Gabinet hipnoterapii Magdalena Żagałkowicz

Gabinet hipnoterapii Magdalena Żagałkowicz Hipnoterapeutka. Mentorka w Akademii Hipnoterapii Polska. Członkini-założycielka Polskiego Stowarzyszenia Hipnoterapeutów.

Doświadczenie, spokój, profesjonalizm.
🌐 www.hipnoterapialusia.pl Korzystając z moich usług wspomagasz Fundację Serce Miasta Nazywam się Lusia Żagałkowicz i od lat pracuję z kobietami oraz osobami wrażliwymi, które chcą wyjść z lęku, chaosu i wypalenia, odzyskać kontakt ze sobą i spokojnie stanąć na własnych nogach. Jestem dyplomowaną hipnoterapeutką, mistrzynią Reiki, praktyczką Theta Healing i p

asjonatką pracy z podświadomością. W swoim gabinecie łączę skuteczność z empatią, a podejście naukowe z duchową mądrością. Pomagam: – przepracować traumę i trudne emocje,
– zrozumieć i przekształcić blokujące przekonania,
– odzyskać poczucie sprawczości,
– odbudować wewnętrzny spokój i równowagę. Pracuję indywidualnie, online i stacjonarnie w Warszawie. Gabinet jest bezpieczną przestrzenią dla każdej osoby gotowej na zmianę.

🖥 www.hipnoterapialusia.pl
📩 kontakt: [email protected]
📍 Warszawa (Praga Północ)

Nie wszystkie przekonania, które nosisz w sobie, są Twoje.Część z nich powstała wtedy, gdy byłeś dzieckiem i próbowałeś ...
14/07/2026

Nie wszystkie przekonania, które nosisz w sobie, są Twoje.

Część z nich powstała wtedy, gdy byłeś dzieckiem i próbowałeś zrozumieć świat. Nie były faktami. Były próbą przetrwania.

„Na miłość trzeba zasłużyć.”
„Nie da się mnie naprawdę kochać.”
„Bogaci są chciwi.”
„Nie wolno prosić o pomoc.”
„Muszę być idealna, żeby mnie nie odrzucono.”
„Lepiej się nie wychylać.”
„Moje potrzeby są mniej ważne niż potrzeby innych.”

Problem polega na tym, że mózg nie zapisuje takich zdań jako opinii. Z czasem zaczyna traktować je jak instrukcję obsługi życia.

Dlatego możesz świadomie marzyć o bliskości, a nieświadomie wybierać partnerów, którzy są emocjonalnie niedostępni. Możesz chcieć zarabiać więcej, a jednocześnie sabotować każdą szansę, bo gdzieś głęboko pieniądze nadal kojarzą Ci się z zagrożeniem, winą albo utratą bycia „dobrym człowiekiem”.

To nie jest lenistwo ani brak silnej woli. To często konsekwencja utrwalonych schematów, które przez lata działały automatycznie.

W terapii, również w hipnoterapii, nie chodzi o wmawianie sobie pozytywnych afirmacji. Chodzi o dotarcie do źródła przekonania, zrozumienie, dlaczego kiedyś było potrzebne, i sprawdzenie, czy nadal służy dorosłemu człowiekowi.

Bo przekonanie nie jest prawdą. Jest historią, którą Twój układ nerwowy uznał kiedyś za bezpieczną.

Dobra wiadomość jest taka, że mózg uczy się przez całe życie. A to oznacza, że można zmieniać nie tylko zachowania, ale również głęboko zakorzenione schematy myślenia. Zmiana nie polega na udawaniu, że przeszłości nie było. Polega na tym, że przeszłość przestaje decydować o każdej kolejnej decyzji.

Hipnoza może być ważnym narzędziem zmiany. Może pomóc szybciej zobaczyć to, co ukryte. Może pogłębić proces. Ale zdrowie...
09/07/2026

Hipnoza może być ważnym narzędziem zmiany. Może pomóc szybciej zobaczyć to, co ukryte. Może pogłębić proces. Ale zdrowienie rzadko opiera się na jednej metodzie. Czasami potrzeba czasu, specjalistów i kilku dobrze dobranych narzędzi.

Ostatni post o prostym ćwiczeniu, które pomaga przyjrzeć się swojemu życiu, nie dostał powalającej liczby polubień. Ale ...
06/07/2026

Ostatni post o prostym ćwiczeniu, które pomaga przyjrzeć się swojemu życiu, nie dostał powalającej liczby polubień. Ale dostałam po nim dużo wiadomości prywatnych.
Pisałyście, że przeczytałyście i nagle zrobiło się słabo. Że „masakra, na żadnym polu nie jest dobrze”. Że „potrzebowałam tego”. Że popłynęły łzy, bo któraś z Was już zaczęła zmianę i pierwszy raz od dawna zobaczyła to bardzo wyraźnie.

Dlatego zostawiam to ćwiczenie jeszcze raz.

Zrób dziś jedną rzecz. Weź kartkę i podziel ją na trzy części: praca, relacje, odpoczynek. Nie analizuj całego życia naraz, bo wtedy głowa szybko zacznie uciekać w „jutro”, „kiedyś” i „jakoś to będzie”. Zatrzymaj się tylko przy tych trzech obszarach i przy każdym zapisz jedno zdanie prawdy.

Praca: czy daje mi coś więcej niż pieniądze, czy głównie mnie wyczerpuje?
Relacje: przy kim czuję się spokojniejsza, a przy kim stale muszę udawać, tłumaczyć się albo pomniejszać siebie?
Odpoczynek: czy naprawdę mnie regeneruje, czy tylko na chwilę mnie znieczula?

Potem przy każdym obszarze dopisz jedno słowo: karmi, neutralizuje albo zabiera. Bez wielkiej filozofii. Bez oszukiwania siebie.

To ćwiczenie nie jest po to, żeby od razu rzucać pracę, kończyć relację albo wywracać całe życie do góry nogami. Jest po to, żeby zobaczyć, gdzie naprawdę jesteś.
Bo bardzo często nie stoimy w miejscu dlatego, że nie wiemy, co czujemy. Stoimy w miejscu dlatego, że nie chcemy tego nazwać. A to, czego nie nazywamy, zaczyna po cichu nami kierować.
Na koniec wybierz jedną małą zmianę na ten tydzień. Jedną rozmowę. Jedno „nie”. Jedną godzinę bez telefonu. Jeden wieczór dla siebie. Jedno zapisanie się na konsultację. Jeden konkretny ruch.

Jeśli niczego nie zmienisz, nic się nie zmieni. Nie dlatego, że życie jest przeciwko Tobie. Tylko dlatego, że zmiana potrzebuje decyzji, działania i odrobiny odwagi, żeby przestać żyć na autopilocie.

Rynek jest dziś przesycony „uzdrawianiem”. Mamy porady z TikToka, rozmowy z AI, szybkie diagnozy z internetu i duchowe u...
03/07/2026

Rynek jest dziś przesycony „uzdrawianiem”. Mamy porady z TikToka, rozmowy z AI, szybkie diagnozy z internetu i duchowe uproszczenia traumy, które brzmią pięknie, ale czasem robią człowiekowi więcej bałaganu niż ulgi.

Piszę to jako hipnoterapeutka, która pracuje zarówno gabinetowo z klientami komercyjnymi, jak i z kobietami w kryzysie bezdomności. A tam trauma nie jest pojęciem z książki. Tam za słowem „kryzys” często stoi przemoc, gwałt, depresja, wieloletnie zaniedbanie, samotność, uzależnienia, brak bezpieczeństwa i ciało, które przez lata musiało przetrwać.

Dlatego mam ogromny szacunek do pracy terapeutycznej. Pracuję obok specjalistów klasycznych terapii, psycholożek, terapeutek, osób od EMDR, psychiatrii, interwencji kryzysowej. I wiem jedno: hipnoza nie jest cudem. Nie zastąpi psychiatry. Nie zastąpi farmakologii, kiedy depresja wymaga leczenia. Nie naprawi w jedną sesję lat bólu, przemocy, tłumienia emocji i ignorowania objawów.

Ale hipnoza może być bardzo ważnym narzędziem. Może pomóc zobaczyć, skąd biorą się automatyczne reakcje. Może wspierać budowanie nowych mechanizmów działania. Może pomagać w zmianie nawyków, regulacji napięcia, pracy z poczuciem braku, niską samooceną, przekonaniem „jestem niewystarczająca”, „ze mną jest coś nie tak”, „nie zasługuję”.

Nie obiecuję ludziom magicznego resetu. Nie mówię: przyjdź, zamkniesz oczy i wszystko zniknie. To byłoby nieuczciwe.

Mówię raczej: możemy pracować. Możemy sprawdzić, co Twój układ nerwowy powtarza od lat. Możemy poszukać nowych ścieżek. Możemy pomóc ciału i głowie zacząć reagować inaczej. Czasem hipnoza jest przełomem. Czasem jest uzupełnieniem terapii. Czasem jest jednym z elementów większego procesu.

Jeśli jesteś po latach terapii, masz poczucie, że dużo rozumiesz, ale dalej w środku reagujesz tak samo, hipnoza może być dla Ciebie ciekawą drogą. Nie zamiast rozsądku. Nie zamiast leczenia. Nie zamiast specjalistów.

Tylko jako uczciwa, głęboka praca z tym, co w Tobie działa automatycznie, zanim zdążysz podjąć świadomą decyzję.

Warto co jakiś czas zatrzymać się i zadać sobie kilka prostych pytań. Nie po to, żeby wywracać wszystko do góry nogami, ...
02/07/2026

Warto co jakiś czas zatrzymać się i zadać sobie kilka prostych pytań. Nie po to, żeby wywracać wszystko do góry nogami, ale żeby sprawdzić, czy to, w czym jesteśmy, nadal nam służy.

Zdarza się, że tkwimy w sytuacjach, które kiedyś były dobre, ale dziś zaczynają nas ciągnąć w dół. Przyzwyczajenie, strach przed zmianą albo poczucie obowiązku sprawiają, że zostajemy tam, gdzie już dawno przestaliśmy się rozwijać. Dlatego tak ważne jest, żeby co jakiś czas zrobić krok w tył i uczciwie się sobie przyjrzeć.

Czy moja praca daje mi satysfakcję, czy głównie mnie wyczerpuje?

Co realnie z niej mam poza pensją?

Czy w związku jestem szczęśliwa? Czy sposób, w jaki jestem traktowana, jest tym, czego chcę dla siebie? Czy czuję się kochana, czy tylko przyzwyczajona?

Czy mam cele, czy tylko obowiązki? Jaki konkretny krok zrobiłam w tym miesiącu w stronę tego, czego chcę?

Czy uczę się czegoś nowego, czy tylko odtwarzam ten sam dzień?

Czy odpoczywam naprawdę? Skąd wiem, że dana forma relaksu mnie ładuje? Po tym, że mam więcej spokoju, cierpliwości i siły.
Takie pytania pomagają odzyskać kontakt ze sobą i zobaczyć, gdzie jesteśmy naprawdę. Nie chodzi o to, żeby wszystko zmieniać od razu. Chodzi o świadomość i odwagę, żeby przyznać przed sobą, co już nie działa.

Bo czasem największą zmianą jest decyzja, że nie chcemy już tkwić w czymś, co nas osłabia. A weryfikowanie swojego życia co jakiś czas to nie oznaka niezdecydowania-to oznaka troski o siebie i gotowości do życia na własnych zasadach.

„Bo kobiety w moim rodzie tak mają”.Czasem kobieta mówi to w gabinecie tak, jakby mówiła o wyroku. Jakby jej życie było ...
30/06/2026

„Bo kobiety w moim rodzie tak mają”.
Czasem kobieta mówi to w gabinecie tak, jakby mówiła o wyroku. Jakby jej życie było już wcześniej zapisane. Jakby babka, matka i prababka przekazały jej nie tylko rysy twarzy, ale też pewien los.
Trudne związki. Samotność w relacji. Usługiwanie mężowi. Bycie najpierw dla dzieci, partnera, domu, wszystkich. A dopiero na końcu dla siebie, jeśli w ogóle starczy siły.

I ja nie śmieję się z pojęcia klątwy rodowej. Nie neguję tego, że czasem człowiek naprawdę czuje, jakby niósł coś większego niż własne życie. Jakby ten sam ból wracał przez pokolenia, tylko w innych mieszkaniach, z innymi mężczyznami, w innych czasach.

Ale nawet jeśli nazwiemy to klątwą, traumą pokoleniową, lojalnością rodową, schematem albo programem podświadomości, praca i tak musi wydarzyć się tu i teraz.

W tej kobiecie. W jej ciele. W jej decyzjach. W jej codziennym „tak”, kiedy w środku czuje „nie”. W poczuciu winy, kiedy odpoczywa. W odruchu, żeby najpierw zadbać o wszystkich, a siebie przesunąć na później.

Bo często to, co nazywamy losem rodu, jest czymś, czego nauczyłyśmy się po cichu. Patrząc na mamę, która nigdy nie siadała pierwsza do stołu. Na babkę, która całe życie „dawała radę”, choć nikt nie pytał, ile ją to kosztuje. Na kobiety, które mówiły: „mnie nic nie trzeba”, chociaż potrzebowały odpoczynku, czułości i poczucia, że też są ważne.

Hipnoterapia nie jest wymazaniem rodu. Nie jest pogardą wobec kobiet przed nami. One często robiły tyle, ile mogły. W czasach, w których miały mniej wyboru, mniej języka i mniej prawa do powiedzenia: „ja też się liczę”.

Ale my możemy już zobaczyć więcej.

Możemy zobaczyć, że miłość nie musi oznaczać poświęcenia siebie. Że troska nie musi oznaczać znikania. Że dobra kobieta to nie ta, która wszystko wytrzyma.

Czasem nie wystarczy powiedzieć sobie: „od dziś będzie inaczej”. Czasem trzeba zejść głębiej. Do miejsca, w którym ten stary zapis naprawdę żyje. Zobaczyć go. Nazwać. Poczuć. I powoli puścić.

Nie po to, żeby zdradzić kobiety ze swojego rodu.

Po to, żeby wreszcie któraś z nich mogła przez nas odetchnąć.

Możesz mieć świetne stanowisko. Możesz prowadzić zespół, podejmować decyzje, zarządzać projektami, odbierać telefony, do...
02/06/2026

Możesz mieć świetne stanowisko. Możesz prowadzić zespół, podejmować decyzje, zarządzać projektami, odbierać telefony, dowozić wyniki, pamiętać o terminach, fakturach, zebraniach, lekarzach, zakupach, obiadach, urodzinach dzieci i tym, że w domu kończy się pasta do zębów. Możesz być kobietą, o której inni mówią: "ona sobie świetnie radzi". I możesz jednocześnie być potwornie zmęczona. Nie dlatego, że jesteś słaba. Tylko dlatego, że od lat niesiesz za dużo sama. To jest samotność, której często nie widać. Samotność kobiety, która wszystko ogarnia. Samotność kobiety, która nie ma kiedy się rozpaść, bo ktoś musi pamiętać o wszystkim. Samotność kobiety, która nawet pracę nad sobą próbuje wcisnąć między dentystę dziecka, zakupy, maile, telefon z pracy i pranie. I jeszcze ma wyrzuty sumienia, że robi dla siebie za mało. W gabinecie często widzę kobiety, które nie przychodzą, bo "nic nie działa". One przychodzą, bo za długo działały. Za długo były dzielne. Za długo nie prosiły. Za długo udawały, że da się żyć bez odpoczynku, bez wsparcia, bez bycia zaopiekowaną. Hipnoterapia nie jest magicznym wyłączeniem życia. Jest momentem, w którym można wreszcie przestać tylko funkcjonować i usłyszeć, co naprawdę dzieje się w środku. Ciało często wie wcześniej niż głowa. Zaciśnięta szczęka. Ból brzucha. Bezsenność. Płacz w samochodzie. Drażliwość. Brak radości. Poczucie, że wszyscy czegoś chcą, a ty już nie masz z czego dawać. To nie jest fanaberia. To jest sygnał. Kobieta nie musi upaść, żeby zasłużyć na pomoc. Nie musi mieć dramatu, diagnozy ani życiowej katastrofy. Czasem wystarczy uczciwe zdanie: "Nie chcę już być z tym wszystkim sama". I od tego zdania może zacząć się prawdziwa zmiana. Nie od kolejnego zadania w kalendarzu. Od powrotu do siebie.

Wydawało mi się, że to jakiś mityczny syndrom. Coś, o czym czyta się w książkach. Coś, o czym mówi się na szkoleniach, s...
29/05/2026

Wydawało mi się, że to jakiś mityczny syndrom. Coś, o czym czyta się w książkach. Coś, o czym mówi się na szkoleniach, superwizjach, w opowieściach terapeutów, które brzmią trochę jak legenda z granicy ciała i psychiki. A potem przytrafiło się to wczoraj mnie. W trakcie pracy z kobietą nad traumą gwałtu jej ciało przez blisko dwie godziny bekało. Bek za bekiem. Nie delikatnie. Nie symbolicznie. Fizycznie, mocno, bez możliwości udawania, że "to tylko rozmowa". Jakby z brzucha wychodził lęk, którego nie dało się wypowiedzieć zdaniem. Jakby ciało mówiło językiem, którego nie uczą nas w szkole. Jakby cały układ nerwowy próbował wyrzucić z siebie to, co przez lata musiał trzymać, bo wtedy nie było bezpiecznie krzyczeć, płakać, uciec, zareagować. Trauma gwałtu nie jest wspomnieniem. To nie jest tylko obraz w głowie. To nie jest "coś, co było dawno temu". Trauma potrafi mieszkać w brzuchu, w gardle, w mięśniach, w oddechu, w miednicy, w sposobie, w jaki człowiek siada, mówi, milknie, zasypia, dotyka własnego ciała albo od niego ucieka. Podświadomość potrafi przechować obrazy, zapachy, napięcia, doznania, których świadomość nie chce już znać. I czasem, kiedy zaczyna się prawdziwa praca, ciało nie zachowuje się elegancko. Nie jest estetyczne. Nie pasuje do ładnych opisów terapii. Nie wygląda jak spokojna medytacja przy świecy. Ciało robi to, co musi. Drży. Płacze. Ziewa. Wymiotuje. Beka. Zaciska się. Puszcza. Walczy o powrót do siebie. Nie życzę nikomu takiego doświadczenia. Ani tego, co musiało się wydarzyć, żeby ciało przez lata nosiło w sobie taki lęk. Ani tej pracy, w której trzeba siedzieć obok człowieka i nie uciec, kiedy jego ból wreszcie przestaje być ładny. Ale właśnie dlatego tak bardzo wierzę, że terapia traumy nie może być tylko rozmową o tym, co się stało. Bo krzywda nie zostaje wyłącznie w historii. Ona zostaje w ciele. I czasem dopiero ciało pokazuje, ile człowiek naprawdę musiał unieść.

Najważniejsza w hipnoterapii często nie jest sama sesja. Najważniejsza jest rozmowa przedwstępna. To moment, w którym ni...
18/05/2026

Najważniejsza w hipnoterapii często nie jest sama sesja. Najważniejsza jest rozmowa przedwstępna. To moment, w którym nie naprawiamy człowieka. Nie wciskamy go w gotowy schemat. Tylko mapujemy. Bo bardzo często przychodzimy z jednym problemem, a pod spodem jest coś zupełnie innego. Mówisz: "Mam problem z relacjami", a pod spodem jest lęk przed odrzuceniem. Mówisz: "Nie mam motywacji", a ciało od lat żyje w napięciu. Mówisz: "Nie umiem zarabiać", a w środku siedzi stary wstyd, poczucie niewystarczalności albo lojalność wobec biedy. Mówisz: "Nie umiem odejść", a tak naprawdę boisz się, że bez tej relacji nie istniejesz. I właśnie po to jest mapowanie. Żeby jeszcze przed rozpoczęciem procesu zobaczyć, nad czym naprawdę potrzebujemy pracować. Nie nad objawem. Nad źródłem. Dobra rozmowa przedwstępna potrafi uporządkować chaos w głowie. Pokazać mechanizmy. Nazwać powtarzające się schematy. Oddzielić to, co jest Twoje, od tego, co zostało Ci kiedyś włożone do środka przez lęk, dom, relacje, przemoc, wstyd albo ciągłe bycie "dzielną". Czasami już samo zobaczenie mapy daje ulgę. Bo człowiek nagle rozumie: "To nie ja jestem zepsuta. Ja po prostu nauczyłam się przetrwać". A od tego miejsca można zacząć prawdziwą zmianę. Świadomą. Uczciwą. Bez przypadkowego grzebania po omacku.

To nie zawsze jest lenistwo. Czasem to lęk, który nauczył się wyglądać jak "brak motywacji". Chcesz zacząć. Masz plan. W...
12/05/2026

To nie zawsze jest lenistwo. Czasem to lęk, który nauczył się wyglądać jak "brak motywacji". Chcesz zacząć. Masz plan. Wiesz, co trzeba zrobić. I nagle ciało mówi: nie. Pojawia się ciężar, napięcie, ucisk w klatce, zmęczenie, rozproszenie, myśl: "jeszcze chwilę poczekam". A potem znowu robisz wszystko na ostatnią chwilę. W stresie. W poczuciu winy. Z przekonaniem, że coś jest z Tobą nie tak.
Tylko że bardzo często problem nie leży w charakterze. Leży w układzie nerwowym.
Dla części osób działanie, sukces, decyzja albo ocena są zapisane w ciele jako zagrożenie. Bo kiedyś działanie mogło oznaczać krytykę, zawstydzenie, rozczarowanie albo poczucie, że "nie wystarczam".
I ciało to pamięta. Nawet wtedy, kiedy głowa już dawno mówi: "przecież nic mi nie grozi".
W hipnoterapii nie pracujemy przez dociskanie siebie, kolejne listy zadań i wmawianie sobie dyscypliny.
Pracujemy z tym, co jest głębiej - z przekonaniami, emocjami i automatycznymi reakcjami ciała.
Bo czasem nie chodzi o to, że "nie chce Ci się". Czasem jakaś część Ciebie po prostu boi się ruszyć.
I z tą częścią można pracować. Jeśli odkładasz ważne sprawy, sabotujesz siebie, działasz tylko pod presją albo czujesz, że ciało blokuje Cię przed zmianą - zapraszam na sesję hipnoterapii. Nie po to, żeby się zmusić. Po to, żeby wreszcie zrozumieć, co Cię zatrzymuje. hipnoterapialusia.pl

Adres

Jagiellońska 66
Warsaw
03-468

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 19:00
Środa 09:00 - 19:00
Czwartek 09:00 - 19:00
Piątek 09:00 - 19:00
Sobota 09:00 - 19:00

Telefon

+48732033941

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Gabinet hipnoterapii Magdalena Żagałkowicz umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Gabinet hipnoterapii Magdalena Żagałkowicz:

Skróty

Udostępnij

Kategoria