20/04/2025
🌿 Opowieść, którą szepcze las
Był kiedyś pewien człowiek, który czuł, że stoi w miejscu. Jakby wszystko wokół niego się zmieniało, a on nie umiał ruszyć nawet o krok. Pewnego dnia, zupełnie przypadkiem – albo i nie – znalazł się w lesie. Nie szukał niczego, po prostu szedł.
Las był cichy, ale to nie była cisza pustki. To była cisza wypełniona... obecnością. Drzewa, stare i młode, stały razem, każde w swoim tempie wypuszczając liście. Jedno – zupełnie złamane, jakby uderzone gromem albo przez czas – nadal miało na sobie pąki. Tak jakby chciało powiedzieć: „może nie jestem już cały, ale nadal jestem częścią tego miejsca”.
I człowiek ten usiadł, poczuł wilgoć ziemi pod sobą, zapach trawy, i zrozumiał coś dziwnego. Że w tym lesie nie trzeba nic robić, żeby coś się działo. Że wszystko ma swój rytm. Niektóre drzewa rosną prosto. Inne krzywo. Jedne się łamią, inne wyrastają obok nich. A mimo to, razem tworzą coś pełnego.
I wtedy poczuł, że może nie musi tak bardzo się spieszyć. Że jego czas też nadchodzi. I że nawet jeśli czasem się złamie – to nic. Las i tak go przyjmie.
A potem wstał i poszedł dalej. Nie szukał już kierunku. Bo już wiedział, że każdy krok jest właściwy, gdy jest się obecnym.
🌳
Niektóre odpowiedzi przychodzą wtedy, kiedy przestajesz ich szukać. Wystarczy usiąść i posłuchać, co mówi las.
🟢 A Ty? W którym miejscu lasu jesteś dziś?
🌳 Czy czujesz się jak młode drzewo dopiero wypuszczające liście?
🌳 A może jak to połamane, które mimo wszystko trwa i budzi się do życia?
🔍 Czy potrafisz się zatrzymać i po prostu być — tak jak drzewa, które nie pytają, a rosną?
💭 Kiedy ostatni raz pozwoliłeś sobie po prostu usiąść... i nic nie robić?
Czy potrafisz zaufać, że nawet wtedy coś w Tobie cicho dojrzewa?
🌱 Co w Tobie chce urosnąć — nawet jeśli jeszcze tego nie widać?