04/08/2026
#2
Ostatnio zrozumiałam bardzo interesującą rzecz dotyczącą mojego umysłu i sposobu, w jaki patrzę na świat.
Tworząc biznes, czy nawet pisząc posty tutaj, próbowałam wpasować się w trendy, zasady budowania marki osobistej i wszystko to, czego uczono mnie na kursach, na które wydałam naprawdę sporo pieniędzy.
I wiesz co?
Z ogromnej części tej wiedzy nie wdrożyłam prawie nic.
Była za to frustracja, złość i stres.
Ciągle zadawałam sobie pytanie:
Dlaczego jeszcze nie jestem w miejscu, w którym chcę być?
Przecież mam doświadczenie. Prowadziłam już własny stacjonarny biznes.
I dopiero kiedy przestałam szukać kolejnej instrukcji, a zaczęłam przyglądać się sobie, zrozumiałam coś bardzo prostego.
Ja naturalnie myślę bardziej sieciowo niż liniowo.
Przez długi czas próbowałam robić kopiuj–wklej z cudzych sposobów działania.
Krok A.
Potem B.
Potem C.
Tylko że mój umysł tak nie pracuje.
Kiedy pojawia się problem, automatycznie zaczynam patrzeć na niego z różnych stron. Szukam połączeń. Zależności. Znaczeń. Czasami rozwiązanie znajduję w miejscu, które na początku wydawało się zupełnie niezwiązane z problemem.
I nagle zrozumiałam, że coś, co przez lata próbowałam w sobie uporządkować, może wcale nie wymagać naprawiania.
Być może po prostu próbowałam narzucić sobie strukturę, która nie była moja.
Co ciekawe, wiem również, że są ludzie, którzy właśnie takiej liniowej struktury potrzebują.
Moja córka jest świetnym przykładem. Nie lubi multitaskingu. Kilka rzeczy naraz ją rozprasza i frustruje. Potrzebuje kolejności.
A ja?
Przy kilku rzeczach dziejących się jednocześnie często czuję się dobrze.
I chyba właśnie dlatego zawsze tak bardzo drażniło mnie:
„Zrób dokładnie tak jak ja. U mnie zadziałało, więc u Ciebie też zadziała.”
A przecież każdy z nas inaczej się uczy. Inaczej przetwarza informacje. Inaczej podejmuje decyzje. Potrzebuje innej struktury.
I chyba zaczynam rozumieć, dlaczego również na człowieka patrzę całościowo.
Kiedy pojawia się problem, nie widzę tylko problemu.
Widzę człowieka.
Jego sposób myślenia. Emocje. Ciało. Relacje. Otoczenie. Doświadczenia. Wzorce. Zasoby.
I połączenia pomiędzy nimi.
Nie zawsze trzeba więc zaczynać w miejscu, w którym najbardziej „boli”.
Czasem poruszenie jednej części tej sieci powoduje zmianę zupełnie gdzie indziej.
Kasia