Energetyczne Domy Zdrowienia

Zadzwoń Strona internetowa Kontakt: praktyka

Energetyczne Domy Zdrowienia ENERGETYCZNE DOMY ZDROWIENIA
ul. M.

Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej 1
59-300 Lubin
tel. +48 604 573 816; +48 605 740 788
KRS 0001041036
NIP 6922535586
Regon 525564785
konto: Nest Bank S.A.
97 1870 1045 2083 1077 2354 0001

26/09/2026

🌕 PEŁNIA ŻNIWNEGO KSIĘŻYCA – CZAS ZEBRAĆ OWOCE SWOJEGO ŻYCIA

Nie wszystko, co zasiałeś, musi wyrosnąć. Nie wszystko, co wyrosło, musisz zabierać ze sobą.
Kochani, dzisiejsza pełnia niesie piękną symbolikę żniw. To czas, w którym natura zbiera owoce swojej pracy, a my możemy zatrzymać się i przyjrzeć temu, co dojrzało w naszym życiu.
Nie tylko temu, co osiągnęliśmy. Również temu, kim staliśmy się po wszystkich doświadczeniach, które były naszym udziałem.
Bo każdy z nas ma swoje pole.
Są na nim relacje, które pielęgnujemy od lat. Marzenia, które powoli nabierają kształtu. Są też miejsca, w których mimo ogromnego wysiłku nic nie wyrosło.
I właśnie dzisiaj chcę Was zaprosić do spojrzenia na swoje życie z zupełnie innej perspektywy.
Nie przez pryzmat tego, czego jeszcze brakuje.
Ale przez uznanie tego, co już jest.

🌾 ŻNIWA – CZY POTRAFISZ PRZYJĄĆ OWOCE SWOJEJ PRACY?

Zastanów się, ile razy w życiu udało Ci się coś osiągnąć, a Ty zamiast się zatrzymać i ucieszyć, natychmiast wyznaczałeś sobie kolejny cel.
Kupiłeś dom? Trzeba go wyremontować.
Zbudowałaś firmę? Trzeba jeszcze więcej pracować.
Udało Ci się wyjść z trudnej relacji? Już zastanawiasz się, dlaczego wciąż nie potrafisz komuś zaufać.
Zawsze jest coś jeszcze.
Coś do poprawienia.
Coś do przepracowania.
Coś, co trzeba w sobie naprawić.
A kiedy przychodzi czas zbiorów, okazuje się, że nawet nie potrafimy cieszyć się tym, co stworzyliśmy.
Bo w głowie już słyszymy:
„To jeszcze za mało”.

Kochani, a gdyby tak dzisiaj powiedzieć sobie:
„Zrobiłem tyle, ile potrafiłem. Przeszedłem tak wiele. I mam prawo być z siebie dumny”.
Nie musisz czekać, aż Twoje życie stanie się idealne, żeby uznać swoją drogę.

W astrologicznej symbolice Baran przypomina o odwadze, niezależności i prawie do własnego miejsca w świecie.
A to piękny temat do przyjrzenia się naszym relacjom.
Ile razy zrezygnowałeś z własnych potrzeb, żeby nie zawieść innych?
Ile razy powiedziałaś „tak”, chociaż całym sercem czułaś „nie”?
Ile razy milczałeś, żeby nie wywołać konfliktu?
Ile razy brałaś odpowiedzialność za czyjeś emocje, bo bałaś się, że jeśli przestaniesz, ktoś odejdzie?
Wielu z nas nauczyło się w dzieciństwie, że miłość trzeba zdobywać.
Być grzecznym.
Być silną.
Nie sprawiać problemów.
Pomagać, nawet kiedy samemu nie ma się już siły.
A potem w dorosłym życiu dziwimy się, że jesteśmy zmęczeni.
Że czujemy złość.
Że mamy dość ludzi, których przecież kochamy.
Może nie chodzi o to, że przestaliśmy ich kochać.
Może po prostu zbyt długo zapominaliśmy o sobie.
Miłość do drugiego człowieka nie wymaga rezygnacji z własnego życia.
Możesz kochać i mieć granice.
Możesz pomagać i odmawiać.
Możesz być blisko i jednocześnie mieć swoją przestrzeń.

❤️ A CO Z TYM, CO NIE PRZYNIOSŁO OWOCÓW?

To chyba najtrudniejsza część naszych życiowych żniw.
Bo co zrobić z miłością, która nie została odwzajemniona?
Z przyjaźnią, która się skończyła?
Z firmą, w którą włożyliśmy całe serce, a która nie przetrwała?
Z marzeniami, które mimo ogromnych starań nie stały się rzeczywistością?
Czy to znaczy, że przegraliśmy?

Nie.
Nie każde ziarno kiełkuje. Nie każda relacja trwa całe życie. Nie każda decyzja przynosi rezultat, którego oczekiwaliśmy.
Ale to nie oznacza, że nasza droga była bezwartościowa.
Możemy uznać stratę bez udawania, że była darem.
Możemy opłakać to, co się nie udało, bez oskarżania siebie.
Możemy również zobaczyć, czego dowiedzieliśmy się o swoich potrzebach, granicach i pragnieniach.
Nie musisz dziękować za cierpienie.
Możesz jednak uznać człowieka, którym stałeś się pomimo niego.

W symbolicznej pracy ustawieniowej możemy spojrzeć również na to, co przejęliśmy od swoich rodziców i wcześniejszych pokoleń.
Może w Twojej rodzinie przez lata powtarzano, że na wszystko trzeba ciężko zapracować.
Że pieniądze przychodzą tylko przez wyrzeczenia.
Że mężczyzna nie powinien okazywać słabości.
Że kobieta musi poświęcać się dla rodziny.
Że nie wolno mieć lepiej niż rodzice.
Że odpoczynek jest dla leniwych.
Takie przekonania mogą wpływać na nasze wybory, szczególnie jeśli dorastaliśmy w środowisku, w którym były traktowane jak niepodważalne prawdy.
Ale dzisiaj jesteśmy dorośli.
Możemy z szacunkiem spojrzeć na historię swojej rodziny i zdecydować, które wartości chcemy zachować, a które przekonania już nam nie służą.
Nie musisz powtarzać cierpienia swoich rodziców, żeby okazać im miłość.
Nie musisz żyć w niedostatku, żeby pozostać lojalnym wobec rodziny.
Nie musisz rezygnować z własnego szczęścia tylko dlatego, że komuś bliskiemu go zabrakło.
Możesz powiedzieć:
„Mamo, tato, dziękuję za życie.
Uznaję Waszą drogę i Wasze doświadczenia.
Ale ja mam swoje życie.
I pozwalam sobie przeżyć je inaczej”.

🌕 DZISIEJSZY RYTUAŁ – ZBIERAM SWOJE OWOCE
Wieczorem znajdź chwilę tylko dla siebie.
Zapal świecę, usiądź spokojnie i weź kilka głębokich oddechów.
Wyobraź sobie, że stoisz na swoim polu.
Za Tobą jest wszystko, co przeżyłeś.
Przed Tobą rozciąga się przestrzeń tego, co dopiero nadejdzie.
A Ty jesteś tutaj.
Dokładnie w tym miejscu swojego życia.
Zadaj sobie trzy pytania:
* Za co mogę dzisiaj sobie podziękować?
* Czego nie chcę już dłużej dźwigać?
* Na jakie dobro chcę otworzyć się w kolejnym etapie swojego życia?
Nie szukaj idealnych odpowiedzi.
Pozwól, żeby przyszły te prawdziwe.
Może dzisiaj Twoim największym osiągnięciem będzie to, że wreszcie pozwolisz sobie odpocząć.
Może odważysz się powiedzieć komuś, czego naprawdę potrzebujesz.
A może po raz pierwszy od dawna spojrzysz na siebie bez krytyki.
I to również będzie Twój plon.

🌕 MEDYTACJA USTAWIENIOWA NA PEŁNIĘ KSIĘŻYCA

Uznanie własnej drogi, przyjęcie darów życia, uwolnienie nadodpowiedzialności, odzyskanie swojego miejsca i otwarcie się na przyjmowanie dobra.
Usiądź wygodnie albo połóż się w miejscu, w którym czujesz się bezpiecznie.
Pozwól, aby Twoje ciało znalazło swoją pozycję.
Nie musisz siedzieć idealnie. Nie musisz oddychać w żaden szczególny sposób.
Po prostu jesteś.
Zamknij oczy, jeśli masz na to ochotę.
Weź spokojny wdech…
I powolny wydech…
Jeszcze jeden wdech…
I wydech…
Poczuj powierzchnię, która Cię podtrzymuje.
Poczuj swoje stopy, nogi, biodra, plecy.
Zauważ, że nie musisz teraz niczego trzymać.
Nie musisz nikomu pomagać.
Nie musisz odpowiadać na żadne pytania.
Nie musisz rozwiązywać żadnego problemu.
Ten czas należy do Ciebie.
Połóż jedną dłoń na sercu, a drugą na brzuchu.
I powiedz do siebie w myślach:

„Jestem tutaj.
Jestem w swoim ciele.
Jestem w swoim życiu.
W tej chwili nie muszę niczego zmieniać.
Pozwalam sobie być”.

Długa chwila ciszy.

Wyobraź sobie, że stoisz na rozległej łące.
Jest ciepły, jesienny wieczór.
Powietrze pachnie ziemią, trawą i dojrzałymi owocami.
Nad horyzontem powoli wschodzi ogromny, złoty Księżyc.
Jego światło delikatnie rozświetla przestrzeń wokół Ciebie.
Przed Tobą rozciąga się pole.
To pole symbolizuje Twoje życie.
Wszystko, co na nim widzisz, należy do Twojej historii.
Są tutaj miejsca pełne kwiatów.
Są drzewa, które wydały owoce.
Są również puste przestrzenie, na których nic nie wyrosło.
Może dostrzegasz ścieżki, którymi już nie chodzisz.
Może widzisz miejsca, do których wciąż wracasz.
Rozejrzyj się spokojnie.
Nic nie musisz oceniać.
To jest Twoje życie.
Twoja droga.
Twoje doświadczenia.
Zobacz siebie sprzed wielu lat.
Tę kobietę, która dopiero uczyła się żyć.
Która nie wiedziała jeszcze tego wszystkiego, co wiesz dzisiaj.
Która czasem podejmowała decyzje ze strachu.
Czasem z miłości.
Czasem z potrzeby przetrwania.
A czasem dlatego, że nie znała innej drogi.
Spójrz na nią z łagodnością.

I powiedz:
„Widzę Cię.
Widzę, ile przeszłaś.
Widzę Twoje starania.
Widzę wszystkie chwile, w których było Ci trudno.
Nie będę już osądzać Cię za to, czego wtedy nie wiedziałaś.
Dziękuję Ci, że doprowadziłaś mnie aż tutaj”.

Pozwól sobie poczuć, co pojawia się w Twoim sercu.
Może wzruszenie.
Może wdzięczność.
Może nic szczególnego.
Wszystko jest w porządku.

Teraz wyobraź sobie, że za Twoimi plecami pojawiają się Twoi rodzice.
Mama i tata.
Nie musisz widzieć ich twarzy. Możesz jedynie wyobrazić sobie ich obecność.
Za nimi stoją ich rodzice.
A za nimi kolejne pokolenia.
Kobiety i mężczyźni, których historie doprowadziły do Twojego istnienia.
Nie musisz znać ich imion.
Nie musisz znać ich losów.
Nie musisz niczego za nich przeżywać.
Spójrz na mamę.
Zobacz ją jako kobietę, która również miała swoje dzieciństwo, swoje potrzeby, ograniczenia i doświadczenia.
Może potrafiła dawać miłość.
Może nie potrafiła okazywać jej tak, jak potrzebowałaś.
Może było w niej wiele ciepła.
A może wiele bólu.
Nie musisz dzisiaj rozstrzygać, jaka powinna była być.
Możesz uznać to, co było.
I to, czego zabrakło.
Powiedz do niej:
„Mamo.
Ty jesteś moją mamą.
Ja jestem Twoją córką.
Od Ciebie przyszło do mnie życie.
Przyjmuję fakt, że jesteś moją mamą.
A to, czego nie mogłaś mi dać, uznaję jako część mojej historii.
Nie będę już czekać, aż przeszłość stanie się inna.
Dzisiaj mogę uczyć się dawać sobie to, czego potrzebuję.
Z miłością i szacunkiem zostawiam Ci Twoje życie.
A ja zajmuję się swoim”.

Poczuj swoje stopy.
Swoje nogi.
Swoje miejsce.
Teraz zwróć się do taty.
Spójrz na niego takim, jakim był.
Z jego możliwościami i ograniczeniami.
Z tym, co potrafił Ci dać.
I z tym, czego być może nie potrafił.
Powiedz:

„Tato.
Ty jesteś moim tatą.
Ja jestem Twoją córką.
Uznaję życie, które przyszło do mnie również przez Ciebie.
Nie muszę powtarzać Twoich wyborów.
Nie muszę naprawiać Twojej historii.
Nie muszę dźwigać tego, co należało do dorosłych.
Zostawiam Ci odpowiedzialność za Twoje życie.
A ja przyjmuję odpowiedzialność za swoje”.

Teraz spójrz na oboje rodziców.
Zauważ, że stoisz przed nimi jako dorosła kobieta.
Nie musisz być już małą dziewczynką, która próbuje zasłużyć na uwagę.
Nie musisz godzić wszystkich w rodzinie.
Nie musisz być silniejsza od swoich rodziców.
Możesz być ich córką.
I jednocześnie możesz być sobą.

Powiedz:
„Dziękuję za życie.
To, co dobre, mogę zabrać ze sobą.
To, co trudne, mogę uznać bez powtarzania.
Nie muszę żyć Waszym życiem.
Nie muszę cierpieć, żeby do Was należeć.
Mam swoje miejsce w tej rodzinie.
I mam prawo do własnego losu”.

Wyobraź sobie, że powoli odwracasz się w stronę swojego życia.
Twoi rodzice pozostają za Tobą.
A przed Tobą jest Twoja droga.

Teraz zauważ, że na Twoich ramionach znajduje się ciężki płaszcz.
Może nosisz go od wielu lat.
Jest utkany z różnych przekonań.
„Muszę być silna”.
„Nie mogę nikogo zawieść”.
„Muszę zasłużyć na miłość”.
„Jeśli odpuszczę kontrolę, wszystko się rozpadnie”.
„Nie wolno mi mieć lepiej niż innym”.
„Najpierw wszyscy inni, a dopiero potem ja”.
Przyjrzyj się temu płaszczowi.
Może kiedyś pomagał Ci przetrwać.
Może dzięki niemu czułaś się potrzebna.
Może dawał Ci złudzenie bezpieczeństwa.
Ale dzisiaj możesz sprawdzić, czy nadal chcesz go nosić.

Wyobraź sobie, że powoli zdejmujesz go ze swoich ramion.
Nie musisz robić tego na siłę.
Możesz zdjąć tylko tyle, na ile jesteś gotowa.
Połóż go przed sobą na ziemi.
I powiedz:
„Widzę wszystkie ciężary, które nosiłam.
Widzę odpowiedzialność, którą brałam za innych.
Widzę lęk, który kazał mi wszystko kontrolować.
Widzę poczucie winy, które zatrzymywało mnie w miejscu.
Dziękuję sobie za wszystkie sposoby, dzięki którym próbowałam przetrwać.
Ale dzisiaj mogę wybierać inaczej.
Oddaję innym ich odpowiedzialność.
Zostawiam przeszłości to, co do niej należy.
Nie muszę cierpieć, żeby kochać.
Nie muszę ratować, żeby być ważna.
Nie muszę dźwigać, żeby zasługiwać na swoje miejsce”.

Poczuj swoje ramiona.
Może zechcą się rozluźnić.
Może pojawi się potrzeba głębszego oddechu.
Pozwól ciału reagować w jego własnym tempie.

Przed Tobą pojawia się piękny, wiklinowy kosz.
Jest pusty.
Możesz włożyć do niego wszystko, co chcesz zabrać ze sobą na kolejny etap życia.
Rozejrzyj się po swoim polu.
Zobacz swoje doświadczenia.
Swoją odwagę.
Swoją wrażliwość.
Wszystkie chwile, kiedy postawiłaś granice.
Wszystkie sytuacje, w których powiedziałaś prawdę, choć drżał Ci głos.
Wszystkie momenty, kiedy pozwoliłaś sobie przyjąć pomoc.
Zobacz również małe rzeczy.
Poranek, w którym wstałaś, choć było Ci trudno.
Rozmowę, podczas której nie zrezygnowałaś z siebie.
Chwilę, kiedy pierwszy raz powiedziałaś: „Nie chcę już tak żyć”.
Każde z tych doświadczeń jest owocem Twojej drogi.
Wkładaj je powoli do swojego kosza.

A teraz powiedz:
„Przyjmuję owoce swojej pracy.
Uznaję to, czego się nauczyłam.
Uznaję swoją odwagę.
Uznaję swoją mądrość.
Uznaję wszystkie małe kroki, które doprowadziły mnie do tego miejsca.
Nie będę już umniejszać sobie tylko dlatego, że moja droga wyglądała inaczej, niż planowałam”.
Spójrz na swój kosz.
Zobacz, ile już w nim jest.
Może znacznie więcej, niż się spodziewałaś.

Teraz wyobraź sobie, że przed Tobą staje symboliczna postać Życia.
Może ma postać kobiety.
Może mężczyzny.
Może jest tylko ciepłym światłem.
Nie musisz nadawać jej żadnego konkretnego kształtu.
Poczuj, że stoisz przed przestrzenią nowych możliwości.
Przez wiele lat mogłaś uczyć się przede wszystkim dawać.
Pomagać.
Wspierać.
Rozumieć.
Dostosowywać się.
A teraz wyobraź sobie, że Życie wyciąga w Twoją stronę dłonie.
Nie musisz niczego oddawać w zamian.
Nie musisz udowadniać, że zasługujesz.
Możesz po prostu sprawdzić, jak to jest przyjmować.

Powiedz:
„Życie.
Widzę Cię.
Widzę to, co już od Ciebie otrzymałam.
Widzę również to, czego mi zabrakło.
Nie będę udawać, że wszystko było łatwe.
Ale nie chcę już zamykać swojego serca na dobro tylko dlatego, że kiedyś doświadczyłam bólu.
Otwieram się na miłość, która nie wymaga ode mnie rezygnacji z siebie.
Otwieram się na relacje, w których jest wzajemność.
Otwieram się na odpoczynek.
Na radość.
Na obfitość, którą mogę budować własnymi decyzjami i działaniem.
Na pomoc, którą mogę przyjąć bez poczucia winy.
Na życie, w którym jest miejsce również dla mnie”.

Wyobraź sobie, że wyciągasz dłonie.
I przyjmujesz to, co jest dla Ciebie dobre.
Może pojawia się uczucie ciepła.
Może wzruszenie.
A może zwyczajna cisza.
Nic nie musi się wydarzyć.
Sama gotowość do przyjmowania jest już ważnym krokiem.

Spójrz jeszcze raz na złoty Księżyc.
Jego światło rozświetla Twoje pole.
Za Tobą pozostaje Twoja historia.
Przed Tobą otwiera się dalsza droga.
A Ty stoisz dokładnie w swoim miejscu.
Nie jesteś już tamtą małą dziewczynką, która musiała zgadywać, czego potrzebują inni.
Jesteś dorosłą kobietą.
Masz prawo wybierać.
Masz prawo zmieniać zdanie.
Masz prawo powiedzieć „nie”.
Masz prawo kochać i jednocześnie stawiać granice.
Masz prawo do własnych pragnień.
I nie musisz czekać, aż wszyscy zaakceptują Twoje wybory.
Połóż obie dłonie na sercu.

I powiedz:
„Dzisiaj wracam do siebie.
Nie muszę już szukać swojego miejsca w cudzych oczach.
Moje miejsce jest tutaj.
W moim ciele.
W moim życiu.
W moich decyzjach.
Przyjmuję swoją kobiecość.
Przyjmuję swoją siłę.
Przyjmuję swoją wrażliwość.
Przyjmuję prawo do szczęścia.
Nie muszę już wybierać między miłością do innych a miłością do siebie.
Mogę kochać i pozostać sobą.
Mogę pomagać i dbać o własne granice.
Mogę przyjmować dobro bez poczucia winy.
Jestem gotowa żyć swoim życiem”.
Pozostań przez chwilę w ciszy.
Niech te słowa znajdą w Tobie swoje miejsce.

Powoli skieruj uwagę z powrotem na swoje ciało.
Poczuj swoje stopy.
Swoje dłonie.
Swoje plecy.
Zauważ oddech.
Wyobraź sobie, że złoty Księżyc nadal świeci nad Twoim polem, a Ty spokojnie wracasz do swojego domu.
Nie musisz zabierać ze sobą wszystkiego, co pojawiło się podczas medytacji.
Możesz zachować jedno uczucie.
Jedno zdanie.
Jedną myśl.
To wystarczy.
Na zakończenie powiedz:
„Z szacunkiem patrzę na swoją przeszłość.
Z wdzięcznością uznaję swoją drogę.
Z odwagą patrzę w przyszłość.
To, co było, ma swoje miejsce.
To, co jest, przyjmuję.
A to, co nadejdzie, będę poznawać krok po kroku.
Jestem córką swoich rodziców, ale nie jestem ich losem.
Jestem częścią swojego rodu, ale mam prawo do własnego życia.
Jestem kobietą, która nie musi już zasługiwać na swoje istnienie.
Jestem u siebie.
Jestem w swoim miejscu.
I wybieram życie”.

Weź spokojny wdech.
I długi wydech.
Porusz delikatnie palcami dłoni i stóp.
Kiedy będziesz gotowa, otwórz oczy.
Wróć do przestrzeni, w której jesteś.
Nie spiesz się.

Niech ta pełnia przypomina Ci, że nie musisz już nosić wszystkiego, co wydarzyło się w Twoim życiu. Możesz zachować mądrość doświadczeń, nie dźwigając każdego dnia ich ciężaru.

Z miłością, Iwona ❤️

Jeśli chcesz nagraną medytacje napisz do mnie wiadomość na watcap 607886947

Dziękuję za Twoją kawę ☕
Niech Twoja hojność wróci do Ciebie po stokroć – w miłości, dobrostanie i spokoju duszy.
Z całego serca – dziękuję. 🤍
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

25/09/2026
24/09/2026

🍂 PIERWSZY DZIEŃ JESIENI – CO CHCE CI POWIEDZIEĆ?

Jesień nie przychodzi po to, żeby coś nam zabrać.
Przychodzi, żeby przypomnieć, że nie wszystko trzeba nieść dalej.
Drzewa nie walczą o każdy liść.
Nie pytają: „A może jeszcze go zatrzymam?”.
Nie mają poczucia winy, że coś się kończy.
Po prostu puszczają.
I może właśnie dlatego pierwszy dzień jesieni jest dobrym momentem, żeby zapytać siebie:
Co dojrzało w moim życiu?
Co zebrałam przez ostatnie miesiące?
Za co chcę sobie podziękować?
A czego nie chcę już zabierać ze sobą dalej?

Jesień jest czasem zbierania plonów.
I nie chodzi tylko o sukcesy.
Plonem może być również lekcja.
Granica, którą wreszcie postawiłaś.
Relacja, którą zakończyłaś.
Prawda, którą zobaczyłaś.
Łzy, które pozwoliłaś sobie wypłakać.
Albo świadomość:
„Już nie chcę żyć tak jak wcześniej.”
To też jest plon.
Jesień zaprasza nas do ruchu do środka.
Po letnim „więcej, dalej, szybciej” przychodzi czas:
wolniej, ciszej, bliżej siebie.
Nie musisz cały czas kwitnąć.
Natura tego od Ciebie nie wymaga.
Są pory wzrastania.
Są pory owocowania.
I są pory, kiedy trzeba zrzucić stare liście, żeby zrobić miejsce na nowe.

🍂 RYTUAŁ PIERWSZEGO DNIA JESIENI

Wieczorem zapal świecę.
Weź dwie kartki.
Na pierwszej napisz:

MOJE PLONY
Wypisz wszystko, co wydarzyło się od początku roku, za co możesz sobie podziękować. Nawet rzeczy pozornie niewielkie.

Na drugiej napisz:

TO ZOSTAWIAM
Zapisz to, czego nie chcesz już nieść:
stare pretensje, poczucie winy, potrzebę kontroli, relację, oczekiwanie, lęk, obowiązek bycia silną, potrzebę zasługiwania.

Potem połóż dłoń na sercu i powiedz:

**„Dziękuję za wszystko, co do mnie przyszło.
Dziękuję za to, co zostało.
Dziękuję również temu, co odchodzi.

Zbieram swoje plony.
Zabieram mądrość.
Oddaję ciężar.

Tak jak drzewo puszcza swoje liście,
ja pozwalam odejść temu, co zakończyło swoją drogę w moim życiu.

Nie zatrzymuję.
Nie przyspieszam.
Nie walczę.

Wchodzę w nowy czas spokojnie.
Jestem gotowa na ciszę, która przygotuje mnie do kolejnego początku.”**

Kartkę „Moje plony” zachowaj.

Drugą możesz podrzeć albo — jeśli masz bezpieczne warunki — spalić w ognioodpornym naczyniu.

A potem już niczego nie analizuj.

Zaparz herbatę.
Usiądź na chwilę w ciszy.

I pomyśl:

Może nie potrzebuję kolejnej rzeczy naprawić.
Może tej jesieni potrzebuję bardziej siebie usłyszeć.

🍁 SŁOWA MOCY NA JESIEŃ

Zbieram swoje plony.
Przyjmuję to, co dojrzało.
Puszczam to, co się zakończyło.
Nie boję się zmian.
Robię miejsce.
Wracam do siebie.

Bo czasami największą zmianą nie jest rozpoczęcie czegoś nowego.

Czasami jest nią zgoda, żeby stare wreszcie opadło.

Z miłością i ciepłem Iwona

Dziękuję za Twoją kawę ☕
Niech Twoja hojność wróci do Ciebie po stokroć – w miłości, dobrostanie i spokoju duszy.
Z całego serca – dziękuję. 🤍
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

24/09/2026

❤️ PIĘĆ JĘZYKÓW MIŁOŚCI – CZY POTRAFISZ KOCHAĆ SIEBIE TAK, JAK PRAGNIESZ, BY KOCHALI CIĘ INNI?
Są ludzie, którzy codziennie mówią „kocham Cię”, ale nie potrafią znaleźć dla Ciebie piętnastu minut.
Są tacy, którzy rzadko mówią o uczuciach, ale kiedy jesteś w trudnej sytuacji, po prostu są. Przygotują herbatę, przytulą, pomogą rozwiązać problem.
Są też tacy, którzy obdarowują Cię prezentami, a Ty mimo wszystko czujesz się samotnie.
I zaczynasz się zastanawiać:
„Czy on naprawdę mnie kocha?” „Czy ona w ogóle mnie docenia?” „Dlaczego nie czuję tej miłości, skoro tak wiele dla siebie robimy?”
A może po prostu mówicie różnymi językami miłości?

Gary Chapman opisał pięć sposobów wyrażania i odbierania miłości. To koncepcja, która może pomóc nam lepiej rozumieć potrzeby własne i bliskich, choć nie jest naukowym testem jakości związku.
Dzisiaj chciałabym jednak zaprosić Cię do spojrzenia na te pięć języków z nieco innej perspektywy.
A jakim językiem miłości mówisz do samego siebie?
Bo czasami całe życie czekamy, aż ktoś nas przytuli, doceni, zauważy, wybierze i pokocha, a sami nie potrafimy dać sobie nawet odrobiny czułości.
I nie chodzi o to, żeby przestać potrzebować innych ludzi.
Chodzi o to, żeby w oczekiwaniu na ich miłość nie zapominać o sobie.

❤️ 1. DOTYK – CZY TWOJE CIAŁO CZUJE SIĘ KOCHANE?
Dotyk jest jednym z najprostszych sposobów okazywania bliskości.
Przytulenie po trudnym dniu. Pocałunek na powitanie. Dłoń położona na ramieniu. Objęcie, które mówi: „Jestem przy Tobie”.
Niektórzy potrzebują dużo fizycznej bliskości, inni mniej. Każdy ma prawo do własnych granic i do decydowania o tym, jaki dotyk jest dla niego przyjemny.
Ale zastanów się przez chwilę, jak traktujesz własne ciało.
Czy dotykasz go z czułością, czy tylko wtedy, kiedy coś Cię boli?
Czy patrząc w lustro, widzisz człowieka, który zasługuje na miłość, czy natychmiast zaczynasz szukać niedoskonałości?
„Znowu przytyłam”. „Mam za duży brzuch”. „Wyglądam staro”. „Nie podobam się sobie”.
A przecież to ciało towarzyszy Ci każdego dnia.
Niesie Cię przez wszystkie doświadczenia, pozwala Ci pracować, odpoczywać, przytulać bliskich i cieszyć się życiem.
Może dzisiaj zamiast kolejnej krytyki podarujesz mu trochę wdzięczności?
Weź ciepłą kąpiel. Zrób sobie delikatny masaż. Połóż dłonie na sercu. Obejmij się ramionami, jeśli czujesz, że tego potrzebujesz.
I powiedz:
„Dziękuję Ci, moje ciało. Nie musisz być idealne, żebym mogła lub mógł otoczyć Cię miłością”.
Twoje ciało nie jest Twoim wrogiem. Jest Twoim domem.

❤️ 2. SŁOWA – JAK MÓWISZ DO SIEBIE, KIEDY NIKT NIE SŁYSZY?
Wyobraź sobie, że bliska Ci osoba popełniła błąd.
Czy powiesz jej:
„Jesteś beznadziejna. Niczego nie potrafisz. Zawsze wszystko psujesz”?
Prawdopodobnie nie.
A jednak ile razy właśnie tak mówisz do siebie?
Kiedy coś Ci nie wychodzi, kiedy ktoś Cię odrzuca, kiedy nie spełniasz własnych oczekiwań.
Czasami nasz wewnętrzny głos przypomina głos kogoś, kto kiedyś nas krytykował.
Może mamy, taty, nauczyciela albo dawnego partnera.
I chociaż tamtych osób nie ma już obok nas, nadal potrafimy powtarzać ich słowa.
„Nie nadaję się”. „Jestem niewystarczająca”. „Muszę bardziej się postarać”. „Nikt mnie nie pokocha”.
Ale dzisiaj możesz zacząć mówić do siebie inaczej.
Zamiast „znowu wszystko zepsułem”, powiedz: „Popełniłem błąd. Mogę wyciągnąć z niego wnioski”.
Zamiast „nikt mnie nie chce”, powiedz: „To, że ktoś mnie nie wybrał, nie odbiera mi wartości”.
Zamiast „muszę być silna”, powiedz: „Mam prawo do słabości i do proszenia o wsparcie”.
I nie zapominaj mówić bliskim o miłości.
Nie zakładaj, że przecież wiedzą.
Czasami jedno „cieszę się, że jesteś” potrafi zmienić komuś cały dzień.

❤️ 3. CZAS – CZY ZNAJDUJESZ CHWILĘ DLA NAJWAŻNIEJSZEJ OSOBY W SWOIM ŻYCIU?
Mamy czas dla dzieci, partnerów, rodziców, klientów i przyjaciół.
Odbieramy telefony, odpisujemy na wiadomości, pomagamy, organizujemy, rozwiązujemy cudze problemy.
A kiedy przychodzi wieczór, okazuje się, że dla nas samych nie zostało już nic.
Ani czasu, ani energii.
Znasz to?
Czasami podczas sesji słyszę:

„Iwonko, ja naprawdę nie mam czasu dla siebie”.

A kiedy zaczynamy się temu przyglądać, okazuje się, że ta osoba znajduje czas dla wszystkich, tylko siebie zawsze zostawia na koniec.
Bo kiedyś nauczyła się, że najpierw trzeba zaspokoić potrzeby innych.
Że odpoczynek jest nagrodą za ciężką pracę.
Że dobra mama, dobry tata, żona czy mąż powinni być zawsze dostępni.
A przecież miłość do siebie nie zaczyna się dopiero wtedy, kiedy wszyscy inni są zadowoleni.
Dzisiaj umów się ze sobą na spotkanie.
Może to będzie dwadzieścia minut spaceru bez telefonu.
Może kawa wypita w ciszy.
Może wieczór z książką, chwila medytacji albo zwyczajne siedzenie w ogrodzie.
Nie musisz w tym czasie niczego osiągać.
Twój czas ma wartość również wtedy, kiedy nie robisz niczego dla innych.

❤️ 4. PRZYSŁUGI – CZY POTRAFISZ ZATROSZCZYĆ SIĘ O SIEBIE?
Miłość nie zawsze przychodzi z bukietem róż.
Czasami przychodzi z talerzem ciepłej zupy.
Z zatankowanym samochodem.
Z przygotowaną kolacją.
Z pytaniem: „Jesteś zmęczona? Odpocznij, ja się tym zajmę”.
To drobne gesty, które mówią: „Widzę Cię. Twoje potrzeby są dla mnie ważne”.
Ale tutaj pojawia się pewna pułapka.
Jeżeli przez całe życie okazujesz miłość wyłącznie poprzez robienie czegoś dla innych, możesz nawet nie zauważyć, kiedy troska zamienia się w nadodpowiedzialność.
Robisz wszystko za wszystkich.
Wyręczasz dorosłe dzieci.
Rozwiązujesz problemy partnera.
Pomagasz każdemu, kto tego potrzebuje.
A kiedy ktoś pyta, czy Tobie może pomóc, odpowiadasz:
„Nie, nie trzeba. Poradzę sobie”.

Kochana, kochany, a dlaczego nie możesz pozwolić sobie na pomoc?
Dlaczego Twoje zmęczenie miałoby być mniej ważne niż zmęczenie innych?

Dzisiaj zrób dla siebie jedną małą przysługę.
Odłóż obowiązek, który może poczekać. Przygotuj sobie dobry posiłek. Poproś kogoś o pomoc. Zadbaj o sprawę, którą od dawna odkładasz.
A może największą przysługą będzie powiedzenie komuś:
„Nie. Dzisiaj nie mogę”.
Nie z braku miłości do drugiego człowieka.
Z miłości również do siebie.

❤️ 5. PREZENTY – CZY POTRAFISZ PRZYJMOWAĆ DOBRO?
Niektórzy uwielbiają obdarowywać innych.
Kupują prezenty dzieciom, partnerom, przyjaciołom. Potrafią godzinami szukać czegoś wyjątkowego.
Ale kiedy sami coś otrzymują, natychmiast mówią:
„Oj, nie trzeba było!” „Po co wydawać pieniądze?” „Nie zasługuję na taki prezent”.
Albo czują, że muszą jak najszybciej się odwdzięczyć.
Jakby przyjęcie czegoś bez natychmiastowego rewanżu było czymś niewłaściwym.
A przecież przyjmowanie również jest częścią miłości.
Możesz pozwolić komuś zrobić dla Ciebie coś dobrego.
Możesz przyjąć komplement bez umniejszania sobie.
Możesz kupić sobie kwiaty bez specjalnej okazji.
Nie dlatego, że na nie zapracowałaś czy zapracowałeś.
Dlatego, że sprawiają Ci radość.
I to wystarczy.
Prezent nie musi być drogi. Może być małym symbolem tego, że pamiętasz o sobie.
Czasami najpiękniejszym prezentem będzie pozwolenie sobie na coś, czego od dawna pragniesz.
A czasami będzie nim po prostu spokojny dzień bez poczucia winy.

🌿 A CO, JEŚLI W ZWIĄZKU MÓWICIE RÓŻNYMI JĘZYKAMI MIŁOŚCI?
Wyobraź sobie kobietę, która potrzebuje słów.
Chce usłyszeć: „Kocham Cię. Jesteś dla mnie ważna. Pięknie wyglądasz”.
Jej partner natomiast codziennie robi zakupy, naprawia samochód, przygotowuje śniadanie.
On myśli: „Przecież pokazuję jej, że ją kocham”.
Ona myśli: „On nigdy nie mówi, że mnie kocha”.
I oboje mogą czuć się niedocenieni.

Albo mężczyzna, który po trudnym dniu potrzebuje przytulenia i bliskości, a jego partnerka próbuje mu pomóc, udzielając rad i szukając rozwiązania problemu.
Ona chce dobrze, ale on potrzebuje w tej chwili czegoś zupełnie innego.

Dlatego tak ważne jest, żeby rozmawiać o swoich potrzebach, zamiast oczekiwać, że druga osoba sama się wszystkiego domyśli.
Możesz powiedzieć:
„Kiedy mnie przytulasz, czuję się blisko Ciebie”.
„Kiedy znajdujesz czas tylko dla nas, czuję, że jestem ważna”.
„Kiedy doceniasz to, co robię, czuję, że mnie zauważasz”.
Ale pamiętaj o jeszcze jednej rzeczy.
Języki miłości nie usprawiedliwiają braku szacunku, zdrady, przemocy ani ciągłego przekraczania Twoich granic.
Nie musisz tłumaczyć czyjegoś krzywdzącego zachowania tym, że po prostu inaczej okazuje uczucia.
Miłość potrzebuje nie tylko gestów, ale również bezpieczeństwa, uczciwości i odpowiedzialności.

🌹 ĆWICZENIE NA DZIŚ – RANDKA Z SAMYM SOBĄ
Weź kartkę i odpowiedz sobie na pięć pytań:
* Kiedy ostatnio dotknęłam lub dotknąłem swojego ciała z czułością, a nie z oceną?
* Jakie słowa najczęściej kieruję do siebie, kiedy popełniam błąd?
* Ile czasu w ciągu dnia poświęcam wyłącznie sobie?
* Co mogę dzisiaj dla siebie zrobić, żeby poczuć, że moje potrzeby są ważne?
* Jaki mały prezent mogę sobie podarować bez poczucia winy?
Nie oceniaj swoich odpowiedzi.
Nie chodzi o to, żeby zdobyć pięć punktów i udowodnić sobie, że wystarczająco siebie kochasz.
Miłości do siebie nie mierzymy liczbą wykonanych zadań.
Możesz mieć trudność ze wszystkimi pięcioma językami, a nadal zasługiwać na miłość.

To ćwiczenie ma Ci jedynie pokazać, w jakich obszarach możesz otoczyć siebie większą troską.

❤️ SŁOWA MOCY NA DZIŚ
„Dzisiaj wybieram miłość, która zaczyna się we mnie.
Mówię do siebie z czułością.
Dotykam swojego ciała z szacunkiem.
Daję sobie czas, uwagę i odpoczynek.
Przyjmuję dobro bez poczucia winy.
Pozwalam sobie kochać i być kochanym.
Jestem wolna od zasługiwania na miłość cierpieniem, poświęceniem ani rezygnacją z siebie.
Mam swoje miejsce. Mam swoje potrzeby. Mam prawo do bliskości.
Jestem ważnym człowiekiem. Jestem wystarczającą osobą. Jestem u siebie”.

I na koniec zapamiętaj jedno.

Nie musisz najpierw pokochać siebie idealnie, żeby ktoś mógł Cię pokochać.
Nie musisz mieć uzdrowionych wszystkich ran, zawsze być w dobrym nastroju i ze wszystkim sobie radzić.
Możesz być w procesie. Możesz mieć gorsze dni. Możesz potrzebować przytulenia, pomocy i zapewnienia, że ktoś przy Tobie zostanie.
Miłość do siebie nie polega na tym, że już nigdy nikogo nie potrzebujesz.
Polega również na tym, że kiedy potrzebujesz drugiego człowieka, nie musisz porzucać siebie, żeby zatrzymać go przy sobie.
Kochaj innych całym sercem, ale zostaw w tym sercu miejsce również dla siebie. ❤️

Pięknego dnia w miłości!

Z miłością, Iwona Grzesik 🌿

Dziękuję za Twoją kawę ☕
Niech Twoja hojność wróci do Ciebie po stokroć – w miłości, dobrostanie i spokoju duszy.
Z całego serca – dziękuję. 🤍
https://buy.stripe.com/5kQ6oJewD9Us8GC8cJ5AQ00

22/09/2026

ISTOTA KOTA , NATURALNY UZDROWICIEL

Tylko mózg kota, ze wszystkich zwierząt ma taką samą ludzką perspektywę. On widzi te same kolory co my, czuje te same emocje co my. Te same ludzkie uczucia!

Kot, w przeciwieństwie do psa, jeśli go uderzysz, odwróci się od ciebie plecami, bo jest zraniony tak jak ty. Wewnątrz nas mamy kryształ kwarcowy, kot ma dużo więcej kryształu kwarcowego.

Kot widzi całą energię, którą widzimy tylko poprzez medytację i jogę.

Kot po prostu widzi cię od środka na zewnątrz! Nie ma sensu próbować zrobić dobrą minę dla kota lub pocierać go, jeśli jesteś zdenerwowany. Jeśli nie lubisz kota, ten zaatakuje Cię lub całkowicie zignoruje. Jest gorszy niż dziecko! Kiedy kot kogoś nie lubi, to dlatego, że ta osoba jest złą postacią.

Kiedy kot się ociera o kogoś, nawet jeśli ta osoba nie lubi kotów, to dlatego, że ma dobry charakter! Może się zdarzyć, że kot nie chce być blisko ciebie, ponieważ przechodzisz przez bardzo niską fazę, wibrujesz z bardzo małą energią, więc kot ucieka!

Kot kocha psychotycznych, pijanych, dzieci, chorych psychicznie i wszystkich, którzy jakoś uciekli od norm rzeczywistości. Ludzie, którzy identyfikują się tylko z psami to ludzie o wielkiej władzy.

Aby polubić kota, musisz być bardzo elastyczny i zrozumieć, że nikt do nikogo nie należy, ale musisz też zrozumieć, że miłość jest jedyną rzeczą, która trzyma kota blisko Ciebie.

Kot umiera z depresji, gdy właściciel odchodzi. Czarny kot z białymi plamami ma więcej instynktownych uczuć niż mężczyzna.

Kot jest niesamowicie intuicyjny, przewyższył nawet intuicję człowieka. Palono ich wraz z czarownicami w Inkwizycji, ponieważ zawsze byli blisko tych, którzy pracowali siłą natury, ziół.

Kot patrzy na ciebie i widzi w bardziej naturalny sposób, energie, byty, wszystko co czujesz, wszystko co lubisz, jaki jesteś. Pies jest bardziej racjonalny.

Kot ma w krwiobiegu minerały, które czynią go naturalnym UZDROWICIELEM . Kiedy leży na tobie lub gdziekolwiek w domu, przetwarza energie tego miejsca, ponieważ energia tam nie jest dobra.

Kochaj je i bardzo o nie dbaj, bo na to zasługują, czują wszystko, co otrzymują i są opiekunami i energetycznymi uzdrowicielami par excellence zarówno swojego właściciela, jak i otoczenia.

~ Karen Top.

Adres

Ulica Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej 1
Lubin
59-300

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Energetyczne Domy Zdrowienia opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Praktyka

Wyślij wiadomość do Energetyczne Domy Zdrowienia:

Skróty

Udostępnij