04/02/2026
Uwielbiam pracę z młodymi ludźmi: są szczerzy, otwarci, gotowi do odkrywania wartości nadających sens ich życiu. Z drugiej strony - ich wrażliwość i bycie w drodze w rozwijaniu swoich kompetencji emocjonalnych bywają podważane.
Czytają, słyszą, że mają prawo czuć, a dorośli w różnych kontekstach pokazują im, że to nieprawda.
Usłyszałam ostatnio zdanie, które zapadło mi w pamięć (myślę o nim wiele dni, więc pomyślałam, że ono domaga się uznania w poście). Uwaga, którą przed nim wypowiedziałam pada w moim gabinecie dość często, a ja czuję prawdziwy entuzjazm gdy to mówię: "Jak to jesteś małomówny/a? W ogóle tego nie widzę! Masz tyle do powiedzenia!"
Ostatnio tym słowom odpowiedziała chwila ciszy, a po niej smutny głos młodej osoby (której płci i wieku z racji ochrony jej dobra nie zdradzam): "Bo nie jestem... tylko trzeba chcieć mnie posłuchać..."
Myślę o tych słowach już długo... Na początku ze łzami w oczach, z wielkim smutkiem, a potem ze złością, z niezgodą.
DOROŚLI! Wasze dzieci NAPRAWDĘ chcą wiedzieć, że widzicie ich jako wartościowe osoby. Każdy kiedyś był małym człowiekiem, każdy się uczy, całe życie się uczy!
KAŻDY ZASŁUGUJE NA SZACUNEK I BYCIE USŁYSZANYM, ZOBACZONYM.
WY TEŻ, ale jeśli dorosły sobie nie radzi, to jego wielką odwagą i odpowiedzialnością jest poszukać pomocy dla siebie. Czasem to o wiele ważniejsze niż terapia dla dziecka. Czy nie wymagamy czasem większej odpowiedzialności od dzieci niż od siebie?
Ćwiczcie naukę uprawomacniania uczuć, swoich własnych i innych!
Poczytajcie, posłuchajcie czym jest mentalizacja, bo współczesny świat zaprasza do przegapiania drugiego człowieka.
Załączam to co znalazłam na szybko jako prosty dowód na to, że można. Czy dla świętych? (Jak zauważa jedna osoba w komentarzu) Nie - DLA UWAŻNYCH.
Dobrego, uważnego dnia! Trzymajcie się ciepło w ten zimny dzień. Pozdrawiam, Madzik terapeutka (usłyszałam i bardzo mi się spodobało, więc przygarniam z wdzięcznością!) 🫶 😘