16/04/2026
Książka wyjątkowa, szczerością i wnikliwością autorki, która obnaża macierzyństwo w sposób nieoczywisty.
„Czynność karmienia dziecka piersią, podobnie jak akt seksualny, może być emocjonująca, fizycznie bolesna, obciążona kulturowo poczuciem nieodpowiedniości i winy; czy też fizycznie przyjemnym, zasadniczo kojącym doświadczeniem wypełnionym czułą zmysłowością. Ale tak jak kochankowie muszą się rozdzielić po uprawianiu seksu, matka musi odłączyć się od dziecka i odstawić dziecko od siebie.
W psychologii wychowawczej nacisk położony jest na "pozwolenie na odejście dziecka" dla jego własnego dobra. Ale matka potrzebuje pozwolić mu odejść również czy nawet bardziej dla własnego dobra.
Macierzyństwo w znaczeniu intensywnej wzajemnej relacji z poszczególnym dzieckiem czy dziećmi jest jedną stroną kobiecego doświadczenia; nie jest tożsamością na całe życie. ..
Proces "pozwalania na odejście" - chociaż jesteśmy obwiniane jeśli tego nie uczynimy - jesteśmy aktem buntu przeciwko kulturze patriarchalnej. Lecz nie wystarczy pozwolić naszym dzieciom odejść; potrzebujemy własnego ja, by doń powrócić.
Urodzenie i wykarmienie dziecka jest wykonaniem tego, co patriarchat łączy z fizjologią i następnie przekłada na definicję kobiecości. Ale też może oznaczać silne doświadczenie własnego ciała i emocji. Doświadczamy nie tylko fizycznych, cielesnych zmian, ale też zmian charakteru...
Jesteśmy, często ku naszemu zaskoczeniu, zalewane uczuciami zarówno miłości, jak i wściekłości bardziej intensywnej i gwałtownej niż je kiedykolwiek poznałyśmy...
Takie i inne doświadczenia trudno jest odłożyć na bok. Nie dziwi więc fakt, że kobietom zaciskającym zęby wobec ustawicznych żądań dzieci wciąż trudno jest zrozumieć ich wzrastającą od nich niezależność; wciąż czują, że muszą być w domu na każde wezwanie, być uchem zawsze czułym na dźwięk nagłego wypadku, kiedy są potrzebne...
Relacje pomiędzy matką a dzieckiem są często odbiciem relacji władzy w patriarchalnym społeczeństwie. "Zrobisz to, ponieważ wiem, co jest dla ciebie dobre" trudno jest odróżnić od "Zrobisz to, ponieważ mogę cię do tego zmusić". Bezsilne kobiety zawsze używały macierzyństwa jako kanału - wąskiego, ale głębokiego - dla własnej chęci władzy, potrzeby zwrócenia światu, tego czego doświadczany. Dziecko wleczone przez mamę za ramię przez pokój do umycia, dziecko, któremu się przypochlebia, które terroryzuje i przekupuje, by wzięło "jeszcze trochę: nielubianego jedzenia, jest czymś więcej niż tylko dzieckiem, które musi być wychowane zgodnie z kulturową tradycją "dobrego matkowania". On/ona jest częścią rzeczywistości, świata, częścią, którą kobieta, ograniczona w działaniu jedynie do bezwładnych materiałów, takich jak kurz czy jedzenie , może wykorzystać do własnych celów, a nawet przekształcać".