Na razie radzi sobie świetnie, ale aby jego wyjątkowość jak najmniej mu przeszkadzała będzie musiał bardzo nad sobą pracować. Nie biorąc pod uwagę konsekwencji swoich działań urodziłem się z dodatkowym chromosomem. Powoduje on wadę genetyczną, znaną wszystkim jako Zespół Downa. Dla wtajemniczonych to Trisomia 21 i tego się trzymajmy.
“Więcej” nie zawsze znaczy “lepiej”. Dodatkowy chromosom skutku
je wieloma niedoskonałościami. Moje piękne, skośne oczy nie widzą tak jak powinny. Pomagam sobie silnymi okularami. Słuch również wymaga wspomagania aparatem oraz ciągłym grzebaniem w uszach przez lekarzy. Nie lubię! Dużą wadą są naturalnie słabe mięśnie. Ich budowanie wymaga tytanicznej pracy. Ale ponieważ jestem bardzo twardym gościem z zaciśniętymi zębami ćwiczę, pływam, jeżdżę konno, wspinam się po drabinkach i naparzam brata. Każdego dnia jestem pod opieką laryngologów, logopedów, psychologów, terapeutów, fizjoterapeutów. Mnóstwo roboty. Dla mnie, Mamy, Taty, Brata. Dużo wysiłku, pracy w domu, konsultacji po całej Polsce. Ale z pomocą lekarzy, a przede wszystkim Waszą - idziemy ciągle do przodu! Naszym marzeniem jest, bym za kilka lat był jak najbardziej samodzielny, mądry i bym wraz z moimi przyjaciółmi - Zespolakami czuł się wśród Was bezpiecznie. Nieustannie więc prosimy Was o wsparcie - to duchowe, ale również finansowe.