01/06/2026
UWAŻAJCIE na treści “oparte na badaniach naukowych”!
Wiem, że ostatnio temat ADHD zyskał znacznie na popularności. Cieszy mnie, że jest coraz większa świadomość na temat ADHD, jednak też niepokoi mnie, jak dużo dezinformacji się w tym temacie pojawia.
Nierzadko komentuję posty dotyczące wątpliwych treści w zakresie ADHD. Najczęściej jest to w zakresie “RSD” czy dysregulacji emocjonalnej jako “najważniejszy objaw ADHD”. Przejrzałem badania w tym zakresie (być może kiedyś napiszę post na ten temat) i obecne badania nad RSD w ADHD są słabą podstawą pod popularne i śmiałe twierdzenia, które często widzę - szczególnie że RSD jest cechą ADHD czy że jest w jakiś sposób specyficzne dla ADHD.
Takie posty zwykle jednak nie podają źródeł swoich twierdzeń. Tak więc - choć zrobiłem swój research i co jakiś czas sprawdzam, czy pojawiły się nowe przesłanki - nie jestem w stanie w pełni zweryfikować, na ile rzeczywiście te posty opierają się na nauce. Nie jestem w stanie zagwarantować, że nie przeoczyłem jakiegoś badania lub że nie pojawiło się jakieś, które znacznie zmieniałoby naszą dotychczasową wiedzę na ten temat. Z tego powodu często proszę o źródło wniosków w takiej postaci - bo tylko wtedy mogę się odnieść do tego, z czego autor korzystał i zweryfikować, na ile te wnioski są uprawnione na podstawie danych źródeł. Jest to też szansa dla mnie, by zweryfikować swoje poglądy i może znaleźć ważną publikację, na którą wcześniej nie natrafiłem.
Niektórzy jednak podają swoje źródła w poście. A przynajmniej tak mogłoby się wydawać…
Ostatnio natrafiłem na twórczość pewnej osoby, która określa siebie jako specjalistę w temacie ADHD. Przy poszukiwaniu więcej informacji na temat tej osoby natknąłem się na informacje na temat jej usług w postaci uwalniania traum na poziomie umysłu oraz na poziomie ciała, terapii krótkoterminowej, hipnoterapii i wsparcia psychologicznego. Niestety, pomimo moich starań, nie znalazłem informacji na temat tego, gdzie zdobyła kompetencje w tym zakresie. To nie znaczy oczywiście od razu, że ich nie ma - natomiast uważam, że powinny być łatwiej dostępne, aby klient mógł sobie to zweryfikować przed skorzystaniem z usług danej osoby.
Stąd tutaj podkreślę - sprawdzajcie, jakie ma kompetencje osoba, z której usług chcecie skorzystać. Macie prawo spytać o jej dyplomy, certyfikaty itp. Wręcz zachęcam do tego, bo niestety, nie brak w zakresie zdrowia psychicznego oszustów czy osób oferujących usługi psychologiczne bez odpowiedniego szkolenia w tym zakresie. Weryfikacja dotyczy też mnie, więc jeśli chcecie skorzystać z moich usług, to jak najbardziej zachęcam Was do zapytania o moje kompetencje i o pokazanie odpowiednich dyplomów (np. mój dyplom psychologa)
Wracając do tematu - dlaczego akurat ta osoba przykuła moją uwagę wśród wielu twórców treści o ADHD i RSD?
Otóż zauważyłem, że ta osoba chętnie wykorzystuje w swojej twórczości sformułowania typu “oparte na badaniach naukowych”. Dodatkowo w swoich grafikach chętnie umieszcza cytowania typu “X et al., year”. Daje to wrażenie dobrze zresearchowanej treści, przejrzystej w podawaniu swoich źródeł, opartej stricte na badaniach naukowych. Wręcz trudno uwierzyć, że mogłyby się tam pojawić twierdzenia, które są nieprawdziwe, niezweryfikowane…
A jednak… Takie wrażenie nie znaczy, że tak jest w rzeczywistości.
W postach tej osoby pojawiały się bardzo śmiałe tezy, na których nigdy nie widziałem dobrych dowodów. Jednak jak wspomniałem - to nie znaczy, że takich dowodów nie ma. Bądź co bądź jestem tylko człowiekiem i nie jestem w stanie być w 100% na bieżąco ze wszystkimi badaniami.
Dlatego tym bardziej chciałem sprawdzić źródła, na które powoływała się ta osoba, przy tych stwierdzeniach - opatrzonych ładnie formatem “X et al., year”.
Tu pojawił się już pewien zgrzyt we mnie, gdyż oprócz takiego cytowania, nie było nigdzie napisanej poprawnie bibliografii. Nie było wspomniane w jakim czasopiśmie ukazała się ta publikacja czy chociażby podstawowa rzecz - tytuł publikacji. Jest to bardzo ważne, gdyż nie rzadko ci sami autorzy publikują kilka artykułów w tym samym roku. Tak więc bez tych informacji weryfikacja tych źródeł jest znacznie utrudniona, bo nie wiem, w którym artykule mam szukać dowodów na przedstawiane tezy. Dlatego jak tworzycie posty z podawaniem cytowań czy widzicie takie u kogoś - zwróćcie uwagę, by były to w pełni podane źródła, a nie tylko urywki typu “X et al., year”! Jakby odpowiednie cytowanie do bibliografii (np. wg APA) zwykle zwykły Google Scholar może Wam zaproponować.
Nie poddałem się jednak i postanowiłem poszukać, mając jedynie autora, rok i ogólny zamysł tematyki. Najbardziej interesujące wnioski dla mnie zdawały się polegać na publikacji Cortijo et al, 2021).
Próbowałem więc na własną rękę znaleźć tę publikację Cortijo et al. z 2021. Nie znalazłem żadnej takiej publikacji odnoszącej się do ADHD, RSD czy chociażby rejection sensitivity. Jedyne wspomnienia Cortijo były w publikacjach na zupełnie inne tematy. Sprawdzałem to w różnych bazach danych.
Oczywiście nie mogę w ten sposób udowodnić, że nie ma takiej publikacji, na którą się tu ta osoba powołuje. Natomiast pomimo mojego wysiłku nie mogłem znaleźć dowodów na istnienie takiej pozycji, co wskazuje na duże prawdopodobieństwo, że jest cytowanie błędne (ważne, by poprawić!) lub wręcz zmyślone (np. przez halucynowane cytowanie popularne w narzędziach typu ChatGPT). Niemniej jednak to po stronie tej osoby leży ciężar dowodzenia, że taka publikacja istnieje, i udowodnienia tego, o czym pisze, powołując się na nią.
Wspomniałem to halucynowane cytowanie. Jest to jedna z możliwych hipotez, która mogłaby tłumaczyć to, co się tutaj stało. Wiem, że wielu twórców kontentu korzysta z narzędzi typu ChatGPT, aby pisać swoje posty i kreować grafiki. Są różne zdania na ten temat. Wydaje mi się, że jednak minimum powinna być weryfikacja treści wygenerowanych przez takie narzędzia, a jak przyglądam się niektórym treściom opublikowanym obecnie na social media - mam wrażenie, że osoba to publikująca nawet nie przeczytała tego, tylko zrobiła kopiuj i wklej do posta/grafiki.
Niestety, posty deklarujące oparcie na badaniach naukowych nie są odporne na możliwość bycia wygenerowaną papką przez “AI”. Co więcej, takie narzędzia “AI” potrafią generować do tekstu odpowiednie cytowania, by nadać im bardziej naukowy charakter. Z tym, że te cytowania czasem są… totalnie zmyślone. Przyznaje to sam ChatGPT zapytany o to, wspominający o tym jako “halucynowane cytowanie” przez takie “AI”. Czyli cytowanie wygląda wiarygodnie na pierwszy rzut oka, ale próba weryfikacji okazuje się niemożliwe, a cytowane badanie czasem nie istnieje.
Czy to stąd pojawiło się to tajemnicze “Cortijo et al, 2021”, do którego nie mogłem się dokopać? Być może - nie wiem. To jest jedna z hipotez, ale nie jedyna. Inna hipoteza jest taka, że może wkradła się literówka czy błąd przy cytowaniu. Natomiast przez brak podania pełnego cytowania jak w bibliografii - nie jestem w stanie tego jednoznacznie zweryfikować.
Nawet jeśli w tym przypadku to nie hipoteza wygenerowania przez “AI” jest tu prawdziwa, to chciałem wykorzystać tę okazję, by ostrzec przed treściami z tego rodzaju cytowaniem. Bo może następnym razem ta hipoteza okaże się prawdziwa. Bo uważam, że cytowania powinny być porządne, jeśli już z nich korzystamy, a nie rzucane w sposób nieweryfikowalny. Bo uważam, że jak ktoś powołuje się na konkretne badanie, to powinien podać potrzebne informacje do znalezienia tej publikacji i możliwości weryfikacji.
Tak więc dwie rzeczy, które chcę, byście z tego zapamiętali (w tym ja):
- Sprawdzajcie kompetencje osoby, z której usług korzystacie
- Bądźcie szczególnie ostrożni na posty powołujące na badania bez podawania w pełni źródeł (te z prawidłowo podanymi źródłami też warto weryfikować - ale w tym przypadku przynajmniej mamy jak)
[tekst pisany na spontanie; nie robiłem nawet korekt stylistycznych, więc zgłaszajcie rzeczy do poprawy jakby co]