Meandry Rozwoju

Meandry Rozwoju Edukacja i Psychologia. Wyjaśniam, jak rozumieć emocje i zachowania młodych. Socjoterapia. Wsparcie.

25/07/2026

Konsekwencja - Twoja supermoc czy pięta Achillesa?

25/07/2026

W całym swoim pomyśle na osobę, która lubi pracować z dziećmi i młodzieżą oraz jest w tym dobra, zabrakło mi... Konsekwencji. Jednego z najważniejszych elementów w relacjach wychowawczych. Dziś nawet wiem, że ten brak konsekwencji wyssałam z matczynym mlekiem. W pewnym momencie jednak nadszedł czas, żeby odciąć pępowinę u konsekwencji się po prostu nauczyć. A nie jest to łatwe zadanie.

Dlatego tu rolę najlepszych nauczycieli przejęły dzieci. Bo to właśnie one (a młodzież jeszcze bardziej) są bardzo wyczulone na sprawiedliwość i nasze, dorosłe humorki. Są fantastycznymi recenzentami naszych niekonsekwentnych zachowań.

Jak kiedyś usłyszałam od dziecka "pani mnie lubi, to mi nie wpisze braku zadania", to mi nogi podcięło. Bo czy i mnie się czasem nie zdarzało traktować innych wg sympatii? A kiedy się dowiedziałam, że wystarczy mamę przekupić posprzątanym pokojem i odda kabel do komputera, to jakbym w twarz dostała. Bo przecież to ja setki razy manipulowałam moimi rodzicami.

Kiedyś miałam okazję być z wychowankami na poligonie, gdzie w formie zabawy dzieci miały poznawać tajniki służby wojskowej. Już w pierwszych minutach jasne było, że to z zabawą nie ma nic wspólnego. Zajęcia prowadzili niegdysiejsi żołnierze, a ich mottem była konsekwencja. Po 30 godzinach wyciorania młodzieży byłam pewna, że znienawidzą żołnierzy. Tymczasem oni przez lata (a minęło ich już 16) wspominają tamte zajęcia jako te, które najwięcej ich nauczyły w życiu. I - co najdziwniejsze - to już są dorośli ludzie. A oni nadal żyją tym, czego doświadczyli przez kilkadziesiąt godzin zajęć.

Teraz jestem wdzięczna moim wychowankom: bo to oni mi przypominają, że konsekwencja krzywdy dzieciom nie robi, ale uczy dojrzałości i pewności siebie.

A jak jest u Was z konsekwencją? Podzielcie się w komentarzach.

24/07/2026

"Nie sprawdzaj z uporem maniaka mojej uczciwości. Zbyt łatwo strach zmusza mnie do kłamstwa" - pisał Korczak.

Tylko jak nie sprawdzać w świecie pełnym zła, krzywdy, pozorów "fajności"?
Skąd jako rodzic mogę wiedzieć, co moje dziecko robi poza domem, z kim się spotyka, co ogląda w internecie, kim są ludzie, z którymi gra i rozmawia na czacie? Przecież z każdej strony czają się niebezpieczeństwa. A ja nie chcę być kontrolerem, ja to robię z miłości i troski! - to częste wypowiedzi rodziców.
Z drugiej strony są i tacy dorośli, którzy prywatność dziecka traktują jak sakrum i nigdy nie zaglądają do telefonu, komputera, szafki, plecaka. Przekonani, że jak zabronią, to dziecko i tak coś zrobi głupiego, tylko po kryjomu.

Jak z tego wybrnąć? Kto ma rację?

​W trakcie moich 32 lat pracy z młodzieżą, widziałam ten bolesny rozkrok setki razy. Dorośli chcą dobrze, ale mechanizm psychologiczny jest nieubłagany: „kontrolowane zaufanie” dla dziecka wciąż brzmi jak brak zaufania.

Dziecko czuje frustrację i bezsilność. Komunikat: „sprawdzam, bo cię kocham” dla młodego człowieka jest wewnętrznie sprzeczny. Słyszy w nim: „Jesteś za głupi/za słaby, bym mógł ci uwierzyć”.
Szczerość schodzi do podziemia. Nadmierna kontrola zmusza dziecko do chronienia się... przed rodzicem. Zaczyna kasować wiadomości, kłamać profilaktycznie i tworzyć podwójne życie.

Gdzie więc leży granica między mądrą uważnością a toksyczną kontrolą?

1️⃣ Jawnie rozmawiaj o lęku. Zamiast potajemnie sprawdzać telefon, usiądź i powiedz: „Mam większe doświadczenie i wiem, jakie zagrożenia są w sieci. Boję się o ciebie, bo cię kocham. Umówmy się na jasne zasady, żebym mogła być spokojna, ale szanowała twoją prywatność”.
2️⃣ Buduj sojusz, nie front. Dziecko przyjdzie do Ciebie po pomoc, gdy wpadnie w kłopoty, tylko wtedy, gdy będzie pewne, że zamiast awantury i hasła „a nie mówiłam!”, spotka się ze zrozumieniem.
3️⃣ Dawkuj autonomię. Zaufanie to proces. Zamiast totalnej kontroli lub całkowitej samowolki, rozszerzaj granice wolności dziecka krok po kroku, adekwatnie do jego dojrzałości.

17/07/2026
Kiedy słucham załamanych rodziców, pewnych, że zawiedli w swojej roli, bo dziecko ich nienawidzi, nie chce ich znać, czę...
16/07/2026

Kiedy słucham załamanych rodziców, pewnych, że zawiedli w swojej roli, bo dziecko ich nienawidzi, nie chce ich znać, często przypominam sobie fragment z Listu Dziecka do Dorosłego napisanego przez Janusza Korczaka:

"Nie przejmuj się za bardzo, gdy mówię, że cię nienawidzę. Czasami mówię to, by przyciągnąć Twoją uwagę."

Słowa rzucane jak kamień w stronę najbliższych bolą po stokroć bardziej niż fizyczne cierpienie. A jeszcze słowo nienawiści od ukochanego dziecka ranią w sposób trudny do opisania. I nic dziwnego, że rodzic przeżywa porażkę, że analizuje dzień po dniu, gdzie popełnił błąd.

Tymczasem nie o błąd rodziców tu chodzi.
Tu chodzi o mózg nastolatka.

Jego układ nerwowy wciąż się rozwija. W chwilach gigantycznej frustracji, złości czy bezradności (często po tym, jak postawimy im zdrową granicę), dziecko nie potrafi ubrać swoich emocji w mądre, dorosłe słowa. Nie przyjdzie i nie powie: „Mamo, tato, czuję się teraz skrajnie bezsilny i potrzebuję Twojej bliskości, by sobie z tym poradzić”.

Łatwiej mu powiedzieć "jesteś najgorszy", "nienawidzę". ALE WCALE TAK NIE MYŚLI!

Tak naprawdę próbuje zakomunikować:

👉 „Pomóż mi, moje emocje mnie zalewają i nie wiem, co z nimi zrobić”.
👉 „Sprawdzam, czy poradzisz sobie z moją złością. Czy Twoja miłość jest na tyle silna, że przetrwa mój najgorszy moment?”

❓Co więc robić w takich sytuacjach?

Nie brać tych słów do siebie. Nie wchodzić w pyskówki i nie odpowiadać złością na złość. Rolą nas, dorosłych, jest bycie katalizatorem tych trudnych emocji. Najpiękniejsze, co możemy wtedy zrobić, to dać dziecku poczucie bezpieczeństwa: „Słyszę, jak bardzo jesteś na mnie wściekły. Rozumiem to. Jestem tu, nigdzie nie odchodzę i pogadamy, kiedy będziesz gotowy”.
Dopiero gdy emocjonalna burza opadnie, przyjdzie czas na naukę i rozmowę o tym, jak raniące potrafią być słowa. Najpierw jednak – regulacja i bliskość. 🛡️☀️

Chcesz lepiej rozumieć język dziecięcych emocji i budować relację opartą na zaufaniu? Kliknij OBSERWUJ i przejdźmy przez to razem. 👣

👇 Czy usłyszeliście kiedyś takie słowa od dziecka? Jak wtedy zareagowaliście? Podzielcie się swoimi doświadczeniami w komentarzach.

Bardzo mi się marzy zejść na dywan z zajęciami. Stoliki? Tak - ale tylko jako dodatek.Dużo kwiatów, stonowane kolory i l...
10/02/2024

Bardzo mi się marzy zejść na dywan z zajęciami. Stoliki? Tak - ale tylko jako dodatek.
Dużo kwiatów, stonowane kolory i lekcje, które będą przygodą oraz doświadczeniem trudnych, choć pięknych rzeczywistości.
W takim miejscu nie tylko zwykłe lekcje, ale i terapia pedagogiczna czy inne zajęcia pomocowe łatwiej jest prowadzić, bo otoczenie ma kolosalny wpływ na jakość pracy.
W przyszłości marzę, aby w takich przestrzeniach robić też socjoterapię, pracować w grupach zainteresowań.
Zgodnie z myślą, że marzenia się nie spełniają, ale marzenia się spełnia, zacznę niedługo je jakoś urzeczywistniać.
A póki co... zdjęcie poniżej traktuję jako projekt, nie zaś nierealną wizję. :)

Nawet tam, gdzie wydaje się, że wszystko stracone, tak naprawdę jest nadzieja. W obliczu niepowodzeń szkolnych uczniowie...
15/12/2023

Nawet tam, gdzie wydaje się, że wszystko stracone, tak naprawdę jest nadzieja. W obliczu niepowodzeń szkolnych uczniowie czasami się poddają. Trudniej jest tym, których rodzice podzielają to pogodzenie się z niepowodzeniami.
Tymczasem nie musi tak być! Rezygnacja z siebie samego to strzał w kolano nie tylko na płaszczyźnie szkolnej. Jednym z pierwszych etapów pracy z uczniem jest budowanie wiary w siebie. To fundament, na którym można stawiać budowle sukcesu. 👍🙂

12/12/2023

Niektórzy myślą, że zajęcia korekcyjno - kompensacyjne to takie douczanie z przedmiotów, z którymi dzieci sobie nie radzą. Nie do końca tak jest. Zkk to spotkania, w czasie których koryguje się i uzupełnia te braki, trudności psychoruchowe, które wynikają z jakiegoś zaburzenia. Czyli ćwiczymy koncentrację uwagi, uchwyt pisarski, koordynację, uwagę i spostrzeganie wzrokowe, równowagę czy zbyt duże lub za małe napięcia mięśniowe. Zajęcia korekcyjno - kompensacyjne nie są lekiem na wszystko, ale np. wspomagają terapię logopedyczną czy rewalidację.
Nikogo więc niech nie dziwi zabawa plasteliną. W czasie manipulacji masą dzieci ćwiczą dysocjację palców, motorykę małą, koordynację wzrokowo -ruchową, regulują napięcia mięśniowe, rozwijają wyobraźnię (także przestrzenną), pomagają rozbudować zakres słownictwa - kiedy rozmawiamy z podopiecznymi o ich dziełach. Zajęcia z plasteliną świetnie wyciszają ( a więc też regulują oddech) i pozwalają na swobodną rozmowę o tym, co ważne. Są przy tym prostą aktywnością, która w łatwy sposób pozwala dziecku osiągnąć sukces i zadowolenie ze swojej sprawczości.
No to... Wszystkie ręce po plastelinę. 😁

Adres

Jaworzno
43-600

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 15:00 - 20:00
Wtorek 15:00 - 20:00
Środa 15:00 - 20:00
Czwartek 15:00 - 20:00
Piątek 15:00 - 20:00
Sobota 11:00 - 13:00

Telefon

+48797931100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Meandry Rozwoju umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria