27/06/2026
Wit Lucjan Morawski po raz kolejny na łaźniowej ścieżce, tropem sauno-przygody. Poniżej relacja z Bania Camp okiem Wita.
--
„Igrzyska czas zacząć” mówi jeden z sędziów.
W przestrzeni saunarium 4 Pory Roku dziś inaczej niż na co dzień - rozbite na terenie jest kilka łaźniowych namiotów, goście z Białorusi, Ukrainy i Litwy, kramy z piecami. Zaciekawiona publiczność, dużo namiotów i kamperów w koło.
Dokładnie o 10:01 rozpoczyna się turniej.
W saunie gorąco i parno - zegary zamontowane na saunie pokazują 61 stopni na poziomie głowy witkarza i koło 45 na poziomie osoby przyjmującej masaż.
Na rozgrzanych kamieniach ląduje pierwsza woda. Nie tylko na szybie wykrapla się para. Na ciele modelki pojawiają się kropelki i krople. Strugi. Wody i dalej potu.
Na publiczności pot także się leje, wrażenie jest jakbyśmy sami byli w saunie.
„Za piecem”, a w zasadzie za witkami Jacek Indyka z Sosnowca - pierwszy zawodnik.
Sędziowie to Donatas z Litwy - oświadczyny witkarz, którego już znam oraz dopiero przeze mnie poznani Vlad - brat Saszy mistrza europy w witkowaniu i Kamil Wiśniewski oceniający przygotowanie zawodników pod kątem technicznym.
Oceniany jest drogbiazogowo każdy aspekt tworzenia doświadczenia w łaźni.
Pierwszy zawodnik w mojej ocenie serwuje bardzo przyzwoitą, solidną procedurę witkową, a następnie mycie mydłem potasowym na witkach brzozowych.
Jeśli bywacie w Parostacji, byliście u mnie w saunie na masażach na jednym z festiwali, które odwiedzam ze swoim drewnianym saunowym wehikułem albo mogliście już gdzieś indziej doświadczyć tego leśnego wymiaru łaźni to wiecie o czym piszę.
Jeśli nie - gorąco polecam tego doświadczyć.
W tej saunie - jeszcze nie ma wiszą obrazy - to apiterapia - obrazy z wosku pszczelego. To dzięki nim w saunie czujemy się jak w leśnym ulu - zapach propolisu konkuruje z poza zapachem dębowych liści - obecnym w każdej prawilnej bani.
Zabieg taki kończy się chłodzeniem i zaopiekowaniem poza sauną, nie inaczej było i tu.
Zagaduję Jacka - jak ci się witkowało?
„Wspanialeła bania, ogromnie się cieszę że mogłem ją ochrzcić”
- Stresowałeś się?
„Był stres, ale największe emocje spowodowało pękniecie spodni na 3 minuty przed ceremonią - dzięki temu miałem dodatkową wentylację - żartuje Jacek.
Dużo tu humoru i zabawy, ale zawodnicy poważnie podchodzą do sprawy. Szykują wszystko co najlepsze, piękne stroje, pięknie przygotowane witki, często nazbierane specjalnie na turniej. Startuje ich 9ciu.
Rozważałem sam, czy nie wziąć udziału w zawodach, ale po doświadczeniach z turnieju Bania Fest Europę, w którym miałem przyjemność uczestniczyć - zawodów organizowanych przez czechów, upewniłem się że
- TAK - witkowanie, którym zajmuje się już kilka ładnych lat to zdecydowanie moja ścieżka.
Witkuję i uczę masażu na szkoleniach witkowych w Parostacji.
I kocham to ponad wszystko.
Lecz sauna - bania - łaźnia dla mnie TO NIE ZAWODY.
Spróbowałem już takiej formy turniejowej i to było bardzo wzbogacające doświadczenie, za które jestem wdzięczny. Piękna wymiana kulturowa, gdzie nie ma rywalizacji w złym znaczeniu tego słowa. Kiedyś podzielę się relacją z tamtego turnieju, okiem uczestnika.
Kibicuję każdemu, kto startuje lecz nie dla mnie limity czasu ograniczone do 20 minut i forma, gdzie jednak ważniejsze jest demonstracja technik niż proces mojego gościa.
Masażu możecie doświadczyć u mnie na spokojnie, bez publiczności - by wejść głębiej niż tylko w rozgrzanie ciała trzeba mieć do tego bardziej intymne warunki i 100% focus bez rozproszeń.
Tu zamiast uczestnictwa wolę wykorzystać możliwość bycia poza łaźnią, by relacjonować Wam to co się dzieje na polskiej scenie łaźniowej
Idę szykować się do poprowadzenia warsztatu, gdzie będę mówił o Świadomym Saunowaniu i tradycjach łaźniowych - to mój wkład w przywracanie dawnych tradycji.
Gorąco pozdrawiam i czekajcie na kolejną porcję wiadomości:)
Wasz Wit