26/08/2026
Przecież jem zdrowo… dlaczego nie chudnę?” 🤷♀️
Na śniadanie jajka i awokado.
Do sałatki porządna oliwa.
Na przekąskę garść orzechów.
Zamiast kremu czekoladowego – masło orzechowe.
Słodycze ograniczone, fast foodów prawie nie ma, produkty dobrej jakości…
A waga? Ani drgnie.
I wtedy często pojawia się myśl:
👉 „Ze mną chyba coś jest nie tak”.
👉 „Może mam za wolny metabolizm?”
👉 „Muszę jeszcze bardziej ograniczyć jedzenie”.
A przyczyna czasami jest znacznie prostsza.
🥑 Awokado
🥜 orzechy
🫒 oliwa
🥜 masło orzechowe
to wartościowe produkty, które jak najbardziej mają miejsce w zdrowej diecie.
Jednocześnie są produktami o dużej wartości energetycznej.
I tu zaczyna się pułapka „jem przecież zdrowo”.
Trochę oliwy wylanej prosto z butelki, garść orzechów złapana w biegu, łyżeczka masła orzechowego… która okazuje się całkiem pokaźną łyżką. 😉
Każdy z tych dodatków osobno wygląda niewinnie. Ale pod koniec dnia może się okazać, że mimo bardzo dobrych wyborów żywieniowych nie powstał deficyt energetyczny potrzebny do redukcji masy ciała.
Czy rozwiązaniem jest wyrzucenie z kuchni oliwy, orzechów i awokado?
Nie!
👉 Nie eliminuj.
👉 Nie twórz kolejnej listy zakazów.
👉 Przyjrzyj się porcjom.
Bo można odżywiać się zdrowo i jednocześnie jeść więcej energii, niż potrzebujemy do redukcji.
I właśnie dlatego w pracy z moimi podopiecznymi nie uczę tylko „co jest zdrowe”.
Uczę też jak komponować posiłki i dobierać porcje tak, żeby sposób odżywiania wspierał konkretny cel.
💙 Odczarowuję jedzenie.
Masz wrażenie, że robisz wszystko „jak trzeba”, a efektów nadal nie ma?
👇 Daj znać w komentarzu — jestem ciekawa, ile osób tutaj zna ten problem.