01/07/2026
Ktoś ostatnio zapytał mnie pod postem według czyjej teorii pracuję i uczę na swoich kursach.
Odpowiedziałam, że przede wszystkim według anatomii i fizjologii człowieka, ergonomii pracy, wiedzy o dotyku, historii i teorii multirefleksologii. Także moje ponad 23-letnie doświadczenie terapeutyczne i mentorskie oraz doświadczenie śmiertelnej choroby są istotne w uczeniu innych odpowiedzialności i samodzielności oraz rozwijaniu wyobraźni i intuicji.
Jeszcze raz chcę podkreślić, że nie ma jednej takiej samej szkoły, metody czy techniki refleksologii. Każdy uczy inaczej. Łączy nas wspólna historia i biologia człowieka, ale możemy mieć inne wizje pracy manualnej, inne techniki czy nawet zasady.
I to jest fantastyczne!
Oznacza bowiem, że refleksologia ma wiele twarzy, stale się rozwija, stawia się ją w różnych kontekstach, poddaje nowym badaniom i doświadczają jej kolejne rzesze miłośników dobroczynnego dotyku.
Nie ma metody lepszej czy gorszej, mniej lub bardziej skutecznej.
Nie ma, że ktoś uczy wedle czyjejś teorii, bo refleksologia nie może stać w miejscu.
Ona rozwija się z ludźmi, którzy doświadczają sesji, uczą innych, obserwują i analizują siebie i innych pod wieloma kątami, są uważni na wiadomości ze świata refleksologii i zawsze dążą do tego, żeby obie strony relacji czuły się bezpiecznie i miały wiedzę i umiejętności na miarę czasów i tego, co przynosi im życie.
Ja dążę do tego, by każdy Kursant czuł się pewnie w "terapeutycznej skórze", by jego wiedza się ucieleśniła.
Refleksologia może z kimś rezonować bądź nie. To bioniczny klucz do ciała na tu i teraz, który je otwiera, ale ciało może też nie chcieć refleksologii. Może szukać innego dotyku, innej terapii, innych mechanizmów....to jest też ogromnie ważna teoria i praktyka, której uczę - nie bądź ortodoksem zakochanym tylko w swoim, bo ludzie potrzebują multistymulacji.
Ważne jest, by refleksolog miał świadomość wielomnogości i wielopłaszczyznowości podejść, bo przecież wszystko płynie, wszystko jest w ruchu i zmianie :-).
Nasze działania nastawione są na indywidualną, niepowtarzalną i złożoną naturę energetyczno-fizyczną każdego człowieka z osobna. Podążamy za wiedzą, ale prowadzą nas też intuicja, potrzeba rozwijania się i dostosowywania do zmieniającego się świata.
To jest właśnie holizm, czyli szeroki pryzmat patrzenia na wszystko lub uznanie faktu istnienia wielu opcji/możliwości.
Terapeuta musi za wszelką cenę być świadomy, samodzielny i odpowiedzialny za swoje czyny i słowa. Dobrze jeśli poszukuje inspiracji w wielu podejściach, dba o jakość jego relacji z osobami poddającymi się terapii i samym sobą, dba o propagowanie rzetelnej wiedzy. Ma kontakt ze sobą - swoimi myślami, emocjami i doznaniami z ciała. To jego obecność jest prowadzi go i jest jego wewnętrzną MOCĄ, nie czyjeś teorie.
Refleksologia to nie diagnozy i prognozy, bo my odchodzimy od tego, co jest domeną medycyny akademickiej, a i też nie mamy możliwości uniwersalizacji czucia - może się przecież okazać, że każdy refleksolog czuje inaczej.
My dotykamy mikroststemów ciała z wyczuciem, precyzją, obserwacją tkanek. Porównujemy to, co było wcześniej z tym, co jest teraz. I to wystarczy, bo ciało wie, co zrobić dalej z refleksologią.To jest praktyka, nie teoria :-).
A jeśli niektórzy pragną uczyć się diagnoz, to też jest OK. Ich wola. Ich odpowiedzialność.
Refleksologia to nie procedury, algorytmy czy utarte z góry kroki postępowania – te same dla wszystkich. Owszem, porządek musi być, żeby człowiek czuł się bezpiecznie, ale dla ciała nie ma znaczenia czy najpierw zaczniesz stymulować receptory mózgu czy nerek. To też praktyka, nie teoria.
Refleksologia opiera się na pracy manualnej, ale dotyk to za mało w tej terapii.
Jest jeszcze rozmowa, aktywne słuchanie, obecność, uznanie, że człowiek jest częścią jakiegoś środowiska, a nie samotną wyspą. Uznanie, że wpływa nań wiele czynników w jego życiu, a nie tylko sama refleksologia. Mamy rozumieć nie tylko dolegliwości, ale sytuację życiową, która determinuje przebieg każdej terapii i na którą często nie mamy w ogóle wpływu.
Refleksologia to taka "rozmowa shiftingująca" z ciałem, czyli manualne i oralne podnoszenie jego energii i witalności oraz nastroju :-). To nie teoria, to praktyka.
Można ją doprawdy przedstawiać na wiele sposobów, a każdy refleksolog będzie mieć swój własny, a jego ręce będą wszystko interpretować niepowtarzalnie i zostawiać swój niepowtarzalny ślad, swój refleksologicznych autograf.
Tak że pamiętaj o tej różnorodności i nie stawiaj jednych metod ponad drugimi. Spodziewaj się wiele od refleksologii, ale nie oczekuj niczego!
I co się nauczyłaś/nauczyłeś to Twoje i możesz tym dysponować jak chcesz. To też praktyka, nie teoria.
....
Jeśli rozumiesz ciało człowieka i jego naturalne zasoby zdrowia, rozumiesz anatomię i fizjologię oraz mechanizmy działania terapii, to nigdy nie postawisz na jedną teorię. Postawisz na rozwój.
Zdrowie nie może być pod wpływem żadnej jedynej słusznej teorii, ideologii czy doktryny, bo zdrowie jest wielomnogie!
W zdrowiu podobnie jak w oszczędzaniu ważna jest dywersyfikacja działań. Nie można wszystkiego, co się ma postawić na jedną kartę! To błąd niedoświadczonego gracza.
Owszem, zrozumienie tych zależności wymaga woli samorozwoju, chęci poznawania wielu podejść, poszerzania świadomości, otwartego umysłu i zdawania sobie sprawy, że istnieje INNE, NOWE, RÓŻNIĄCE SIĘ; że istnieją WYBÓR I DECYZJA; że nie WSZYSTKO jest dla WSZYSTKICH.
Niech perspektywa Cię prowadzi, obojętnie czy jesteś terapeutą czy osobą, która poddaje się terapii.
Niech prowadzi Cię chęć dzielenia się tą wiedzą, bo to samo dobro, sama natura.
Niech prowadzi Cię oddech, który poszerza świadomość, inspiruje, rozwija intuicję. To Twój praktyczny zasób, który masz zawsze przy sobie.
I pamiętaj: to Ty decydujesz czym i jak się podzielisz:-).
Zdjęcie: ułamek literatury