Monika Szokalewicz - psycholog, terapeuta traumy

Monika Szokalewicz - psycholog, terapeuta traumy Psycholożka, terapeutka Somatic Experiencing ®

Jako psycholog mam m.in. obowiązek podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych, dokształcania się, aktualizowania wiedzy....
27/06/2026

Jako psycholog mam m.in. obowiązek podnoszenia swoich kwalifikacji zawodowych, dokształcania się, aktualizowania wiedzy. Ofert na rynku nie brakuje, w zasadzie to jest ich nadmiar i dlatego warto uważnie wybierać gdzie kieruje się swój czas, energię i pieniądze. Mam poczucie, iż wybieram mądrze i z serca ♥️

Miałam okazję uczyć się od wspaniałego i uważnego nauczyciela Dariusza Serafina W PEWNI Siebie - osteopatia i psychoterapia. Magdalena i Dariusz Serafin, który pokazywał nam jakie możliwości niosą ze sobą techniki czaszkowo - krzyżowe i osteopatyczne w uwalnianiu psychosomatycznym. Towarzyszenie, dbanie o siebie, uwalnianie i świadome bycie podczas pracy z delikatnym dotykiem na stole terapeutycznym. Szkolenie w pewni siebie dało mi też (a ja pozwoliłam sobie wziąć 🙂) bezpieczną, nieinwazyjną, i nieprzekraczającą metodę pracy. Bardzo przekonuje mnie w niej siła uwalniania, ponieważ nie chodzi tu o teatralne konwulsje, ale danie ciału możliwości do tego by w swoim tempie i swoim sposobem wzięło to czego w danym momencie potrzebuje. Nie trzeba naciskać, siłować się i przepychać, można (trzeba) dać czas i zobaczyć co się w tej przestrzeni wydarzy. Może delikatny podmuch wiatru a może tornado. Chociaż moje doświadczenie pokazuje, że te niezwykłe rzeczy mogą dziać się w zupełnie zwyczajny i spokojny sposób.

Zapraszam serdecznie do korzystania w moim gabinecie z terapii czaszkowo - krzyżowej i technik osteopatycznych w uwalnianiu psychosomatycznym, którą integruję z dotychczasowymi formami pracy lub stosuję zupełnie odrębnie - w zależności od Twoich potrzeb.

Pozdrawiam serdecznie 💚
I ogromnie dziękuję Darkowi oraz reszcie grupy! 😘

💚
29/03/2026

💚

„Proszę się nie stresować!”

Gdyby zapytać organizm, czym jest stres, odpowiedziałby bez wahania: „To tryb przetrwania”.
Gdyby zapytać człowieka XXI wieku, odpowiedziałby raczej: „To moja codzienność”.

Stres to naturalna reakcja organizmu na wyzwanie, zagrożenie lub zmianę. Pojęcie to do nauki wprowadził Hans Selye, opisując stres jako nieswoistą reakcję organizmu na każde stawiane mu żądanie. Innymi słowy: ciało nie analizuje, czy chodzi o tygrysa, kredyt hipoteczny czy prezentację w PowerPoincie. Ono reaguje.

Biologia stresu – czyli co się dzieje pod maską spokoju
W chwili zagrożenia aktywuje się oś podwzgórze–przysadka–nadnercza (tzw. oś HPA). Podwzgórze wysyła sygnał, przysadka przekazuje go dalej, a nadnercza wydzielają adrenalinę i kortyzol. Serce przyspiesza, ciśnienie rośnie, mięśnie się napinają, wzrasta poziom glukozy we krwi. Organizm przechodzi w tryb „walcz albo uciekaj”. To genialny system. Problem w tym, że ewolucja nie przewidziała e-maili z dopiskiem „pilne!!!” wysyłanych o 23:47. Biochemicznie reagujemy na nie niemal tak samo jak nasi przodkowie na drapieżnika. Z tą różnicą, że przed tygrysem można było uciec. Przed powiadomieniami push – trudniej.
Kortyzol w krótkim czasie mobilizuje. W długim — zaczyna obciążać organizm. Zaburza sen, osłabia odporność, wpływa na pamięć i koncentrację. Ciało zaprojektowane do sprintu zostaje zmuszone do życia w trybie maratonu.

Dlaczego kiedyś stres ratował życie, a teraz nam je odbiera?
Dla naszych przodków stres był reakcją krótkotrwałą. Pojawiał się w obliczu realnego zagrożenia i kończył się wraz z nim. Po walce lub ucieczce następował powrót do równowagi — odpoczynek, regeneracja, spadek poziomu hormonów stresu.
Dziś zagrożenia mają rzadko charakter fizyczny. To raczej presja czasu, niepewność finansowa, konflikty w relacjach, nadmiar informacji i stała dostępność online. Organizm nie rozróżnia, czy walczy o życie, czy o termin projektu. Reakcja fizjologiczna jest podobna. Różnica polega na czasie trwania. Współczesny stres rzadko bywa epizodem. Częściej staje się stylem życia.

Chroniczny stres – kiedy system alarmowy się zacina
Przewlekła aktywacja osi HPA prowadzi do rozregulowania organizmu. Pojawiają się trudności ze snem, spadek energii, wahania nastroju, problemy z koncentracją. Układ odpornościowy działa mniej efektywnie, a ciało coraz wolniej się regeneruje.

W przestrzeni popularnonaukowej funkcjonuje określenie „wypalone nadnercza” (tzw. hypoadrenia, adrenal fatigue). Termin ten nie jest uznawaną - a szkoda - diagnozą medyczną, ale bywa używany jako metafora opisująca stan długotrwałego przeciążenia stresem. Warto odróżnić go od rzeczywistej choroby, jaką jest syndrom Addisona, wymagającej specjalistycznego leczenia. Choć hypoadrenia nie stanowi formalnej jednostki chorobowej, doświadczenie chronicznego zmęczenia jest dla wielu osób bardzo realne. Często jego źródłem nie jest jedno dramatyczne wydarzenie, lecz suma drobnych napięć, które nigdy nie mają szansy opaść.
Stres psychologiczny – kiedy to nie świat, lecz nasze przekonania nas napędzają.
Nie każdy stres wynika z nadmiaru obowiązków. Czasem jego źródłem są wewnętrzne przekonania:
„Muszę być najlepszy.”
„Nie mogę zawieść.”
„Odpoczynek to strata czasu.”
Perfekcjonizm, nadodpowiedzialność i trudność w wyznaczaniu granic potrafią utrzymywać układ nerwowy w stanie ciągłej czujności. Zagrożeniem nie jest wtedy realna sytuacja, lecz lęk przed oceną czy utratą kontroli.
Układ nerwowy nie rozumie ambicji. Rozumie bezpieczeństwo.
A bezpieczeństwo zaczyna się od granic — także wobec samego siebie.

Jak przeciwdziałać skutkom chronicznego stresu?
Nie chodzi o to, by „wyeliminować stres” (to mniej więcej tak realistyczne jak wyeliminowanie rachunków). Chodzi o odzyskanie zdolności do regulacji.
Sen i rytm dobowy – stabilizują wydzielanie kortyzolu.
Umiarkowany ruch – pomaga rozładować napięcie fizjologiczne.
Techniki oddechowe i uważność – aktywują układ przywspółczulny odpowiedzialny za regenerację.
Higiena cyfrowa – czasem najlepszą interwencją antystresową jest wyłączenie powiadomień.
Wsparcie psychologiczne – pozwala rozpoznać głębsze wzorce podtrzymujące napięcie.
Regulacja to nie luksus. To biologiczna konieczność.

Dobry stres – kiedy napięcie działa na naszą korzyść
Co ciekawe, ten sam Hans Selye, który opisał destrukcyjne skutki stresu przewlekłego, wprowadził także pojęcie eustresu — „dobrego stresu”. To napięcie, które mobilizuje, zwiększa koncentrację i pomaga przekraczać własne ograniczenia.
Eustres pojawia się wtedy, gdy wyzwanie jest znaczące, ale nie przytłaczające. Gdy czujemy wpływ i sens. Gdy napięcie ma początek i koniec. W takich warunkach stres staje się paliwem rozwoju.

Między mobilizacją a wyczerpaniem
Stres nie jest wrogiem. Jest mechanizmem. Problem zaczyna się wtedy, gdy alarm włącza się tak często, że przestajemy zauważać, iż nigdy nie został wyłączony.
Zdrowie nie polega na braku napięcia. Polega na elastyczności — zdolności przechodzenia między mobilizacją a odpoczynkiem.
Bo sprawny organizm potrafi przyspieszyć.
Ale dojrzały potrafi też zwolnić.
A czasem największym aktem odwagi nie jest walka — lecz wyłączenie powiadomień i pójście spać.

10 sygnałów, że Twój stres może być już przewlekły
Nie każdy trudny tydzień oznacza kryzys. Ale jeśli poniższe objawy utrzymują się tygodniami lub miesiącami, warto się zatrzymać:
• Budzisz się zmęczony, nawet po przespanej nocy.
• Masz trudności z zasypianiem lub wybudzasz się nad ranem z „gonitwą myśli”.
• Twoja cierpliwość znacząco się skróciła (i nie, to nie zawsze „przez ludzi”).
• Częściej łapiesz infekcje lub dłużej dochodzisz do siebie.
• Masz problemy z koncentracją i pamięcią — tzw. „mgła mózgowa”.
• Odczuwasz napięcie w ciele (kark, barki, szczęka), nawet gdy odpoczywasz.
• Twoja motywacja spadła, choć obiektywnie „powinno być dobrze”.
• Reagujesz silniej niż zwykle na drobne trudności.
• Sięgasz częściej po szybkie regulatory napięcia (cukier, kofeina, alkohol, scrollowanie).
• Masz poczucie, że działasz na autopilocie, a odpoczynek wywołuje niepokój zamiast ulgi.

Jeśli rozpoznajesz u siebie kilka z tych
punktów, to nie znak słabości — to sygnał układu nerwowego, że potrzebuje regulacji.
Bo stres nie zawsze krzyczy. Czasem tylko cicho nie pozwala odpocząć…
Dariusz Serafin

Polskie Towarzystwo Psychoterapii Core Energetics
Core Energetics Polska
Polskie Stowarzyszenie Analizy Bioenergetycznej

4,5 roku temu zaczęłam szukać czegoś więcej niż standardowa forma terapii. Dorośli oraz dzieci, których spotykałam na sw...
06/10/2025

4,5 roku temu zaczęłam szukać czegoś więcej niż standardowa forma terapii. Dorośli oraz dzieci, których spotykałam na swojej drodze, doświadczający niejednokrotnie ogromnego cierpienia, potrzebowali czegoś innego albo jakoś inaczej. Sama jeszcze wtedy nie wiedziałam czego szukam, choć gdy już poczułam impuls od razu pojawił się Somatic Experiencing. Szczęśliwie spotkałam @, którzy wsparli mnie w realizacji mojego marzenia i tak jak ja uwierzyli, że mogę więcej ❤️ za co jestem ogromnie wdzięczna.

Nie podejrzewałam jak bardzo transformujące wydarzenie mnie czeka, które od samego początku nie było poznawaniem kolejnego "narzędzia" do pracy czy "metody". Ciężko to opisać słowami. Zmieniłam się ja, zmienił się mój układ nerwowy a moje serce bije głośno i wyraźnie. Ugruntowanie, pewność i jak zawsze radość 🙃

Przez 3,5 roku uczyłam się od najwspanialszych nauczycieli - Kavi Gemin, Sonia Gomes, w towarzystwie pięknej ekipy asystentów 🥰 oraz z moim własnym stadem 🐯

Rozpoczęłam piękną podróż....

12/03/2025

Dziś zajmiemy się tematem układu nerwowego w szkole, ale ponieważ jest to obszar przewielki, więc postaram się rozłożyć go na części w kolejnych wpisach. Bo przecież szkoła to układ nerwowy w kontakcie z wymaganiami edukacyjnymi, układ nerwowy w kontakcie z dorosłym człowiekiem-nauczycielem, układ nerwowy w kontakcie z wieloma układami kolegów i koleżanek, to układ nerwowy nauczycieli w kontakcie z niesfornymi uczniami, to układ nerwowy nauczycieli w kontakcie z wymaganiami systemu oświaty, to układ nerwowy rodziców w kontakcie z oczekiwaniami z zewnątrz i swoimi wewnętrznymi względem swojego dziecka, względem nauczycieli i swoich własnych traum szkolnych….i tak dalej można by wymieniać i wymieniać.
📚📚📚
Dziś wyobrazimy sobie, a może raczej przywołamy z pamięci jak czuje się układ nerwowy 🧠dziecka w szkole. Skupimy się na tym, co wg klasycznego podejścia jest celem szkoły: nauczanie - układ nerwowy w kontakcie z wymaganiami edukacyjnymi, które są bardzo wysokie, materiału jest bardzo dużo i sprostanie im wszystkim, w zasadzie…cel nie do osiągnięcia.
📚📚📚
Szkoła to nauka i tego dzieci z reguły nie kojarzą miło. Oceny, klasówki, pytanie, trud, natłok materiału, poprzeczka, do której trzeba nieustannie doskakiwać, nuda, podniesiony głos lub krzyk nauczyciela, który nie ma innych narzędzi, żeby zaprowadzić jako taki spokój i porządek w klasie.
📚📚📚
W wyniku tych wszystkich okoliczności pojawia się stres i aktywacja układu nerwowego ⚡⚡⚡.
📚📚📚
W zależności od wrodzonych jego właściwości i życiowego doświadczenia może przybrać formę walki, ucieczki lub zamrożenia.
📚📚📚
Formą walki 👊🏻może być aktywny bunt, sprzeciwianie się, trudne do zaakceptowania przez nauczycieli i rodziców zachowania, które są wyrazem, ukrytego pod tą formą reakcji, lęku. 👊🏻 I tutaj niezbyt skuteczne okazują się twarde formy przywracania ładu, zmuszanie do nauki, karanie 👊🏻. Dlaczego? Ponieważ lęk, który jest przyczyną zachowania, nie zmniejszy się poprzez siłowe formy jego stłumienia. 🌿Tutaj potrzeba spokoju, stworzenia poczucia bezpieczeństwa, tutaj potrzebny jest wyregulowany układ nerwowy nauczyciela i rodzica🌿
📚📚📚
Formą ucieczki 🏃🏻‍♀️‍➡️może być unikanie klasówek, sprawdzianów, lekcji lub szkoły, chorowanie, wycofanie z aktywności klasowej, ucieczka w „głowę w chmurach” 🏃🏻‍♀️‍➡️ Skutkiem mogą być: rozkojarzenie, trudności z koncentracją, nieśmiałość obniżone poczucie własnej wartości. 🏃🏻‍♀️‍➡️ Ucieczka/unikanie ma to do siebie, że daje psychologiczną nagrodę w postaci chwilowej ulgi i w ten sposób, poprzez takie warunkowanie utrwala postawę unikającą, która może przekładać się na właśnie taki styl życia – wycofanie, ucieczka, życie raczej bierne, lękowe. 🏃🏻‍♀️‍➡️ Tutaj nie działają żadne formy przymusu np. „skup się”, „jakbyś chciał to byś potrafił”. Dziecko chce, ale nie może bo poziom stresu uniemożliwia czerpanie z zasobów poznawczych. 🏃🏻‍♀️‍➡️ Jego układ nerwowy właśnie walczy o życie. 🌿Tutaj potrzeba spokoju, stworzenia poczucia bezpieczeństwa, tutaj potrzebny jest wyregulowany układ nerwowy nauczyciela i rodzica 🌿
📚📚📚
Zamrożenie 🧊może przyjąć postać np. uczenia się, odpowiadania na wymagania i polecenia. Niby wszystko w porządku 🧊 Takie dziecko jest bardzo wygodne na lekcji, albo w domu przy nauce, ale jednak robi wrażenie nieżywotnego, spiętego, bez entuzjazmu, radości i wesołości🧊 Uczy się w odcinania od siebie, od odczuwanego lęk, bo wie, że tylko w ten sposób uniknie lęku o wiele większego. 🧊 Zamrożenie może też przyjąć formę nieuczenia. Dziecka możliwości poznawcze ledwie się czołgają, nic do głowy nie wchodzi, nic z niej nie wychodzi. 🧊 Tutaj poziom lęku jest tak wielki, że dziecko traci kontakt ze swoim żywotnym Ja. Jej lub jego poczucie bezpieczeństwa jest tak niskie, że świadome zniesienie odczuwanego lęku przekracza możliwości układu nerwowego dziecka. 🌿Tutaj potrzeba spokoju, stworzenia poczucia bezpieczeństwa, tutaj potrzebny jest wyregulowany układ nerwowy nauczyciela i rodzica🌿.
📚📚📚
Niezależnie od formy jaką lęk dotyczący szkoły przyjmuje, warto na dzieci patrzeć przez pryzmat powiedzenia, które ja osobiście bardzo lubię: „dziecko zachowuje się źle, kiedy czuje się źle”.
📚📚📚
W tym jednym zdaniu kryje się wszystko, co potrzeba do pracy z dziećmi.
📚📚📚
Dzieci są ciekawe świata, w bezpiecznej atmosferze z chęcią i otwartością podejmują wyzwania. Pod wpływem stresu wszystko jest pod górkę. Wiemy przecież to już od dawna, że poznawcze funkcje mózgu potrzebują spokoju i pozytywnej motywacji. W innych warunkach następuje ich dezaktywacja, ponieważ reakcja walki i ucieczki skupia całe wysiłki na przetrwaniu-tu nie ma miejsca na naukę tego, co do przetrwania nie jest przydatne.
📚📚📚
Wiemy też, że oceny podnoszą poziom stresu. Są bardziej o porównywaniu niż o wewnętrznej motywacji do nauki, która wiąże się z miłą aktywacją układu nerwowego, mobilizuje i zachęca do twórczego działania. Wiemy, że presja czasu podnosi stres, a wielość i różnorodność przedmiotów i tematów nie pozwala zatopić się łagodnie w ten, który właśnie bardzo zainteresował. Trzeba pożegnać błysk fascynacji do np. fizyki i przenieść się w obszar biologii, bo tam już czeka sprawdzian. To wszystko bardzo utrudnia łagodne funkcjonowanie poznawcze.
📚📚📚
Czy zatem chodzi o to, żeby dzieci zabezpieczać, chronić, zapewniać im bańkowe warunki, żeby ich układ nerwowy mógł zawsze w spokoju spędzić 24h/dobę, i żeby uczył się w warunkach cieplarnianych ❓ Absolutnie nie! Chodzi o budowanie odporności psychicznej dziecka, odporności jego/jej układu nerwowego na różne ekspozycje, ale w taki sposób, żeby każde doświadczenie, nawet trudne mogło być w całości zintegrowane.
📚📚📚
Pojawia się często pytanie, jak wspierać dziecko w tradycyjnej szkole, do której większość naszych dzieci chodzi? Przede wszystkim chodzi o to, żeby być tym układem nerwowym, który pozwala na koregulację 👩‍👦, a nie tym, który dodaje kolejne warstwy stresu w postaci np. oczekiwań, nacisków na naukę, rozliczania z ocen. Wspierać starania, rozumieć trudności. Nie spoglądać ukradkiem, z zazdrością na inne „lepiej radzące sobie dzieci”, zrezygnować z porównywania. Gorąco też zapraszam do rezygnacji z kultu ocen, a tam gdzie one są raczej ujmować ich wagi niż dodawać. Zapraszam też do rezygnacji ze swoich aspiracji, do wyjścia ze swoich schematów, wewnętrznych przymusów i fałszywego poczucia obowiązku. To wszystko wymaga naszej pracy, rodziców, nauczycieli. Łagodne wsparcie oparte na miłości, nie oczekiwaniach. Wtedy jako rodzice, zawsze wiemy co mamy zrobić, jak postąpić i jak najlepiej wesprzeć dziecko.
📚📚📚
Samych dobrych doświadczeń szkolnych wszystkim naszym dzieciom życzę 💚
📚📚📚

Katarzyna Małysz
Terapeuta SE, psycholog szkolny

W listopadzie miałam możliwość uczestniczyć w warsztacie u dr Małgorzaty Kleckiej pt. „Reparacja więzi po traumie relacy...
17/12/2024

W listopadzie miałam możliwość uczestniczyć w warsztacie u dr Małgorzaty Kleckiej pt. „Reparacja więzi po traumie relacyjnej u dzieci i młodzieży. Skuteczne metody i narzędzia wspierające proces odbudowy relacji” w Centrum Wiedzy i Rozwoju dr Iwona Palicka. Oprócz wiedzy teoretycznej był on okazją do spotkania się dwóch grup: specjalistów pracujących z dziećmi z doświadczeniem traumy relacyjnej, rozwojowej oraz rodziców adopcyjnych, którzy na co dzień walczą o lepsze życie dla swoich dzieci, o większe zrozumienie w społeczeństwie (często na płaszczyźnie szkolnej). Miało ono ogromną wartość, a dr Małgorzata Klecka pokazywała mocno i wyraźnie perspektywę dziecka.

Myśląc o traumie wczesnodziecięcej możemy posłużyć się metaforą rany: zranienia fizyczne, których doświadczamy pozostawiają po sobie zauważalne ślady. Skaleczenie powoduje otwartą ranę, po uderzeniu zostaje siniak, po złamaniu ręki opuchlizna, zasinienie czy przerwanie skóry. Z takimi objawami udajemy się do lekarza, który zabezpiecza ranę, oczyszcza ją, zakłada gips itd. Złamanie ładnie się goi, dbamy, by nie zamokło podczas kąpieli, uważamy na chorą kończynę. W końcu możemy ściągnąć gips i wrócić do zdrowia. Z traumą wczesnodziecięcą jest inaczej. W młodym wieku tracimy kończynę, ale nikt tego nie zauważa. Rana nie jest zaoopiekowana, dostaje się do niej brud i bakterie. Zaczyna brzydko wyglądać i brzydko pachnieć, ale wciąż jest niewidoczna a do tego coraz bardziej zaogniona. Otoczenie nie rozumie objawów, które prezentuje dziecko po umieszczeniu w sprzyjającym środowisku – jest ono pobudzone lub wręcz przeciwnie, trudniej mu dojść do równowagi psychicznej, widzi zagrożenie tam gdzie go nie ma, z uwagi na podwyższony poziom kortyzolu nie potrafi znieść spokoju, może mieć problem w nawiązywaniu relacji społecznych itd. Uruchamia mechanizmy obronne, aby przetrwać. W pierwszej kolejności trzeba się zaopiekować raną i pamiętać, że ręka nie odrośnie obojętnie kto będzie przy dziecku stał. Wierzę jednak, że może ono żyć pięknie i pełnie będąc odpowiednio „wyposażone”.

🌿 Teoria poliwagalna oraz metoda Somatic Experiencing ® posiadają wiele skutecznych interwencji, narzędzi aby pracować z traumą prenatalną i relacyjną. Pomagają systemowi nerwowemu przywrócić swą elastyczność funkcjonowania oraz zdolność do doświadczania życia „tu i teraz” 🌿

Nieodzownym elementem procesu oczyszczania rany i dania jej możliwości zabliźnienia się jest również uważny, responsywny opiekun. Odpowiedzią na traumę relacyjną jest budowanie zdrowej, bezpiecznej więzi. Znaczenie mają nawet drobne gest – życzliwe spojrzenie po powrocie do szkoły i zapytanie „jak się czujesz?” zamiast „jak było w szkole?”. Ludzie nie zmieniają się na lepsze, kiedy pokazujemy im ich braki i niedociągnięcia. Mają na to szansę, kiedy otrzymują takie informacje zwrotne, które są w stanie unieść, kiedy sami pokazujemy im swoim zachowaniem, że coś można zrobić inaczej. Zadanie rodziców jest tutaj jednoznaczne: być największym kibicem swojego dziecka!

Kampania „Wielka Moc” ma na celu zwrócenie uwagi na budowanie bezpiecznej więzi rodzic-dziecko. Więź z rodzicem to relacja dwustronna, która ma wpływ na zach...

Brainspotting Polska Faza 1 z niesamowitą trenerką Moniką Gos 💚 szkolenie, w którym miałam przyjemność uczestniczyć w pi...
13/10/2024

Brainspotting Polska Faza 1 z niesamowitą trenerką Moniką Gos 💚 szkolenie, w którym miałam przyjemność uczestniczyć w pierwszy weekend października!

Brainspotting jest niezwykle precyzyjnym neurobiologicznym narzędziem, dzięki któremu możliwe jest przeprocesowanie i uwolnienie trudnych, traumatycznych doświadczeń. Daje piękne, trwałe efekty - bezpośrednia praca ze śródmózgowiem 🧠 z ominięciem myślącej kory nowej 😉 ahhhh to lubię 💚

Po więcej informacji zapraszam do brainspotting.pl a do siebie po doświadczanie i procesowanie 🙂

"Trauma oczami dziecka" - warsztat Maggie Kline organizowany przy udziale Polskie Stowarzyszenie Somatic Experiencing - ...
09/09/2024

"Trauma oczami dziecka" - warsztat Maggie Kline organizowany przy udziale Polskie Stowarzyszenie Somatic Experiencing - Terapia Traumy 🐯

Ostatnie trzy dni spędziłam na wspaniałym warsztacie, który daje mi możliwość udzielania lepszego wsparcia Waszym dzieciom👶🏼👧🏻👦:
dzieciom doświadczającym przemocy fizycznej, nadużyć seksualnych, zmagających się z nadpobudliwością psychoruchową, cierpiących z powodu lęków, koszmarów sennych. Dzieciom, które nie wiedzą co się w nich dzieje i mają problemy z regulacją emocji. Doświadczających traum prenatalnych i wczesnodziecięcych.

Jestem w ogromnej wdzięczność i mam w sobie wiele nadziei 💚💚💚Maggie Kline uczyła nas jak podążać za potrzebami dziecka, jak uzdrawiać je poprzez zmianę stanu fizjologicznego i jak stworzyć bezpieczne miejsce wewnątrz siebie.
Mogalbym pisać o tym bez końca 🙂 lecz przede wszystkim zapraszam do doświadczania powyższego w gabinecie 🌿

01/09/2024

Witam serdecznie!
Nazywam się Monika Woźnicka, jestem psycholożką, pedagożką oraz socjoterapeutką. Aktualnie jestem w trakcie trzyletniego szkolenia Somatic Experiencing ® (poziom zaawansowany), które stanowi ważny aspekt w mojej pracy z Klientami. Ukończyłam pięcioletnie studia magisterskie na Uniwersytecie Opolskim – psychologia kliniczna oraz dwuletnie Studium Socjoterapii i Treningu Personalnego w Krakowskim Centrum Psychodynamicznym, Ponadto uczestniczyłam w licznych kursach i szkoleniach z zakresu pracy z dziećmi i młodzieżą oraz osobami pozostającymi w kryzysie psychicznym.

Posiadam dwunastoletnie doświadczenie w pracy m.in. z osobami wykluczonymi społecznie, doświadczającymi przemocy, dorastającymi w dysfunkcyjnym środowisku rodzinnym, a tym samym z dziećmi, młodzieżą oraz osobami dorosłymi. Dodatkowo współpracuję w ramach projektów działających na rzecz dziecka i rodziny oraz tych wspierających własnych rozwój. Prowadziłam grupy wsparcia dla kobiet związanych z osobami uzależnionymi od alkoholu, aktualnie współtworzę i realizuję program szkolenia dla kandydatów na rodziców zastępczych oraz grupy wsparcia dla obecnych rodzin zastępczych. Świadczę porady psychologiczne dla osób do 18rż oraz sesje wsparcia psychospołecznego dla rodziców.

Specjalizuję się w problemach osób doświadczających negatywnych konsekwencji traum, zwłaszcza wczesnodziecięcych (np. depresja, poczucie bezradności, niska samoocena, lęki, niepokój, zaburzone związki z ludźmi). Zawodowa zawsze blisko było mi i jest do pracy z dziećmi i młodzieżą, która zwłaszcza w kontekście wyzwań dzisiejszego świata budzi mój duży podziw i szacunek. Chętnie towarzyszę im w podróży w odnajdywania siebie i odkrywania własnych zasobów i siły psychicznej. Moi obecni młodzi klienci są osobami po doświadczeniu trudności w relacjach – czy to na płaszczyźnie rodzinnej czy szkolnej, nieakceptujący siebie, posiadający niską samoocenę i często ogrom złości i bólu, który jest głęboko skrywany.

Jak pracuję?
Pracuję indywidualnie z dziećmi, młodzieżą oraz osobami dorosłymi. Prowadzę konsultacje dla rodziców.
W swojej pracy integruję różne koncepcje terapeutyczne w zależności od potrzeb i możliwości osób z którymi dane jest mi się spotkać w gabinecie. Aktualnie najbliższa jest mi terapeutyczna moc pracy z ciałem, która szczególnie u osób z doświadczeniem traumy rozwojowej (np. przemoc, zaniedbanie) czy też szokowej (np. wypadek, napaść) pozwala na powrót do równowagi emocjonalnej, obniżenie napięcia i pokazanie swojemu układowi nerwowemu, iż przeszłość należy do przeszłości. Używam również technik opierających się na arteterapii, ruchu i autentyczności. Swoją pracę poddaję regularnej superwizji, czyli kontroli i nadzorowi doświadczonego psychoterapeuty.

Kogo zapraszam?
Swoją pomoc kieruję do osób, które:
- doświadczają obniżonego nastroju, lęków, depresji;
- cierpią z powodu długotrwałego, intensywnego stresu i napięcia;
- budują relacje oparte na niekorzystnych wzorcach i przekonaniach, które powodują u nich cierpienie;
- znajdują się w sytuacjach kryzysowych (utrata pracy, rozpad związku);
- podejmują działania autoagresywne (np. próby samobójcze, okaleczenia);
- wzrastały w niekorzystnym środowisku rodzinnym i odczuwają z tego powodu trudności na obecnym etapie życia;
- chcą pogłębić rozumienie siebie, zwiększyć wgląd w przeżywane emocje, rozpoznawać własne potrzeby i dążyć do ich zaspokajania;
- są niepewne, zagubione w relacjach międzyludzkich;
- pragną lepiej zrozumieć własne dziecko;
- zmagają się z innymi kłopotami utrudniającymi funkcjonowanie i powodującymi dyskomfort.

Jeśli po przeczytaniu powyższego czujesz, że chcesz skorzystać z mojej pomocy to serdecznie zapraszam do kontaktu!

Adres

Ulica Kościańska 39
Steszew

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Monika Szokalewicz - psycholog, terapeuta traumy umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria