19/05/2026
„To tylko pies ze wsi” ile razy jeszcze będziemy słyszeć takie słowa, zanim ludzie naprawdę zrozumieją, że zwierzę też czuje?
Zgłoszenie z gminy Kisielice pokazuje brutalną rzeczywistość, która nadal dzieje się w wielu miejscach w Polsce.
Otrzymaliśmy zdjęcie psa żyjącego w budzie przypominającej bardziej więzienną celę niż schronienie dla żywej istoty. Zabezpieczona kratami, brudna, ciasna i odcinająca zwierzę od świata miejsce, w którym żadne stworzenie nie powinno spędzać nawet minuty.
To nie jest odosobniony przypadek.
To codzienność tysięcy zwierząt na polskich wsiach.
Mamy XXI wiek, a wciąż istnieją miejsca, gdzie pies traktowany jest gorzej niż przedmiot. Ma siedzieć cicho, pilnować posesji i „nie przeszkadzać”.
Nadal pokutuje ciemnogród, brak empatii i myślenie rodem z minionej epoki: „przecież ma budę, więc ma dobrze”.
Nie — nie ma dobrze.
Żadne zwierzę nie zasługuje na życie w samotności, zaniedbaniu i warunkach urągających godności żywej istoty.
Na miejsce została wezwana policja. Właściciel otrzymał 7 dni na poprawę warunków bytowania zwierzęcia.
Osobiście zweryfikuję, czy obietnice zostały spełnione i czy warunki życia tego psa rzeczywiście uległy poprawie.
Zwierzęta nie mogą być pozostawione same sobie po jednej interwencji i kilku słowach bez pokrycia.
Najbardziej boli obojętność.
Bo takich miejsc są tysiące. Ukryte za płotami, na podwórkach, z dala od ludzkich oczu.
Zwierzęta cierpią po cichu całymi latami, a społeczeństwo nadal często udaje, że problemu nie ma.
Dlatego musimy reagować.
Musimy zgłaszać, nagłaśniać i przestać usprawiedliwiać cierpienie zwierząt „tradycją” albo „życiem na wsi”.
Wieś nie może być wymówką dla okrucieństwa.
Empatia nie jest wyborem.
Powinna być podstawą człowieczeństwa.
Obudźmy się wreszcie.
Bo dla wielu zwierząt Polska nadal wygląda jak miejsce bez serca.
Mateusz Ryszczuk
Prezes Stowarzyszenia Susz dla Zwierząt