Agata Placek Gabinet Psychoterapeutyczny

Agata Placek Gabinet Psychoterapeutyczny Psychoterapia | Hipnoterapia | Wsparcie | Rozwój✨ Pomagam oswoić trudne emocje i odnaleźć wewnętrzny spokój.

Bezpieczna przestrzeń, w której każde Twoje doświadczenie jest ważne. Zrób pierwszy krok – umów się na konsultację: tel. 600 377 312 | on-line

Do Mamy, która każdego dnia bardzo się stara…🌸Dzisiaj jest Twój dzień. Prawdopodobnie usłyszysz życzenia, dostaniesz kwi...
26/05/2026

Do Mamy, która każdego dnia bardzo się stara…🌸

Dzisiaj jest Twój dzień. Prawdopodobnie usłyszysz życzenia, dostaniesz kwiaty albo laurkę. Ale oprócz tego chcę Ci życzyć tego, że masz prawo do bycia nieidealną.

Współczesne macierzyństwo stało się poligonem presji. Z każdej strony zalewają nas setki poradników, profili eksperckich i genialnych metod wychowawczych. Książki, zamiast wspierać, często wprowadzają chaos, zagubienie i potęgują lęk, że cokolwiek zrobisz, popełnisz błąd.
Masz być wiecznie cierpliwa, spełniona zawodowo, zawsze uśmiechnięta. Masz wychować genialne dziecko, nie doświadczając przy tym własnego zmęczenia. Efekt? Wieczne, niszczące poczucie winy.

W psychologii istnieje piękne, uwalniające pojęcie Donalda Winnicotta: „Wystarczająco dobra matka”.
To nie jest matka doskonała. To kobieta, która kocha, stara się, ale też bywa bezradna, sfrustrowana i zmęczona. I co najważniejsze – jej niedoskonałość jest dziecku niezbędna.
Kiedy nie jesteś idealna, kiedy nie reagujesz natychmiast, kiedy czasem powiesz „teraz piję ciepłą kawę i za 15 minut poświęcę Ci całą moją uwagę” albo gdy popełnisz błąd i potrafisz za niego przeprosić – uczysz swoje dziecko czegoś bezcennego. Uczysz je wrażliwości zarówno na własne potrzeby jak i innych, a także radzenia sobie z frustracją.

Dziecko, które wychowuje się przy idealnym pomniku, nie poradzi sobie później w świecie, który idealny nie jest. Przyjmując swoje potknięcia, dajesz dziecku mapę: pokazujesz mu, jak żyć w realnym świecie, jak przeżywać trudne emocje i jak dbać o własne granice.

Życzę Ci dzisiaj, abyś odłożyła na bok mordercze standardy i kolejne poradniki. Zaufaj sobie. Spójrz w lustro i zobacz kobietę, która robi kawał porządnej, trudnej roboty.
Przytul dzisiaj siebie – tę mamę, którą jesteś. Z całym Twoim zmęczeniem, Twoimi błędami i całą Twoją wielką miłością.
Jesteś wystarczająca.

Pięknego dnia ✨
A.P.

„Nigdy nie jest wystarczająco dobrze” – to zdanie jak cień towarzyszy tym, którzy narzucają sobie morderczą presję. Popr...
23/05/2026

„Nigdy nie jest wystarczająco dobrze” – to zdanie jak cień towarzyszy tym, którzy narzucają sobie morderczą presję.

Poprawiają, udoskonalają i szlifują to, co już dawno jest wystarczająco dobre. Ale nie dla nich. Ich wewnętrzna poprzeczka wciąż wędruje w górę.
A może znasz to uczucie, gdy niezależnie od tego, ile zrobisz, na koniec dnia i tak czujesz, że to za mało?

W psychologii wyróżniamy dwa oblicza perfekcjonizmu.
Zdrowy perfekcjonista mierzy wysoko, ale gdy potknie się o porażkę, potrafi wzruszyć ramionami i powiedzieć: „Ok, nie wyszło, trudno, wyjdzie następnym razem”. Nie podda się, nie oceni siebie surowo, tylko potraktuje to jak kolejne ważne doświadczenie.
Perfekcjonista neurotyczny tego nie potrafi.
Dla niego błąd nie jest lekcją. Jest dowodem na własną bezwartościowość.
Neurotyczny perfekcjonizm to nie jest „zdrowa ambicja”. To nieustanny bieg, w którym nie ma mety.

Oto jak wygląda jego codzienność, gdy przyjrzymy się jej z bliska:
1. Brak prawa do odpoczynku – ciągłe bycie w biegu, bo relaks wywołuje poczucie winy. Lista zadań nigdy się nie kończy.
2. Niestabilne poczucie własnej wartości – uzależnione wyłącznie od ostatnich osiągnięć. Sukces nie przynosi satysfakcji, bo „przecież tak miało być”, za to potknięcie aktywuje niszczący hiperkrytycyzm.
3. Taniec wokół lęku i wstydu – paraliżujący lęk przed oceną i wysoka wrażliwość na krytykę, które czasem prowadzą do… prokrastynacji. Odkładasz działanie, bo tak bardzo boisz się, że nie zrobisz czegoś idealnie.
4. Koszty w relacjach – kiedy jesteś w wiecznym niedoczasie i irytacji, Twoi bliscy zaczynają cierpieć.
5. Zamiast satysfakcji – pustka: Osiągasz cel i… nic nie czujesz. Przecież „tak miało być”, poprzeczka od razu idzie wyżej.
6. Skrajności emocjonalne: Twoje poczucie wartości faluje – albo jesteś najlepsza, albo absolutnie nic nie warta. Środek dla Ciebie nie istnieje.
7. Wieczna irytacja i tłumione emocje: Towarzyszy Ci ciągłe poczucie, że masz tak mało czasu, a tak potwornie dużo do zrobienia.
8. Lęk przed oceną: To, jak widzą Cię inni, staje się Twoim więzieniem. Rywalizujesz, ale tylko tam, gdzie konkurencja Ci nie zagraża.

Ciało perfekcjonisty neurotycznego zawsze w końcu mówi: „Dość”.
Ta nieustanna presja i tłumione emocje rzadko zostają bez odpowiedzi. Próba kontrolowania wszystkiego (w tym nadmierna kontrola jedzenia czy zdrowia) uderza rykoszetem.
Przewlekłe zmęczenie, bezsenność, bóle głowy, zespół jelita drażliwego, stany lękowe czy ataki paniki to tylko niektóre z rachunków, jakie wystawia nam organizm za próbę bycia nieskazitelnym.

Dojrzałość i odzyskiwanie dobrego życia zaczynają się tam, gdzie odpuszczamy potrzebę zadowalania wszystkich dookoła. Gdzie pozwalamy sobie na bycie po prostu człowiekiem – z prawem do błędu i zmęczenia.

W kolejnych postach opiszę
1. Skąd to się wzięło? Czyli o początkach rozwoju perfekcjonizmu w dzieciństwie.
2. Jakim perfekcjonista bywa współpracownikiem i kolegą?

A jak to jest u Ciebie? Czy potrafisz odpuścić, gdy coś jest „wystarczająco dobre”, czy poprawiasz w nieskończoność?

Pięknego dnia ✨
A.P.

„Od kiedy pamiętam żyję w ciągłym napięciu, jakby mój układ nerwowy nigdy nie odpoczywał”.Jako psycholodzy i psychoterap...
17/05/2026

„Od kiedy pamiętam żyję w ciągłym napięciu, jakby mój układ nerwowy nigdy nie odpoczywał”.
Jako psycholodzy i psychoterapeuci bardzo często słyszymy te słowa. To nie jest kwestia „słabego charakteru”. To prawdziwa, biologiczna historia zapisana w ciele.

Z perspektywy pracy z traumą i psychobiologii wiemy, że nasz układ nerwowy uczy się świata bardzo wcześnie, również wtedy, gdy jako dzieci nie potrafimy jeszcze nazywać rzeczy po imieniu.
Jeśli w naszym otoczeniu brakowało stabilnego poczucia bezpieczeństwa, ciało zapisało w tkankach prosty program przetrwania: muszę być czujna/y, zaraz wydarzy się coś złego.

W momentach stresu ciało migdałowate (nasz wewnętrzny alarm) włącza się na pełne obroty, a kora przedczołowa (odpowiedzialna za zatrzymanie się, spokój i racjonalny wybór) po prostu się odłącza.
Czujemy wtedy chaos, odcięcie od siebie i gonitwę myśli.

Dobra wiadomość? Układ nerwowy jest plastyczny. Nie uzdrowimy go jednak presją ani surowością. Uzdrawia się go powtarzalnością, obecnością i łagodną samoregulacją.

Oto proste, fizyczne sposoby, które przywracają kontakt z „tu i teraz”:

1. Naprzemienne wciskanie stóp w podłoże

Usiądź wygodnie na krześle, tak aby całe podeszwy stóp dotykały podłogi.
* Dociskaj do ziemi raz prawą, raz lewą stopę – powoli, rytmicznie, z pełną uważnością.
* Skup się na fizycznym odczuciu oporu i twardości podłoża.
Ten naprzemienny ruch angażuje obie półkule mózgowe i wysyła do kory czołowej jasny komunikat: „Stoisz stabilnie.
Jesteś bezpieczna/y.”

2. Skrzydła motyla

Kiedy czujesz, że zalewa Cię fala lęku lub chaosu:
Skrzyżuj ręce na klatce piersiowej i zacznij delikatnie, naprzemiennie oklepywać dłońmi swoje ramiona – raz lewa, raz prawa.
Możesz też siedząc, klepać naprzemiennie dłońmi o uda w spokojnym rytmie.
Ruchy przekraczające linię środka ciała błyskawicznie stymulują korę czołową, pomagając zintegrować trudne emocje i wyciszyć tryb alarmowy.

3. Kotwica zmysłów „5-4-3-2-1”

Rozejrzyj się powoli po przestrzeni wokół siebie i nazwij w myślach:
* 5 rzeczy, które widzisz, 5 dźwięków które słyszysz, 5 odczuć które teraz Tobie towarzyszą (dotyk, zapach)
* 4 rzeczy, które widzisz, 4 dźwięki które słyszysz, 4 odczucia które teraz Tobie towarzyszą (dotyk, zapach)
* 3 rzeczy, które widzisz, 3 dźwięki które słyszysz, 3 odczucia które teraz Tobie towarzyszą (dotyk, zapach)
* 2 rzeczy, które widzisz, 2 dźwięki które słyszysz, 2 odczucia które teraz Tobie towarzyszą (dotyk, zapach)
* 1 rzecz, którą widzisz, 1 dźwięk który słyszysz, 1 odczucie które teraz Tobie towarzyszy (dotyk, zapach).
To ćwiczenie doskonale wyciąga mózg z pętli lękowych scenariuszy i osadza go w teraźniejszości.

Największym krokiem do lepszego samopoczucia nie jest walka ze sobą i próba „naprawienia” swoich emocji.
Największym krokiem jest uświadomienie sobie co Teraz czuję i przyjęcie tego. Dopiero teraz możesz uważnie rozeznać się czy sytuacja jest zagrażającą i Twoja reakcja adekwatna - mobilizuje do działania, pozwala wycofać się z trudnej sytuacji.
Czy wręcz przeciwnie, uznasz że jest bezpiecznie - wówczas możesz podziękować „ swojemu układowi nerwowemu za czujność” i dać mu znać że tym razem się pomylił.
A Ty możesz się uspokajać na różne sposoby, żeby obniżyć napięcie i poczuć się bezpiecznie.

Jakie masz swoje sprawdzone sposoby na ukojenie? Podziel się w komentarzu.

Pięknego dnia ✨
A.P.

Często myślimy, że nasze życie jest wypadkową wszystkiego, co nas spotkało. To prawda – nie mieliśmy wpływu na to, w jak...
14/05/2026

Często myślimy, że nasze życie jest wypadkową wszystkiego, co nas spotkało.

To prawda – nie mieliśmy wpływu na to, w jakim domu dorastaliśmy, ani na trudne doświadczenia, traumy czy straty, które nas dotknęły. To były wydarzenia, których nie wybraliśmy, a które zostawiły w nas ślad.

Ale jest coś, na co masz wpływ każdego dnia.
To od Ciebie zależy, jakimi wartościami kierujesz się na co dzień. Nawet jeśli przeszłość była trudna, dzisiaj to Ty decydujesz:

* Jakich ludzi masz wokół siebie? Czy Cię wspierają, czy podcinają Ci skrzydła?

* Jak spędzasz swój czas? Czy jest w nim miejsce na oddech i to, co dla Ciebie ważne?

* A przede wszystkim – jak siebie traktujesz?

Zatrzymaj się na chwilę i spójrz do wewnątrz.

Czy w obliczu trudności, które Cię spotkały, stajesz się dla siebie surowym sędzią i się karzesz?
Czy może wybierasz dla siebie rolę najlepszego przyjaciela i dajesz sobie wsparcie?

Jakość Twojego życia w ogromnej mierze zależy od tego, co wybierasz TERAZ.
Nie daj sobie wmówić, że "taka/i już jesteś" i nic nie da się zrobić.
Tłumienie życia w sobie, rezygnacja z przyjemności i odkładanie siebie na później to ciężar, który nie musi być Twoim przeznaczeniem.

Wybierz dobrze dla siebie. Nie jutro, nie "kiedyś". DZISIAJ.

Pięknego dnia ✨
A.P.

Czasem pytasz siebie: „Dlaczego zawsze trafiam na takich samych ludzi?”Znowu ktoś, kto daje za mało… a Ty dajesz za dużo...
09/05/2026

Czasem pytasz siebie: „Dlaczego zawsze trafiam na takich samych ludzi?”

Znowu ktoś, kto daje za mało… a Ty dajesz za dużo.
Znowu ktoś, przy kim czujesz niepewność. Znowu ktoś, dla kogo musisz się bardziej starać.
Znowu ktoś, kto chce żebyś był _a zupełnie inny/a.

Mówisz sobie: „Tym razem na pewno będzie inaczej”. Ale kończy się tak samo.

Dlaczego tak się dzieje?
Bo paradoksalnie wybierasz to, co znasz. Nawet jeśli to, co znasz, to brak, napięcie, cierpienie, czekanie czy zasługiwanie na miłość.
Jeśli gdzieś głęboko nauczył_ś się, że o bliskość trzeba walczyć, to spokój będzie wydawał Ci się obcy, nudny lub nieprawdziwy.
Dopóki nie zmienisz „zapisu” w sobie, będziesz wracać w to samo miejsce — tylko z inną osobą.

Jak powiedział Karl Gustaw Jung:
„Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało twoim życiem, a ty będziesz nazywał to przeznaczeniem”.

Często obiecujesz sobie: „nie popełnię błędu rodziców”. A jednak podświadomie dążysz do tego, co znane.

Na początku widzisz tylko dobre strony, ignorujesz sygnały ostrzegawcze, aż w końcu zauważasz, że znów jesteś w starym schemacie.

Co możesz zrobić, aby przerwać ten cykl?

* Bliskość to nie powinna być niepewność czy huśtawka emocjonalna.
Jeśli nie czujesz się bezpiecznie w relacji , zatrzymaj się i przyjrzyj się tej relacji.

* Wyobraź sobie, że oglądasz film o sobie. Jakie uczucia najczęściej Ci towarzyszą?
Smutek, opuszczenie, bezradność, lęk, złość ? Być może paradoksalnie są Tobie lepiej znane, bo w wielu ważnych relacjach tego doświadczał_ś.

* A teraz zastanów się jakie uczucia chciał_byś czuć?
Spokój, radość, bezpieczeństwo, bycie ważnym/ą, zrozumianym/ą , wystarczającym/ą?
Niech one będą Twoim kompasem.

* Jeśli nowa relacja ich nie przynosi – warto przyjrzeć się co takiego się między wami wydarza? Czy to dla Ciebie jest w porządku? Czy wyobrażasz sobie siebie w tej relacji za rok, trzy, czy pięć lat?

Nie jesteś „za bardzo”. Nie jesteś „za mało”. Prawdziwa zmiana zaczyna się w momencie, gdy przestajesz walczyć o innych, a zaczynasz wybierać siebie. Krok po kroku…

Pięknego dnia
A.P.

Egzamin to nie tylko sprawdzian wiedzy, to także sprawdzian dla Twojego układu nerwowego. Drżące ręce, natłok myśli, a m...
30/04/2026

Egzamin to nie tylko sprawdzian wiedzy, to także sprawdzian dla Twojego układu nerwowego.

Drżące ręce, natłok myśli, a może nagła "pustka w głowie"? Jeśli przed egzaminem czujesz, że stres przejmuje stery – nie jesteś sam/a. To naturalna reakcja organizmu na wyzwanie, ale dobra wiadomość jest taka, że jesteś w stanie sobie z nim poradzić!

Oto kilka sprawdzonych sposobów, jak zadbać o siebie w tym trudnym czasie:

PRZED EGZAMINEM

Nie próbuj nauczyć się wszystkiego w ostatnią noc. Brak snu drastycznie podnosi poziom kortyzolu, co utrudnia przypominanie sobie informacji. Wyśpij się – to Twoja najlepsza "ściąga".

Zamiast mówić "muszę przestać się bać", powiedz: "Czuję niepokój i to jest w porządku. Mój organizm mobilizuje siły". Akceptacja emocji paradoksalnie zmniejsza ich intensywność.

Wyobraź sobie, jak wchodzisz na salę, siadasz i bierzesz arkusz. Nie myśl tylko o wyniku, ale o tym, że spokojnie radzisz sobie z zadaniami i wychodzisz z sali zadowolony/a.

W TRAKCIE EGZAMINU

Jeśli poczujesz panikę, poczuj swoje stopy mocno oparte o podłogę i plecy dotykające krzesła. Możesz dodatkowo na zmianę powciskać pięty w podłogę. To sygnał dla mózgu: "Jestem tu i teraz, jestem bezpieczny/a".

Gdy serce bije zbyt mocno, zastosuj prostą technikę 4 x 4: wdychaj powietrze przez 4 sekundy, zatrzymaj na 4, wydychaj przez 4 i wytrzymaj bez oddechu 4. To "wyłącznik" dla układu współczulnego.

Zacznij od najłatwiejszego zadania. Pierwszy sukces na arkuszu aktywuje układ nagrody i obniża poziom lęku, co otworzy Ci dostęp do trudniejszych partii pamięci.

Pamiętaj, że wynik egzaminu określa Twój stan wiedzy z danego przedmiotu w konkretnym dniu, a nie Twoją wartość jako człowieka.

Trzymam za Was kciuki! 🤞

Jeśli czujesz, że stres egzaminacyjny (lub jakikolwiek inny) paraliżuje Twoje życie na co dzień – zapraszam na konsultacje. Wspólnie znajdziemy strategię, która przywróci Ci spokój.

A jaki jest Twój niezawodny sposób na opanowanie nerwów? Podziel się w komentarzu, może pomożesz komuś innemu!

Pięknego dnia!
A.P.

Gdzie w dzisiejszym świecie można się zatrzymać? Ostatnie dwa dni spędziłam na wyjątkowym wydarzeniu – Międzynarodowej K...
26/04/2026

Gdzie w dzisiejszym świecie można się zatrzymać?

Ostatnie dwa dni spędziłam na wyjątkowym wydarzeniu – Międzynarodowej Konferencji Psychologicznej poświęconej relacjom, rodzinie i związkom w obliczu współczesnych kryzysów.

W świecie, który pędzi i wymaga od nas nieustannej obecności online oraz wysokiej efektywności, pytanie o „miejsce do zatrzymania się” staje się kluczowe.

Spotkania z takimi ekspertami i wybitnymi postaciami świata psychologii i psychiatrii, jak prof. Bogdan de Barbaro, Justyna Dąbrowska, Christina Winkler, Lieven Migerode, prof. Włodzisław Duch czy Krzysztof Klajs to zawsze ogromna dawka inspiracji.

Rozmawialiśmy o potrzebie bycia wysłuchanym, o ciszy, która leczy, i o tym, jak budować trwałe więzi w świecie pełnym pośpiechu.

Wracam do gabinetu z głową pełną inspiracji i nowej wiedzy, którą już teraz chcę dzielić się z Wami w naszej wspólnej pracy.

Psychoterapia to właśnie takie miejsce „zatrzymania” – bezpieczna przestrzeń, w której czas płynie inaczej.

Dziękuję organizatorom za tak ważny i potrzebny dialog!

Pięknego dnia!

A.P.

Ten głos, który nigdy nie jest zadowolony…„Nie histeryzuj."„Przesadzasz."„Czego ryczysz?"„Dobrze, ale..”„Jak mogłam być ...
12/04/2026

Ten głos, który nigdy nie jest zadowolony…

„Nie histeryzuj."
„Przesadzasz."
„Czego ryczysz?"
„Dobrze, ale..”
„Jak mogłam być taka głupia?"
„Inni dają radę, tylko ja nie."
„Nie ma na co narzekać."

Kto nigdy nie słyszał tych słów?

A potem… ten sam ton zaczyna żyć w naszej głowie. Głos, który co chwilę strofuje, wyśmiewa, poprawia i sprowadza do parteru. Głos, który patrzy z rozczarowaniem — bo przecież zawsze można lepiej.

Ten surowy, zimny, wewnętrzny krytyk ma swoją historię.

Często rodzi się tam, gdzie dziecko nie było w pełni przyjęte takim, jakie jest. Gdzie miłość była warunkowa — zależna od wyników, zachowania, spełniania oczekiwań.
Tam, gdzie nie było miejsca na nudę ani „nicnierobienie", a liczyło się działanie, osiąganie, bycie „lepszym" a nawet najlepszym.

A jeśli coś było za trudne, albo wzbudzało lęk, napięcie to nie można było tego okazać - słabość była czymś, co trzeba ukryć.

Dziecko bardzo szybko się uczy:
„Żeby zasłużyć na miłość, muszę być jakaś."
„Nie mogę zawieść."
„To co czuję jest niewłaściwe."

I tak zaczyna się wewnętrzna walka. Z jednej strony jest ogromna, niespełniona potrzeba bycia zauważoną, kochaną, akceptowaną. Z drugiej strony pojawia się oceniający głos, który nie pozwala się zatrzymać.
Z tego rodzi się perfekcjonizm. Ciągłe dążenie do więcej. Do lepiej. Do wystarczająco. Ale „wystarczająco" nigdy nie nadchodzi.
Bo ten głos… już dawno stracił nadzieję, że można być przyjętą taką, jaka się jest.

I może dlatego ten głos jest aż tak okrutny. Nie po to, żeby zniszczyć. Ale po to, żeby chronić przed odrzuceniem, które kiedyś było zbyt bolesne. Uczucia trzeba zamrozić i walczyć, gnać i nie pozwalać sobie na chwile słabości.

Pierwszym krokiem do zmiany nie jest walka z tym głosem. Nie jest wyłączenie krytyka ani zmuszenie się do myślenia „pozytywnego".

Pierwszym krokiem jest zatrzymanie się i przyjrzenie — kiedy ten głos się pojawia? Co się wtedy dzieje w ciele? Czy robi się ciasno w klatce piersiowej? Czy pojawia się napięcie w żołądku? Czy chce się zniknąć?
Bo ten głos nie pojawia się bez powodu. Zwykle uruchamia się w konkretnych momentach — gdy coś się nie udało, gdy ktoś nas ocenił, gdy pozwoliłyśmy sobie na odpoczynek, gdy poczułyśmy się za bardzo widoczne.

Gdy nauczysz się zauważać, kiedy uruchamiasz w sobie tę część, możesz zapytać się: co czuję naprawdę? Nie „co powinnam czuć" — tylko: co jest teraz we mnie? Jak to odczuwam? Jakie to uczucia? Samo zatrzymanie się i nazwanie uczucia to akt troski o siebie.

Mów do siebie jak do przyjaciela/ciółki. Czy powiedziałabyś bliskiej osobie to, co mówisz sobie?
Jeśli nie, to spróbuj być dla siebie tak samo łagodna i wyrozumiała, jak wobec innych. Na początku może być Ci z tym „dziwnie”. Nieswojo. Może pojawi się opór — „to głupie", „nie zasługuję", „to nie dla mnie". To normalne.
Jeśli przez lata słyszałaś tylko krytykę — łagodność będzie obca. Jak nowe buty, które jeszcze nie są rozchodzone. Dlatego to jest trening — nie jednorazowa decyzja.
Możesz zacząć od małych kroków:
1. Gdy pojawi się krytyczny głos — zapytaj: „Czy powiedziałabym to przyjaciółce?" Jeśli nie — zmień słowa.
2. Połóż dłoń na sercu i powiedz do siebie po imieniu: „_____, to był trudny dzień. Dałaś radę."
3. Pisz do siebie — krótkie notatki tak, jakbyś pisała do kogoś, kogo bardzo lubisz.
4. Zauważ trzy rzeczy, które dziś zrobiłaś — bez oceniania, czy były „wystarczająco dobre".
Samowspółczucie to nie jest pobłażanie sobie ani rezygnacja z rozwoju. To fundament, na którym możesz się naprawdę zmienić — nie ze strachu przed krytyką, ale z troski o siebie.

Pozwól sobie na niedoskonałość
Zrób coś niedokładnie — i zostań z tym. Idź na spacer bez celu. Wartość nie zależy od wyniku.

Można być wystarczającą — nawet wtedy, gdy się odpoczywa, czuje, zatrzymuje.
Zasługujesz na miłość i akceptację nie za to, co robisz — ale dlatego, że jesteś.

A Ty… czy rozpoznajesz ten głos u siebie? A może częściej już traktujesz siebie łagodniej, z większym współczuciem?

Pięknego dnia.

A.P.

Święta często kojarzą nam się z gwarem, pośpiechem i długą listą „rzeczy do zrobienia”. A gdyby tak w tym roku podejść d...
04/04/2026

Święta często kojarzą nam się z gwarem, pośpiechem i długą listą „rzeczy do zrobienia”. A gdyby tak w tym roku podejść do nich z perspektywy uważności i łagodności?
Zamiast gonić za perfekcją, możesz tworzyć czas który przyniesie Ci prawdziwe ukojenie.

Zatrzymaj się na moment, zanim zasiądziesz do stołu. Weź głęboki oddech i zapytaj siebie: „Jak się teraz czuję? Czego najbardziej potrzebuję w te święta?”.
Może to być chwila ciszy, krótki spacer z przyjaciółką albo zabawa z dziećmi w ogrodzie.

Najpiękniejszym prezentem, jaki możesz dać sobie i bliskim, jest Twoja uważna obecność.
W natłoku przygotowań łatwo przeoczyć to, co istotne. Zatrzymaj się i zapytaj siebie lub bliską osobę:
„Czy jest coś ważnego dla mnie/Ciebie co ostatnio nam umyka? Coś, czego w tym świątecznym biegu nie zauważam?
Takie pytanie otwiera drzwi do bycia bliżej siebie, pozwala poczuć się naprawdę ważnym i dostrzeżonym.

Ukojenie to nie tylko spokój, to także poczucie bezpieczeństwa. Jak o nie zadbać, gdy rozmowy przy stole stają się trudne?

Gdy czujesz narastające napięcie, wróć do ciała. Poczuj zapach kwiatów, dotyk stóp na podłodze, smak jedzenia.
Skupienie na zmysłach to najszybsza droga do wyciszenia układu nerwowego.

Nie musisz brać udziału w każdej dyskusji, do której Cię zaproszą. Jeśli padają niewygodne pytania, masz prawo powiedzieć: „Dziękuję za troskę, ale nie chcę dziś o tym rozmawiać. Cieszmy się wspólnym czasem”.
Możesz łagodnie zmienić temat lub po prostu wziąć głęboki oddech, ale też zmienić otoczenie - wyjść do innego pomieszczenia, czy na spacer.
Twoje samopoczucie jest priorytetem – nie musisz być „dyplomatą” kosztem własnego spokoju.

Życzę Wam czasu, który będzie dla Was bezpieczną przystanią i źródłem prawdziwej, wewnętrznej regeneracji.

Pięknego dnia.✨🤍
A.P.

Często myślimy, że wybaczenie to słabość. Że to udawanie, że nic się nie stało, albo przyzwolenie na to, by ktoś nas ran...
27/03/2026

Często myślimy, że wybaczenie to słabość. Że to udawanie, że nic się nie stało, albo przyzwolenie na to, by ktoś nas ranił dalej. Wiele z nas mówi: „Nie potrafię wybaczyć”, bo podświadomie czujemy, że to oznaczałoby usprawiedliwienie wyrządzonej nam krzywdy.
Ale prawda jest zupełnie inna.

Wybaczenie to nie prezent dla innych. To wolność dla Ciebie.

Wybaczenie:
* Nie jest zapomnieniem – blizny zostają i mają prawo boleć.
* Nie jest pojednaniem – możesz komuś wybaczyć i nigdy więcej z tą osobą nie porozmawiać.
* Nie jest przyzwoleniem – granice, które postawiłaś, nadal obowiązują.

Wybaczenie to odzyskanie steru.

Gniew jest jak ogień – na początku daje siłę i chroni nasze granice. Jednak kiedy płonie zbyt długo, zaczyna trawić nas od środka. Zatruwa to, jak patrzymy na świat, na innych ludzi i na samą siebie.

Wybaczenie to moment, w którym mówisz: „Nie chcę już dźwigać tego ciężaru”.

Nie robisz tego dlatego, że ktoś na to zasłużył. Robisz to, bo Ty zasługujesz na spokój. To proces, w którym przestajesz pozwalać, by cudze zachowanie dalej rządziło Twoimi odczuciami, reakcjami i wyborami.

W procesie wybaczania często wydarza się coś przełomowego. Zaczynamy rozumieć, że najbardziej surowym sędzią jesteśmy dla... samych siebie.
Kara za przeszłość może trwać długo. Można się zadręczać pytaniami:
„Dlaczego wcześniej tego nie widziałam?” „Dlaczego na to pozwoliłam?”
„Jak mogłam tak zareagować?”

Dojrzałość emocjonalna to umiejętność spojrzenia na „dawną siebie” z czułością i powiedzenia: „Robiłam najlepiej, jak potrafiłam, mając wtedy tyle wiedzy i siły, ile miałam”.

Wybaczyć sobie to przestać wracać do tego samego miejsca w przeszłości tylko po to, by wymierzyć sobie kolejną karę. To pozwolenie sobie na pójście dalej.

Wybaczenie nie zmieni Twojej przeszłości. Ale całkowicie odmieni Twoją przyszłość.

Zatrzymaj się na moment i pomyśl...
Co przychodzi Ci z większym trudem - wybaczenie komuś, kto Cię zranił, czy wybaczenie samej sobie błędów, wyborów z przeszłości?

Podziel się swoją refleksją w komentarzu. Twoja historia może być wsparciem dla kogoś, kto właśnie teraz próbuje zdjąć z pleców swój ciężar.

Pięknego dnia ✨
A.P.

Adres

Praszka

Godziny Otwarcia

Wtorek 09:00 - 20:00
Środa 09:00 - 20:00
Czwartek 09:00 - 20:00
Piątek 09:00 - 20:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Agata Placek Gabinet Psychoterapeutyczny umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Agata Placek Gabinet Psychoterapeutyczny:

Skróty

Udostępnij