23/06/2026
Za kilka dni tysiące dzieci odbiorą świadectwa i rozpoczną wakacje.
Dla wielu rodziców będzie to dzień radości, wzruszeń, zdjęć i kwiatów wręczanych nauczycielom. Tak jest od lat. Pamiętam to również z własnego domu rodzinnego.
Jest jednak coś znacznie ważniejszego niż oceny zapisane na świadectwie.
Do dziś pamiętam reakcję swoich rodziców na szkolne sukcesy i porażki. Nie pamiętam już konkretnych ocen, ale doskonale pamiętam rozczarowanie w oczach mamy, milczenie ojca, porównywanie do innych dzieci albo pytanie: „Dlaczego nie mogło być lepiej?”.
Dla dziecka świadectwo nie jest tylko kartką papieru. Bardzo często staje się odpowiedzią na pytanie: „Czy jestem wystarczająco dobry dla swoich rodziców?”.
Dlatego chciałabym poprosić wszystkich rodziców o jedną ważną rzecz.
Niezależnie od tego, jakie oceny przyniesie Wasze dziecko do domu, przytulcie je. Podziękujcie mu za cały rok wysiłku, porannego wstawania, sprawdzianów, stresu, prób radzenia sobie z własnymi emocjami i wyzwaniami, których my, dorośli, często nawet nie dostrzegamy.
Nie każde dziecko kończy rok szkolny z czerwonym paskiem. Nie każde ma takie same możliwości, temperament, zdrowie, koncentrację czy warunki do nauki. Ale każde potrzebuje poczucia, że jest kochane nie za wyniki, lecz za to, kim jest.
Wakacje to nie tylko przerwa od szkoły. To również okazja, by odbudować bliskość, której czasami brakuje w codziennym pośpiechu. To czas rozmów, wspólnych spacerów, śmiechu i obecności. Rzeczy, których nie da się zmierzyć żadną oceną.
Za kilka dni wiele dzieci będzie wracało do domu ze świadectwem w ręku. Mam nadzieję, że najważniejsze, co zabiorą ze sobą tego dnia, nie będzie zapisane na papierze. Niech będzie to poczucie, że są ważne, kochane i wystarczające dokładnie takie, jakie są.
Bo dziecko, które czuje się akceptowane, uczy się nie tylko skuteczniej. Uczy się także szacunku do samego siebie. A to jedna z najcenniejszych lekcji, jakie może otrzymać od swoich rodziców