14/08/2026
Z cyklu do głębszej refleksji....
Czy naprawdę dostrzegamy wartość tego, co dajemy innym ludziom?
Swojego czasu.
Obecności.
Uwagi.
Wiedzy.
Zaangażowania.
Gotowości do działania, kiedy ktoś nas potrzebuje.
Pomaganie może stać się czymś tak naturalnym, że przestajemy zauważać, ile naprawdę dajemy.
Mogę — więc pomagam.
Wiem — więc podpowiem.
Potrafię — więc zrobię.
Ktoś mnie potrzebuje — więc jestem.
„Tylko” pomogłam.
„Tylko” pojechałam.
„Tylko” załatwiłam.
„Tylko” byłam.
Tylko że za każdym takim „tylko” kryje się znacznie więcej.
Dajemy komuś swój czas, uwagę, obecność, energię. Czasem zmieniamy swoje plany, odkładamy własne sprawy, bierzemy na siebie część czyjegoś ciężaru albo odpowiedzialności. Dajemy swoją wiedzę, doświadczenie, spokój i poczucie, że ktoś nie musi mierzyć się ze wszystkim sam.
I właśnie dlatego warto czasem zatrzymać się i zobaczyć, że to, co dla nas jest zwykłym „pomogłam”, dla drugiego człowieka może mieć ogromną wartość.
Można patrzeć na innych. Zastanawiać się, czy widzą, doceniają, potrafią się odwdzięczyć.
Czasem warto.
Bo być może są sytuacje, w których trzeba w końcu powiedzieć:
To, co daję, ma swoją wartość.
Życie coraz częściej kieruje moją uwagę w jeszcze inną stronę:
A czy ja sama widzę wartość tego, co daję?
Kto odbiera telefon, kiedy pojawia się problem?
Kto znajduje rozwiązanie?
Kto pojedzie, załatwi, wysłucha, wesprze?
Kto przejmie na chwilę odpowiedzialność, kiedy komuś jest za ciężko?
Kto zmieni swoje plany i po prostu będzie?
I jeśli bardzo często odpowiedź brzmi: „ja” — może warto zobaczyć, jak wiele to „ja” wnosi w życie innych ludzi.
Bo kiedy nie dostrzegamy własnej wartości, bardzo łatwo przekroczyć granicę między pomaganiem a naddawaniem siebie.
I chyba właśnie tę granicę najtrudniej zauważyć.
Kiedy czyjaś potrzeba kolejny raz staje się ważniejsza od mojej?
Kiedy biorę odpowiedzialność za coś, co nie należy do mnie?
Kiedy kolejny raz odkładam siebie, bo ktoś mnie potrzebuje?
Kiedy, będąc tak bardzo dla innych, zaczynam opuszczać samą siebie?
Może granica nie zaczyna się wtedy, kiedy mamy już wszystkiego dość.
Może zaczyna się chwilę przed naszym kolejnym „tak”.
Czy chcę?
Czy mogę?
Ile mnie to będzie kosztowało?
Czy ta odpowiedzialność naprawdę jest moja?
I może czasami odpowiedzią będzie:
„Tak, pomogę”.
Czasami:
„Tak, ale mój czas i moja praca mają wartość”.
A jeszcze innym razem po prostu:
„Nie”.
Nie dlatego, że przestaliśmy być dobrymi ludźmi.
Tylko dlatego, że zaczęliśmy być dobrzy również dla siebie.
I na koniec zostawię Cię z jednym pytaniem:
Jak bardzo wartościowy byłby dla Ciebie człowiek, który dawałby Ci tyle czasu, uwagi, obecności, wsparcia i zaangażowania, ile Ty dajesz innym?
Pomyśl o tym przez chwilę.
A skoro widzisz tę wartość w nim…
czy potrafisz zobaczyć ją również w sobie?
Śladami Duszy 👣
Ewelina