30/08/2026
Udostępniamy ten ważny głos w obronie różnorodności psychoterapii i leczenia psychiatrycznego. 🧠
Nie ma jednej metody dobrej dla wszystkich - warto mieć na uwadze wyspecjalizowane zespoły i formy pomocy dopasowane do różnych potrzeb pacjentów. 🤝🌿
Grupa Robocza - ds. Ustawy o Zawodzie Psychoterapeuty
Udostępniamy ten post: https://www.facebook.com/61589234456699/posts/122123616183307815/?mibextid=wwXIfr&rdid=VEROo6CalSi2T9bP #
bo dotyka ważnego problemu: konieczności poszanowania pracy osób reprezentujących różne nurty i sposoby myślenia o psychoterapii i leczeniu psychiatrycznym.
Nie ma jednej metody, która odpowiada na wszystkie potrzeby pacjentów. Różne modalności, różne formy organizacji leczenia i różne sposoby pracy są potrzebne właśnie dlatego, że pacjenci mają różne problemy, potrzeby i możliwości korzystania z pomocy.
Szczególnego znaczenia nabierają tu kryzysy psychiczne młodzieży oraz leczenie osób z rozpoznaniami zaburzeń osobowości. W takich sytuacjach potrzebne są specjalnie zorganizowane oddziały, takie jak niegdyś Zameczek, a obecnie OLZOiN – miejsca, w których personel medyczny, terapeutyczny i pielęgniarski jest szkolony w spójnym systemie psychodynamicznym lub psychoanalitycznym. Kluczowe jest przy tym, że nie tylko terapeuci, ale cały zespół współpracuje w ramach wspólnego modelu i podlega superwizji.
Jednocześnie istnieje wiele oddziałów, których zespoły są wyspecjalizowane we współpracy w różnych modalnościach psychoterapeutycznych albo pracują w sposób spójny modalnościowo, odpowiednio do specyfiki swoich założeń i grup pacjentów.
Dlatego niszczenie dorobku wyspecjalizowanych oddziałów jest praktyką szkodliwą. Odbiera pacjentom możliwość skorzystania z leczenia w formie rzeczywiście dostosowanej do ich potrzeb.
Udostępniany post jest dla nas ilustracją szerszej tendencji: zastępowania miejsc, które przez lata pracowały w oparciu o społeczność terapeutyczną, relacje i proces grupowy, szybkimi terapiami, których skuteczność jest oczywiście potwierdzona w określonych wskazaniach.
Nie chodzi o przeciwstawianie sobie „starego” i „nowego”, ani podważanie wartości terapii, któregokolwiek z uznanych podejść psychoterapeutycznych. Chodzi o to, żeby nie redukować różnorodności potrzeb pacjentów do jednego modelu leczenia.
Potrzebujemy różnych nurtów, różnych zespołów i różnych form organizacji pomocy. Wszystkie są potrzebne, bo odpowiadają na różne potrzeby pacjentów.
I właśnie tę różnorodność warto chronić, zamiast ją niszczyć.