05/05/2025
Kilka słów na temat terapii SAZ od ACT-owa mama - Aleksandra Żabicka 😍
💙 Dziś, w Światowy Dzień Świadomości Autyzmu, chciałam Wam przypomnieć, że złotym standardem w terapii osób na spektrum jest Stosowana Analiza Zachowania i oparta na niej terapia behawioralna.
Skąd o tym wiemy?
Z prowadzonych od dziesięcioleci szeroko zakrojonych badań nad populacją osób w spektrum. Ale również z wyników indywidualnych terapii, które są mierzalne. Tak, da się zmierzyć, czego dane dziecko się nauczyło i jakie trudności pokonało na podstawie skrupulatnie prowadzonych przez terapeutów behawioralnych pomiarów.
Jest sporo hejtu na SAZ. Jest to dla mnie niezrozumiałe i bardzo smutne. Zazwyczaj wypowiadają się osoby, które nie widziały, jak wygląda terapia dziecka metodą behawioralną, ale polegają na popkulturowych przekazach mówiących o tym, że to metoda „kija i marchewki”.
To bardzo krzywdzący stereotyp świadczący o kompletnym niezrozumieniu, na czym polega praca terapeutów behawioralnych. A polega ona na starannej analizie funkcji zachowań dziecka (czyli tego, jakie potrzeby dziecko realizuje angażując się w te zachowania, jakie deficyty za nimi stoją), która pozwala zrozumieć, czego należy nauczyć dziecko, aby umożliwić mu lepsze funkcjonowanie i następnie skutecznie tę naukę przeprowadzić.
Jedno z moich dzieci ma zespół Aspergera i nie wiem, gdzie bylibyśmy teraz i jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nie Stosowana Analiza Zachowania. Wiedza, jaką dały mi studia na SAZ (oraz kilka miesięcy terapii behawioralnej, na którą uczęszczało moje dziecko na samym początku naszej drogi) pozwoliła mi dotrzeć do tego bystrego, dociekliwego i absolutnie wyjątkowego małego człowieka, który był odgrodzony ode mnie, od najbliższych, od rówieśników i reszty świata warstwą trudnych zachowań, niezrozumiałych dla otoczenia i powodujących jego ogromną frustrację i zagubienie. Jestem przekonana, że to właśnie dzięki SAZ-owym metodom, na które przeszliśmy w naszym domu, rozwinął skrzydła i dziś spełnia swoje marzenia, jest otoczony kręgiem przyjaciół i nieustannie nas zaskakuje swoją kreatywnością, talentami i apetytem na życie.
I coś jeszcze. Szukałam dla nas pomocy w różnych miejscach. I moje przykre spostrzeżenie jest takie, że nawet przy najszczerszych chęciach, jeśli nie ma odpowiednich narzędzi pracy i zrozumienia przyczyny zachowań, w końcu u prowadzących zajęcia pojawia się frustracja, która skutkuje przemocowymi zachowaniami.
Tak, moje dziecko spotkała przemoc (werbalna i fizyczna) ze strony terapeutów, ale nigdy nie byli to terapeuci pracujący metodą Stosowanej Analizy Zachowania.
Oczywiście terapia terapii nierówna i należy szukać wsparcia w ośrodkach, w których pracują specjaliści z Polską Licencją Terapeuty Behawioralnego (do sprawdzenia w internecie na stronie PLTB). Jako rodzice mamy prawo sprawdzać, pytać, kwestionować stosowane metody, i zabrać nasze dziecko z terapii, jeśli intuicja podpowiada nam, że dzieje się coś złego. Ja miałam straszne doświadczenia z zajęć w ośrodku, ktory twierdził, że pracuje behawioralnie, natomiast bardzo szybko okazało się, że to nieprawda, a prowadząca stosowała głównie kary, które w terapii opartej na założeniach SAZ i kodeksie etycznym terapeutów behawioralnych nie mają racji bytu.
Dzieci na spektrum zasługują na sprawdzone, bezpieczne i przyjazne terapie. Takie kryteria spełnia terapia behawioralna oparta na Stosowanej Analizie Zachowania prowadzona przez wykwalifikowane osoby.
💙💙💙
PS. Udostępniam Wam część mojej historii, i chociaż nie jest to łatwe (i być może poleci hejt, jestem na to gotowa), to robię to w nadziei, że kogoś to zainspiruje do szukania wsparcia dla własnego dziecka w ośrodkach terapii pracujących właśnie SAZ-em. Jeśli chociaż jedna osoba podejmie taką decyzję pod wpływem tego wpisu, to będzie on tego wart.