01/08/2025
🧠 O co chodzi z tą superwizją?
W ostatnich dniach wrócił temat superwizji dla nauczycieli – w związku z projektem zmian w prawie oświatowym, który przygotowała Rzecznik Praw Dziecka, Monika Horna-Cieślak. Osobiście od kilku lat nieśmiało wspominam o tym w szkolnych korytarzach i staram się szerzyć wiedzę, czym ta superwizja właściwie jest. Ucieszyłam się, że temat w końcu trafia do debaty publicznej, ale potem zajrzałam w komentarze nauczycieli pod postami i artykułami... Brzmią: „kolejna kontrola”, „nie mamy czasu na fanaberie”.
💬 Dlatego wyjaśniam: superwizja to NIE ocena, NIE terapia i NIE dokładne instrukcje, jak nauczyciel powinien pracować z klasą.
To bezpieczna, profesjonalna przestrzeń do rozmowy o trudnych sytuacjach z pracy – z uczniami, rodzicami, współpracownikami. Z osobą, która pomaga spojrzeć z boku, zrozumieć emocje, nazwać mechanizmy.
Pomysł zaczerpnięto z superwizji stosowanej w pracy psychologów i psychoterapeutów, którzy konsultują swoje działania z bardziej doświadczonym specjalistą. W skrócie: chodzi o etykę, jakość pracy i rozwój zawodowy. Dla specjalistów zdrowia psychicznego to standard – a czasem nawet obowiązek.
💡 Sama miałam okazję uczestniczyć jako nauczycielka i wychowawczyni w konsultacjach z psycholożką w stylu superwizji. Po raz pierwszy w ramach bezpłatnych warsztatów Teatroteka Szkolna w Ośrodek Doskonalenia Nauczycieli w Słupsku (Nawiasem mówiąc - najlepsze warsztaty, na jakich byłam – kawał dobrej roboty! A zadbaniem o dobrostan nauczycieli skradliście moje serce 💜). I naprawdę – każdemu nauczycielowi życzę możliwości skorzystania z takiej formy wsparcia. Zaopiekowało mnie to na tyle, że potem – nieregularnie, ale z potrzeby – sięgałam po indywidualną lub grupową superwizję swojej pracy na własną rękę, płacąc z własnej kieszeni.
Wierzę, że ten projekt może być ogromnym krokiem w stronę profilaktyki wypalenia nauczycieli, większej satysfakcji z pracy i poczucia sensu pedagogów. A to – jak wiadomo – wpływa bezpośrednio na dobrostan uczniów.
📌 Po zapoznaniu się z propozycją zmian widzę jednak długą drogę – i sporo pytań bez odpowiedzi:
🔸 Jakie dokładnie wymagania ma spełnić superwizor? Czy proponowane 5 lat pracy jako nauczyciel wystarczy (projekt nie podaje innych kryteriów oprócz zdania egzaminu o nadal niejasnym programie)? A co z wiedzą o mechanizmach psychologicznych i emocjach? Moim zdaniem konieczne wydaje się wykształcenie psychologiczne, czy będzie to dopowiedziane?
🔸 Opłata za egzamin na superwizora ma wynosić 20% przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej z poprzedniego roku. A jak ma wyglądać wynagrodzenie superwizora? Kto miałby go zatrudniać? Przypominam, że ma to być osoba obiektywna, powinna więc być niezwiązana ze szkołą pedagoga, który chce wziąć udział w superwizji.
🔸 Wiem, że najtrudniej jest zacząć wprowadzać zmiany, ktoś musi być pierwszy, jednak... certyfikacja superwizorów psychoterapeutów/psychologów zakłada m.in. prowadzenie danej liczby godzin superwizji pod okiem certyfikowanego superwizora oraz superwizję własnych działań. Jestem ciekawa, jak do tego podejdzie minister właściwy do spraw oświaty i wychowania na gruncie szkolnym.
🪴 A tymczasem… pamiętajmy, że są oddolne inicjatywy, które już teraz oferują nauczycielom kontakt ze specjalistą zdrowia psychicznego. Wspomniałam o akcji Teatroteka Szkolna, ale warto pamiętać o bezpłatnych konsultacjach ze specjalistą‑suicydologiem w ramach programu: „Życie warte jest rozmowy” – konsultacje dla szkół (https://zwjr.pl/) życie warte jest rozmowy.
Jestem ciekawa waszego spojrzenia na sprawę, bo w mojej głowie jest dziś tyle samo nadziei, co pytań. Napiszcie, jak to widzicie. Może razem zobaczymy więcej 🧐