13/08/2026
Nad Bałtyk mamy z Olsztyna w najlepszym razie jakieś 1,5h drogi autem w jedną stronę.
Można by więc pomyśleć, że szaleństwem jest jechanie tam i z powrotem tylko na jeden wieczór.
A ja myślę, że szaleństwem byłoby tam wczoraj nie pojechać!
Ułożeni ramię w ramię we czworo jak sardynki, opatuleni kocami, w zimowych czapkach (jak to latem nad Bałtykiem), spędziliśmy na jednej z plaż wieczór, o którym - jestem pewna - każde z nas długo jeszcze będzie opowiadać z pasją i ekscytacją.
Gwiazdy dosłownie spadały nam w otwarte ramiona jak dojrzałe jabłka z sierpniowego drzewa. Przelatywały całymi tabunami - niektóre w oddali wolno i dostojnie, inne tuż obok - jak błyskawice albo fajerwerki w noc sylwestrową. Żadne z nas nigdy wcześniej nie widziało takiego spektaklu - na żywo, w najbliższym kochającym towarzystwie, całkowicie bez biletów!
Dwójka naszych nastolatków gapiła się jak urzeczona, filozofując na temat kosmosu, czasu , przestrzeni i tego, jak małym pyłkiem w tym kosmosie jest każdy z nas.
My, rodzice nastolatków, nie mogliśmy wyjść z podziwu, jak prosta czynność wspólnej obserwacji rozświetlonego perseidami nieba potrafi uciszyć wszelkie codzienne spory i odsunąć o lata świetlne potrzebę sięgania po telefon.
Świat jest niezwykły.
Dostrzegajmy na co dzień jego piękno.
Najlepiej - dzieląc zachwyt z innną lub innymi bratnimi duszami.
Być może to wystarczy do szczęścia ❤️✨💫