22/07/2026
Joga jest dla mnie spotkaniem.
Ale gdy zaczynałam praktykę 9 lat temu, była jedynie formą wsparcia w rehabilitacji.
Przez lata moje odczucia dotyczące praktyki się zmieniały i nie wiem, czym ona będzie za kolejnych kilka lat ale dziś patrzę na nią właśnie jak na spotkanie.
Spotkanie, w którym jest czas, by usłyszeć i poczuć, bez presji, oceny czy oczekiwań.
To przestrzeń, która uczy mnie akcpetacji i zaufania. Do ciała, które po tylu traumatyzujących doświadczeniach medycznych jest dokładnie tam, gdzie może być.
I wiem, że to jest dobre miejsce.
Nieidealne, nieperfekcyjne, z zakresami takimi, na jakie pozwala mi dzisiaj moje ciało ale moje, w pełni moje.
To, czego doświadczam na macie, towarzyszy mi również w codzienności przynosząc więcej cierpliwości, zaufania i spokoju.
Joga jest dla mnie również spotkaniem z nadzieją.
Nadzieją, która po raz kolejny w moim życiu nabrała innego wymiaru. Tak często słyszymy słowo „niemożliwe”. A ja się z nim nie zgadzam. To, co wydaje się niemożliwe, jest do osiągnięcia, nawet jeśli oznacza tylko jeden milimetr. To właśnie w tych milimetrach ukryta jest zmiana ku lepszemu zdrowiu, samopoczuciu i życiu.
Kiedy staję na macie, po prostu jestem.
I wiem, że jestem wystarczająca.
💚