30/03/2026
Na mnie się kończy i ode mnie się zaczyna
Jeśli kiedyś napiszę książkę (a miałam już taką myśl jako nastolatka i powraca co jakiś czas🙈) to taki tytuł będzie miała.
Tak wiem, zaczynam od końca ale już przestałam z tym walczyć, a przyjęłam jako coś mojego.
Całe swoje życie “zaczełam od końca”.
Trochę stereotypowo ale jak myślałam kiedyś o starszych osobach to miałam obraz jakiejś starazej kobiety, babci, chodzącej od lekarza, do lekarza, przyjmującej wiele leków, której dzień toczył się według wielu schematów, może w depresji, pozbawiona nadziei, może zgorzkniała od przewlekłego bólu i cierpienia, czekającą aż ktoś ją odwiedzi, da odrobinę uwagi i swojej obecności.
Taki obraz miałam i w takim miejscu swojego życia już byłam, jako nastolatka i “młody dorosły”.
Dziś jak myślę o ludziach starszych to mam inny obraz, widzę, że można też inaczej, bo są ludzie, którzy już tam są i robią inaczej ❤️
To daje nadzieję, mi
Chociaż myślę sobie, czy naprawdę jest możliwe po takiej przeszłości, aż tak się odbić? Nie wiem (a mózg lubi wiedzieć 😁)
Jednak patrząc na siebie to powiedziałabym, że niemożliwe istnieje
A wracając do tytułu posta
Na mnie się kończy... i ode mnie się zaczyna...
Napiszę o tym, o sobie, więcej w kolejnym poście ❤️
Jednak jestem ciekawa jak Ty uzupełnisz to zdanie?
Jak chciałabyś/chciałbyś je uzupełnić?
Ja dziś zostawię dwa:
Na mnie się kończy ruch do śmierci i ode mnie zaczyna się ruch do życia 🕊️
Na mnie się kończy dopasowywanie* i ode mnie zaczyna się bycie sobą ❤️🔥
*Dopasowywanie może być cenną umiejętnością 🙂 jednak lampka zapala się wtedy, gdy jest to Twój mechanizm obronny, który chroni Cię przed byciem sobą (pytanie, czy nadal Cię wspiera? A może już bardziej uwiera?)
Jestem i będę
Adrianna