30/09/2026
Coraz głośniej o retatrutydzie.
I coraz częściej dostaję wiadomości:
„Co sądzisz o Reta?”
„Czy warto?”
„Skąd to wziąć?”
I od razu powiem jedno: nie jestem przeciwniczką farmakologicznego wspomagania leczenia otyłości. Jeżeli coś może realnie pomóc odpowiedniej osobie, nie widzę sensu demonizować tego tylko dlatego, że jest „zastrzykiem”.
Ale jest ogromna różnica między mądrym wykorzystaniem narzędzia a bezmyślnym wbijaniem sobie czegoś raz w tygodniu i liczeniem, że to załatwi cały problem.
Retatrutyd nie jest po prostu „mocniejszym Ozempikiem”. Semaglutyd działa przede wszystkim na receptor GLP-1, tirzepatyd na GLP-1 + GIP, natomiast retatrutyd aktywuje trzy receptory: GLP-1 + GIP + glukagon. Wpływa m.in. na apetyt, sytość i gospodarkę metaboliczną. To właśnie dlatego zrobiło się o nim tak głośno.
I wyniki rzeczywiście robią wrażenie. W badaniu III fazy TRIUMPH-1 osoby bez cukrzycy otrzymujące najwyższą badaną dawkę straciły średnio 28,3% masy ciała w 80 tygodni. Ale przeczytaj jeszcze raz: to było badanie kliniczne, z określonymi kryteriami, kontrolą i stopniowym zwiększaniem dawki. To nie jest dowód na to, że każdy powinien kupić fiolkę z internetu i zacząć eksperymentować.
Bo są też skutki uboczne. Najczęściej raportowano m.in. nudności, biegunkę, zaparcia, wymioty i zmniejszenie apetytu, a ich częstość rosła przy części wyższych dawek. W badaniach pojawiały się również zaburzenia czucia, a część uczestników przerwała leczenie właśnie z powodu działań niepożądanych.
I tutaj dochodzimy do tego, co dla mnie jest NAJWAŻNIEJSZE.
Możesz dzięki lekowi mieć mniejszy apetyt.
Możesz łatwiej utrzymać deficyt.
Możesz szybciej schudnąć.
Ale zastrzyk nie nauczy Cię jeść.
Nie nauczy Cię komponować posiłków.
Nie nauczy Cię pilnować białka.
Nie zbuduje za Ciebie mięśni.
Nie nauczy Cię reagować na stres inaczej niż jedzeniem.
Nie zmieni Twoich nawyków.
Jeżeli przez cały okres stosowania leku jesz po prostu mniej tylko dlatego, że nie chce Ci się jeść, ale nie wykonujesz żadnej pracy nad swoim sposobem odżywiania, to co będzie później?
To nie jest straszenie. W badaniach innych leków inkretynowych po ich odstawieniu często obserwowano istotny powrót masy ciała. W SURMOUNT-4 osoby, którym odstawiono tirzepatyd, odzyskiwały znaczną część wcześniej utraconej masy.
Dlatego powtarzam:
LEK MOŻE BYĆ NARZĘDZIEM.
NIE MOŻE BYĆ TWOIM PLANEM.
Najlepszy moment na naukę nowych nawyków jest właśnie wtedy, kiedy lek wycisza głód i daje Ci przestrzeń, żeby spokojnie nauczyć się normalnego jedzenia, odpowiedniej podaży białka, treningu, kontroli porcji i budowania rutyny.
Bo jeśli przez kilka miesięcy niczego się nie nauczysz, a później apetyt wróci — zaczyna się panika:
„Przecież było tak dobrze… dlaczego znowu tyję?”
Temat retatrutydu śledzę bardzo dokładnie, znam aktualne badania i mechanizm działania, ale też jego ograniczenia. I nie będę nikomu mówiła: „bierz, bo działa”.
Najpierw trzeba odpowiedzieć na ważniejsze pytanie:
Czy Ty w ogóle wiesz, co zrobisz, kiedy przestaniesz polegać na zastrzyku?
Dlatego jeżeli rozważasz retatrutyd albo już coś stosujesz i nie masz pojęcia, jak w tym czasie ustawić kalorie, białko, trening i nawyki tak, żeby nie zmarnować tego okresu — zapraszam na konsultację.