CUDowne spotkania studio jogi

CUDowne spotkania studio jogi 💫Odkrywając to, co już w nas jest 💫
Ksenia Obołończyk

Zajęcia stacjonarne i Wyjazdy z jogą i pilatesem

Wyjazdy i zajęcia dla Ciała, Umysłu i Duszy
💫 Odkryj przestrzeń w sobie 💫
JOGA PILATES BODYART
by .obolonczyk

www.cudownespotkania.pl

Serdecznie zapraszam na wspólne, cudowne spotkania na matach

cję i sprawność ciał poprzez ruch zintegrowany z oddechem. A ważną częścią każdych zajęć są techniki relaksacyjne i oddechowe. Jestem certyfikowaną instruktorką
BASI Pilates®
Ashtanga Vinyasa Yoga
BODYART® i BAX
Animal Flow®
SHIATSU Bodyworker

Poza tym, że zajmuję się prowadzeniem dla Was zajęć w studiu jogi i pilatesu, jestem na co dzień mamą dwójki nastolatków...
02/09/2026

Poza tym, że zajmuję się prowadzeniem dla Was zajęć w studiu jogi i pilatesu, jestem na co dzień mamą dwójki nastolatków. I obydwoje są w tym roku w klasie maturalnej 🙈

I tak sobie myślę: kiedy to się kończy? Jak długo my, rodzice, mamy się stresować?

Bo do pewnego momentu mamy całkiem spory wpływ na nasze dzieci. Zakazy, nakazy, prośby, rozmowy, pilnowanie, przypominanie…

Ale przychodzi wiek nastoletni, szczególnie ten późniejszy, kiedy zaczynają coraz bardziej eksplorować świat, podejmować własne decyzje i ponosić ich konsekwencje. I wtedy zaczynamy tracić wpływ.

A ja przecież bardzo chcę, żeby moim dzieciom się w życiu dobrze poukładało.

Ten rok będzie dla mnie pewnie mocno stresujący. Mogę na co dzień o tym nie myśleć, ale co chwilę coś mi przypomni, że matura coraz bliżej. I bardzo zależy mi na tym, żeby się wzięli za siebie.

Bo wcześniej mogli sobie trochę poodpuszczać. I właściwie to rozumiem. Sama do świadomego podejścia do edukacji dojrzewałam dość późno.

Ale przychodzi moment, kiedy trzeba zebrać się w sobie i zawalczyć o swoją przyszłość. Nie tylko o dobre wyniki czy dostanie się na konkretne studia. Przede wszystkim o to, żeby później mieć wybór.

I tutaj dochodzę do tego mojego rodzicielskiego „mogę i nie mogę”.

Mogę rozmawiać. Mogę pytać, jak im idzie. Mogę przypominać, wspierać, zachęcać, pomóc, kiedy mnie o to poproszą. Mogę być obok.

Ale nie mogę nauczyć się za nich. Nie mogę napisać za nich matury. Nie mogę podjąć za nich decyzji.

Mogę przygotować im dobre pole.

A potem muszę pozwolić, żeby sami zaczęli na nim grać.

I chyba właśnie to jest jedna z trudniejszych rzeczy w rodzicielstwie: wiedzieć, kiedy jeszcze można pomóc, a kiedy pomoc zaczyna oznaczać robienie czegoś za dziecko.

Więc będę pytać, będę się interesować, pewnie czasem będę się wkurzać i na pewno będę się stresować.

Ale coraz bardziej rozumiem, że ostatecznie to jest ich życie.

A moją rolą jest być obok, kiedy będą o swoją przyszłość walczyć — i zaufać, że zrobią z tym, co dostali, tyle, ile w danym momencie potrafią.

01/09/2026
Kubuś Puchatek obudził się rano w dniu swoich urodzin i od razu pomyślał o torcie, prezentach i balonach.Tyle że przyjęc...
30/08/2026

Kubuś Puchatek obudził się rano w dniu swoich urodzin i od razu pomyślał o torcie, prezentach i balonach.

Tyle że przyjęcie miało odbyć się dopiero wieczorem.

Kubuś bardzo chciał, żeby ten czas już nadszedł. Zastanawiał się, co zrobić, żeby dzień szybciej minął. Próbował zająć się różnymi rzeczami, ale im bardziej czekał, tym bardziej miał wrażenie, że wskazówki zegara poruszają się wyjątkowo powoli.

I chyba każdy z nas zna to doświadczenie.
Kiedy czekamy na coś, na co bardzo się cieszymy, minuty potrafią ciągnąć się w nieskończoność.

A kiedy wydarza się coś przyjemnego — nagle orientujemy się, że minęły godziny.

Zupełnie inaczej odczuwamy też czas, kiedy zbliża się coś, co nie jest dla nas szczególnie komfortowe. Umówiona wizyta u dentysty, ważne spotkanie, egzamin… I nagle czas jakby przyspieszał i nieuchronnie prowadził nas właśnie do tego momentu.

Czas można rozumieć na wiele sposobów — jako liniowy bieg wydarzeń, powtarzający się cykl czy wymiar rzeczywistości.
Czas od wieków wymyka się jednej definicji — filozofia i fizyka patrzą na niego z różnych perspektyw.

To, jak przeżywamy czas, w ogromnej mierze zależy od naszego umysłu.

Od tego, na czym skupiamy uwagę.
Jakie historie sobie opowiadamy.
Czego oczekujemy.
Czego się obawiamy.
I jakie znaczenie nadajemy temu, co właśnie się wydarza.

Warto czasem zatrzymać się i zaobserwować, jak właśnie przeżywamy upływ czasu.

📸 Karol Zapała

NAVADURGA — dziewięć oblicz Boskiej MocyNavaratri, czyli „dziewięć nocy”, to jedno z najważniejszych świąt poświęconych ...
29/08/2026

NAVADURGA — dziewięć oblicz Boskiej Mocy
Navaratri, czyli „dziewięć nocy”, to jedno z najważniejszych świąt poświęconych Devi — Boskiej Kobiecej Mocy.

Idea Devi i Shakti — Boskiej Mocy, energii i zdolności działania — ma bardzo długą historię w tradycji hinduistycznej. Jej ślady odnajdujemy już w najstarszych tekstach, a z czasem obraz Bogini rozwija się w kolejnych tradycjach i pismach.

Jednym z najważniejszych tekstów związanych z kultem Devi jest Devī Māhātmya, w którym Bogini ukazana jest jako potężna boska moc przyjmująca różne formy, aby przywracać równowagę i chronić świat.

Jedną z tych form jest Durga — wojownicza, potężna i opiekuńcza Bogini.

A podczas Navaratri możemy spotkać ją w dziewięciu odsłonach — Navadurga.

🌿 Ma Shailaputri — ugruntowanie i stabilność
🔥Ma Brahmacharini — tapas i wytrwałość
🌙 Ma Chandraghanta — odwaga i siła
☀️ Ma Kushmanda — energia twórcza
🌸 Ma Skandamata — miłość i opieka
⚔️ Ma Katyayani — zdecydowane działanie
🌑 Ma Kalaratri — konfrontacja z ciemnością
🤍 Ma Mahagauri — oczyszczenie i światło
✨ Ma Siddhidatri — spełnienie i duchowa doskonałość

Dziewięć nocy możemy potraktować jako symboliczną podróż przez różne jakości Shakti — Boskiej Energii, które możemy również rozpoznawać w sobie.

W najbliższych tygodniach przyjrzymy się bliżej każdej z dziewięciu form Navadurga i temu, co mogą nam dziś opowiedzieć o nas samych.
Jedna Boska Moc. Dziewięć oblicz. Dziewięć jakości. Jedna wewnętrzna podróż. 🙏

Wczoraj, spacerując w swoim stałym miejscu, zostałam zaczepiona przez starszego pana.– Co taka piękna kobieta robi sama?...
27/08/2026

Wczoraj, spacerując w swoim stałym miejscu, zostałam zaczepiona przez starszego pana.

– Co taka piękna kobieta robi sama? Wszystko w porządku? Mogę się przysiąść?

Słuchałam akurat wykładu 'mojego' Swamiego ale zaprosiłam pana na ławkę.

Był bardzo miły, sympatyczny, więc chwilę porozmawialiśmy.

W pewnym momencie zainteresował się moimi tatuażami. A właściwie… chyba bardziej tym, co ja właściwie z nimi zrobię na starość 😉

– A jak pani sobie wyobraża siebie na starość z tymi tatuażami?

– Tak samo jak teraz. Tylko zdecydowanie bardziej pomarszczoną.

Pan chyba nie bardzo wiedział, co z tą odpowiedzią zrobić, więc poszedł krok dalej. Zaczął mnie przekonywać, że tatuaże mogą mi kiedyś utrudnić znalezienie partnera.

Powiedziałam mu, że jakoś nigdy nie miałam z tym problemu. Nawet kiedy dwukrotnie zgoliłam głowę jak to się mówi 'na łyso' 😁

I że nie wyobrażam sobie życia z kimś, dla kogo moje tatuaże byłyby problemem. Nie chciałabym być z kimś, kto ocenia mnie przez pryzmat tego, jak wyglądam, zamiast tego, co mam w sobie i co mam do zaoferowania.

I wtedy pomyślałam sobie o czymś zupełnie innym.

Przecież każdy z nas ma jakieś preferencje. Jedni lubią tatuaże, inni nie. Jedni wolą długie włosy, inni krótkie. I to jest zupełnie okej.

Ale jak często próbujemy udzielać innym rad, które w rzeczywistości nie są im do niczego potrzebne?

Jak często mówimy komuś, co powinien zrobić, jak powinien wyglądać, z kim być, czego nie robić… Nie dlatego, że ta osoba nas o to poprosiła. Tylko dlatego, że nam się wydaje, że wiemy lepiej.

I tak sobie pomyślałam: ciekawe, ile razy ja sama robię dokładnie to samo?

Kojarzycie tę opowieść o dwóch mężczyznach, którzy nocą wsiadają do łodzi i zaczynają wiosłować?Przez całą noc wytrwale ...
25/08/2026

Kojarzycie tę opowieść o dwóch mężczyznach, którzy nocą wsiadają do łodzi i zaczynają wiosłować?

Przez całą noc wytrwale pracują, by przepłynąć przez zatokę. Wiosłują, wysilają się, nie poddają.
A kiedy nadchodzi świt, odkrywają, że… wciąż są w tym samym miejscu.

Nie odwiązali łodzi. Nie podnieśli kotwicy.

I czasem może być podobnie w naszym życiu.
Wysilamy się. Pracujemy systematycznie. Robimy wszystko, co potrafimy. Wiosłujemy z całych sił i dziwimy się, że nie robimy postępów.

A może nie zawsze potrzebujemy wiosłować mocniej.

Może najpierw trzeba zobaczyć, co nas trzyma.
I odważyć się to puścić.

Czy można się rozwijać, nie mając jasno sprecyzowanego celu?Czy cel jest w tym wszystkim kluczowy?Dobrze wiedzieć, dokąd...
23/08/2026

Czy można się rozwijać, nie mając jasno sprecyzowanego celu?
Czy cel jest w tym wszystkim kluczowy?

Dobrze wiedzieć, dokąd chcemy zmierzać. Cel może być dla nas kierunkiem, drogowskazem, czymś, co nadaje naszej praktyce intencję. Jednocześnie pozwalamy, żeby ten kierunek pozostawał płynny i rozwijał się razem z nami i z naszą praktyką.

Wczoraj opublikowałam post o tym, że aby cokolwiek osiągnąć, potrzebujemy włożyć w to pracę. Konsekwentną, wytrwałą pracę.

Praktyka to przecież powtarzanie czynności, wytrwałe i konsekwentne kierowanie umysłu ku temu, co chcemy rozwijać. W sanskrycie określa się ją słowem abhyāsa. To jeden z kluczowych elementów rozwoju.

Ale jest jeszcze drugi, bardzo ważny element, który tworzy z abhyāsą pewną całość — vairāgya.

Vairāgya tłumaczy się jako nieprzywiązanie, niechwytanie się, uwalnianie od pragnienia.

Między innymi chodzi tutaj o to, by nie przywiązywać się do ostatecznego rezultatu, ale również do tego, jak oczekujemy, że będzie wyglądał cały proces, jakie doświadczenia i wrażenia będą się podczas niego pojawiać.

Po jodze poczuliśmy przyjemne rozluźnienie i chcemy, żeby następnym razem było dokładnie tak samo.

Po medytacji pojawił się spokój i zaczynamy oczekiwać, że każda kolejna medytacja również musi przynieść nam ten spokój.

Uczymy się czegoś nowego i zakładamy, że w określonym czasie powinniśmy już to umieć. Kiedy tak się nie dzieje, pojawia się frustracja.

Vairāgya oznacza uwolnienie się od potrzeby zatrzymywania tego, co przyjemne, oraz od oczekiwania, że praktyka powinna przynieść określony rezultat.

Jeżeli praktykujemy, mając przed sobą konkretny cel, a tego celu długo nie osiągamy, bardzo łatwo możemy się zniechęcić.

Robimy swoje — abhyāsa — i jednocześnie puszczamy to, czego nie możemy kontrolować — vairāgya.

Przenosimy uwagę z tego, dokąd chcemy dojść, na to, kim stajemy się po drodze.

Docenianie zmiany, zauważanie tego, że pojawiają się w nas nowe jakości i efekty naszej pracy, jest bardzo wartościowe, wspierające w procesie i motywujące do dalszego wysiłku.

Adres

Podkowa Lesna

Telefon

+48730003480

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy CUDowne spotkania studio jogi umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do CUDowne spotkania studio jogi:

Skróty

Udostępnij

Kategoria