Psychoterapeuta Magdalena Uhma

Strona internetowa

Psychoterapeuta Magdalena Uhma Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Psychoterapeuta Magdalena Uhma, Psychoterapeuta, Krasińskiego, Warsaw.

Psychoterapeuta | Psychoterapia Gestalt / Terapia indywidualna • zmiana • lęk • relacje / Wsparcie w kryzysach osobistych i zawodowych Warszawa | online / email: [email protected]

Przeżywacie kryzys? Oddaliliście się od siebie lub trudno Wam się porozumieć? Pomogę Wam lepiej zrozumieć wzajemne potrz...
24/09/2026

Przeżywacie kryzys? Oddaliliście się od siebie lub trudno Wam się porozumieć?

Pomogę Wam lepiej zrozumieć wzajemne potrzeby, emocje i źródła konfliktów.

W gabinecie terapeutycznym znajdziecie bezpieczną przestrzeń do rozmowy i pracy nad relacją.

Umówcie pierwszą konsultację, więcej info www.magdalenauhma.pl

Zapraszam, Magda

Co poszło nie tak?Kilka lat temu optymistycznie ogłosiłam, że to koniec z pokazywaniem chudych modelek, że wreszcie nadc...
21/08/2026

Co poszło nie tak?

Kilka lat temu optymistycznie ogłosiłam, że to koniec z pokazywaniem chudych modelek, że wreszcie nadchodzi czas, kiedy zaczynamy bardziej akceptować swoje ciała.

Jak bardzo się myliłam.

Byłam wtedy naprawdę dobrej myśli. Wydawało mi się, że powoli odchodzimy od obsesji na punkcie szczupłości, ważenia się i ciągłego poprawiania siebie.

Mam wrażenie, że znowu wracamy do czasów, w których bardzo szczupłe ciało staje się czymś, do czego trzeba dążyć za wszelką cenę.

Do estetyki he**in chic,im mniej nas, tym lepiej.

Dzisiaj dodatkowo mamy też leki, które zostały stworzone po to, żeby leczyć konkretne choroby, a coraz częściej mówi się o nich przede wszystkim w kontekście szybkiego schudnięcia i poprawienia wyglądu.

I nie piszę tego z pozycji osoby, która stoi z boku i mówi: „mnie to nie dotyczy”, bo dotyczy.

Sama chodzę na siłownię, ćwiczę pilates. Uwielbiam długie spacery po lesie. Lubię ruch i to, że moje ciało jest sprawne.

Jednak czasami muszę sama siebie zatrzymać i sprawdzić, gdzie jestem.

Czy robię to dlatego, że dobrze się po tym czuję? Czy dlatego, że chcę zadbać o siebie?

Czy może dlatego, że znowu pojawiła się we mnie ta myśl, że powinnam być trochę szczuplejsza?

Trochę mniejsza.

W tym roku kończę 50 lat. I prawda jest taka, że nie będę już wyglądać jak osiemnastolatka.

Nie będę miała takiego samego ciała. I chyba coraz bardziej uczę się, że nie chcę wracać do miejsca, w którym każdy dodatkowy kilogram potrafił zepsuć mi humor.

Dzisiaj, jako psychoterapeutka, ale też po prostu jako kobieta, żona i mama, myślę sobie czasem, że coś poszło nie tak.

Tak wiele z nas się głodzi. Liczy kalorie. Kontroluje wagę. Patrzy w lustro i od razu widzi to, co należałoby poprawić. Jeden kilogram więcej potrafi zepsuć cały dzień.

I czasami zastanawiam się, skąd to w nas jest.

Czy mniej kilogramów oznacza, że jesteśmy lepsze? Bardziej atrakcyjne? Bardziej warte uwagi?

A może to wcale nie jest tylko o ciele.

Może czasami chodzi też o to, żeby zajmować mniej miejsca. Mniej potrzebować. Mniej chcieć. Nie przeszkadzać.

A jak jest u was? Dajcie znać

Ściskam, Magda

21/07/2026

Witaj, jeśli potrzebujesz psychoterapii, zapraszam na Żoliborz w Warszawie. Od września mam wolną środę godzina 18.30, lub online, jeśli jesteś gdzieś dalej.
Więcej info znajdziecie https://magdalenauhma.pl/
Zapraszam Magda:)

Jedziecie razem na urlop? ⚠️ Tych 7 rzeczy lepiej nie rób ⚠️ 1. Nie zaczynaj rozmów o wszystkim, co bolało cię przez ost...
07/07/2026

Jedziecie razem na urlop?
⚠️ Tych 7 rzeczy lepiej nie rób ⚠️

1. Nie zaczynaj rozmów o wszystkim, co bolało cię przez ostatni rok.
Naprawdę rozumiem pokusę. Jest czas, jesteście razem, wydaje się, że w końcu można wszystko wyjaśnić. ✍

Tylko, że wakacje rzadko są dobrym miejscem na takie rozmowy. Jeśli nosicie w sobie trudne sprawy od miesięcy, w jeden wieczór raczej ich nie rozwiążecie.

2. Nie czekaj, aż druga osoba się domyśli.

To jedno z największych rozczarowań w związkach.
„Przecież powinien wiedzieć.”
„Przecież widzi, że jestem zmęczona.”
Nie zawsze widzi.
Powiedz, spokojnie, bez pretensji.
Pamiętaj że nie musi się domyślać!

3. Nie próbuj zrobić z wakacji projektu do zrealizowania.

Nie musicie zaliczyć wszystkich atrakcji.
Czasem najlepszym momentem wyjazdu jest śniadanie, które trwa godzinę, bo nigdzie nie trzeba się spieszyć.

4. Nie udowadniaj, kto bardziej się stara.

To bardzo męczące.
Kto prowadził dłużej. Kto zapłacił. Kto więcej odpuścił.
W związku takie wyliczenia rzadko kończą się czymś dobrym.

5. Nie próbuj naprawiać partnera.

Jeśli od dziesięciu lat nie lubi zwiedzać muzeów, to jest mała szansa, że właśnie na tych wakacjach odkryje w sobie pasję do historii sztuki.
Ludzie nie zmieniają się dlatego, że zmienił się adres hotelu.

6. Nie porównuj swoich wakacji z tym, co widzisz w telefonie 😉

To tylko urywki czyjegoś życia.
Nikt nie wrzuca zdjęcia po cichej kolacji, podczas której prawie się do siebie nie odzywali.

7. Nie oczekuj idealnych wakacji.

Nie będzie idealnie ⚠️
Może będziecie zmęczeni.
Może zgubicie drogę.
Może się pokłócicie.
I to wcale nie oznacza, że coś jest z Wami nie tak.

Jeśli miałabym życzyć Ci jednej rzeczy na ten urlop, to właśnie tego.
Abyś wrócił z niego nie z idealnymi zdjęciami, ale z poczuciem, że po raz kolejny udało się Wam wybrać siebie.

Nawet wtedy, kiedy nie wszystko szło zgodnie z planem.

Udanego urlopu, ściskam Magda 🌷

26/05/2026

Wszystkiego dobrego kochane Mamy❤️

Kiedy myślę o Dniu Matki, nie czuję tylko radości, ani satysfakcji z tego, że mam dwóch wspaniałych synów. Czuję też cię...
25/05/2026

Kiedy myślę o Dniu Matki, nie czuję tylko radości, ani satysfakcji z tego, że mam dwóch wspaniałych synów.

Czuję też ciężar.
Ciężar odpowiedzialności, decyzji, które podejmowałam i które wciąż podejmuję.
Macierzyństwo to ciągłe wybory. Ciągły lęk, czy robię dobrze.

Macierzyństwo to nie Instagram, na którym widzicie wypoczętą mamę z uśmiechniętym bobasem, to jest kłamstwo.

Nie ma idealnych poranków z uśmiechniętym, wyspanym dzieckiem, które przesypia noce.

Jest za to zmęczenie, nieprzespane noce, złość, bezradność.
Jest czasem żal za utraconym życiem.
Samotność, nawet wtedy, gdy ktoś jest obok.
Bycie mamą to często pole bitwy, przeplatane pięknymi chwilami.
Tak są cudowne chwile, ale też codzienny wysiłek, w którym bardzo często jesteś sama.

I niestety często bardzo surowo oceniana.
Ta ocena zaczyna się od samego początku.
- Rodzisz naturalnie, a dlaczego nie cesarka?
- Masz cesarkę, a dlaczego nie naturalnie?
- Karmisz piersią, a dlaczego tak długo?
- Karmisz butelką, a dlaczego nie piersią?
- Śpisz z dzieckiem, a dlaczego nie odkładasz do łóżeczka?
- Nie śpisz a dzieckiem, a dlaczego nie bierzesz do siebie?
- Wracasz do pracy, a dlaczego tak szybko?
- Zostajesz w domu, a dlaczego nie wracasz?
I tak w kółko.
Ciągle się tłumaczysz.
Z wyborów, które i tak nie są łatwe, bo gdzieś w środku często nie masz pewności, czy to dobra decyzja, ale wybierasz, bo musisz.

I krok po kroku to macierzyństwo jest podkopywane.

Najbardziej boli mnie to, że te słowa często słyszymy od innych kobiet.
Od innych matek.

Kobieta ocenia kobietę. Kobieta krytykuje kobietę.

Dużo mówimy o siostrzeństwie, ale mam wrażenie, że wciąż jest tu dużo do zrobienia.
Dlatego mam jeden prosty apel.
Nie oceniajmy się.
Zobaczmy tę drugą kobietę, w jej zmęczeniu, w jej smutku, złości lub wątpliwościach.
Nie dokładajmy jej ciężaru, bo nigdy nie wiesz, z czym ona się mierzy.

I na koniec pamiętaj, najważniejsze abyś była wystarczająco dobrą mamą ⚠️ , taką na 3+ tyle absolutnie wystarczy.
Ściskam miłego Dnia Mamy, Magda 🤗

Siedzę obok i patrzę, jak moje dziecko przygotowuje się do matury. Widzę napięcie w ramionach, krótszy oddech, momenty s...
04/05/2026

Siedzę obok i patrzę, jak moje dziecko przygotowuje się do matury.

Widzę napięcie w ramionach, krótszy oddech, momenty skupienia przeplatane chwilami zwątpienia.
I łapię się na tym, że to nie tylko jego egzamin.

To też coś porusza we mnie, bo pamiętam swoją maturę.

Nie zdałam matury z historii, kiedyś tak otwarcie bym tego nie napisała.
Dla mnie to był koniec świata.

Wstyd był ogromny. Taki, który nie pozwala spojrzeć ludziom w oczy.

Taki, który mówi: „jesteś gorsza”, „zawiodłaś”, „nie dasz rady”.
Długo myślałam o sobie źle.

Długo niosłam w sobie to doświadczenie jak dowód na własną niewystarczalność.

A potem, bardzo powoli zaczęłam się podnosić.

Zrozumiałam, że jedno wydarzenie nie definiuje całego życia, że porażka nie jest tożsamością, że można wracać do siebie, kawałek po kawałku.

Rok później zdałam maturę, poszłam na studia, ale ten stres doskonale pamiętam, dziś czuję go zapisanego w moim ciele.

Dziś, jako rodzic, stoję po drugiej stronie.

I wiem jedno: matura to ważny moment, ale to nie jest miara wartości człowieka.

A więc jak dziś mówić do młodego człowieka.

Przede wszystkim, być, naprawdę być.
Nie jako egzaminator. Nie jako kontroler.
Tylko jako ktoś, kto widzi emocje, a nie tylko wyniki.
Jak mama, jak tata, który jest i który widzi swoje dziecko.
Czasem największym wsparciem nie jest pytanie: „ile jeszcze musisz się nauczyć?”, tylko: „jak się dzisiaj czujesz?”.

Młody człowiek często nie potrzebuje więcej motywacji i tak już jest pod ogromną presją.
Potrzebuje raczej miejsca, w którym może na chwilę tę presję odłożyć.

A więc jak być, co mówić do takiego maturzysty?

Kiedy mówi: „boję się”, nie odpowiadaj: „na pewno będzie dobrze”.

Spróbuj: „widzę, że to dla ciebie trudne”.
Nie porównuj.
Każda historia jest inna. Każde tempo jest inne.
Nie strasz konsekwencjami.

Strach i tak już tam jest. Nie trzeba go dokładać.

Dawaj wybór i poczucie sprawczości.
„Jak mogę ci pomóc?”, to jedno z najważniejszych pytań.

I pamiętaj. Oddziel wynik od człowieka.
Można nie zdać egzaminu i nadal być wartościową osobą.
Można się potknąć i nadal iść dalej.
Ja jestem tego przykładem.

Trzymajcie się kochani rodzice maturzystów...
Jestem z wami. Magda

List do silnej, dzielnej kobiety."Kochana, Nie będę Cię podziwiać.Nie będę biła Ci brawa.Nie zapytam: „jak Ty to robisz?...
22/04/2026

List do silnej, dzielnej kobiety.

"Kochana,
Nie będę Cię podziwiać.
Nie będę biła Ci brawa.
Nie zapytam: „jak Ty to robisz?”.
Nie powiem: „jesteś niesamowita, wspaniale że ogarniasz wszystko”.

Zatrzymam się przy Tobie.
Popatrzę na Ciebie uważnie.
Dam Ci swoją obecność.
Zauważę Twój trud.

I zapytam: jak się masz… tak naprawdę?
Bo wiem, że pod tą siłą często jest zmęczenie.

Zapewne bywa ciężko.
Zapewne nie śpisz po nocach.
Zapewne martwisz się bardziej, niż pokazujesz.
Zapewne trzymasz w sobie więcej, niż ktokolwiek widzi.

Bycie „silną” zobowiązuje.
Inni patrzą, czasem podziwiają.
Czasem opierają się na Tobie.

A Ty płacisz za to cenę.
Cenę bycia zawsze „tą, która da radę”.
Bez przestrzeni na słabość, na zawahanie.
Na to, żeby się rozpaść i nie składać od razu.

Cenę samotności w przeżywaniu.
Cenę odkładania siebie na później.
Cenę bycia potrzebną wszystkim, poza sobą.

A przecież Ty też możesz nie mieć siły.
Możesz nie wiedzieć.
Możesz potrzebować.
Nie musisz być silna cały czas.
Możesz być człowiekiem.
Zmęczonym.
Wrażliwym.
Prawdziwym.

I nadal wystarczającym.

Przytulam Cię moja Droga i chcę, abyś wiedziała, że już nie musisz".

Magda.

20/04/2026

Czy powiedziałbyś do znajomej/ego:
„ty idiotko, gdzie skręciłaś?”,
„ty debilu, po co znów się łudziłeś?”,
„Idioto, co z tobą nie tak?”,
„znowu wszystko zepsułaś”?
Pewnie nie. Prawda?

Nawet do kogoś, kogo nie lubisz.
A do siebie?

Jak mówisz, kiedy coś nie wychodzi?
Kiedy się mylisz, gubisz, zawodzisz?
Wiele z nas ma w sobie głos, który jest bezlitosny.
Szybki w ocenach.
Ostry.
Niecierpliwy.
I choć brzmi jak „prawda”, najczęściej jest tylko nauczonym sposobem mówienia do siebie.

Zatrzymaj się na chwilę.
Wyobraź sobie siebie jako dziecko.
Możesz nawet sięgnąć po swoje zdjęcie jak masz kilka lat.
Spójrz na tę dziewczynkę.
Na tego chłopca.

Czy powiedziałabyś do niej te wszystkie słowa, które dziś kierujesz do siebie?
A może masz dzieci?
Widzisz, jak bardzo potrzebują czułości, spokoju, wyrozumiałości.
Jak rosną, kiedy są traktowane łagodnie.
To dlaczego dla siebie jesteś tak surowa/wy?

Wewnętrzny krytyk nie bierze się znikąd.
Możesz zacząć mówić do siebie inaczej.
Nie idealnie, ale trochę łagodniej.
Z większą cierpliwością.
Z odrobiną czułości.

Tak, jak powiedziałabyś do kogoś, na kim naprawdę Ci zależy.
Bo Ty też jesteś kimś, o kogo warto zadbać.

Ściskam miłego dnia, Magda

Adres

Krasińskiego
Warsaw
01-615

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Psychoterapeuta Magdalena Uhma opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria