Dr Wiktoria Smołkowska-Jędo - psycholog, psychoterapeuta, terapeuta EMDR

Dr Wiktoria Smołkowska-Jędo - psycholog, psychoterapeuta, terapeuta EMDR Jestem psychologiem, psychoterapeutką oraz terapeutą EMDR. W swojej pracy skupiam się na pacjencie, jego problemach i trudnościach. M. dr K.

Dzięki doświadczeniu klinicznemu dobieram odpowiednią formę pomocy dla danego problemu i osoby. Terapia EMDR, którą głównie wykorzystuję w swojej pracy terapeutycznej, ma na celu zmienić postrzeganie trudnych zdarzeń z przeszłości. W tym celu wykorzystuje się proces przetwarzania informacji przez mózg. Jest to metoda o przebadanej, wysokiej skuteczności. Swoje doświadczanie zdobywałam m.in. w prac

y z pacjentami onkologicznymi w Narodowym Instytutcie Onkologii im. Skłodowskiej-Curie w Gliwicach, z pacjentami z zaburzeniami nastroju, osobowości i uzależnieniami w Centrum Psychiatrii im. Czumy w Katowicach oraz prowadząc warsztaty psychoedukacyjne dla młodzieży w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Mikołowie. Pracowałam również z osobami chorymi psychicznie w Domu Pomocy Społecznej dla Dorosłych w Bytomiu. Obecnie pracuję na stanowisku psychologa na Oddziale Psychiatrycznym Szpitala Specjalistycznego w Chorzowie. Rozwijam swoje umięjętności również w kierunku naukowym prowadząc badania m.in. w zakresie uważności (mindfullnes) w ramach mojego projektu doktorskiego, jestem doktorantką Szkoły Doktorskiej Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Obecnie jestem w trakcie całościowego szkolenia psychoterapeutycznego na Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ukończyłam wiele szkoleń z zakresu psychologii i terapii, m.in.:

- Podstawowe szkolenie terapii EMDR (Level 1 i Level 2) - szkolenie pod patronatem EMDR European Association i Polskiego Towarzystwa Terapii EMDR,

- Szkołę Psychoterapii Psychoz - atestowane szkolenie przez Polskie Towarzystwo Psychiatryczne,

- Szkolenie z zakresu Racjonalnej Terapii Zachowania,

- Szkolenie z zakresu Interwencji Kryzysowej,

- Kurs z Terapii Akceptacji i Zaangażowania (ACT), w ramach studiów psychologicznych,

- Szkolenia z zakresu odporności psychicznej, psychotraumatologii, terapii skoncentrowanej na rozwiązaniach, itd. W swojej pracy skupiam się na pacjencie, jego problemach i trudnościach. Formę i metody pomocy dopasowuję do osoby z którą pracuję, to indywidualne podejście jest dla mnie bardzo istotne, ponieważ każdy jest inny. Najważniejsze dla mnie jest zbudowanie relacji opartej na wzajemnym zaufaniu oraz dostrzeganie najmniejszych sukcesów w drodze do odzyskania wewnętrznej równowagi.

Zwykle kojarzymy uważność z obserwowaniem czy byciem “tu i teraz”. Rzadziej z tym, że samo zauważenie emocji to dopiero ...
29/07/2026

Zwykle kojarzymy uważność z obserwowaniem czy byciem “tu i teraz”. Rzadziej z tym, że samo zauważenie emocji to dopiero połowa drogi. Kolejny krok to znalezienie dla niej słowa.

Ludzie, którzy potrafią precyzyjnie opisać, co czują, radzą sobie z regulacją emocji zauważalnie lepiej niż ci, którzy zatrzymują się na “jest ok” albo “coś jest nie tak”. To nie kwestia wrażliwości czy inteligencji emocjonalnej w potocznym sensie. To kwestia praktyki, którą można rozwijać.

Ta karuzela to zaproszenie do przećwiczenia tego wymiaru na własnym przykładzie, bez presji, że musi się to udać za pierwszym razem.

22/07/2026

Wchodzisz wieczorem do domu i czujesz, że coś w Tobie jest spięte, ale nie umiesz powiedzieć co.

Zauważyłaś to napięcie. To już coś, ale to dopiero pierwszy krok w uważności, na której opierałam swoje badania. Drugi to opisywanie, czyli nazywanie tego, co się dzieje.

„Jestem zmęczona” nic Ci nie mówi. „Mam napięte ramiona i potrzebuję ciszy” już tak, bo to konkretny sygnał, z którym można coś zrobić.

To jest właśnie regulacja emocji w praktyce: im dokładniej nazwiesz to, co czujesz w ciele i głowie, tym łatwiej znaleźć krok, który faktycznie odpowiada na potrzebę, zamiast zgadywać, o co chodzi.

Jaki sygnał napięcia znasz u siebie najlepiej? Ramiona, szczęka, a może potrzeba ciszy?

15/07/2026

To napięcie, które czujesz po ciężkim dniu, zanim jeszcze zdążysz je nazwać, właśnie zauważyłaś. I to już jest konkretna umiejętność, nie przypadek.

To pierwszy krok w pracy z napięciem, taki, bez którego żaden kolejny nie ma sensu. Zanim cokolwiek zrobisz, żeby poczuć się lepiej, musisz w ogóle zarejestrować, że coś w Tobie się napina. Bez oceniania, bez szukania winnego, po prostu zauważyć, że to jest.

Większość z nas przeskakuje od razu do działania. Czujesz dyskomfort i od razu szukasz sposobu, żeby go zagłuszyć. Zauważenie pozwala zatrzymać się o jeden krok wcześniej, tam gdzie jeszcze jest przestrzeń, żeby wybrać, co dalej.

To pierwszy odcinek cyklu o tym, jak realnie rozładować napięcie po trudnym dniu. Zaobserwuj profil, żeby zobaczyć kolejne części.

Zauważyłaś że w niedzielę wieczorem masz gotowy plan na cały tydzień, a we wtorek już nawet nie pamiętasz co miało się z...
12/07/2026

Zauważyłaś że w niedzielę wieczorem masz gotowy plan na cały tydzień, a we wtorek już nawet nie pamiętasz co miało się zmienić.

Nie chodzi o to że brakuje Ci dyscypliny. Chodzi o to, z jakiej odległości patrzysz na własne życie. Kiedy coś jest jeszcze przed Tobą, widzisz je z dystansu, jak z lotu ptaka. Kiedy przychodzi moment żeby to zrobić, widzisz je z bardzo bliska, ze wszystkimi szczegółami, zmęczeniem i resztą dnia na karku. To dwa różne widoki tej samej rzeczy, nie dwie różne wersje Ciebie.

Pięć lat badałam samokontrolę i automatyczne zachowania do doktoratu. Widziałam ten mechanizm wielu stron, w danych, w gabinecie, u siebie. Hasła w stylu „będę więcej odpoczywać” świetnie brzmią w niedzielę i rozpadają się przy pierwszym zmęczonym wtorku. Konkretny moment, jedna godzina, jedno małe działanie, przechodzi tę próbę dużo lepiej.

Masz prawo nie mieć siły na cały plan naprawczy na poniedziałek. Czasem wystarczy jedna rzecz, którą naprawdę da się zrobić, zamiast dziesięciu, które ładnie wyglądają tylko na liście.

Na moim profilu pokazuję więcej o tym jak działa samokontrola i dlaczego dobre chęci to za mało, żeby coś się zmieniło na dłużej.

Jaką jedną rzecz zabierasz ze sobą w ten tydzień, zamiast całej listy postanowień?

Jak nauczyć się samokontroli? Jak być bardzo wytrwałym? Tego nauczył mnie temat mojej własnej pracy doktorskiej. Co zupe...
06/07/2026

Jak nauczyć się samokontroli? Jak być bardzo wytrwałym? Tego nauczył mnie temat mojej własnej pracy doktorskiej. Co zupełnie mnie zaskoczyło.

W zeszłym tygodniu otrzymałam stopień doktora nauk społecznych za tę pracę. Fakt zawodowy, punkt w drodze, nie cel sam w sobie. Natomiast było tam coś co stanowiło dla mnie szczególną wartość.

Ciekawsze od samego tytułu było to, co odkryłam po drodze. Coś, co zmieniło moje spojrzenie na motywację.

Samokontrola to zasób, nie cecha charakteru, którą się ma albo nie. Wyczerpuje się pod obciążeniem i może się regenerować!

Przez lata pracy nad doktoratem trzymała mnie przy nim jedna rzecz. Nie dyscyplina, którą sobie wyobrażałam na starcie, tylko regularne wracanie do sensu tej pracy. Po co ja to robię? Dlaczego to dla mnie ważne!

To pytanie zmienia optykę, perspektywę. Już nie jest tylko teraz - moje zmęczenie, znużenie, brak motywacji. Tylko jest coś więcej, coś dlaczego wgl to wszystko zaczęłaś.

To nie jest porażka ani słabość charakteru! Warto o tym pamiętać i przypominać sobie o tym. Dlatego zapisz ten post na później!

Bardzo jestem ciekawa czy znasz ten sposób? Czy kiedyś tak myślałaś o długoterminowych projektach i wyzwaniach?

01/07/2026

Wracasz do wczorajszej rozmowy i myślisz, że robisz coś źle, bo nie jesteś tu i teraz.
A ja zapytam inaczej: liczy się nie to, o czym myślisz. Liczy się, czy to myślenie Ci służy.
Mózg wraca do trudnych rozmów nie bez powodu. To próba domknięcia czegoś, co poczuł jako niedokończone. Mechanizm sam w sobie nie jest problemem. Problemem jest to, kiedy zamienia się w pętlę bez wyjścia.
Jest jedno pytanie, które pomaga to rozróżnić. Jeśli wracając do tej rozmowy rozumiesz więcej, niż rozumiałaś wczoraj, to znak, że ten proces działa. Zostań przy tym chwilę dłużej. Jeśli kręcisz się wokół tych samych trzech zdań bez żadnego nowego wniosku, to znak, żeby delikatnie wrócić uwagą do tu i teraz.
Nie musisz na siłę przestać myśleć. Możesz sprawdzić, czy to myślenie Cię gdzieś prowadzi.
Twoje myśli o przeszłości częściej Ci pomagają, czy kręcą się w kółko? Napisz w komentarzu.
Zaobserwuj, jeśli chcesz krok po kroku uwalniać się od Overthinking.

Phubbing najłatwiej widzieć u partnera. Najtrudniej u siebie.A mechanizm jest ten sam. Większość z nas ma tę interpretac...
24/06/2026

Phubbing najłatwiej widzieć u partnera. Najtrudniej u siebie.
A mechanizm jest ten sam. Większość z nas ma tę interpretację gotową w ułamku sekundy. Właśnie dlatego warto ją sprawdzić. Regulacja emocji przez telefon działa błyskawicznie i nie wymaga żadnego wysiłku. Mózg to lubi. Relacja już mniej. Zmiana pytania to nie terapeutyczny trick. To dosłownie inny poziom informacji o tym, co się między wami dzieje.

Mindfulness brzmi jak coś, co trzeba sobie zaplanować w kalendarzu. 20 minut, mata, aplikacja, cisza.A najczęściej przyc...
15/06/2026

Mindfulness brzmi jak coś, co trzeba sobie zaplanować w kalendarzu. 20 minut, mata, aplikacja, cisza.
A najczęściej przychodzi same, w środku zwykłego dnia, kiedy o nic takiego nie prosiłaś.
Problem jest taki, że te momenty trwają sekundy. Mózg je rejestruje, ale zanim zdążysz je zauważyć, już jesteś gdzieś indziej, myślisz o kolejnej rzeczy z listy albo sprawdzasz telefon.
A szkoda, bo to właśnie te chwile pokazują, że Twoja uwaga działa tak, jak powinna. Że umiesz być w jednym miejscu, jednym momencie, bez rozdzielania się na pięć rzeczy naraz.
Im więcej scrollujesz, tym trudniej o te momenty. Mózg przyzwyczaja się do ciągłej zmiany, do tego, że co kilka sekund dzieje się coś nowego. I potem nawet w tych spokojnych chwilach szuka kolejnego “kliku”.
Dobra wiadomość: to się da odwrócić. Nie przez wielkie zmiany, tylko przez to, że zaczynasz te momenty zauważać, zamiast przepuszczać je bez echa.
Zobacz w karuzeli, jak to może wyglądać w praktyce.
Napisz w komentarzu, który z tych momentów jest Twój. Albo jaki masz swój własny, o którym nigdy nie pomyślałabyś, że to mindfulness.​​​​​​​​​​​​​​​​

12/06/2026

Przyznaję, że czasem też chciałabym, żeby terapia działała jak jedna z tych trzech rzeczy.
Różdżka, recepta i przycisk cofnij mają jedną wspólną cechę: omijają to, co faktycznie pomaga. W terapii, także w EMDR, nie chodzi o wyłączenie krytyka czy usunięcie wspomnień, ale o to, żeby mózg mógł inaczej przetworzyć to, co już się wydarzyło. Ta sama historia, mniej emocjonalnego ciężaru.
Wewnętrzny krytyk też miał kiedyś swoją funkcję, najczęściej chronił Cię przed czymś, co wtedy było ważne. Dlatego nie da się go po prostu wyłączyć, ale można nauczyć się z nim rozmawiać inaczej. I dlatego też nie istnieje jedna recepta, która zadziała identycznie u każdego, bo każdy z nas miał inny powód, żeby ten mechanizm rozwinąć.
Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda to bez magii, mogę pomóc Ci się przygotować do pierwszej rozmowy, w Twoim tempie.
Której z tych trzech rzeczy szukałaś(eś) najczęściej, różdżki, recepty czy przycisku cofnij?
#ᴛᴇʀᴀᴘɪᴀᴏɴʟɪɴᴇ

Adres

Metalowców 13 Lok. 103
Chorzów
41-500

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 16:00 - 20:00
Środa 15:00 - 19:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Dr Wiktoria Smołkowska-Jędo - psycholog, psychoterapeuta, terapeuta EMDR umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Dr Wiktoria Smołkowska-Jędo - psycholog, psychoterapeuta, terapeuta EMDR:

Skróty

Udostępnij

Kategoria