16/07/2026
Szczęście – każdy go pragnie i każdy go szuka. Wielu uważa, że osiągnie szczęście, gdy zdobędzie bogactwo materialne. I zaczyna pracować na szczęście. Im dłużej jednak pracuje, tym szczęście zamiast się przybliżać, coraz bardziej się oddala, a w ciele, głowie i duszy robi się coraz trudniej, coraz ciężej.
Na miłość też chcemy zapracować. Staramy się, często udajemy kogoś, kim tak naprawdę nie jesteśmy, by inni chcieli nas kochać. Dźwigamy za dużo, uśmiechamy się, gdy tak naprawdę jest w nas ból, gniew i smutek. Myślimy jednak, że jeśli będziemy sobą, nikt nas nie pokocha. Kurczymy się, dostosowujemy.
A szczęście to właśnie bycie sobą. Bycie dzieckiem, które nie patrzyło na to, jak ktoś je ocenia. Kiedy chciało, to płakało. Kiedy chciało rzucić się na ziemię w środku dużego sklepu, to się rzucało. 🤪 A kiedy się cieszyło, to pełną piersią. Któż nie kocha śmiechu dziecka? Bo dziecko żyje tu i teraz. I to jest szczęście. 🍀
W życiu dorosłym nie możemy pozwolić sobie na bycie w takim stanie non stop, ale im więcej chwytamy takich chwil, by być tu i teraz, tym bardziej czujemy się szczęśliwi.
I taki stan „tu i teraz” mieliśmy między innymi na weekendzie zorganizowanym z okazji Dnia, a raczej Nocy Kupały, choć na pozostałych warsztatach jest podobnie. Mimo że każdy przyjechał ze swoimi problemami i trudami, a potem wrócił do szarej codzienności, to czas spędzony razem był czasem, gdy odcinaliśmy się od codzienności, by celebrować chwilę obecną i bawić się jak dzieci. Uchwycić tę dziecięcą radość, która jest zaraźliwa. A śmiech to przecież także zdrowie, więc wróciliśmy nie tylko szczęśliwsi, ale i zdrowsi.