17/02/2025
Dziś Dzień Kota....nie byłabym sobą, czyli Tygrysem (w chińskim zodiaku) gdybym o tym nie wspomniała. Spokojnie, o ludziach też będzie, a dokładnie o dzieciach. Cóż może być bardziej rozczulającego niż słodkie zwierzaki i fajne dzieciaki? 😊
Dla mnie koty to zwierzęta niejako magiczne, mają to do siebie, że to one wybierają sobie właścicieli. Pod tym względem nie są jak psy, które bezwarunkowo akceptują każdego kto się nimi zaopiekuje.
Najgorsze co można zrobić domowym pupilom to karmić je suchą karmą, zwłaszcza jeśli sucha karma to jedyne jedzenie, które taki zwierzak dostaje. Niestety wiele osób tak właśnie karmi swoich psich i kocich podopiecznych. Często powodem tego są koszty, ale pewnie równie często też niewiedza lub obojętność - bo jeśli ktoś sam nie dba o własne zdrowie nie będzie też zważał czym karmi swojego psa lub kota. Zatem dieta zwierzęcia nie będzie dla takiej osoby żadnym priorytetem. Sucha karma to samo zło, nie ma w niej żadnych substancji witalnych, za to jest tam całą masa syntetycznych substancji i wiele zjełczałych olejów. Taka karma jest także niezbilansowana, często jest w niej więcej węglowodanów niż białek, a źródłem tych węglowodanów są najczęściej zboża, które są tanim wypełniaczem, i które nie powinny trafiać do karmy dla zwierząt. Karmy te mają również za niską zawartość wody, są mocno przetworzone, poddawane wysokim temperaturom, które niszczą to co wyjściowo było w nich względnie wartościowe. Karmy te są często zanieczyszczone bakteriami, grzybami, roztoczami magazynowymi, karaluchami i ich odchodami. Karmę suchą zdecydowanie gorzej znoszą koty, które są zwierzętami żyjącymi chronicznie na granicy odwodnienia. Sucha karma nie odżywia zwierzęcia, można to często zauważyć po jakości sierści i po tym, że często ta sierść wypada. Taka karma powoduje wiele problemów zdrowych: cukrzycę, choroby nerek, IBS, otyłość, astmę, stłuszczenie wątroby, problemy stomatologiczne, pilobezoary (zakłaczenie/kule włosowe) oraz zapalenia pęcherza, blokadę cewki moczowej, kamienie w pęcherzu moczowym. Te ostanie schorzenia związane z nerkami i pęcherzem moczowym/kamieniami najgorzej przechodzą koty, zwłaszcza samce ze względu na budowę anatomiczną. Takie problemy zdrowotne dla kotów to przeogromny ból, którego czasem nie daje się uśmierzyć nawet mocnymi lekami przeciwbólowymi.
Jakość wielu karm mokrych również pozostawia wiele do życzenia, ale jest o wiele lepsza niż karma sucha. LEPIEJ JEST JEDNAK KARMIĆ KOTY I PSY NAWET NAJTAŃSZĄ KARMĄ MOKRĄ NIŻ KARMĄ SUCHĄ.
Poniżej zamieszczam link ( niestety po angielsku) do niezwykle obszernego źródła o żywieniu i zdrowiu kotów gdzie również są podane przepisy na przygotowywane domowym sposobem pełnowartościowe karmy dla kotów:
https://catinfo.org/
Stronę tą podała mi pani weterynarz z USA, która w swojej praktyce stosuje też medycynę chińską. Stwierdziła, że nie ma chyba lepszego opracowania i zgłębienia tematu żywienia kotów niż to, które jest dostępne pod tym linkiem, tym bardziej, że strona ta i wszystko co tam się znajduje jest też opracowywane przez lekarza weterynarii: Lisa A. Pierson.
Przestrzegam też przed nieuzasadnionym stosowaniem środków przeciw pasożytom wewnętrznym u zwierząt. Bardzo wiele osób robi to profilaktycznie, bez wykonywania testów, np. co 3 miesiące. Takie leki nie są wybiórcze i niszczą też to co w organizmach cenne - niszczą florę jelitową, która jest podstawą zdrowia. Podobnie szkodliwe są preparaty przeciw pasożytom zewnętrznym, kleszczom i pchłom. Mam tu na myśli preparaty w formie płynnej, które aplikuje się pomiędzy łopatki. Taki preparat w ostateczności dostaje się do krwi po to aby taka pchła lub kleszcz kiedy skosztują tej krwi 'z bufetu psa lub kota' skosztowały też przy okazji tej trucizny.
I tu przechodzę do dzieci i używam przykładu z preparatami przeciwko pchłom i kleszczom aby uzmysłowić, że cokolwiek aplikujemy na skórę w końcu kończy w naszym krwiobiegu, czyli w konsekwencji wszędzie tam gdzie krew dociera. Jest wiele osób, które nie zdają sobie z tego sprawy, stąd ten obrazowy i logiczny przykład ze zwierzętami. Co prawda wchłanialność substancji aplikowanych na skórę różni się w zależności od rodzaju substancji oraz wielkości cząsteczek, ale proszę pamiętać o efekcie akumulacji. Uważajmy co i jak często aplikuje się na skórę dzieci (no i dorosłych też): balsamy, kremy, filtry przeciwsłoneczne (operowanie promieni słonecznych rozgrzeje skórę i tym samym zwiększa penetrację substancji do wewnątrz). Im więcej takich substancji tym większa akumulacja, zwłaszcza jeśli ktoś ma niewydolny układ limfatyczny.
Najlepiej stosować zasadę: jeśli coś w kosmetyku/kremie/itp. jest niejadalne (ze względu na szkodliwość substancji) najlepiej nie stosować go na skórę. Jeśli chodzi o kremy przeciwsłoneczne, może lepiej zastosować te fizyczne, a nie chemiczne, może lepiej korzystać ze słońca kiedy jest ono mniej aktywne, może lepiej użyć odpowiedniego ubrania jako formy ochrony przed słońcem pamiętając jednocześnie, że słońce jest nam potrzebne i wpływa na produkcję witaminy D.
Zakończę historią sprzed prawie 4 dekad kiedy to przyjeżdżałam (jako nieprofesjonalny tłumacz😊) do schroniska dla zwierząt w Gorzowie z lekarzami weterynarii i Panią (wszystkie osoby z Berlina), która koordynowała pomocą dla schroniska. Z tamtego okresu pamiętam bardzo dobrze wspaniałego Pana Stanisława Botwinę, który był wówczas dyrektorem schroniska. Zresztą...nie sposób jest zapomnieć człowieka, który był więźniem obozu koncentracyjnego, i który miał numer obozowy wytatuowany na przedramieniu.
Druga wspominka to historia psa z tegoż schroniska, z wieloletnim powypadkowym urazem kręgosłupa, które powodowało, że pies ciągnął bezwładnie swój 'zadek' po ziemi. Po jednym tylko zabiegu akupunktury wykonanym przez tych weterynarzy pies był w stanie unieść zadek wyżej i już go tak nie ciągał. Dla mnie było to niesamowite. Nawet teraz, kiedy sama jestem akupunkturzystą, taki efekt, zwłaszcza osiągnięty jednym zabiegiem (!), jest prawie, że cudem. Może gdyby świadkiem tego nie była też moja mama myślałabym, że coś mi się wydawało.