05/08/2026
WRAŻLIWOŚĆ - KOD DOSTĘPU DO RZECZYWISTOŚCI
Przez wiele lat wydawało mi się, że największą siłą człowieka jest umiejętność panowania nad swoimi emocjami. Że im mniej coś mnie porusza, tym lepiej sobie radzę, a jeśli przestanę przejmować się tym, co dzieje się wokół mnie, będę po prostu silniejsza.
Pamiętam naprawdę trudne sytuacje w których udało mi się zachować zimną krew i byłam z tego dumna.
Dzisiaj patrzę na to zupełnie inaczej.
Doszłam do wniosku, że problemem nie jest nasza wrażliwość. Problemem jest to, że wielu z nas nauczyło się ją wyłączać.
Ja zrobiłam to jeszcze w szkole.
Pamiętam momenty, w których usłyszałam, że jestem „zbyt wrażliwa”, że za bardzo przeżywam i zbyt mocno reaguję. Z czasem przestałam więc próbować być sobą i zaczęłam próbować być „mniej”. Mniej czuć, mniej przeżywać i mniej pokazywać tego, co dzieje się we mnie.
W tamtym momencie wydawało mi się, że to mnie ochroni i przez jakiś czas rzeczywiście tak było.
Dopiero po latach zrozumiałam, że razem z bólem odcięłam od siebie również wiele innych rzeczy.
A życie nieustannie pukało do drzwi przez różne sytuacje i mówiło „poczuj mnie całkowicie”…
Ono tak robi czasami - pokazuje nam w jakie iluzje uwierzyliśmy żebyśmy mogły wybrać inaczej 🫂
Zaczęłam zastanawiać się, czym właściwie jest wrażliwość.
Na dzień dzisiejszy doświadczyłam, że nie jest ona jedynie zdolnością do silniejszego przeżywania emocji.
To dzięki niej jesteśmy w stanie zauważyć, że nasze ciało się napina, że jakaś relacja przestaje nam służyć, że coś budzi w nas autentyczną radość albo że jakaś decyzja jest zgodna z nami, a inna nie.
Im bardziej rozwijam swoją wrażliwość, tym wyraźniej widzę, że jest ona czymś w rodzaju wewnętrznego systemu informacji. Pokazuje mi nie tylko co czuję, ale również gdzie jestem względem samej siebie.
I właśnie dlatego coraz częściej myślę o niej jak o kodzie dostępu do własnej rzeczywistości.
Bo jeśli nie potrafię zauważyć subtelnych zmian w swoim stanie, trudno mi świadomie na nie wpływać. Jeżeli nie dostrzegam momentu, w którym moje ciało się zaciska, oddech staje się płytszy, a moje działania zaczynają wynikać bardziej z napięcia niż z wewnętrznego spokoju, bardzo łatwo uznać taki stan za normalność.
A przecież on nią nie jest.
A nasz STAN jest podstawą wszystkiego, ale o tym później.
Dlatego coraz częściej zamiast pytać siebie: „Co mam teraz zrobić?”, zadaję sobie inne pytanie:
„Jak ja się teraz naprawdę czuję?”
To pytanie bardzo często prowadzi mnie do odpowiedzi, których nie znalazłabym samą analizą.
Bo są rzeczy, których nie da się wymyślić.
Można je jedynie poczuć.
A ty kiedyś usłyszałaś że jesteś „za bardzo” lub ze „jest Ciebie za dużo” lub że „jesteś zbyt wrażliwa i za dużo czujesz”?
Nie gub tego - to jest potężna część Ciebie, twój kod dostępu do rzeczywistości ❤️