Centrum Wsparcia i Rozwoju - Iwona Kamińska-Pyda

  • Home
  • Centrum Wsparcia i Rozwoju - Iwona Kamińska-Pyda

Centrum Wsparcia i Rozwoju - Iwona Kamińska-Pyda Nazywam się Iwona Kamińska-Pyda i jestem psychologiem. Jeśli potrzebujesz wsparcia - napisz.

🧠 Efekt Dunninga-Krugera – dlaczego czasem najmniej wiedzący są najbardziej pewni siebie?Czy zdarzyło Ci się spotkać oso...
24/06/2026

🧠 Efekt Dunninga-Krugera – dlaczego czasem najmniej wiedzący są najbardziej pewni siebie?
Czy zdarzyło Ci się spotkać osobę, która wypowiadała się jak ekspert, mimo że jej wiedza na dany temat była bardzo ograniczona? A może sam miałeś moment, gdy po zdobyciu podstawowych informacji wydawało Ci się, że już wszystko rozumiesz?
To właśnie jeden z przejawów efektu Dunninga-Krugera – zjawiska psychologicznego pokazującego, że osoby o niskich kompetencjach często mają trudność z rozpoznaniem własnych ograniczeń. Paradoksalnie, im mniej wiedzą, tym łatwiej mogą przeceniać swoje umiejętności.
Z drugiej strony osoby naprawdę kompetentne często dostrzegają złożoność problemów, dlatego częściej podchodzą do swoich ocen z ostrożnością i pokorą.
🔍 Warto pamiętać, że efekt ten nie dotyczy „innych ludzi”. Każdy z nas może mu ulegać w obszarach, których dopiero się uczy. Dlatego tak ważne są: ✔️ otwartość na informację zwrotną, ✔️ gotowość do zmiany zdania, ✔️ krytyczne myślenie, ✔️ ciągłe rozwijanie wiedzy.
Prawdziwa mądrość nie polega na przekonaniu, że wiemy wszystko. Polega na świadomości, jak wiele jeszcze możemy się nauczyć.
💬 Jak myślisz – czy w dzisiejszych czasach media społecznościowe wzmacniają efekt Dunninga-Krugera, czy raczej pomagają go ograniczać?

🧠 Czy każda agresja jest taka sama? Neurobiologia mówi: nie.*Podczas konferencji „PrzeMÓC przemoc. Wspólna odpowiedzialn...
18/06/2026

🧠 Czy każda agresja jest taka sama? Neurobiologia mówi: nie.*
Podczas konferencji „PrzeMÓC przemoc. Wspólna odpowiedzialność za przeciwdziałanie przemocy domowej” organizowanej przez ROPS miałam okazję wysłuchać niezwykle interesującego wykładu Wojciecha Glaca pt. „Agresja i przemoc z perspektywy neurobiologii – kto, kiedy i dlaczego?”.
Jednym z kluczowych wniosków było rozróżnienie dwóch rodzajów agresji:
🔴 Agresja reaktywna ➡️ pojawia się pod wpływem silnych emocji – złości, lęku, frustracji czy poczucia zagrożenia, ➡️ jest impulsywna i często wynika z przeciążenia emocjonalnego, ➡️ jej celem jest redukcja napięcia i „ucieczka” od trudnych emocji.
🟢 Agresja proaktywna ➡️ jest bardziej zaplanowana i „chłodna”, ➡️ służy osiągnięciu określonego celu, np. zdobyciu kontroli, dominacji czy korzyści, ➡️ często nie towarzyszy jej silne pobudzenie emocjonalne.
Dlaczego to rozróżnienie jest tak ważne?
Ponieważ skuteczne przeciwdziałanie przemocy wymaga zrozumienia jej mechanizmów. Inaczej pracujemy z osobą, która reaguje impulsywnie pod wpływem silnych emocji, a inaczej z osobą wykorzystującą przemoc jako narzędzie do osiągnięcia swoich celów.
W praktyce psychologicznej i w programach korekcyjno-edukacyjnych oznacza to konieczność: ✔️ pracy nad regulacją emocji, ✔️ rozwijania umiejętności radzenia sobie ze stresem, ✔️ budowania odpowiedzialności za własne zachowania, ✔️ zmiany przekonań dotyczących władzy, kontroli i relacji z drugim człowiekiem.
🧠 Neurobiologia przypomina nam, że za zachowaniami agresywnymi stoją złożone procesy, ale zrozumienie ich nie oznacza usprawiedliwiania przemocy. Oznacza natomiast większą szansę na skuteczną pomoc, profilaktykę i zmianę.

♤♡
15/06/2026

♤♡

„Wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi pod względem swej godności i swych praw” – głosi artykuł 1. Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka.

O ile Wolność wydaje się wartością powszechnie współdzieloną o tyle Równość wielu osobom wydaje się kontrowersyjna. O tej wartości chcemy porozmawiać na koniec wakacji. Zobaczyć ją z wielu perspektyw - filozoficznej, psychoterapeutycznej, literackiej, społecznej.

Zaprosiliśmy wiele zacnych ekspertek i ekspertów, żeby posłuchać, co myślą i móc z nimi podyskutować.
Jednym z dyskutantów będzie np. Profesor Bogusław Pawłowski, antropolog, krytyk idei równości płci i autor słynnego zdania: „Równouprawnienie nie ma szans w starciu z biologią”.

Zapraszamy!

03/06/2026
Czasami organizm odpoczywa dopiero wtedy, gdy psychika przestaje być w ciągłej gotowości.Wiele osób przez długi czas fun...
19/05/2026

Czasami organizm odpoczywa dopiero wtedy, gdy psychika przestaje być w ciągłej gotowości.
Wiele osób przez długi czas funkcjonuje w napięciu, do którego stopniowo się przyzwyczaja. Ciągła odpowiedzialność, stres, nadmiar obowiązków, trudne doświadczenia czy potrzeba „radzenia sobie” sprawiają, że ciało i psychika pozostają w stanie nieustannej mobilizacji. Z czasem może pojawiać się zmęczenie, problemy ze snem, drażliwość, trudność w odpoczynku, spadek motywacji, przeciążenie emocjonalne lub poczucie, że nawet chwile wolne nie przynoszą prawdziwej regeneracji.
Często próbujemy funkcjonować „mimo wszystko” — odkładając własne emocje, potrzeby i granice na później. Jednak organizm zwykle wcześniej czy później zaczyna sygnalizować, że potrzebuje zatrzymania, uwagi i większej troski o siebie.
Wsparcie psychologiczne i psychoterapia nie polegają na dawaniu gotowych odpowiedzi. To proces, który pomaga lepiej rozumieć własne reakcje, odzyskiwać poczucie wpływu, uczyć się bardziej bezpiecznego kontaktu ze swoimi emocjami oraz stopniowo budować większą równowagę psychiczną.
Czasem pierwszą zmianą nie jest nagłe „naprawienie życia”, ale moment, w którym człowiek po raz pierwszy od dawna czuje, że nie musi być w ciągłej gotowości.

10/05/2026

„Dlaczego jesteś takim nieznośnym dzieckiem?”

Usłyszałem niedawno te słowa w kościele.
Siedział przede mną ojciec z około pięcioletnią córką.

Dziewczynka była po prostu… dzieckiem.
Odwracała się, uśmiechała do ludzi, coś nuciła pod nosem, patrzyła na światła, na ściany, na dzieci przechodzące obok.
Widać było, że bardzo trudno jest jej wytrzymać prawie godzinę w ciszy, bez ruchu, bez rozumienia wszystkiego, co dzieje się na ołtarzu.

A tata coraz bardziej się spinał, strofując ją co chwila - ,,Siedź prosto. Nie ruszaj się. Przestań!
Ile razy mam ci mówić?.”

W końcu zaczął trzymać ją mocno za rękę, żeby nie wstawała.
Aż nagle ona zobaczyła coś na ścianie, wyrwała się i podbiegła kawałek dalej.

On natychmiast do niej doskoczył. Złapał ją za ramię i potrząsnął. Był czerwony ze złości.

„Co ty robisz?! Ile razy mam ci powtarzać?! Dlaczego mnie nie słuchasz?!”
I wtedy powiedział coś, co mnie aż zabolało.

„Dlaczego jesteś takim nieznośnym dzieckiem?”

Dziewczynka momentalnie zgasła.
Jakby ktoś zgasił światło w jej oczach.
A ja…
nie umiałem przestać myśleć o tym ojcu.
Ja go w pewnym sensie rozumiem.

My sami byliśmy wychowywani w świecie, gdzie dzieci „miały siedzieć cicho”.
W kościele się nie chodziło.
Nie wierciło, ani nie przeszkadzało.

A jeśli dziecko nie dawało rady, to często pojawiał się strach, zawstydzanie, krzyk, groźby. Albo pas.

I wiele z tych dzieci nauczyło się nie tego, kim jest Bóg. Tylko tego, że kościół to nuda i to nieznośne napięcie, bo trzeba uważać. A miłość kończy się tam, gdzie zaczyna się trudne zachowanie.

Dlatego tak wielu dorosłych dziś nosi w sobie lęk, kiedy słyszy modlitwę, bo ich ciało pamięta więcej niż głowa.

Patrzyłem na tego tatę i miałem ochotę podejść do niego po mszy i powiedzieć
„Bracie… ona nie robi ci na złość.
Ona ma pięć lat.
Jej układ nerwowy nie jest gotowy na godzinę siedzenia bez ruchu.
Może następnym razem pomoże jej kolorowanka albo cicha zabaweczka.
Może pozwól jej czasem przejść się z tobą z tyłu kościoła.
Może bardziej potrzebuje dziś twojego spokoju niż dyscypliny.”

Ale widziałem też jego twarz, gdy nasze spojrzenia się spotkały. Wstyd, bezradność i napięcie. On tego wszystkiego nie chciał, ale sam nie wytrzymał i wybuchł.

Większość rodziców nie chce krzywdzić swoich dzieci, ale po prostu… nie dostała innych narzędzi.

Dlatego już w ten wtorek robię webinar o złości dla rodziców, którzy chcą inaczej reagować.
Nie po to, żeby kogokolwiek zawstydzać.
Tylko po to, żeby pokazać, że można wychowywać bez strachu.
Można współpracować z dzieckiem zamiast z nim walczyć i można nauczyć się regulować siebie, zanim zaczniemy regulować dziecko.

Dziecko potrzebuje rodzica, który umie zatrzymać swoje rany, zanim przekaże je dalej.

I może właśnie dlatego to tak bardzo mnie poruszyło, bo wiem, że ten tata prawdopodobnie sam kiedyś siedział w takiej ławce.
Też był mały i się wiercił.
I pewnie też usłyszał kiedyś
„Co z tobą jest nie tak?”

A przecież z nim nigdy nic nie było nie tak.m, po prostu był dzieckiem, które się uczy zachowań.
I jego córka też nim jest. 🧡

📌 We wtorek prowadzę webinar o złości, regulacji emocji i współpracy z dziećmi.
Zostawię szczegóły w komentarzu.
Może to będzie początek czegoś dobrego dla czyjegoś domu.
A pomogłem już w ten sposób wielu rodzicom.

Są relacje, w których człowiek nie znika nagle.Znika powoli.Najpierw rezygnuje z własnego zdania, żeby uniknąć konfliktu...
09/05/2026

Są relacje, w których człowiek nie znika nagle.
Znika powoli.
Najpierw rezygnuje z własnego zdania, żeby uniknąć konfliktu.
Później z potrzeb, bo „to przecież nie jest takie ważne”.
Potem z granic, czasu dla siebie, swoich emocji i tego, co kiedyś dawało mu poczucie bycia sobą.
Aż w końcu całe życie zaczyna kręcić się wokół: „jego planu”,
„jego nastroju”,
„jego zasad”,
„jego czasu”.
Na początku często wygląda to jak troska, zaangażowanie czy miłość.
„Ważne, żeby było mu dobrze.”
„Nie chcę robić problemów.”
„To tylko drobiazg.”
I właśnie dlatego tak trudno zauważyć moment, w którym relacja przestaje być bliskością, a zaczyna stopniowym gubieniem siebie.
Ta grafika bardzo mocno pokazuje mechanizm utraty własnej tożsamości w relacji.
Na górze kobieta jeszcze jest obecna — uśmiecha się, dopasowuje, próbuje zadbać o partnera i relację.
Na dole zostaje już tylko jej kontur. Symbol tego, jak łatwo można odsunąć własne potrzeby na dalszy plan tak długo, aż samemu przestaje się wiedzieć: „Gdzie właściwie jestem ja?”
To nie dotyczy wyłącznie związków romantycznych.
Podobny mechanizm pojawia się również: — w rodzinach,
— w relacjach zależnościowych,
— u osób z silnym lękiem przed odrzuceniem,
— u ludzi wychowanych w przekonaniu, że miłość oznacza poświęcanie siebie.
Zdrowa relacja nie wymaga znikania.
Nie wymaga rezygnacji z własnych emocji, granic i potrzeb, żeby zasłużyć na bliskość.
Bo człowiek najczęściej nie traci relacji od razu.
Najpierw traci siebie.

Czasem to, co dzieje się w człowieku, przypomina las. Z zewnątrz można zobaczyć tylko kontur — sylwetki drzew, światło, ...
19/04/2026

Czasem to, co dzieje się w człowieku, przypomina las. Z zewnątrz można zobaczyć tylko kontur — sylwetki drzew, światło, cień, pozorny spokój. A jednak pod powierzchnią trwa nieustanny ruch. Przepływają emocje, uruchamiają się wspomnienia, napięcia zapisane w ciele spotykają się z bieżącym doświadczeniem, a my próbujemy nadać temu wszystkiemu sens. To, co widzimy na zdjęciach — nurt wody, splątane gałęzie, światło przebijające się przez gęstość — może przypominać wewnętrzny świat człowieka, który nie zawsze jest uporządkowany, ale zawsze coś mówi.

W życiu psychicznym nie wszystko płynie równo. Czasem jakaś myśl wraca uporczywie, czasem emocja zatrzymuje się w środku na dłużej, czasem człowiek ma wrażenie, że jednocześnie chce i boi się tego samego. To właśnie w takich momentach szczególnie mocno ujawniają się procesy intrapsychiczne: wewnętrzne konflikty, napięcie między potrzebą bliskości a potrzebą ochrony siebie, między pragnieniem zmiany a lękiem przed tym, co nowe, między tym, co świadome, a tym, co przez lata zostało zepchnięte głębiej. Z zewnątrz może to wyglądać jak wycofanie, drażliwość, zmęczenie albo chaos. W środku często jest to po prostu próba poradzenia sobie z czymś, co stało się zbyt trudne do uniesienia bez zatrzymania i uważności.

Psychiczne przeciążenie rzadko pojawia się nagle. Najczęściej narasta po cichu — przez niewypowiedziane emocje, tłumione potrzeby, automatyczne reagowanie, życie bardziej „zadaniowo” niż w kontakcie ze sobą. Człowiek przyzwyczaja się wtedy do funkcjonowania w napięciu i dopiero po czasie zauważa, że coraz trudniej mu poczuć spokój, lekkość albo wewnętrzną jasność. A przecież wewnętrzny świat, podobnie jak natura, nie potrzebuje ciągłego kontrolowania. Bardziej potrzebuje zauważenia, nazwania i przyjęcia. Potrzebuje przestrzeni, w której można bez lęku zobaczyć: co we mnie walczy, co we mnie woła o uwagę, co próbuję ominąć, a co naprawdę domaga się uznania.

To, że w środku bywa niejednoznacznie, nie oznacza słabości. Oznacza, że psychika pracuje. Że próbuje zintegrować doświadczenia, ochronić to, co kruche, i jednocześnie znaleźć drogę do dalszego wzrostu. Nie zawsze potrzebujemy od razu odpowiedzi. Czasem najważniejsze jest zatrzymanie się przy sobie na tyle długo, by usłyszeć własny wewnętrzny nurt. Bo właśnie tam, pod warstwą napięcia, lęku i mechanizmów obronnych, bardzo często nadal obecne są zasoby: zdolność do odczuwania, do rozumienia siebie, do odbudowywania kontaktu ze sobą i światem. I może właśnie od tego warto zacząć — nie od naprawiania siebie, ale od spokojnego bycia bliżej tego, co w nas prawdziwe.

Address

Magazynowa 1

Website

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Centrum Wsparcia i Rozwoju - Iwona Kamińska-Pyda posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Centrum Wsparcia i Rozwoju - Iwona Kamińska-Pyda:

Shortcuts

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share