Hipnoza i hipnoterapia Małgorzata Remus

Hipnoza i hipnoterapia Małgorzata Remus Pomagam kobietom 40+ wyłączyć automatyczne wieczorne jedzenie, żeby odzyskały lekkość w ciele i spokój w głowie.
(2)

Jestem absolwentką OMNI Hypnosis Training Center - najlepszej na świecie szkoły hipnozy i hipnoterapii.

Jak wygląda kobieta, która nie reguluje napięcia jedzeniem?Być może myślisz, że to kobieta, która…➡️nigdy się nie stresu...
04/08/2026

Jak wygląda kobieta, która nie reguluje napięcia jedzeniem?

Być może myślisz, że to kobieta, która…

➡️nigdy się nie stresuje,
➡️zawsze ma czas dla siebie,
➡️jest doskonale zorganizowana,
➡️nigdy nie ma ochoty na słodycze.

Nie.

Ona też miewa trudne dni.

Jest zmęczona.

Czasem wraca do domu z głową pełną myśli.

Czasem czuje napięcie.

Różnica polega na czymś innym.

Napięcie nie prowadzi jej automatycznie do kuchni.

Nie dlatego, że ma więcej silnej woli.

Ale dlatego, że jedzenie przestało być jej głównym sposobem radzenia sobie z emocjami.

Kiedy czuje przeciążenie…

potrafi je zauważyć.

Nie ucieka od niego.

Nie zagłusza go.

I nie musi natychmiast szukać ulgi w jedzeniu.

Wie, że emocje są czymś naturalnym.

Nie trzeba ich zajadać.

Można je przeżyć.

A potem pozwolić im odejść.

I właśnie wtedy dzieje się coś niezwykłego.

Jedzenie wraca na swoje właściwe miejsce.👍

🌱Przestaje być pocieszeniem.

🌱Przestaje być nagrodą.

🌱Przestaje być ratunkiem.

Staje się po prostu... jedzeniem.🥗

I właśnie o taką zmianę warto walczyć.

Nie o to, żeby już nigdy nie zjeść kawałka czekolady.

Ale o to, żeby czekolada przestała decydować o Twoim wieczorze.

💬 Napisz 👉ZMIANA, jeśli marzysz o tym, żeby jedzenie było po prostu jedzeniem, a nie sposobem na radzenie sobie z napięciem.

Wyobraź sobie wieczór bez walki ze sobą.Nie chodzi o idealny dzień.Bo życie nadal będzie życiem.Będą obowiązki.Stres.Zmę...
03/08/2026

Wyobraź sobie wieczór bez walki ze sobą.

Nie chodzi o idealny dzień.

Bo życie nadal będzie życiem.

Będą obowiązki.

Stres.

Zmęczenie.

Gorsze dni.

Ale wyobraź sobie, że wracasz do domu wieczorem...

Siadasz na kanapie.

Robisz sobie herbatę.

Oddychasz.

I pierwszy raz od bardzo dawna nie toczysz w głowie tej samej rozmowy.

„Zjeść czy nie zjeść?”

„Może tylko kawałek…”

„Nie powinnam…”

„Trudno. Od jutra.”

Po prostu...

nie musisz walczyć.

Nie dlatego, że masz więcej silnej woli.

Tylko dlatego, że jedzenie przestało być jedynym sposobem na ukojenie napięcia.

Zauważasz słodycze w szafce.

Ale nie przyciągają Cię jak magnes.

Możesz je zjeść.

Możesz ich nie zjeść.

To Ty decydujesz.

I właśnie to jest prawdziwa zmiana.

Nie wtedy, gdy potrafisz powiedzieć sobie „nie”.

Ale wtedy, gdy już nie musisz mówić sobie „nie”, bo przymus po prostu przestaje kierować Twoimi decyzjami.

To nie jest życie pod kontrolą.

To jest życie z większą swobodą.

💬 Napisz WIECZÓR, jeśli chciałabyś doświadczyć takiego spokoju i przestać codziennie walczyć sama ze sobą.

Nie chodzi o kontrolę. Chodzi o wolność od kontroli.Ile razy w ciągu dnia kontrolujesz siebie?➡️„Tego nie jedz.”➡️„To ma...
30/07/2026

Nie chodzi o kontrolę. Chodzi o wolność od kontroli.

Ile razy w ciągu dnia kontrolujesz siebie?

➡️„Tego nie jedz.”

➡️„To ma za dużo kalorii.”

➡️„Muszę się pilnować.”

➡️„Nie mogę znowu zawalić.”

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak dyscyplina.

Ale bardzo często jest to...

ciągła walka ze sobą.

Paradoks polega na tym, że im mocniej próbujesz wszystko kontrolować,
tym bardziej Twój organizm marzy o chwili, w której wreszcie będzie mógł odpuścić.

I właśnie dlatego wieczorem tak często kontrola przegrywa z automatem.

Bo nikt nie jest w stanie żyć w nieustannym napięciu.

Dlatego celem nie jest nauczyć Cię jeszcze większej kontroli.

Celem jest sprawić,
żebyś nie musiała kontrolować każdej myśli o jedzeniu.

Żebyś mogła usiąść wieczorem przy ulubionym serialu
i nie prowadzić w głowie rozmowy:

„Zjeść czy nie zjeść?”

Żeby jedzenie przestało być tematem,
który zabiera Ci tyle energii.

To właśnie nazywam prawdziwą wolnością.

Nie wolnością od jedzenia.

Ale wolnością od ciągłej walki z jedzeniem.

💬 Napisz WOLNOŚĆ, jeśli bardziej niż kolejnej diety pragniesz wreszcie odzyskać spokój i przestać żyć w ciągłej kontroli.

A co, jeśli problem nie wygląda u Ciebie dokładnie tak samo?Może czytasz moje posty i myślisz:„To trochę o mnie... ale n...
20/06/2026

A co, jeśli problem nie wygląda u Ciebie dokładnie tak samo?

Może czytasz moje posty i myślisz:

„To trochę o mnie... ale nie do końca.”🤔

I bardzo możliwe, że masz rację.

Bo chociaż wiele kobiet zmaga się z wieczornym podjadaniem,
to mechanizmy, które za tym stoją, mogą być różne.

U jednej będzie to:

➡️przewlekłe napięcie
➡️potrzeba nagrody po ciężkim dniu

U innej:

➡️samotność
➡️poczucie pustki
➡️brak czasu dla siebie

A u jeszcze innej:

➡️nawyk utrwalany przez lata
➡️stres
➡️potrzeba odreagowania emocji

Dlatego nie lubię gotowych schematów typu:

„Po prostu przestań jeść wieczorem.”

Bo najpierw warto zrozumieć:

Dlaczego właśnie Ty sięgasz po jedzenie?

Co uruchamia ten proces?

Co dzieje się chwilę wcześniej?

Jaką funkcję pełni jedzenie w Twoim życiu?

Bo kiedy poznasz własny mechanizm,
dużo łatwiej znaleźć rozwiązanie, które naprawdę do Ciebie pasuje.

💬 Jeśli chcesz sprawdzić, jaki mechanizm najczęściej uruchamia jedzenie u Ciebie, napisz FUNKCJA👈👈👈 w komentarzu lub wiadomości prywatnej.

Pokażę Ci, od czego warto zacząć.

Dlaczego kobiety 40+ jedzą emocjonalnie częściej wieczorem?   Wiele kobiet myśli:  „Dlaczego przez cały dzień daję radę,...
07/06/2026

Dlaczego kobiety 40+ jedzą emocjonalnie częściej wieczorem? Wiele kobiet myśli:
„Dlaczego przez cały dzień daję radę, a wieczorem tracę kontrolę?” To nie przypadek.
I zwykle nie chodzi o brak silnej woli.
Od rana jesteś dla wszystkich.
Dla klientów.
Dla szefa.
Dla partnera.
Dla dzieci.
Dla rodziców.
Dla domu.
Dla pracy.
A dla siebie?
Najczęściej zostaje Ci późny wieczór.
Przez cały dzień działasz.
Załatwiasz.
Pilnujesz.
Podejmujesz decyzje.
Bierzesz odpowiedzialność.
I nawet nie zauważasz, ile napięcia zbiera się po drodze.
A potem przychodzi wieczór. Robi się ciszej. Jest mniej obowiązków. Mniej rozmów. Mniej bodźców.
I nagle zaczynasz czuć to, co przez cały dzień było w tle:
- zmęczenie
- napięcie
- przeciążenie
- frustrację
- samotność
- potrzebę chwili tylko dla siebie.
To nie są emocje, które pojawiły się wieczorem. One były tam od rana. Wieczorem po prostu robi się na tyle cicho, że wreszcie można je usłyszeć.
I wtedy bardzo łatwo pojawia się myśl:
„Zjadłabym coś.”
Nie dlatego, że organizm potrzebuje kalorii. Tylko dlatego, że potrzebuje ulgi.
Dlatego tak wiele kobiet 40+ nie walczy z głodem. Walczą z napięciem, które przez lata nauczyły się regulować jedzeniem.
I właśnie dlatego rozwiązanie nie zaczyna się od kolejnej diety. Zaczyna się od zrozumienia:
Co próbuję sobie dać przez jedzenie, kiedy dzień dobiega końca?

💬 Napisz **WIECZÓR**, jeśli właśnie wtedy najtrudniej Ci oprzeć się podjadaniu.

Wyobraź sobie, że dziś wieczorem całkowicie znika jedzenie, po które zwykle sięgasz.😮Nie ma:➡️czekolady🍫➡️ciastek🍩➡️chip...
06/06/2026

Wyobraź sobie, że dziś wieczorem całkowicie znika jedzenie, po które zwykle sięgasz.😮

Nie ma:

➡️czekolady🍫
➡️ciastek🍩
➡️chipsów🍪
➡️„czegoś do serialu”🍿

Co wtedy zostaje?

Bardzo często coś, czego nie chcemy czuć.

➡️Zmęczenie.

➡️Przeciążenie.

➡️Napięcie.

➡️Pustka.

➡️Samotność.

To właśnie dlatego tak wiele kobiet skupia się na jedzeniu,
a nie zauważa tego,
co dzieje się chwilę wcześniej.

Bo jedzenie jest widoczne.

Napięcie już nie.

A jednak to ono najczęściej uruchamia cały schemat.

Najpierw pojawia się trudne uczucie.

Potem potrzeba szybkiej ulgi.

A dopiero później jedzenie.

Dlatego wiele diet działa przez jakiś czas.

Usuwają jedzenie.

Ale nie usuwają napięcia,
które wcześniej prowadziło do jedzenia.

I właśnie dlatego problem często wraca.

Nie dlatego, że jesteś słaba.

Tylko dlatego, że próbujesz walczyć ze skutkiem,
zamiast z przyczyną.

Jeśli chcesz naprawdę zmienić swoje wieczory,
warto zadać sobie jedno pytanie:

Co czuję tuż przed tym, zanim idę do kuchni?👈👈👈

Bo odpowiedź bardzo często znajduje się właśnie tam.

💬 Napisz NAPIĘCIE,👈👈👈 jeśli zaczynasz dostrzegać, że wieczorne jedzenie jest bardziej reakcją na emocje niż na głód.

Co dzieje się 5 minut przed sięgnięciem po jedzenie?🤔Większość kobiet skupia się na tym,co zjadła.Ja zwykle pytam o coś ...
24/05/2026

Co dzieje się 5 minut przed sięgnięciem po jedzenie?🤔

Większość kobiet skupia się na tym,
co zjadła.

Ja zwykle pytam o coś innego.

Co wydarzyło się 5 minut wcześniej?

Bo bardzo często właśnie tam znajduje się odpowiedź.

Nie w lodówce.

Nie w czekoladzie.

Nie w silnej woli.

Tylko w tym krótkim momencie przed jedzeniem.👈

Może właśnie:

skończyłaś pracę
pokłóciłaś się z kimś
dzieci wreszcie zasnęły
usiadłaś pierwszy raz od rana
poczułaś zmęczenie, które cały dzień ignorowałaś

I wtedy pojawia się coś bardzo nieprzyjemnego.

➡️Napięcie.

➡️Pustka.

➡️Przeciążenie.

➡️Samotność.

➡️Zmęczenie.

A chwilę później pojawia się myśl:

„Zjadłabym coś.”

I właśnie dlatego problem rzadko zaczyna się od jedzenia.

Jedzenie jest najczęściej odpowiedzią.

Pytanie brzmi:

Na co odpowiada?

Bo kiedy zrozumiesz,
co dzieje się w tych kilku minutach przed sięgnięciem po jedzenie,
zaczynasz widzieć mechanizm,
którego wcześniej mogłaś nawet nie zauważać.

A to pierwszy krok do trwałej zmiany.

💬 Napisz 5 MINUT👈👈👈, jeśli masz wrażenie, że ochota na jedzenie pojawia się nagle i bez powodu.

„Największa zmiana nie była w wadze.Tylko w spokoju.”Jedna z moich klientek powiedziała kiedyś coś,czego wcześniej kompl...
13/05/2026

„Największa zmiana nie była w wadze.
Tylko w spokoju.”

Jedna z moich klientek powiedziała kiedyś coś,
czego wcześniej kompletnie się nie spodziewała.

„Waga oczywiście zaczęła spadać…
ale największą ulgę poczułam wtedy,
kiedy wieczorem przestałam walczyć sama ze sobą.”

Bo wcześniej jej wieczory wyglądały tak:

➡️„nie jedz”
➡️„ogarnij się”
➡️„przestań”
➡️„dlaczego znowu to robisz?”

Ciągła kontrola.
Ciągłe napięcie.
Ciągłe poczucie porażki.

I paradoksalnie…
to właśnie ta wewnętrzna walka często jeszcze bardziej napędzała potrzebę jedzenia.

Dopiero kiedy zaczęłyśmy pracować nie tylko z jedzeniem,
ale z napięciem i automatem,
coś zaczęło się zmieniać.

Nie musiała już cały wieczór:

➡️walczyć ze sobą
➡️negocjować z jedzeniem
➡️obiecywać sobie „ostatni raz”

Po prostu pojawiło się więcej spokoju.🤗

A kiedy organizm przestaje żyć w ciągłym napięciu…
bardzo często naturalnie zmienia się też relacja z jedzeniem.

I właśnie dlatego największa zmiana nie zawsze zaczyna się na wadze.

Czasem zaczyna się od tego,
że pierwszy raz od dawna możesz spokojnie usiąść wieczorem…
bez przymusu sięgania po coś do jedzenia.

💬 Napisz SPOKÓJ👈👈👈, jeśli masz dość ciągłej walki ze sobą wieczorami.

„Pierwszy raz od lat o 21:00 nie myślałam o słodyczach.”👏To powiedziała jedna z moich klientek po kilku tygodniach pracy...
09/05/2026

„Pierwszy raz od lat o 21:00 nie myślałam o słodyczach.”👏

To powiedziała jedna z moich klientek po kilku tygodniach pracy.

I nie — nie chodziło o silną wolę.

Wcześniej jej wieczory wyglądały prawie zawsze tak samo:
cały dzień napięcia, obowiązków i kontroli…
a potem wieczorem:

„muszę zjeść coś słodkiego”🥐🥞🍪

Nie dlatego, że była głodna.

To był moment,
w którym organizm próbował dostać:

➡️ulgę
➡️ukojenie
➡️odłączenie od stresu
➡️nagrodę po ciężkim dniu

Słodycze stały się wieczornym rytuałem regulowania napięcia.

I właśnie z tym pracowałyśmy.

Nie nad zakazami.
Nie nad liczeniem kalorii.
Tylko nad tym,
co działo się w niej chwilę przed sięgnięciem po jedzenie.

Krok po kroku organizm przestał automatycznie kojarzyć:

wieczór = słodkie = ulga

I któregoś dnia wydarzyło się coś bardzo prostego.

Była 21:00.
Usiadła wieczorem jak zwykle…
i nagle zauważyła,
że potrzeba słodyczy po prostu się nie pojawiła.🤔

Nie dlatego, że zniknęło całe napięcie.

Tylko dlatego,
że napięcie przestało automatycznie uruchamiać potrzebę jedzenia.

I właśnie to zaczęło zmieniać jej wieczory. Bo kiedy
➡️napięcie spada,
➡️układ nerwowy się reguluje,
➡️reakcje są łagodniejsze,
➡️potrzeba „zajadania” słabnie,
➡️pojawia się większy wybór zamiast automatycznych reakcji.

💬 Napisz 21:00, jeśli wieczorna ochota na słodkie pojawia się u Ciebie prawie codziennie.

„Rano jadłam idealnie. Wieczorem zjadałam wszystko.”To były pierwsze słowa, które usłyszałam od jednej z kobiet podczas ...
08/05/2026

„Rano jadłam idealnie. Wieczorem zjadałam wszystko.”

To były pierwsze słowa, które usłyszałam od jednej z kobiet podczas konsultacji.

Rano:

✅owsianka
✅zdrowe wybory
✅dużo kontroli
✅plan „tym razem dam radę”

W ciągu dnia jeszcze jakoś się trzymała.

Ale wieczorem?

„Jakby ktoś wyłączał mi rozsądek.”

Najpierw coś małego.
Potem słodkie.
Potem chrupiące.
A potem już pojawiało się:

„Trudno. Od jutra zacznę od nowa.”

I wiesz, co było najważniejsze?

To nie była kobieta „bez silnej woli”.

To była kobieta,
która przez cały dzień funkcjonowała na ogromnym napięciu.

Wieczorem jedzenie nie dawało jej tylko smaku.

Dawało:

✅chwilowe ukojenie
✅odłączenie od stresu
✅moment tylko dla siebie
✅zejście z napięcia

Podczas rozmowy pierwszy raz zobaczyła,
że problemem nie jest samo jedzenie,
tylko schemat:

napięcie → jedzenie → chwilowa ulga👈👈👈

I to było dla niej ogromnym przełomem.

Bo przestała myśleć:

„co jest ze mną nie tak?”🤔

Ale samo zauważenie mechanizmu nie rozwiązało problemu.

Dlatego zaczęłyśmy pracę nad tym,
co uruchamiało potrzebę jedzenia wieczorem
i jak nauczyć organizm innego sposobu wychodzenia z napięcia.

Dopiero wtedy wieczory zaczęły się naprawdę zmieniać.

💬 Napisz MECHANIZM,👈👈👈 jeśli też masz poczucie,
że rano jesteś „ogarnięta”, a wieczorem wszystko się rozsypuje.

Adres

Bydgoszcz

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Hipnoza i hipnoterapia Małgorzata Remus umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij