03/09/2025
Wycięło mnie..
Nie jestem aktywna w mediach społecznościowych, szczególnie na stronie INNER LIFT, już od ponad dwóch tygodni, choć wcale tego nie planowałam. Po prostu zostałam „wycięta” z pewnych aktywności i aspektów życia, bo przyszła pora, by spotkać się z historiami, które domagały się mojej uwagi i świadomej obecności.
W połowie sierpnia wyjechałam z rodziną na południe Hiszpanii, do domu, który od dwóch lat jest dla nas miejscem ukojenia i siły. Choć od dawna wystawiony jest na sprzedaż, znów poczułam, że potrzebuję jego przestrzeni. Wyjazd nie był typowym urlopem, lecz nagłą zmianą miejsca, okazją do spędzenia czasu z naszą dorosłą córką, która już z nami nie mieszka, i spotkania kilku znajomych. Wzięłam komputer, notatki i szkice pomysłów, planując pracować. Ale życie napisało inny scenariusz.
Kilka tygodni wcześniej zapisałam się na czterodniowy warsztat prowadzony przez Basię Pączkowską, twórczynię Domu Przejścia, przestrzeni wsparcia dla kobiet po stracie dzieci. Warsztat odbywał się akurat w pierwszym tygodniu mojego pobytu w naszym domu w Hiszpanii i czuję, że nie był to przypadek.
Moje straty wydarzyły się dawno temu, ale każda kobieta, która utraciła dziecko, wie, że to nie są historie, które można „zamknąć” raz na zawsze. One już zawsze pozostają częścią nas i naszego życia. Jednak nie muszą być źródłem nieustannego cierpienia.
Podczas warsztatu zrozumiałam, że tym, co naprawdę uzdrawia ranę, jest uczucie czystej miłości do moich utraconych dzieci. To miłość, która może stać się balsamem na popękane serca wielu matek. Jednocześnie zobaczyłam, jak trudno poczuć tę miłość, gdy wciąż trwa się w poczuciu winy, zamrożeniu, smutku, złości czy kurczowym trzymaniu dzieci przy sobie, bez pozwolenia, by mogły odejść w swoje przestrzenie.
Te uczucia są naturalne na pewnych etapach żałoby i pomagają dotknąć głębi siebie. Jednak jeśli pozostajemy w nich przez lata, nie ma w nas miejsca na pełne spotkanie z dzieckiem i jego historią.
Ja sama przez czternaście lat trwałam w poczuciu winy, a jeszcze dłużej w nieświadomości straty. Dopiero podczas warsztatu w Domu Przejścia uświadomiłam sobie, że dopóki czuję winę, nie mogę obdarzyć mojego dziecka pełnią miłości. Dopóki nie uznaję straty, nie mogę naprawdę uznać mojego dziecka.
Od ponad dziesięciu lat spotykam się ze stratą na świadomym poziomie poprzez warsztaty, psychoterapię, pracę ze snami, medytację, intuicyjną twórczość czy praktyki z ciałem. To prowadziło mnie do wielu odkryć i doświadczeń. Ale dopiero te cztery dni w Domu Przejścia pod opieką Basi przyniosły mi dwie wyjątkowe lekcje: pokory wobec mojej historii i czystej miłości, która mogła narodzić się we mnie, gdy pozwoliłam odejść winie i puściłam potrzebę trzymania moich nienarodzonych dzieci.
I tak, „wycięło mnie” z codzienności. Za co dziś jestem wdzięczna.
Bo jak mają się doświadczenia straty do ciała? Dla mnie to oczywiste: ciało pamięta. W nim zapisane są wszystkie traumy, w komórkach, tkankach, bliznach. Dlatego tak ważna jest holistyczna praca z ciałem, łączenie różnych podejść i terapii, szukanie źródeł problemów, a nie tylko ich objawów.
Odkąd świadomie zajmuję się dysfunkcjami mięśni dna miednicy i odkąd jestem w autoterapii, coraz więcej rozumiem z własnych doświadczeń. Bo świadomość problemów prędzej czy później prowadzi do sposobów ich uzdrawiania.
✨ Jeśli poruszyła Cię ta historia lub czujesz się połączona z tematem straty dzieci, z całego serca zachęcam Cię do kontaktu z Basią Pączkowską i do zaufania jej prowadzeniu w Domu Przejścia https://basiapaczkowska.pl/dom-przejscia/...
✨ Jeśli czujesz, że potrzebujesz wsparcia w skontaktowaniu się ze swoim pasem miednicy, szczególnie przy dysfunkcjach mięśni dna miednicy, serdecznie zapraszam Cię do kontaktu ze mną w INNER LIFT.
📲 Whatsapp: +34 711 035 235
Na zdjęciach: moje dwie córki – niebiańska Mariam, tak właśnie ją zapamiętałam, i ziemska Otylia. Na drugim zdjęciu świecznik, którego użyję w ceremonii połączenia moich trojga dzieci, syna Miłosza oraz córek Mariam i Otylii.
✨ „Czasem trzeba pozwolić, by życie nas ‘wycięło’ – po to, by mogło w nas narodzić się coś nowego: miłość, pokora i uzdrowienie.” ✨