Psychoterapeuta Magdalena Uhma

Psychoterapeuta Magdalena Uhma Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Psychoterapeuta Magdalena Uhma, Psychoterapeuta, Krasińskiego, Warsaw.

Psychoterapeuta | Psychoterapia Gestalt / Terapia indywidualna • zmiana • lęk • relacje / Wsparcie w kryzysach osobistych i zawodowych Warszawa | online / email: [email protected]

26/05/2026

Wszystkiego dobrego kochane Mamy❤️

Kiedy myślę o Dniu Matki, nie czuję tylko radości, ani satysfakcji z tego, że mam dwóch wspaniałych synów. Czuję też cię...
25/05/2026

Kiedy myślę o Dniu Matki, nie czuję tylko radości, ani satysfakcji z tego, że mam dwóch wspaniałych synów.

Czuję też ciężar.
Ciężar odpowiedzialności, decyzji, które podejmowałam i które wciąż podejmuję.
Macierzyństwo to ciągłe wybory. Ciągły lęk, czy robię dobrze.

Macierzyństwo to nie Instagram, na którym widzicie wypoczętą mamę z uśmiechniętym bobasem, to jest kłamstwo.

Nie ma idealnych poranków z uśmiechniętym, wyspanym dzieckiem, które przesypia noce.

Jest za to zmęczenie, nieprzespane noce, złość, bezradność.
Jest czasem żal za utraconym życiem.
Samotność, nawet wtedy, gdy ktoś jest obok.
Bycie mamą to często pole bitwy, przeplatane pięknymi chwilami.
Tak są cudowne chwile, ale też codzienny wysiłek, w którym bardzo często jesteś sama.

I niestety często bardzo surowo oceniana.
Ta ocena zaczyna się od samego początku.
- Rodzisz naturalnie, a dlaczego nie cesarka?
- Masz cesarkę, a dlaczego nie naturalnie?
- Karmisz piersią, a dlaczego tak długo?
- Karmisz butelką, a dlaczego nie piersią?
- Śpisz z dzieckiem, a dlaczego nie odkładasz do łóżeczka?
- Nie śpisz a dzieckiem, a dlaczego nie bierzesz do siebie?
- Wracasz do pracy, a dlaczego tak szybko?
- Zostajesz w domu, a dlaczego nie wracasz?
I tak w kółko.
Ciągle się tłumaczysz.
Z wyborów, które i tak nie są łatwe, bo gdzieś w środku często nie masz pewności, czy to dobra decyzja, ale wybierasz, bo musisz.

I krok po kroku to macierzyństwo jest podkopywane.

Najbardziej boli mnie to, że te słowa często słyszymy od innych kobiet.
Od innych matek.

Kobieta ocenia kobietę. Kobieta krytykuje kobietę.

Dużo mówimy o siostrzeństwie, ale mam wrażenie, że wciąż jest tu dużo do zrobienia.
Dlatego mam jeden prosty apel.
Nie oceniajmy się.
Zobaczmy tę drugą kobietę, w jej zmęczeniu, w jej smutku, złości lub wątpliwościach.
Nie dokładajmy jej ciężaru, bo nigdy nie wiesz, z czym ona się mierzy.

I na koniec pamiętaj, najważniejsze abyś była wystarczająco dobrą mamą ⚠️ , taką na 3+ tyle absolutnie wystarczy.
Ściskam miłego Dnia Mamy, Magda 🤗

Siedzę obok i patrzę, jak moje dziecko przygotowuje się do matury. Widzę napięcie w ramionach, krótszy oddech, momenty s...
04/05/2026

Siedzę obok i patrzę, jak moje dziecko przygotowuje się do matury.

Widzę napięcie w ramionach, krótszy oddech, momenty skupienia przeplatane chwilami zwątpienia.
I łapię się na tym, że to nie tylko jego egzamin.

To też coś porusza we mnie, bo pamiętam swoją maturę.

Nie zdałam matury z historii, kiedyś tak otwarcie bym tego nie napisała.
Dla mnie to był koniec świata.

Wstyd był ogromny. Taki, który nie pozwala spojrzeć ludziom w oczy.

Taki, który mówi: „jesteś gorsza”, „zawiodłaś”, „nie dasz rady”.
Długo myślałam o sobie źle.

Długo niosłam w sobie to doświadczenie jak dowód na własną niewystarczalność.

A potem, bardzo powoli zaczęłam się podnosić.

Zrozumiałam, że jedno wydarzenie nie definiuje całego życia, że porażka nie jest tożsamością, że można wracać do siebie, kawałek po kawałku.

Rok później zdałam maturę, poszłam na studia, ale ten stres doskonale pamiętam, dziś czuję go zapisanego w moim ciele.

Dziś, jako rodzic, stoję po drugiej stronie.

I wiem jedno: matura to ważny moment, ale to nie jest miara wartości człowieka.

A więc jak dziś mówić do młodego człowieka.

Przede wszystkim, być, naprawdę być.
Nie jako egzaminator. Nie jako kontroler.
Tylko jako ktoś, kto widzi emocje, a nie tylko wyniki.
Jak mama, jak tata, który jest i który widzi swoje dziecko.
Czasem największym wsparciem nie jest pytanie: „ile jeszcze musisz się nauczyć?”, tylko: „jak się dzisiaj czujesz?”.

Młody człowiek często nie potrzebuje więcej motywacji i tak już jest pod ogromną presją.
Potrzebuje raczej miejsca, w którym może na chwilę tę presję odłożyć.

A więc jak być, co mówić do takiego maturzysty?

Kiedy mówi: „boję się”, nie odpowiadaj: „na pewno będzie dobrze”.

Spróbuj: „widzę, że to dla ciebie trudne”.
Nie porównuj.
Każda historia jest inna. Każde tempo jest inne.
Nie strasz konsekwencjami.

Strach i tak już tam jest. Nie trzeba go dokładać.

Dawaj wybór i poczucie sprawczości.
„Jak mogę ci pomóc?”, to jedno z najważniejszych pytań.

I pamiętaj. Oddziel wynik od człowieka.
Można nie zdać egzaminu i nadal być wartościową osobą.
Można się potknąć i nadal iść dalej.
Ja jestem tego przykładem.

Trzymajcie się kochani rodzice maturzystów...
Jestem z wami. Magda

List do silnej, dzielnej kobiety."Kochana, Nie będę Cię podziwiać.Nie będę biła Ci brawa.Nie zapytam: „jak Ty to robisz?...
22/04/2026

List do silnej, dzielnej kobiety.

"Kochana,
Nie będę Cię podziwiać.
Nie będę biła Ci brawa.
Nie zapytam: „jak Ty to robisz?”.
Nie powiem: „jesteś niesamowita, wspaniale że ogarniasz wszystko”.

Zatrzymam się przy Tobie.
Popatrzę na Ciebie uważnie.
Dam Ci swoją obecność.
Zauważę Twój trud.

I zapytam: jak się masz… tak naprawdę?
Bo wiem, że pod tą siłą często jest zmęczenie.

Zapewne bywa ciężko.
Zapewne nie śpisz po nocach.
Zapewne martwisz się bardziej, niż pokazujesz.
Zapewne trzymasz w sobie więcej, niż ktokolwiek widzi.

Bycie „silną” zobowiązuje.
Inni patrzą, czasem podziwiają.
Czasem opierają się na Tobie.

A Ty płacisz za to cenę.
Cenę bycia zawsze „tą, która da radę”.
Bez przestrzeni na słabość, na zawahanie.
Na to, żeby się rozpaść i nie składać od razu.

Cenę samotności w przeżywaniu.
Cenę odkładania siebie na później.
Cenę bycia potrzebną wszystkim, poza sobą.

A przecież Ty też możesz nie mieć siły.
Możesz nie wiedzieć.
Możesz potrzebować.
Nie musisz być silna cały czas.
Możesz być człowiekiem.
Zmęczonym.
Wrażliwym.
Prawdziwym.

I nadal wystarczającym.

Przytulam Cię moja Droga i chcę, abyś wiedziała, że już nie musisz".

Magda.

20/04/2026

Czy powiedziałbyś do znajomej/ego:
„ty idiotko, gdzie skręciłaś?”,
„ty debilu, po co znów się łudziłeś?”,
„Idioto, co z tobą nie tak?”,
„znowu wszystko zepsułaś”?
Pewnie nie. Prawda?

Nawet do kogoś, kogo nie lubisz.
A do siebie?

Jak mówisz, kiedy coś nie wychodzi?
Kiedy się mylisz, gubisz, zawodzisz?
Wiele z nas ma w sobie głos, który jest bezlitosny.
Szybki w ocenach.
Ostry.
Niecierpliwy.
I choć brzmi jak „prawda”, najczęściej jest tylko nauczonym sposobem mówienia do siebie.

Zatrzymaj się na chwilę.
Wyobraź sobie siebie jako dziecko.
Możesz nawet sięgnąć po swoje zdjęcie jak masz kilka lat.
Spójrz na tę dziewczynkę.
Na tego chłopca.

Czy powiedziałabyś do niej te wszystkie słowa, które dziś kierujesz do siebie?
A może masz dzieci?
Widzisz, jak bardzo potrzebują czułości, spokoju, wyrozumiałości.
Jak rosną, kiedy są traktowane łagodnie.
To dlaczego dla siebie jesteś tak surowa/wy?

Wewnętrzny krytyk nie bierze się znikąd.
Możesz zacząć mówić do siebie inaczej.
Nie idealnie, ale trochę łagodniej.
Z większą cierpliwością.
Z odrobiną czułości.

Tak, jak powiedziałabyś do kogoś, na kim naprawdę Ci zależy.
Bo Ty też jesteś kimś, o kogo warto zadbać.

Ściskam miłego dnia, Magda

„Jestem zbyt…”Zbyt stara.Zbyt ciężka.Zbyt głupia.Zbyt brzydka.Zbyt emocjonalna.Zbyt wymagająca.Zbyt cicha.Zbyt głośna.Zb...
17/04/2026

„Jestem zbyt…”

Zbyt stara.
Zbyt ciężka.
Zbyt głupia.
Zbyt brzydka.
Zbyt emocjonalna.
Zbyt wymagająca.
Zbyt cicha.
Zbyt głośna.
Zbyt jakaś...

To zdanie potrafi zatrzymać więcej niż realne przeszkody, bo kiedy mówisz „jestem zbyt…”, to nie jest tylko opis.

To jest decyzja.

Cicha, często nieuświadomiona.

O tym, że nie spróbujesz.
Nie pójdziesz dalej.
Nie sprawdzisz.
Nie sięgniesz.

„Zbyt” odbiera sprawczość.
Zamyka drzwi, zanim zdążysz do nich podejść.

Często nie chodzi nawet o to, że naprawdę „jesteś zbyt”.

Chodzi o to, że gdzieś po drodze nauczyłaś się, że taka jaka jesteś, nie wystarczy.

I wtedy zamiast działać, zamierasz.
Zamiast sprawdzać, wycofujesz się.
Zamiast być, zaczynasz się korygować.

A co, jeśli to „zbyt” nie jest prawdą, tylko historią?
Powtarzaną tyle razy, że zaczęła brzmieć jak fakt.

Nie chodzi o to, żeby nagle myśleć o sobie wyłącznie dobrze.

Chodzi o to, żeby zrobić odrobinę miejsca między „jestem zbyt…” a tym, co wybierasz zrobić dalej.

Możesz czuć się niepewnie i mimo to spróbować.
Możesz mieć wątpliwości i zrobić mały krok.
Możesz nie być gotowa i być w drodze.

Nie jesteś „zbyt”.
Jesteś wystarczająco dobra, żeby spróbować.

Ściskam Magda☺️

09/04/2026

🤗❤️

08/04/2026

Wolne terminy na psychoterapię czwartek 16.00 i 17.00 na Żoliborzu w Warszawie lub online wtorek. Zapraszam😉

05/04/2026

🐣😄🤗

13/03/2026

Nikt nie będzie cię kochał...
Tak jak tego pragniesz, to twoje zadanie😉

Adres

Krasińskiego
Warsaw
01-615

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Psychoterapeuta Magdalena Uhma umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria