28/08/2026
Warto przeczytać. Bo cieszy nas, że o Słoneczniku mówi się coraz więcej, ale równie ważne jest, aby mówić o nim rzetelnie.
Gdy informacja nie jest weryfikowana u źródła, jeden błąd może być powielany przez kolejne media i zacząć żyć własnym życiem.
Dlatego przypominamy: w Polsce źródłem informacji o globalnym programie Hidden Disabilities Sunflower (Słonecznik - HD Sunflower) jest Fundacja Autistic Adults on Tour – jego oficjalny i wyłączny przedstawiciel w naszym kraju.
Zanim napiszesz o Słoneczniku – zapytaj u źródła
Od kilku tygodni obserwuję coś, co z jednej strony ogromnie mnie cieszy jako prezeskę Fundacji Autistic Adults on Tour a z drugiej – jako dziennikarkę – coraz bardziej niepokoi.
O Hidden Disabilities Sunflower – Słoneczniku – mówi się w Polsce coraz więcej.
Piszą o nim największe ogólnopolskie media, portale informacyjne, media regionalne, instytucje publiczne, organizacje zajmujące się tematyką niepełnosprawności, samorządy i lotniska.
W ostatnim czasie publikacje dotyczące Słonecznika pojawiły się m.in. w Rzeczpospolita, Onet, Next Gazeta.pl, Forsal.pl, Trójmiasto.pl, Warto Wiedzieć, na stronach Pfron Oddział Kujawsko-Pomorski, IntegracjaI i Autyzm po ludzku.
Powinnam się wyłącznie cieszyć.
Niestety coraz częściej zamiast tego piszę do redakcji i autorów z prośbami o poprawienie błędów, sprostowanie informacji lub doprecyzowanie faktów.
I zadaję sobie jedno pytanie:
Dlaczego dziennikarze nie pytają u źródła?
W żadnym z tych przypadków nikt nie skontaktował się z Fundacją Autistic Adults on Tour – oficjalnym i wyłącznym przedstawicielem globalnego programu Hidden Disabilities Sunflower w Polsce.
Tymczasem z kolejnych publikacji wyłania się bardzo niepokojący mechanizm.
Ktoś znajduje w internecie informację o Hidden Disabilities Sunflower. Na jej podstawie powstaje artykuł. Następny autor znajduje ten artykuł i korzysta z zawartych w nim informacji. Kolejny powtarza je za poprzednim.
I błąd zaczyna żyć własnym życiem.
Program staje się „akcją”, „kampanią”, „inicjatywą” albo „projektem”. Oficjalne produkty programu stają się „gadżetami”. Słonecznik raz oznacza, że ktoś „oczekuje pomocy”, innym razem ma zapewniać szczególne uprawnienia. Pojawiają się nieprawidłowe nazwy programu, nieaktualne dane, błędne informacje o jego zasięgu, historii czy sposobie funkcjonowania.
Potem te same określenia znajduję w następnej publikacji. I następnej.
W ten sposób nieprawdziwa albo nieprecyzyjna informacja zaczyna płynąć w świat, zyskując przy każdym kolejnym powtórzeniu pozory wiarygodności.
Bo skoro napisało o tym renomowane medium, to przecież musi być prawda. A jeśli za nim powtórzy to następne medium, instytucja publiczna czy samorząd – informacja zaczyna funkcjonować jak fakt.
Tyle że czasami faktem nie jest.
Hidden Disabilities Sunflower jest oficjalnie obecny w Polsce od marca 2025 roku.
Jesteśmy tutaj. Mamy telefon, e-mail, oficjalne materiały, aktualne informacje dotyczące programu w Polsce i bezpośredni kontakt z globalną organizacją Hidden Disabilities Sunflower.
Naprawdę wystarczy do nas napisać albo zadzwonić.
Piszę o tym również jako dziennikarka.
Studiowałam dziennikarstwo w czasach, kiedy internetu jeszcze nie było. Uczono mnie, że podstawą tego zawodu jest dotarcie do źródła i weryfikacja informacji.
Dziś internet daje dostęp do ogromnej ilości wiedzy i w kilka sekund pozwala odnaleźć organizację, dokument czy kontakt. Ale właśnie wtedy zaczyna się praca dziennikarza, a nie kończy.
To nie jest nadzwyczajny standard. To jest warsztat dziennikarski.
Nie piszę tego po to, żeby kogokolwiek publicznie piętnować. Dlatego nie wymieniam nazwisk autorów.
Ale nazwy redakcji i instytucji wymieniam świadomie.
Bo skala tego zjawiska zaczyna mieć znaczenie.
I nie chodzi o pedantyczne poprawianie pojedynczych słów.
Hidden Disabilities Sunflower dotyczy ludzi z niewidocznymi niepełnosprawnościami. Tutaj język naprawdę ma znaczenie.
Słonecznik jest dyskretnym sygnałem, że osoba ma niewidoczną niepełnosprawność i może potrzebować więcej czasu, cierpliwości, zrozumienia lub wsparcia. Nie informuje o diagnozie, nie daje automatycznie pierwszeństwa i nie jest przepustką do kolejki.
Nie jest też kolejną lokalną „akcją społeczną”.
Hidden Disabilities Sunflower to globalny program funkcjonujący od 2016 roku, obecny na pięciu kontynentach, widoczny w ponad 90 krajach, z oficjalnymi przedstawicielstwami w ponad 50 krajach.
W polskiej komunikacji pełną nazwę Hidden Disabilities Sunflower tłumaczymy jako Słonecznik Ukryte Niepełnosprawności, a potocznie mówimy po prostu Słonecznik.
I jeszcze jedna rzecz.
Ostatnio pod jednym z artykułów o Słoneczniku zobaczyłam sondę:
„Co sądzisz o takim sposobie informowania o niewidocznych problemach zdrowotnych?”
Czytelnicy mogli odpowiedzieć między innymi, że jest to „bardzo dobry pomysł”, że „pomysł jest dobry, ale…” albo że „nie są przekonani”.
Przyznam, że ten fragment zatrzymał mnie na dłużej.
Mówimy o globalnym programie funkcjonującym od 2016 roku i obecnym dziś na pięciu kontynentach. A pytamy czytelnika, czy uważa go za dobry „pomysł”.
Co więcej, Słonecznik nie jest „sposobem informowania o problemach zdrowotnych”. Osoba, która go nosi, nie informuje przypadkowych ludzi o swoim zdrowiu ani diagnozie. Właśnie na tym polega jego dyskrecja.
Znacznie ciekawsze byłoby więc pytanie:
„Czy spotkałaś/eś się wcześniej ze Słonecznikiem i wiedziałaś/eś, co oznacza?”
Bo właśnie rozpoznawalność jest jednym z kluczy do skuteczności programu.
Dlatego mam bardzo prosty apel do dziennikarzy, redakcji, portali, instytucji i organizacji:
jeżeli chcecie napisać o Słoneczniku – zapytajcie nas.
Nie trzeba przepisywać informacji z kolejnego artykułu, zgadywać, korzystać z przypadkowej grafiki znalezionej w Google ani powielać informacji sprzed kilku lat tylko dlatego, że nadal wysoko pojawia się w wynikach wyszukiwania.
Wystarczy sięgnąć do źródła.
My naprawdę chcemy, żeby o Słoneczniku mówiło się jak najwięcej. Cieszy nas każda publikacja, każdy materiał telewizyjny, radiowy i internetowy, dzięki któremu kolejna osoba dowiaduje się, co oznacza żółty Słonecznik na zielonym tle.
Ale chcemy też, żeby wraz z rosnącym zainteresowaniem szła odpowiedzialność za słowo i podstawowa dziennikarska rzetelność.
Bo błąd opublikowany raz można poprawić.
Błąd skopiowany przez dziesięć kolejnych stron zaczyna być traktowany jak prawda.
A w przypadku programu dotyczącego osób z niewidocznymi niepełnosprawnościami precyzyjny język i właściwe rozumienie jego znaczenia są niezwykle istotne.
Dlatego nie chodzi jedynie o to, żeby o Słoneczniku mówić.
Chodzi o to, żeby mówić o nim prawdziwie.