Oksana Volska - Psychodietetyka i EFT

  • Home
  • Oksana Volska - Psychodietetyka i EFT

Oksana Volska - Psychodietetyka i EFT Contact information, map and directions, contact form, opening hours, services, ratings, photos, videos and announcements from Oksana Volska - Psychodietetyka i EFT, Witryna poświęcona zdrowiu i dobremu samopoczuciu, .

Jeśli chcesz:
🌿 schudnąć bez presji i efektu jo-jo,
🌿 poczuć w sobie znowu wigor i odmłodzić się,
🌿 zadbać o swoje ciało, emocje i relacje
🌿 żyć lepiej i świadomiej, w równowadze
To zapraszam na sesje i do współpracy
Odzyskaj energię i spokój

Chyba najczęściej to ja jestem pytana co ja jem i słyszę komentarze, że to katowanie się skoro nie jem żywności wysoko p...
09/08/2026

Chyba najczęściej to ja jestem pytana co ja jem i słyszę komentarze, że to katowanie się skoro nie jem żywności wysoko przetworzonej, pizzy, gotowych słodyczy etc.
Ja tam lubię moje jedzenie 😉, układam sobie na dużych talerzach i się delektuję 😋
Latem mam dużo owoców, w zimę będzię więcej posiłków gotowanych.

07/08/2026

Gdy patrzysz na świeżo nastawioną kiszonkę, w której drobinki ziół i pęcherzyki gazu unoszą się w solance, można odnieść wrażenie, że oglądasz małe, tętniące życiem podwodne akwarium.

Ten cichy, musujący spektakl to nie magia, ale fascynująca mikrobiologia. W słoiku właśnie rozpoczyna się fermentacja mlekowa - proces, w którym mikroorganizmy obecne na warzywach wykorzystują dostępne cukry i przekształcają je w produkty nadające kiszonce charakterystyczny smak, aromat i kwasowość.

Jednym z ważnych mikroorganizmów związanych z początkową fazą fermentacji warzyw jest Leuconostoc mesenteroides - heterofermentatywna bakteria kwasu mlekowego, która może produkować między innymi kwas mlekowy i dwutlenek węgla. To właśnie gaz powstający podczas fermentacji odpowiada za charakterystyczne bąbelki i delikatne musowanie kiszonki.

A tutaj pojawia się naprawdę ciekawy wątek.

W 2026 roku opublikowano badanie dotyczące konkretnego szczepu bakterii Leuconostoc mesenteroides CBA3656, wyizolowanego z kimchi przez badaczy z południowokoreańskiego World Institute of Kimchi. (Ja też jus wiedziałam że taki jest ;))

Naukowcy sprawdzili, czy ten szczep może wiązać nanoplastiki.
Wyniki były interesujące, CBA3656 wykazywał zdolność adsorpcji nanoplastików również w warunkach symulujących środowisko jelitowe, a w badaniu na myszach podanie bakterii zwiększało ilość nanoplastików wydalanych z kałem.

Nie oznacza to jeszcze, że zjedzenie domowej kiszonki usuwa nanoplastiki z ludzkiego organizmu, ale jest szansa że znacząco wspiera proces wydalania go z organizmu.
Badano konkretny szczep bakterii, a nie przeciętną domową kiszonkę, i potrzebne są dalsze badania, szczególnie z udziałem ludzi. Ale myślę, że teraz to już będzie kwestia tylko czasu.

Wiemy natomiast, że Leuconostoc mesenteroides należy do naturalnych mikroorganizmów związanych z fermentacją warzyw. Dlatego obserwowanie bąbelków w słoiku to naprawdę mały pokaz mikrobiologii we własnej kuchni.

I tu ja ostatecznie przekonałam się żeby robić domowe kiszonki, szczególnie że robi się je szybko i łatwo.

Poniższa kompozycja łączy chrupkość świeżych warzyw z aromatem czosnku, koperku, chrzanu i przypraw.

Składniki

• ogórki gruntowe, pokrojone w słupki lub ćwiartki,
• świeże rzodkiewki, przekrojone na pół lub w grubsze plastry,
• czerwona papryka pokrojona w paski,
• szalotka obrana i przekrojona na pół.

Dodatki:

• ząbki świeżego czosnku, lekko zgniecionych,
• kawałek korzenia chrzanu,
• kilka gałązek lub baldachów świeżego koperku.

Przyprawy:

• około ½ łyżeczki nasion czarnuszki,
• czarny pieprz,
• szczypta suszonych ziół włoskich.

Solanka 2%:

• 1 litr przegotowanej i ostudzonej wody,
• 20 g soli niejodowanej.

Przygotowanie

1. Przygotuj solankę

Rozpuść 20 g soli w 1 litrze przegotowanej, ostudzonej wody.

2. Dodaj aromaty

Na dnie czystego słoika umieść koperek, chrzan, czosnek, czarnuszkę, pieprz i zioła.

3. Dodaj warzywa

Ułóż ogórki, rzodkiewki, paprykę i szalotkę możliwie ciasno. Zostaw trochę wolnego miejsca u góry słoika.

4. Zalej solanką

Zalej warzywa tak, aby były całkowicie przykryte. Jeśli mają tendencję do wypływania, zastosuj obciążnik do fermentacji. Warzywa powinny pozostawać pod powierzchnią solanki.

5. Rozpocznij fermentację

Zostaw słoik w temperaturze pokojowej, najlepiej około 18–20°C. W kolejnych dniach możesz zaobserwować mętnienie solanki, bąbelki i charakterystyczny kwaśny aromat - to oznaki aktywnej fermentacji.

Czas fermentacji zależy od temperatury, warzyw, zasolenia i mikroorganizmów obecnych na surowcu, dlatego kieruj się przede wszystkim smakiem i zapachem.

6. Schłodź kiszonkę

Kiedy osiągnie odpowiadający Ci poziom kwaśności i aromatu, przenieś ją do lodówki. Niska temperatura znacząco spowolni fermentację, dzięki czemu smak będzie zmieniał się znacznie wolniej.

Chrup warzywa, pij mętną solankę i obserwuj, jak mały ekosystem ze słoika zamienia świeże warzywa w żywność pełną smaku i wspiera Twoje zdrowie.

Bo czasami prawdziwe laboratorium mikrobiologiczne odmładzająco odchudzające mieści się po prostu w Twojej kuchni.








Trufle dla mikrobów - funkcjonalny deser wspierający jelita, hormony i zdrową skóręZnowu się powtórzę - zdrowie zaczyna ...
06/08/2026

Trufle dla mikrobów - funkcjonalny deser wspierający jelita, hormony i zdrową skórę

Znowu się powtórzę - zdrowie zaczyna się w jelitach.
Stan naszej mikrobioty wpływa nie tylko na trawienie, ale również na odporność, metabolizm, komunikację na osi jelito-mózg, a pośrednio także na samopoczucie i kondycję skóry.

Mikrobiota to niezwykle złożony ekosystem. Gdy dostarczamy jej odpowiednich składników odżywczych, zwłaszcza błonnika prebiotycznego, bakterie jelitowe odwdzięczają się produkcją cennych metabolitów, takich jak krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA), które wspierają funkcjonowanie bariery jelitowej i pomagają utrzymać prawidłową odpowiedź przeciwzapalną organizmu.

Dlatego dziś mam dla Was przepis na prosty deser funkcjonalny, który przygotujecie w około 10 minut - bez pieczenia i bez blendera.

Prebiotyczne Trufle Mikrobiotyczne

* 1 duży banan u mnie BIO i dojrzały ale nie przejrzały.
* 2 miarki białka z pestek dyni u mnie też BIO (około 30 g)
* 1 łyżeczka inuliny u mnie z agawy BIO (około 5 g)

Do obtoczenia:

* 2 łyżki łuskanych nasion konopi BIO (około 20 g)
* 2 łyżki niełuskanego sezamu BIO (około 20 g)

Opcjonalnie do dekoracji:

* migdały,
* gorzka czekolada (minimum 85% kakao),
* jagody goji.

Wykonanie

1. Banana rozgnieć widelcem.
2. Dodaj białko z pestek dyni i inulinę, a następnie dokładnie wymieszaj do uzyskania gęstawej papki.
3. W osobnej miseczce połącz nasiona konopi z sezamem.
4. Łyżką przekładaj masę do ziaren obtaczając w mieszance nasion i formując kulki.
5. Udekoruj lub nie według uznania.

Trufle można przechowywać przez kilka dni w lodówce. Świetnie sprawdzają się jako odżywcza przekąska lub deser do południowej kawy.

Najbardziej lubię je z ciepłą matchą przygotowaną na napoju sojowym. Matcha dostarcza polifenoli i L-teaniny, natomiast napój sojowy jest dobrym źródłem białka oraz naturalnych izoflawonów.

Wartość odżywcza (cała porcja około 10-12 trufli)

* Energia: około 480–500 kcal
* Białko: około 28 g
* Tłuszcz: około 24 g
* Węglowodany: około 42–45 g
* Błonnik: około 13–15 g

To naprawdę imponująca ilość błonnika w jednej porcji.

Co dostarczają te trufle?

✔ Magnez i cynk - pestki dyni, sezam i konopie są bardzo dobrym źródłem tych minerałów, wspierających pracę układu nerwowego, mięśni oraz odporność.

✔ Wapń - niełuskany sezam należy do najbogatszych roślinnych źródeł wapnia. Choć jego przyswajalność jest częściowo ograniczana przez naturalnie występujące fityniany i szczawiany, nadal stanowi wartościowy element diety.

✔ Żelazo, miedź i potas - składniki ważne dla prawidłowej produkcji energii, transportu tlenu oraz pracy mięśni.

✔ Nienasycone kwasy tłuszczowe - nasiona konopi dostarczają korzystnych kwasów tłuszczowych, w tym ALA (omega-3), wspierających prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

✔ Inulina i błonnik - stanowią doskonałą pożywkę dla korzystnych bakterii jelitowych.

Dlaczego mikrobiota je polubi?

Inulina oraz część błonnika zawartego w bananie i nasionach nie są trawione w jelicie cienkim. Trafiają do jelita grubego, gdzie stają się pożywieniem dla bakterii, między innymi z rodzaju Bifidobacterium i Lactobacillus.

W wyniku fermentacji powstają krótkołańcuchowe kwasy tłuszczowe (SCFA), zwłaszcza maślan, który stanowi podstawowe źródło energii dla komórek jelita grubego, wspiera szczelność bariery jelitowej i pomaga utrzymać prawidłową odpowiedź przeciwzapalną organizmu.

Coraz więcej badań pokazuje również, że skład mikrobioty wpływa na komunikację na osi jelito-mózg, dlatego dieta bogata w błonnik może wspierać dobre samopoczucie.

Dlaczego szczególnie polecam je kobietom po 40 roku życia?

W okresie okołomenopauzalnym rośnie zapotrzebowanie na białko, wapń, magnez i błonnik, a utrzymanie stabilnej glikemii staje się coraz ważniejsze.

Ten deser dostarcza wszystkich tych składników jednocześnie.

Obecność białka, zdrowych tłuszczów i błonnika sprawia również, że cały posiłek ma niższy ładunek glikemiczny niż sam banan, dzięki czemu energia uwalnia się bardziej stopniowo.

Nasiona sezamu, dyni i konopi zawierają także lignany oraz inne bioaktywne związki roślinne. Niektóre badania sugerują, że dieta bogata w tego typu składniki może znacząco wspierać kobiety w okresie menopauzy.

Jelita a kondycja skóry

Coraz więcej mówi się o osi jelito-skóra. Stan mikrobioty może wpływać na funkcjonowanie układu odpornościowego i procesy zapalne, co pośrednio przekłada się również na wygląd cery.

Cynk wspiera regenerację skóry, kwasy tłuszczowe pomagają utrzymać prawidłową barierę hydrolipidową, a polifenole z gorzkiej czekolady i matchy dostarczają antyoksydantów chroniących komórki przed stresem oksydacyjnym.

Ważne. Jedna porcja tych trufli dostarcza dużą ilość błonnika, w tym skoncentrowaną inulinę.

Jeżeli dotychczas jadłaś niewiele produktów bogatych w błonnik lub prebiotyki, zacznij od 1-3 kulek dziennie i stopniowo zwiększaj porcję. Dzięki temu mikrobiota będzie miała czas na adaptację, a ryzyko przejściowych dolegliwości, takich jak wzdęcia czy zwiększona produkcja gazów, będzie znacznie mniejsze.

💚 Dbanie o mikrobiotę nie wymaga skomplikowanych ani drogich produktów, nie wymaga godzin w kuchni. Często wystarczy kilka prostych składników, które regularnie goszczą na talerzu. Takie małe codzienne wybory potrafią zrobić dużą różnicę dla zdrowia jelit, metabolizmu i ogólnego samopoczucia.

A przy okazji się najesz i nie przytyjesz 😛





Mleko z pestek melona, zobacz dlaczego nie warto wyrzucać środka melona i jak zrobić z niego pyszny napój w 3 min 😋Podcz...
04/08/2026

Mleko z pestek melona, zobacz dlaczego nie warto wyrzucać środka melona i jak zrobić z niego pyszny napój w 3 min 😋

Podczas wykorzystywania melona, jego środek (sieć słodkich włókien oraz świeże nasiona) bardzo często ląduje w koszu.
To duży błąd kulinarny i żywieniowy.

Wnętrze melona kryje w sobie potężny potencjał odżywczy, który w prosty sposób można zamienić w aksamitne, orzeźwiające i naturalnie słodkawe mleko roślinne w duchu zero waste.

Dlaczego warto robić domowe mleko z pestek melona?
Bomba nawadniająca i potasowa:
Pestki i włókna melona to jedno z najlepszych naturalnych źródeł potasu. Napój znakomicie nawadnia organizm, wspiera pracę serca, pomaga regulować ciśnienie krwi i gospodarkę wodno-elektrolitową.

Naturalne enzymy i ulga dla jelit:
Świeży miąższ i nasiona melona zawierają enzymy trawienne oraz substancje o działaniu łagodzącym na układ pokarmowy.
Mleko jest wyjątkowo lekkostrawne i delikatne dla żołądka.

Ochrona serca i naczyń krwionośnych:
Obecne w nasionach nienasycone kwasy tłuszczowe (Omega-6 i Omega-9), cytrulina oraz fitosterole pomagają regulować poziom cholesterolu i wspierają prawidłowe krążenie krwi.

Bogactwo antyoksydantów:
Resztki złocistego miąższu i włókien nadają mleku piękny kolor oraz dostarczają beta-karotenu (prowitaminy A) i witaminy C, które chronią komórki przed stresem oksydacyjnym i dodają blasku cerze.

Kuchnia Zero Waste i oszczędność:
Wykorzystujesz surowiec, który zazwyczaj staje się odpadem, tworząc wartościowy napój bez dodanego cukru, konserwantów i sztucznych zagęszczaczy.

Przepis na domowe mleko ze świeżych pestek melona jest banalnie prosty (to co najlepsze, zazwyczaj jest na tyle proste, że aż nikomu się nie chce uwierzyć)

Przepis bazuje na wykorzystaniu całego wnętrza melona wraz z nasionami i otaczającymi je słodkimi włóknami.

Składniki:
Środek z 1 melona (świeże pestki wraz z resztkami błon i słodkiego miąższu)
Woda ok. 500 - 600 ml (najlepiej przefiltrowana lub przegotowana)
Szczypta soli dla zrównoważenia i podbicia smaku (można dodać odrobinę słodzidła na życzenie lub inuliny, choć melon z natury daje przyjemną słodycz!)

Przybory:
Blender o wysokiej mocy
Bardzo drobne sitko, gaza lub woreczek do mleka roślinnego
Naczynie lub słoik na gotowy napój

Jak wykonać:
1. Wyjmij łyżką cały środek z melona (pestki razem z włóknami). Nie musisz niczego obierać ani precyzyjnie oddzielać miąższu.
2. Przełóż wnętrze melona do kielicha blendera, wlej 500 - 600 ml wody i dodaj szczyptę soli.
Miksuj na najwyższych obrotach przez około 1 - 2 minuty, aż płyn stanie się jednolicie kremowy, a nasiona zostaną mocno rozdrobnione.
3. Przelej zawartość blendera przez bardzo drobne sito lub gazę. Dokładnie odciśnij płyn, aby oddzielić pulpę od czystego mleka.
4. Gotowe mleko ja wypijam od razu, ale możesz przechować w lodówce ok. 1 dnia, przed użyciem trzeba wstrząsnąć bo się rozwarstwi.

Szacunkowa wartość odżywcza (w 1 szklance / 250 ml):
Kaloryczność ok. 40 - 60 kcal
Białko ok. 1,5 - 3 g
Tłuszcze ok. 2,5 - 4,5 g (głównie zdrowe kwasy nienasycone Omega-6 i Omega-9)
Węglowodany ok. 3 - 5 g (z naturalnych cukrów włókien melona)
Kluczowe minerały 😍
Potas (wysoka zawartość!),
Magnez,
Cynk,
Fosfor,
Mangan,
Żelazo
Witaminy: Beta-karoten (prowitamina A), Witamina C, Witamina E, B1, B2, B3, B6, B9 (kwas foliowy)

Smacznego 😋





40 twarzy bobu 😂Nie byłam nigdy fanką bobu. Może czasem jako dodatek sezonowy do urozmaicenia, aż się dowiedziałam, jaki...
01/08/2026

40 twarzy bobu 😂

Nie byłam nigdy fanką bobu. Może czasem jako dodatek sezonowy do urozmaicenia, aż się dowiedziałam, jakie ma wartości odżywcze dla naszego organizmu, a w szczególności dla naszej mikrobioty 😍

Dzisiaj już wiem, że niektóre produkty warto polubić nie tylko dla smaku, ale przede wszystkim dla tego, jak wspierają nasze zdrowie. (W pewnym wieku po prostu warto lubić to co się opłaca 😛)
A po 40 roku życia to, co ląduje na talerzu, naprawdę ma znaczenie.

Na tym talerzu nie ma przypadku. Każdy składnik wnosi coś cennego dla kobiecego organizmu.

Bób to prawdziwa bomba odżywcza. Jest świetnym źródłem białka roślinnego i błonnika, który odżywia bakterie jelitowe odpowiedzialne za produkcję krótkołańcuchowych kwasów tłuszczowych. To właśnie one pomagają utrzymać szczelność bariery jelitowej, regulują stany zapalne i wpływają na odporność. Dla kobiet 40+ ma to ogromne znaczenie, bo wraz z wiekiem zmienia się skład mikrobioty, a to może wpływać na metabolizm, poziom energii, masę ciała, a nawet gospodarkę hormonalną.

Czasznica olbrzymia (którą bez problemu można zamienić na inne grzyby, tofu lub dobrej jakości mięso) dostarcza dodatkowego białka oraz związków bioaktywnych wspierających odporność. Grzyby są także jednym z nielicznych naturalnych źródeł ergotioneiny, silnego przeciwutleniacza, który chroni komórki przed stresem oksydacyjnym.

Masło do duszenia grzybów. Umiarkowana ilość dobrej jakości tłuszczu poprawia wchłanianie witamin rozpuszczalnych w tłuszczach i sprawia, że posiłek jest bardziej sycący.

Mozzarella light dostarcza pełnowartościowego białka oraz wapnia, którego zapotrzebowanie po 40 roku życia stopniowo wzrasta. To inwestycja w mocne kości i mięśnie.
Jeśli nie będziesz do tego posiłku dodawać mozzarelli i innego źródła wapnia, a dodasz np mięso czy tofu to zadbaj o większą ilość wit. C (np świeżą paprykę) i posiłek będzie wtedy doskonałym źródłem żelaza.

Natka pietruszki to zdecydowanie więcej niż dekoracja. Jest bogata w witaminę C, witaminę K, kwas foliowy oraz antyoksydanty. Witamina C wspiera produkcję kolagenu, pomaga w przyswajaniu żelaza i wspiera odporność.

Nerkowce dostarczają magnezu, cynku i zdrowych tłuszczów. Magnez wspiera układ nerwowy, jakość snu i pracę mięśni, a cynk bierze udział w regeneracji organizmu i prawidłowym funkcjonowaniu układu odpornościowego.

Czarny czosnek to prawdziwa perełka. Dzięki procesowi fermentacji zawiera więcej związków o działaniu antyoksydacyjnym niż tradycyjny czosnek. Wspiera zdrowie naczyń krwionośnych, pomaga ograniczać stres oksydacyjny i jednocześnie ma delikatny, lekko słodki smak.

To posiłek, który dostarcza białka, błonnika, zdrowych tłuszczów, witamin, składników mineralnych i ogromnej ilości związków przeciwzapalnych. A właśnie takie kompozycje pomagają utrzymać stabilny poziom glukozy, dłużej sycą i wspierają organizm w okresie zmian hormonalnych.

Bo po 40 roku życia nie chodzi o restrykcyjne diety. Chodzi o wybieranie produktów, które pracują dla naszego zdrowia każdego dnia.

A Wy? Lubicie bób czy dopiero się do niego przekonujecie? 💚

Zamiast szukać wyjścia, zrozum, jak doszło do wejścia 🤔 czy jakoś tak 😛 Dlaczego Twoje zdrowie i waga nie są dziś takie,...
30/07/2026

Zamiast szukać wyjścia, zrozum, jak doszło do wejścia 🤔 czy jakoś tak 😛

Dlaczego Twoje zdrowie i waga nie są dziś takie, jakich sobie życzysz?

Większość osób rozpoczynających zmianę stylu życia zadaje sobie pytanie: „Co mam zrobić, żeby schudnąć?” albo „Jak zwalczyć chorobę/objawy/zachcianki (wstaw dowolnie)?”.
Szukamy kolejnej diety, planu treningowego, suplementu czy sposobu na szybką motywację.

To wydaje się naturalne. Chcemy znaleźć wyjście z trudnej sytuacji.

Ale (wiem, nie zaczyna się zdania od „ale”, ale tu ważne 😉), zanim zaczniemy szukać wyjścia, warto zatrzymać się i zrozumieć, jak znaleźliśmy się w miejscu, w którym jesteśmy.

Bo jeśli nie poznasz przyczyn swoich trudności, bardzo łatwo będzie Ci wrócić do starych schematów, nawet jeśli przez jakiś czas osiągniesz wymarzony efekt.

Waga to nie problem sam w sobie. To często informacja. (Nie złość się, czytaj dalej, szkoda twojego czasu na szukanie sztuczek, sposobów i hakowanie systemu)

Nadmierna masa ciała rzadko jest wynikiem jednego elementu, np braku silnej woli. To ogromne uproszczenie, które przez lata wyrządziło wielu osobom więcej szkody niż pożytku.

Nasze zachowania żywieniowe są kształtowane przez wiele czynników:

* nawyki wyniesione z domu,
* sposób radzenia sobie ze stresem,
* brak snu i przewlekłe zmęczenie,
* emocje,
* przekonania dotyczące jedzenia i własnego ciała,
* presję otoczenia,
* doświadczenia z wcześniejszych diet,
* stan zdrowia oraz gospodarkę hormonalną.

Dlatego kilogramy bardzo często są skutkiem, a nie przyczyną problemu.

Dieta nie zmienia życia. Zmieniają je codzienne decyzje.

Można przez kilka tygodni jeść idealnie zgodnie z jadłospisem.

Prawdziwe pytanie brzmi jednak:

Co wydarzy się wtedy, gdy pojawi się stres, zmęczenie, konflikt w pracy albo samotny wieczór?

Jeżeli jedzenie od lat pełni funkcję pocieszyciela, nagrody lub sposobu na odreagowanie emocji, sama lista posiłków nie nauczy mózgu nowych sposobów radzenia sobie z trudnościami.

To właśnie dlatego wiele osób doświadcza efektu jo-jo. Problem nie polega na braku wiedzy o zdrowym odżywianiu. Najczęściej problemem jest utrwalony sposób reagowania.

Twoje ciało nie działa przeciwko Tobie

A przecież przez lata Twój organizm uczył się określonych schematów.

Jeżeli po ciężkim dniu zawsze pojawiały się słodycze, mózg zapamiętał prostą zależność:

stres = szybka ulga.

Nie dlatego, że jesteś słaba lub słaby.

Dlatego, że Twój układ nerwowy nauczył się konkretnego sposobu regulowania napięcia.

Dobra wiadomość jest taka, że mózg potrafi uczyć się nowych nawyków. Wymaga to jednak czasu, cierpliwości i świadomej pracy, a nie kolejnych restrykcji.

Zamiast walczyć ze sobą, zacznij siebie rozumieć

Wyobraź sobie, że Twoje zachowania żywieniowe są jak ślady pozostawione na trawie.

Im częściej chodzisz jedną ścieżką, tym staje się bardziej wydeptana.

Nie zniknie dlatego, że postanowisz od jutra chodzić inną drogą.

Najpierw trzeba zauważyć, dlaczego właśnie ta ścieżka powstała.

Kiedy jesz mimo braku głodu?

Co wywołuje napady podjadania?

Jakie emocje próbujesz zagłuszyć?

Czego naprawdę potrzebujesz w tych momentach?

To pytania, od których często zaczyna się trwała zmiana.

Tam, gdzie było wejście, nie zawsze jest wyjście, pomimo, że popularne powiedzenie mówi:

“Tam, gdzie było wejście, jest wyjście.”

To piękna metafora, ale warto ją nieco uzupełnić.

Czasem nie możemy zmienić przeszłości ani usunąć wszystkich przyczyn, które doprowadziły nas do obecnej sytuacji. Możemy jednak je zrozumieć. A zrozumienie daje możliwość wyboru innych reakcji i budowania nowych nawyków.

Bo tak naprawdę chodzi o odzyskanie wpływu.

Zmiana zaczyna się od jednego pytania, ale zamiast pytać:

„Jak szybko schudnąć?”

spróbuj zapytać:

„Co doprowadziło mnie do miejsca, w którym jestem dzisiaj?”

To pytanie nie daje szybkiej odpowiedzi.

Ale bardzo często prowadzi do trwałej zmiany.

Bo zdrowie nie jest efektem jednej dobrej decyzji, dobrej diety przez miesiące.

Tak samo nadwaga nie pojawia się po jednym posiłku, a nawet nie pojawiła się po miesiącach.

Oba są konsekwencją wielu małych decyzji, doświadczeń i nawyków, które powtarzamy każdego dnia w trakcie dotychczasowego życia.

A skoro zostały wyuczone, wiele z nich można również zmienić. Można nauczyć się innych, bardziej korzystnych i przybliżających do tego na czym nam zależy.

Nie przez walkę z samym sobą. Bo wtedy powstaje opór.

Przez zrozumienie siebie, przez gromadzenie zasobów i robienie więcej tego co dobre.

A czas? Czas i tak upłynie

Pytanie brzmi tylko, czy za rok będziesz w tym samym miejscu, czy o krok bliżej życia, którego dla siebie chcesz?

A na foto moje letnie sniadania w trosce o moje mikroby 😉, dla inspiracji .






Jak komponować posiłki, aby wspierać gospodarkę żelazową? Przykład mojej kolacji po treningu. Zmęczenie, spadek energii,...
25/07/2026

Jak komponować posiłki, aby wspierać gospodarkę żelazową?
Przykład mojej kolacji po treningu.

Zmęczenie, spadek energii, problemy z koncentracją, gorsza wydolność czy przewlekłe uczucie osłabienia to objawy, które bardzo często towarzyszą kobietom po 40. roku życia. Jedną z przyczyn może być zbyt niski poziom ferrytyny i niedobory żelaza.

Samo zwiększenie ilości produktów bogatych w żelazo nie zawsze wystarcza. Równie ważne jest odpowiednie skomponowanie posiłku, ponieważ niektóre składniki wspierają jego wchłanianie, a inne mogą je ograniczać.

Dodatkowo wiele osób jak i ja uwielbia i regularnie pije kawę albo matche czy herbatę (także zieloną).
Sama kawa ma liczne właściwości prozdrowotne i nie ma potrzeby z niej rezygnować, jednak zawarte w niej polifenole mogą zmniejszać wchłanianie żelaza z posiłku, zwłaszcza niehemowego. Dlatego warto zachować odstęp pomiędzy piciem kawy a posiłkami, które mają być ważnym źródłem tego pierwiastka. Dlatego ja “żelazowe” posiłki komponuje na kolację zazwyczaj, kiedy już nie piję kawy.

Żelazo hemowe i niehemowe i dlaczego warto łączyć oba rodzaje?

Żelazo występuje w żywności w dwóch formach.

Żelazo hemowe, obecne w produktach pochodzenia zwierzęcego, takich jak ryby czy mięso, cechuje się znacznie lepszą przyswajalnością. Organizm wykorzystuje je stosunkowo efektywnie, dlatego warto uwzględniać je w diecie, jeśli nie istnieją przeciwwskazania zdrowotne lub etyczne.

Żelazo niehemowe znajduje się natomiast w produktach roślinnych, między innymi w roślinach strączkowych, natce pietruszki czy nasionach. Jego biodostępność jest niższa, ale odpowiednie zestawienie składników może znacząco poprawić jego wykorzystanie przez organizm.

Najkorzystniejszym rozwiązaniem jest połączenie obu form żelaza w jednym posiłku.

Czy wiesz, że witamina C to naturalny sprzymierzeniec wchłaniania żelaza?

Jednym z najważniejszych czynników zwiększających przyswajalność żelaza niehemowego jest witamina C. Pomaga ona przekształcić żelazo do formy łatwiej wchłanianej przez komórki jelita oraz ogranicza wpływ części związków utrudniających jego absorpcję.

Dlatego do posiłków bogatych w żelazo warto dodawać świeże warzywa i owoce będące źródłem kwasu askorbinowego.

Dobrym przykładem są:

• natka pietruszki,
• sok z cytryny,
• surowa marchewka,
• borówki.

Takie dodatki nie tylko wzbogacają posiłek o witaminy i przeciwutleniacze, ale również wspierają efektywne wykorzystanie żelaza.

A teraz o tym co utrudnia wchłanianie żelaza.

Wapń może przejściowo ograniczać wchłanianie zarówno żelaza hemowego, jak i niehemowego, zwłaszcza gdy spożywany jest jednocześnie z posiłkiem bogatym w ten składnik.

Nie oznacza to, że należy eliminować nabiał z diety. Jeżeli jednak zależy nam na maksymalnym wykorzystaniu żelaza z konkretnego posiłku, szczególnie u osób z niską ferrytyną lub niedoborami to warto rozdzielić produkty bogate w wapń od posiłków będących głównym źródłem żelaza. Nabiał można bez problemu spożyć kilka godzin wcześniej lub później.

Błonnik i przeciwutleniacze bo wsparcie dla jelit i regeneracji musi być 😉

Posiłek po treningu powinien dostarczać nie tylko białka, ale również składników wspierających zdrowie jelit i ograniczających stres oksydacyjny.

Połączenie różnych frakcji błonnika, pochodzących z warzyw, owoców i roślin strączkowych, odżywia mikrobiotę jelitową oraz wspiera prawidłową pracę przewodu pokarmowego.

Warto również uwzględniać produkty bogate w naturalne związki bioaktywne, takie jak:

• czarny czosnek jako źródło S-allilocysteiny o silnych właściwościach antyoksydacyjnych,
• nasiona czarnuszki zawierające tymochinon, związek o potencjale przeciwzapalnym,
• borówki bogate w antocyjany chroniące komórki przed stresem oksydacyjnym.

Jednym z moich ulubionych posiłków regeneracyjnych jest kolacja oparta na prostych, ale świadomie dobranych składnikach.

Na talerzu znajdują się:

• łosoś gotowany na parze z ziołami włoskimi,
• gotowany bób,
• świeża natka pietruszki,
• surowa marchewka,
• borówki,
• czarny czosnek,
• nasiona czarnuszki,
• kawałki cytryny.

Taki posiłek dostarcza pełnowartościowego białka, kwasów tłuszczowych omega-3, żelaza hemowego i niehemowego, witaminy C, błonnika oraz licznych związków o działaniu przeciwutleniającym.

To przykład tego, że zdrowa dieta nie polega na przypadkowym dokładaniu “superfoods”, ale na świadomym wykorzystaniu wiedzy o wzajemnym oddziaływaniu składników odżywczych.

Wielkość porcji ma znaczenie

Na zdjęciach w mediach społecznościowych często pojawiają się pytania o wielkość porcji.

Moja porcja jest duża, ponieważ odpowiada mojemu zapotrzebowaniu energetycznemu oraz aktywności fizycznej. Nie istnieje jedna uniwersalna porcja odpowiednia dla każdego.

Posiłek powinien być zawsze dopasowany do wieku, masy ciała, poziomu aktywności, celów zdrowotnych oraz indywidualnej tolerancji przewodu pokarmowego.

Dotyczy to szczególnie błonnika. Jeżeli dotychczas dieta była uboga w warzywa i rośliny strączkowe, ich ilość warto zwiększać stopniowo. Mikrobiota jelitowa potrzebuje czasu, aby przystosować się do większej podaży błonnika, dzięki czemu unikniemy wzdęć i dyskomfortu.

Najważniejsze przesłanie

W dietoterapii liczy się nie tylko to, co jemy, ale również z czym i kiedy.

Odpowiednie łączenie produktów może realnie zwiększyć wykorzystanie składników odżywczych przez organizm. U osób z obniżonym poziomem ferrytyny czy niedoborami żelaza warto zwracać uwagę na obecność źródeł witaminy C, zachowanie odstępu między kawą a posiłkiem bogatym w żelazo oraz spożywanie produktów bogatych w wapń o innej porze dnia.

Takie, pozornie niewielkie zmiany często okazują się ważnym elementem wspierającym odbudowę zapasów żelaza i poprawę samopoczucia.







Twój mózg nie jest genialnym strategiem planującym każdy kolejny krok, lecz niezwykle oszczędnym menedżerem energii. Jeg...
17/07/2026

Twój mózg nie jest genialnym strategiem planującym każdy kolejny krok, lecz niezwykle oszczędnym menedżerem energii.
Jego podstawowym zadaniem nie jest podejmowanie najlepszych możliwych decyzji ani doprowadzenie Cię do sukcesu zawodowego, szczupłej sylwetki czy wysokiego poczucia własnej wartości.
Z perspektywy ewolucji priorytetem mózgu jest przede wszystkim przetrwanie oraz efektywne gospodarowanie energią.

Dlatego bardzo często korzysta z gotowych schematów działania zamiast analizować każdą sytuację od nowa. To właśnie dlatego zmiana nawyków żywieniowych, sposobu myślenia czy reakcji emocjonalnych bywa znacznie trudniejsza, niż mogłoby się wydawać.

Mózg lubi automatyzację

Ludzki mózg stanowi zaledwie około 2% masy ciała, a zużywa około 20% energii organizmu.
(Warto go trenować, choć paradoksalnie bezpośrednio nie jest mistrzem spalania kalorii a ich oszczędzania 😛) Przez miliony lat ewolucji wykształcił mechanizmy pozwalające oszczędzać zasoby.

Za świadome planowanie, analizowanie informacji, przewidywanie konsekwencji i kontrolę impulsów odpowiada przede wszystkim kora przedczołowa. Są to procesy wymagające dużego zaangażowania poznawczego.

Natomiast czynności często powtarzane z czasem zostają zautomatyzowane. Coraz większą rolę odgrywają wtedy jądra podstawne, które uczestniczą w tworzeniu i wykonywaniu nawyków. Dzięki temu nie musimy codziennie uczyć się od nowa prowadzenia samochodu, mycia zębów czy wiązania butów.

Mechanizm ten jest niezwykle korzystny. Problem pojawia się wtedy, gdy automatyzacji ulegają zachowania, które nie służą naszemu zdrowiu psychicznemu i fizycznemu.

Jedną z podstaw działania mózgu opisuje reguła Hebba:

Neurony, które często aktywują się razem, z czasem tworzą silniejsze połączenia.

Nie oznacza to, że mózg “zabetonowuje” raz na zawsze określone ścieżki. Wręcz przeciwnie, przez całe życie zachowuje zdolność do zmian, czyli neuroplastyczność.

Im częściej powtarzamy określony sposób myślenia lub zachowania, tym łatwiej mózg będzie z niego korzystał w przyszłości. Można to porównać do ścieżki w trawie, im więcej osób nią chodzi, tym staje się wyraźniejsza i łatwiejsza do przebycia.

Nie oznacza to jednak, że nie można wytyczyć nowej drogi. Wymaga to jedynie czasu, regularności i wielu powtórzeń.

Dlaczego wiedza często przegrywa z nawykiem?

Większość osób doskonale wie, jakie produkty warto jeść.

Problem polega na tym, że wiedza nie zawsze decyduje o zachowaniu.

Pod wpływem silnego stresu, zmęczenia, niewyspania czy przeciążenia emocjonalnego skuteczność działania kory przedczołowej może się obniżać. W takich sytuacjach znacznie łatwiej polegamy na dobrze utrwalonych automatycznych reakcjach.

Typowa pętla może wyglądać następująco:

Stres → napięcie emocjonalne → sięgnięcie po słodycze lub chipsy → chwilowa ulga → utrwalenie zachowania.

Nie dlatego, że “brakuje silnej woli”, lecz dlatego, że mózg uczy się, iż takie zachowanie szybko redukuje dyskomfort.

Układ nagrody, dlaczego mózg wybiera to, co działa natychmiast?

Kluczową rolę odgrywa tutaj układ nagrody, obejmujący między innymi szlaki dopaminergiczne.

Dopamina nie jest hormonem przyjemności, jak często się uważa. Jej głównym zadaniem jest zwiększanie motywacji do powtarzania zachowań, które wcześniej przyniosły “korzyść”.

Produkty bogate w cukier, tłuszcz i sól bardzo skutecznie aktywują układ nagrody. Jeśli po ciężkim dniu wielokrotnie poprawiały Ci nastrój, mózg zaczyna przewidywać, że właśnie taka reakcja przyniesie szybką ulgę.

Nie analizuje długofalowych konsekwencji. Preferuje rozwiązanie, które wcześniej skutecznie zmniejszało napięcie.

Jedzenie emocjonalne to wyuczony sposób regulacji emocji

Jedzenie emocjonalne nie oznacza braku charakteru.

Najczęściej jest to wyuczony mechanizm regulowania emocji.

Jeżeli przez wiele lat odpowiedzią na stres, samotność, nudę lub smutek było jedzenie, mózg utrwala prosty schemat:

Dyskomfort → jedzenie → chwilowa poprawa samopoczucia.

Im częściej taki cykl się powtarza, tym bardziej automatyczny się staje.

To właśnie dlatego sama dieta bardzo często nie rozwiązuje problemu. Jeśli nie pojawi się nowy sposób radzenia sobie z emocjami, stary program będzie regularnie wracał.

Dlaczego zmiana nawyków jest tak trudna?

Mózg nie “boi się diety” w dosłownym znaczeniu.

Natomiast każda zmiana oznacza konieczność budowania nowych połączeń neuronalnych oraz większego zaangażowania poznawczego.

Znane zachowania są przewidywalne i wymagają niewielkiego wysiłku.

Nowe zachowania początkowo są niepewne, mniej efektywne i wymagają świadomej kontroli.

To dlatego radykalne diety, całkowita zmiana stylu życia czy postanowienia typu “od jutra wszystko zmieniam” tak często kończą się niepowodzeniem.

Nie dlatego, że człowiek jest słaby.

Dlatego, że próbuje jednocześnie przebudować wiele automatycznych procesów.

Poczucie własnej wartości również tworzy nawyki

Podobny mechanizm dotyczy sposobu, w jaki myślimy o sobie.

Poczucie własnej wartości jest złożonym zjawiskiem kształtowanym przez doświadczenia z dzieciństwa, relacje z innymi ludźmi, temperament, sukcesy, porażki oraz utrwalone schematy poznawcze.

Jeżeli przez wiele lat dominowały myśli:

* „Nie jestem wystarczająco dobra.”
* „Zawsze wszystko psuję.”
* „Inni są ode mnie lepsi.”

to z czasem stają się one automatyczne.

Nie dlatego, że są prawdziwe, lecz dlatego, że były wielokrotnie aktywowane.

Dodatkowo uruchamia się dobrze opisany w psychologii efekt potwierdzenia.

Mózg znacznie łatwiej zauważa informacje zgodne z wcześniejszymi przekonaniami niż te, które im przeczą.

W praktyce oznacza to, że sukces łatwo przypisujemy szczęściu, natomiast pojedynczą porażkę traktujemy jako dowód własnej niekompetencji.

Czy można przeprogramować mózg?

Tak.

To właśnie neuroplastyczność sprawia, że zmiana jest możliwa w każdym wieku.

Nie dzieje się jednak jednorazowo.

Nowe ścieżki neuronalne wzmacniają się dzięki regularnemu powtarzaniu.

1. Zauważ autopilota

Pierwszym krokiem jest uświadomienie sobie automatycznej reakcji.

Nie chodzi o ocenianie siebie, lecz o zauważenie:

„Jestem zestresowany i właśnie pojawiła się ochota na słodycze.”

Samo dostrzeżenie tego momentu daje przestrzeń na wybór innej reakcji.

2. Zmieniaj małe elementy

Badania nad zmianą zachowania pokazują, że niewielkie, regularnie powtarzane działania są znacznie skuteczniejsze niż krótkotrwałe rewolucje.

Szklanka wody przed posiłkiem.

Spacer po obiedzie.

Jedna dodatkowa porcja warzyw.

Pięć minut świadomego oddechu.

To właśnie częstotliwość powtórzeń stopniowo przebudowuje sieci neuronalne.

3. Ucz mózg nowych sposobów regulacji emocji

Jeżeli jedzenie było sposobem radzenia sobie ze stresem, warto stopniowo budować alternatywy:

* aktywność fizyczną,
* rozmowę z bliską osobą,
* techniki relaksacyjne,
* prowadzenie dziennika emocji,
* trening uważności.

Nie chodzi o całkowite wyeliminowanie jedzenia dla przyjemności, lecz o poszerzenie repertuaru reakcji.

4. Pracuj nad dialogiem wewnętrznym

Nie oznacza to bezrefleksyjnego powtarzania pozytywnych afirmacji.

Znacznie skuteczniejsze jest zastępowanie automatycznych ocen bardziej realistycznymi komunikatami.

Zamiast:

„Jestem beznadziejna.”

można powiedzieć:

„Popełniłam błąd. To nie definiuje mojej wartości i mogę wyciągnąć z tego wnioski.”

Takie podejście lepiej odpowiada temu, jak rzeczywiście działa ludzki mózg.

Podsumowanie

Mózg nie działa przeciwko Tobie. Działa zgodnie z zasadami, które przez miliony lat zwiększały szanse przetrwania: oszczędza energię, automatyzuje powtarzalne zachowania i chętnie korzysta z rozwiązań, które wcześniej przynosiły szybkie korzyści.

To dobra wiadomość.

Skoro powtarzanie utrwala niekorzystne nawyki, to równie skutecznie może wzmacniać nowe, te zdrowsze i bardziej wspierające. Zmiana nie polega na walce z mózgiem, lecz na cierpliwym uczeniu go nowych sposobów reagowania.

Każda świadoma decyzja, nawet bardzo mała, nie zmienia mózgu od razu. Jest jednak kolejnym powtórzeniem, które z czasem może stać się nowym automatyzmem. To właśnie z takich drobnych kroków powstają trwałe zmiany zarówno w sposobie odżywiania, jak i w tym, jak myślimy o sobie.






Address


Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Oksana Volska - Psychodietetyka i EFT posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Oksana Volska - Psychodietetyka i EFT:

Shortcuts

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share