10/09/2026
Słowa naprawdę mają MOC.
Dziś doświadczałam tego na każdym kroku.
Znalazłam się w tym miejscu trochę przez przypadek. Licząc na przestrzeń z odpowiedziami, na spotkanie ważnych dla mnie ludzi i na słowa. I nie rozczarowałam się, chociaż niektórych zabrakło.
Ale wszystko ma swój czas i cel.
Wracamy do słów.
Zgubiłam się jak zawsze 😉, żeby odnaleźć się w kolejnym korytarzu… A tam uśmiech, który zapraszał do zatrzymania i na chwilę wyrywał z zadumy. Kilka chwil spędzonych z Joasią, Piotrem… i otaczający świat jakoś nabrał barw. Otulił się nadzieją.
Bo słowa naprawdę mają MOC.
Te wypowiedziane.
Te napisane.
Te znalezione przypadkiem w książce, w wiadomości, czasem jako zwykła emotka, bo bywa, że tak jest łatwiej wyrazić to, co w nas.
Są słowa, które zostają na długo.
Takie, do których wracamy w najmniej oczekiwanych chwilach. I takie, które bolą jeszcze wiele lat później.
Ale są też te, które potrafią zatrzymać człowieka na chwilę. Dać mu poczucie, że ktoś go widzi. Że nie musi wszystkiego unieść sam.
Bo życie naprawdę warte jest rozmowy.
To dziś zabrałam ze sobą z konferencji. Ale nie tylko.
Przytuliłam też życzliwość, otwartość i szczere zainteresowanie drugim człowiekiem.
Nie zawsze wiemy, co dzieje się po drugiej stronie ciszy. Nie zawsze jesteśmy do niej dopuszczeni. I nie dlatego, że ktoś nie chce. Czasami po prostu jeszcze nie potrafi. Pozostaje nam być obok. Wiem. To trudne. Może nawet najtrudniejsze, gdy widzimy, że ktoś bliski cierpi i nie pozwala podejść bliżej.
Ale czasem właśnie to nasze ciche „jestem” jest wszystkim, co możemy w tej chwili zrobić.
Nie zawsze zobaczymy moment, w którym komuś zaczyna brakować siły. Dlatego warto uważać na słowa.
I czasem powiedzieć te najprostsze -
Jestem.
Jak tylko będziesz gotowy. Jak tylko będziesz gotowa.
Przyjdź.
Bo czasami naprawdę od tego zaczyna się pomoc.