Barbara Michno-Wiecheć Psychoterapeutka Psychoanalityczna

Barbara Michno-Wiecheć Psychoterapeutka Psychoanalityczna Jestem psycholożką i certyfikowaną psychoterapeutką psychoanalityczną PTPP. Prowadzę indywidualną psychoterapię osób dorosłych w Krakowie.

Barbara Michno-Wiecheć - psycholożka, psychoterapeutka psychoanalityczna

tel. +48 504 543 800
https://www.psychologiczny.com.pl

,,Jednostka, u której powstała zdolność do bycia samemu, zawsze potrafi odkryć na nowo osobisty impuls, więc osobisty im...
17/07/2026

,,Jednostka, u której powstała zdolność do bycia samemu, zawsze potrafi odkryć na nowo osobisty impuls, więc osobisty impuls się nie marnuje, ponieważ stan bycia samemu jest czymś, co (jakkolwiek paradoksalnie) zawsze zakłada obecność drugiej osoby."

D.W.Winnicott ,,Procesy dojrzewania i sprzyjające środowisko''
_________________________________

Po wyczerpującym roku pracy nadszedł czas na przerwę urlopową. W dniach 20 lipca - 16 sierpnia 2026 zapraszam do kontaktu mailowego. Na Państwa wiadomości będę odpowiadała po powrocie.

,,Szatan ukrywa się pod postacią węża, podobnie zawiść często występuje w przebraniu. Zdarza się, na przykład, że zawiśc...
16/07/2026

,,Szatan ukrywa się pod postacią węża, podobnie zawiść często występuje w przebraniu. Zdarza się, na przykład, że zawiści towarzyszy szczególnie podstępny rodzaj identyfikacji, w której osoba zawistna próbuje przyjąć cechy i tożsamość drugiej osoby, wykorzystując ją jako pojemnik na własne niechciane uczucia. Oto prosty przykład. Gdy spowodujemy kolizję drogową, radzimy sobie z tą sytuacją, oskarżając drugiego kierowcę, twierdząc że on jechał za szybko albo nieuważnie. Jeżeli jesteśmy bardzo elokwentni i przekonywujący, udaje się nam wzbudzić w drugiej osobie poczucie winy. W ten sposób pozbywamy się poczucia winy, przejmujemy niewinność drugiej osoby, pozbawiając się budzącej zawiść pozycji kogoś, kto nie ma sobie nic do zarzucenia. Jednak wskutek tego niewinność nie jest już czystą niewinnością, lecz staje się stanem wyższościowym i nieprzyjemnym: zawłaszczona tożsamość zmieniła swoją jakość, została zanieczyszczona zawistnym przejęciem. Tego rodzaju zabieg psychoanalitycy opisują jako formę identyfikacji projekcyjnej, a jej znakami szczególnymi są subtelne degradowanie nabytych cech oraz odcinanie się od projektowanych uczuć.''

Kate Barrows ,,Zawiść i jej związki z poczuciem winy oraz identyfikacją projekcyjną'' w: red.S.Budd i R.Rusbridger ,,Współczesna psychoanaliza brytyjska'' tłum.D.Golec
________________________

W uzupełnieniu do powyższego opisu nadmienię, iż identyfikacja projekcyjna jest zjawiskiem nieświadomym, które dotyczy każdego człowieka i działa w każdej relacji. Opisany przykład z wypadkiem jest dość wyrazisty, jednak niezwykle rzadko zdarza się, że w sytuacji życiowej kolizji mamy do czynienia z jedną zupełnie niewinną osobą i drugą całkowicie winną. Kiedy napór, należy podkreślić, wzajemnych, projekcji przybiera na intensywności, dochodzi do odłączenia możliwości myślenia (po bionowsku powiedzieliśmy że dochodzi do ataku na łączenie), wchodzimy w retorykę winnego-niewinnego, zamykamy sobie możliwość badania wzajemnych wpływów i odpowiedzialności, wchodzimy na ring, na którym jedynie możemy walczyć. Nic więc dziwnego, w że w takich okolicznościach bronimy się wszelkimi dostępnymi sposobami, aby nie być osądzonymi, oskarżonymi lub, co więcej, potępionymi.

Siły psychiczne w relacjach nakładają się na siebie, oddziałują wzajemnie i są bardzo złożone. Dlatego w terapii psychoanalitycznej tak wiele czasu poświęcamy na to, by z różnych stron przyglądać się danym okolicznościom, sytuacjom, ponieważ nie są one tak czarno-białe, jakby się to mogło wydawać na pierwszy rzut oka.
_____________________________
Barbara Michno Wiecheć
Certyfikowana Psychoterapeutka Psychoanalityczna PTPP

Psychoterapia indywidualna osób dorosłych w Krakowie

🌐 www.psychologiczny.com.pl
📞 504 543 800

13/07/2026

O DOŚWIADCZENIU BYCIA POGRZEBANYM ZA ŻYCIA

„Wielokrotnie podejmowałam terapię i analizę. Za każdym razem albo ja, albo terapeuta rezygnowaliśmy, bo nic się nie działo.”

Czy aby na pewno?
Analizy, które trwają latami. Podejmowanie i zrywanie kolejnych procesów. Poczucie, że nic nie pomaga. Poszukiwanie właściwych podejść i technik. Czekanie na „odpowiednich” terapeutów. A czasem nawet na uzdrowicieli, ustawiaczy i różnej maści „cudotwórców”.

O czym to może być?

O specjalistach, którzy nie potrafią dotrzeć do źródła cierpienia swoich pacjentów? A może o specyficznych trudnościach samych pacjentów, z których czerpią jakieś ukryte korzyści?

„Wydaje mi się błędem myślenie, że za upartym trzymaniem się przez pacjenta swoich objawów stoi głównie narcystyczna gratyfikacja, jaką zapewnia przyciąganie uwagi (określa się to lekceważącym terminem „wtórny zysk”); nie chodzi też o to, że on lub ona „stawia opór” próbom prowadzenia przez analityka analizy; nie próbuje „zabić analizy i analityka” ani schronić się w „psychicznym azylu”, aby zabezpieczyć się przed tym, co dzieje się w przeniesieniu.
Traktuję raczej OBJAWY pacjentów jako niezwykle ważne WSKAZÓWKI na temat „miejsca pogrzebania ciał”, czyli miejsca, w którym skazane na wygnanie aspekty poczucia tego, kim pacjent jest albo mógłby się stać, ulokowały się w psychice lub ciele, a być może umarły.”

Analityk powinien przede wszystkim szanować obrony pacjenta. Gdy tego nie robi i pośrednio lub wprost podważa sens ich istnienia, może właśnie doprowadzić do pomijania i unicestwienia ważnych aspektów osobowości pacjenta.

Takie procesy nie wytrzymują próby czasu ani naporu mechanizmów obronnych. Często nie wytrzymują również siły przeciwprzeniesienia psychoterapeutów.

Zaniedbane obszary psychiki i ciała pacjenta to miejsca, w których nieustannie toczy się „milcząca walka o możliwość zaistnienia”. Objawy i ich uporczywość są swoistymi markerami takich „cmentarzysk”, gdzie został pogrzebany potencjał człowieka do rozwoju, autentyczności i bycia żywym.

W skrajnych przypadkach nie ma nawet cmentarzysk. Istnieją ludzie, których potencjał w ogóle się nie narodził albo to, co się narodziło, było pozbawione życia – odrętwiałe, martwe lub odarte z żywotności. Tak dzieje się w sytuacji doznawania przemocy, opuszczenia i zaniedbania we wczesnym dzieciństwie.

Doświadczenia BYCIA POGRZEBANYM ZA ŻYCIA nie należy zrównywać z mechanizmem WYPARCIA czy DYSOCJACJI. W przypadku wyparcia mamy do czynienia z brakiem świadomego rozpoznawania myśli i uczuć, a w dysocjacji – z rozszczepieniem, czyli brakiem psychicznej spójności.

Brak żywotności czy prawdziwości siebie oraz poszczególnych aspektów własnego „ja” wymaga najpierw UZNANIA, że nastąpiła w nich śmierć za życia. Zanim w tych miejscach będzie mogło pojawić się coś nowego, trzeba najpierw przeżyć z pacjentem żałobę po tym, co mogło być, a czego nigdy nie było.

Próba ożywiania martwoty, która nie może zostać opłakana, skutkuje utknięciem w jałowych próbach powrotu do życia. W sytuacji klinicznej może się to przejawiać chronicznym odtwarzaniem doświadczenia niepowodzenia, porażki i daremności podejmowanych wysiłków.

Wracając do pacjentki z początkowego cytatu – załóżmy, że od niemowlęctwa głęboko cierpiała z powodu szalonych i okrutnych ataków rodziców.

T – „Pani nie mogła powiedzieć wcześniejszym terapeutom, a oni nie mogli tego dostrzec albo, jeśli to zobaczyli, nie mogli pani tego powiedzieć, że pani umarła w dzieciństwie.”
P – „Nie rozumiem, co ludzie mają na myśli, nie rozumiem znaczeń. Cały czas czuję się kompletnie pogubiona.”

Podczas długiej analizy pacjentka mogła stopniowo stawać się kimś, kogo rozpoznawała i odbierała jako SIEBIE. Oznaczało to niezwykle bolesne rozpoznanie, że umarła, a może nawet nigdy nie żyła jako dziecko. A życia tego dziecka nie da się już uratować.

W tym miejscu analiza nie pójdzie dalej, jeśli pacjent nie przeżyje głębokiego smutku po wszystkim, co zostało pogrzebane i bezpowrotnie utracone, wraz z nadzieją, że będzie można to kiedyś odzyskać, przywrócić lub otrzymać zadośćuczynienie. Dopiero po przejściu procesu żałoby można zacząć budować nowe, prawdziwe i żywotne „BYCIE”.

Co to znaczy być ŻYWYM?

To rosnąca zdolność bycia w pełni OBECNYM we własnych myślach, emocjach i doznaniach płynących z ciała.
To również zdolność do kochania, empatii i głębokiego zaangażowania w relacje z innymi, a także proces rozwijania swojego niepowtarzalnego potencjału oraz odkrywania sposobów jego wyrażania.

BYCIE i STAWANIE SIĘ są podstawowymi cechami bycia żywym – od początku do końca.

„O mój Boże! Obym był żywy, kiedy będę umierał”.

W ten sposób D. Winnicott wyraził swoje pragnienie pozostania w pełni sobą podczas własnego umierania.

Opracowanie: DBS

Źródła cytatów:

Thomas H. Ogden, Budzenie się do życia. W stronę nowej wrażliwości psychoanalitycznej. Przeł. D. Golec, Warszawa, 2023, Oficyna Ingenium

Zdjęcie: „Lazarus, come out!” (2018) Kamili Kansy (tworzącej pod pseudonimem Laura Makabresku)

Na weekend polecam film ,,Paw zwyczajny'' (2024) w reżyserii Bernharda Wengera. W ubiegłym roku w październiku film ten ...
10/07/2026

Na weekend polecam film ,,Paw zwyczajny'' (2024) w reżyserii Bernharda Wengera. W ubiegłym roku w październiku film ten oglądaliśmy w Kino Mikro cyklu ,,Kino i Psychoanaliza'' pod patronatem Małopolsko-Podkarpacki Oddział PTPP, podczas którego prowadziłam dyskusję wraz Anną Olszewską, historyczką sztuki. Poniżej moja recenzja filmu, która została opublikowana w Biuletynie Małopolsko-Podkarpackiego Oddziału PTPP (październik 2025). Zapraszam do lektury.
_____________________________________

"Paw zwyczajny" to historia o precyzyjnie wypracowanym azylu wewnętrznym i zewnętrznym. Matthias, główny bohater filmu, pracuje jako "człowiek do wynajęcia", odgrywający zawodowo różne role - syna, partnera. W pracy jest brawurowym perfekcjonistą. Jego wyniki są sprytnie podsycane przez pracodawcę, co sprawia, że z każdym zleceniem staje się coraz lepszy, skuteczniejszy. Jest w związku, w którym także odgrywa idealnego partnera. Z każdą sceną jednak coraz bardziej odczuwalna staje się pustka i tragikomiczna sztuczność sytuacji. Jego związek się rozpada z niezrozumiałych dla bohatera emocjonalnych powodów, jednocześnie słyszy i nie słyszy wyjaśnień od swojej partnerki. I tylko w piwnicy, w dużym pomieszczeniu, w którym są skrzętnie poukładane kostiumy dedykowane każdej z odgrywanych przez Matthiasa ról (jego prywatno-zawodowym azylu), raz po raz psuje się piecyk, kilkukrotnie naprawiany przez fachowców.

Po rozstaniu Matthias próbuje nawiązać relację z inną kobietą, jednak zbliżenie kończy się fiaskiem, ponieważ ona nie jest zainteresowana pogłębieniem kontaktu. Bohater cierpi, ale nie trwa to długo. Podczas przedstawienia w teatrze Matthias przeżywa głębsze poruszenie, próbuje uciec, ale z żadnej strony wyjście nie jest możliwe. Zostaje uwięziony w publicznym miejscu, obnażony, bezbronny wobec wzbierających silnych uczuć. Coś w nim pęka. Po tym doświadczeniu dalej oddaje się pracy, jednak widzimy, że nie rozumie siebie, ani innych ludzi. Działa jak automat, kopiuje zachowania, doskonale czyta oczekiwania innych i je realizuje, imituje dojrzałe postawy i coraz bardziej się w tym rozkręca, przy czym możemy zaobserwować, że coś go zaczyna trapić, zatrzymywać, czegoś nie rozumie, jest pogubiony. Może pojawia się w nim refleksja i chęć zmiany dotychczasowego życia?

Podczas wykonywania najważniejszego, długofalowego zlecenia, jakie dostaje jego firma, w którym Matthias odgrywa kluczową rolę, dochodzi do granicznej, kontrowersyjnej sytuacji. Sprowokowany, postanawia nie pozostawać dłużej na usługach swojego zleceniodawcy i daje mu o tym znać. Wszyscy czujemy, że jest to swoista próba wyjścia z psychicznego azylu. Obaj bohaterowie mają wiele do stracenia, zarówno osobiście, jak i zawodowo. W finałowej scenie filmu Matthias prezentuje się w sposób szokujący, całkiem wymykający się z konwencji trwającego spotkania, ryzykuje utratę posady i kompromitację zleceniodawcy. Skonsternowani uczestnicy milczą, zleceniodawca ledwo hamuje narastającą furię i wygląda na to, że sytuacja jest przegrana z kretesem.

W tej ciszy i nieznośnym napięciu jeden z prominentnych gości bije brawo i obwieszcza wyśmienity pomysł na performance, co ostatecznie dodaje splendoru sytuacji i głównym bohaterom. Matthias i zleceniodawca zostają ocaleni. Ta sytuacja wydaje się być bardzo rozczarowująca, może widz nie tego się spodziewał. Pomimo, iż każdy to widzi, nikt nie krzyczy: "król jest nagi", nikt nie pomaga zakończyć tej perwersyjnej długofalowej gry. W ekskluzywnym towarzystwie wyższych sfer zachowanie bohatera, będącego wyjątkowym członkiem tego towarzystwa, zostaje uznane za nowoczesną, odważną sztukę, panuje ogólny zachwyt nad nowymi szatami (nową kreacją) Matthiasa-cesarza, na naszych oczach dokonał się właśnie spektakularny awans głównego bohatera. Ostatecznie Matthias podejmuje ryzykowną i jednocześnie oczyszczającą decyzję "skoku na główkę", dosłownie i w przenośni.

Film ten, pomimo iż od początku perfekcyjnie utkany, pozostawia widza z wieloma pytaniami bez odpowiedzi. Nie wiemy, jakie były początki życia bohatera, nie wiemy jak dalej potoczą się jego losy. Widzimy wiele kreacji, bogatego i uwodzącego świata zewnętrznego, skrzętnie zamkniętych w pseudo bezpiecznym, do granic skontrolowanym azylu, co może dawać poczucie, że wiemy o bohaterze niemalże wszystko. Tymczasem widzimy jedynie część jego życia, taką, jaką on sam chce nam pokazać. Czyżby bohater bawił się z nami w taką samą grę, w jaką się bawi z innymi w swoim świecie? Z czasem można odczuć jednak dojmującą pustkę, brak, smutek i cierpienie. A może to są tylko projekcje widza, może chcielibyśmy, aby bohater był bardziej emocjonalny, a nie tylko przedmiotową częścią kontrowersyjnego performansu? A może trudno jest uznać, że ulegliśmy iluzji, nabraliśmy się na idealnie wykreowaną odgrywaną rolę? Czy rozegrana sytuacja graniczna była dla Matthiasa próbą wyjścia z psychicznego azylu, swoistym oczyszczeniem i szansą na eksplorację nowych terenów życia psychicznego? Czy może byliśmy świadkami kulminacji wielkościowego szaleństwa, umocnienia się jego pozycji, sytuacji, w której teraz bohater nie ma już sobie równych? Ponieważ zostaliśmy wpuszczeni przede wszystkim w perwersyjny świat, ta perspektywa każe nam sądzić, że sprawy Matthiasa przybiorą już tylko jednoznacznie szalony kierunek.

Przedstawiona historia k**i, aby wydać ostateczny werdykt, że losy bohatera są już na straconej według nas pozycji. Film zaprasza do tego, aby grać rolę wszechwiedzącego widza, który mając tak wysycone (ale fragmentaryczne) dane, doskonale wie, jak jest, jak powinno być, jak będzie, zaprasza aby stać się podobnym do Matthiasa ekspertem. A może to zamierzony zabieg twórców filmu, aby także w pełen humoru sposób pozostawić widza z niepewnością, niedosytem i głębszą refleksją nad sobą i wewnętrznym Matthiasem, "Pawiem zwyczajnym" każdego z nas?

Kochający syn, lojalny przyjaciel, błyskotliwy kompan na wieczorne ...

„Życie nie jest tym, co człowiek przeżył, ale tym, co i jak zapamiętał, by móc je opowiedzieć”.Gabriel García Márquez ,,...
03/07/2026

„Życie nie jest tym, co człowiek przeżył, ale tym, co i jak zapamiętał, by móc je opowiedzieć”.

Gabriel García Márquez ,,Żyć, aby opowiadać o tym''
​__________________________

W pracy terapeutycznej codziennie słucham opowieści pacjentów o ich życiu. To wielki przywilej i odpowiedzialność, gdy ktoś przychodzi do gabinetu i odsłania przed psychoterapeutą te karty swojej historii, do których często nikt dotąd nie miał dostępu. Proces ten wymaga odwagi, zaufania i zaangażowania obu stron. Na początku może zresztą jawić się pacjentowi jako szaleństwo lub bezsensowne marnowanie czasu i zasobów.

Poruszające momenty w tej pracy następują wtedy, gdy osoba, która na początku drogi dysponowała wszechwiedzą, jedną, „jedynie słuszną” wersją swojej przeszłości, z czasem zaczyna na nowo pisać własną opowieść. Oznacza to przejście do pozycji, w której dostrzega się złożoność rzeczywistości zewnętrznej oraz wewnętrznej – zarówno swojego umysłu, jak i umysłów innych ludzi. Zdolność do takiego rozwoju pociąga za sobą odpowiedzialność za własną historię, która przestaje być jedynie odtwarzanym schematem.

​Victor Sedlak, brytyjski psychoanalityk, podczas jednego z wykładów w Polskim Towarzystwie Psychoanalitycznym zauważył, że przez wiele lat analizant uczy się wolnych skojarzeń, a kiedy już tę sztukę opanuje – czas kończyć analizę. Idąc tym tropem, można uznać, że przez cały czas trwania procesu pacjent uczy się autonomicznego myślenia. To samodzielne myślenie jest ściśle powiązane z możliwością opowiedzenia historii życia po swojemu – wolnej od cudzych sugestii, projekcji czy narzuconych scenariuszy.

Jest to budowanie, cegiełka po cegiełce, zintegrowanego „Ja” poprzez dokładne rozeznanie tego, co jest czyje, oraz nazywanie i integrowanie porozrzucanych dotąd części self. Aby jednak do tego doszło, potrzeba czasu i kontenerowania (pomieszczania) trudnych afektów, które niejednokrotnie wystawiają relację terapeutyczną na próbę. Dopiero w takich warunkach bolesna historia może zostać przeżyta, zrozumiana i opowiedziana na nowo – w sposób bardziej złożony i możliwy do pomieszczenia. A opowiedziana, pomieszczona i pomyślana historia, pomimo iż jeszcze nie raz mogą wybrzmieć jej echa, może stać się drogowskazem, punktem na mapie, a nie wyłącznie suflerem, po którym należy bezkrytycznie powtarzać ściśle określone kwestie.

Barbara Michno-Wiecheć
Certyfikowana Psychoterapeutka Psychoanalityczna PTPP
Prowadzę konsultacje oraz psychoterapię indywidualną osób dorosłych w Krakowie.
🌐 www.psychologiczny.com.pl | 📞 504 543 80

Z radością i wzruszeniem mogę już przekazać oficjalną informację: Komisja Kwalifikacyjna Rady Polskiego Towarzystwa Psyc...
02/07/2026

Z radością i wzruszeniem mogę już przekazać oficjalną informację: Komisja Kwalifikacyjna Rady Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej, po złożonym przeze mnie egzaminie, nadała mi status członkini zwyczajnej, tym samym zostałam certyfikowaną psychoterapeutką psychoanalityczną PTPP (certyfikat nr 396). To zwieńczenie 21 lat mojej pracy zawodowej. Była to długa i wymagająca droga, podczas której doświadczyłam wiele wzlotów, które uskrzydlały mnie do dalszego rozwoju i upadków, które najwięcej mnie nauczyły. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim, których spotkałam na tej zawodowej i naukowej ścieżce 🍀🌷🫶

Adres

Kraków

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 13:00
Wtorek 08:00 - 14:00
Środa 10:00 - 15:00
Piątek 08:00 - 14:00

Telefon

+48504543800

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Barbara Michno-Wiecheć Psychoterapeutka Psychoanalityczna umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Barbara Michno-Wiecheć Psychoterapeutka Psychoanalityczna:

Skróty

Udostępnij