26/05/2026
Mama — ta moja — to dla mnie ciepło i dobro w czystej postaci ♥️
Ale dziś chciałam podzielić się z Wami tym, kim dla mnie są mamy, które spotykam codziennie w swojej pracy.
Mama to dla mnie kobieta, która uśmiecha się do swoich dzieci, gdy sama choruje, by je chronić, a kiedy wychodzą — łka sama w poduszkę.
To kobieta, która patrzy z przerażeniem i drżeniem, gdy przewożą jej dziecko na oddział intensywnej terapii, z nadzieją w sercu, że z niego wróci.
Mama to dla mnie kobieta, która przynosi ulubione pankejki, puzzle czy ukochaną piżamę, by okazać swojemu dziecku miłość i wsparcie.
To kobieta, która patrzy mi w oczy i błaga, żebym zrobiła coś, by mogła być przy swoim cierpiącym dziecku bez limitu czasu.
To kobieta, która czeka pod oddziałem zamkniętym, by choć przez chwilę zobaczyć, pomachać i porozmawiać ze swoim ukochanym dzieckiem.
Mama to kobieta, która mówi mi, jak bardzo kocha, jak tęskni, jak bardzo chciałaby przytulić swoje dziecko i jak bardzo się o nie boi.
To kobieta, która martwi się, jak jej dzieci poradzą sobie, gdyby jej zabrakło.
To kobieta wdzięczna za swoje dzieci i wnuki, pokazująca mi z dumą ich zdjęcia.
Mama to dla mnie kobieta, która marzy, by wyjść ze szpitala na ślub córki lub syna.
To kobieta, która płacze ze szczęścia, odbierając swoje dziecko po zakończonym leczeniu.
Mama to dla mnie kobieta, która musi spędzić Święta w szpitalu i z żalem mówi, że pierwszy raz nie zrobi uszek dla rodziny na Wigilię.
To kobieta, która towarzyszy swoim dzieciom w najważniejszych momentach życia przez kamerkę — gratuluje, cieszy się, smuci, wspiera, czasem się sprzecza czy złości.
Mama to dla mnie kobieta będąca w jednej z najpiękniejszych i jednocześnie najtrudniejszych ról świata — w szpitalu i poza nim.
Mama.
Czasem zmęczona, przestraszona, bezsilna.
Ale zawsze mama.
I.🌷