05/08/2026
„Fiord” Mungiu, film otwarcia tegorocznych NH, pozostawił mnie okrutnie poszarpaną. Festiwalowy film dużego formatu, a przy tym kino wielkich moralnych dylematów. Owe dylematy dotyczą także mej codziennej pracy szkolnej i gabinetowej.
Ale po koleji, rumuńska wielodzietna rodzina postanawia powrócić do ojczyzny matki, a tam ich konserwatywne, katolickie wychowanie staje się kontrastem i problemem. Wkraczają instytucje, które i ja czasem reprezentuję i one wiedzą lepiej jakie wartości sprzyjają wychowaniu. Dylemat potworny gdyż w potencjale dzieciom może dziać się fizyczna i psychiczna krzywda. Ale czy na pewno? Niestety opieka społeczna i prokuratura wypadają blado, choć za pewne wykonują swoją robotę najlepiej jak potrafią, będąc wychowanymi w demokratycznym kręgu kulturowym. Tylko czy demokracja ma moralną wyższość nad konserwatyzmem? I czy instytucje nie powinny wspierać rodziny tak by ta stanęła na nogi? Tu cały dylemat wokół więzi, przywiązania, ale też regulacji jeśli dom rodzinny w nią nie obfituje. To wszystko piekielnie trudne, dla mnie lekcja pokory olbrzymia.
Także uczta kinowa na otarcie łez (nagroda w Cannes).Renate Reinsve znów zachwyca (wartość sentymentalna, najgorszy człowiek na świecie, sick of myself). Portrety psychologiczne niejednoznaczne i ostre, gra aktorska zapierająca dech. Tylko trochę za blisko życia jakie znam (to komplement czy zarzut?)
Całe szczęście skandynawski system wsparcia sportretowany bardziej łaskawie znajdziecie też w serialu „Pernile”.
Pytam na zdjęciu wprost z mego szkolnego gabinetu, gdzie mocno się z nim mierzę:
Jakie inne filmy, książki wokół tego dylematu wspominacie?
Fiord w kinach zimą - styczeń