05/06/2026
Kiedy autor zasypia, chochliki przejmują stery. Notatki czekają, ołówek milczy, a oni już wiedzą, co poprawić. Bo czasem najlepsze pomysły przychodzą wtedy, gdy człowiek przestaje myśleć — i zaczyna czuć.
🪶 Wiersz Chochliki przy pracy
Gdy chochliki zaglądają w treść z moich zapisków,
poprawiają w ciszy, gdy ja śnię — bez żadnych spisków.
Nie śpię, jak myślisz, tylko ze zmęczenia —
śnię w obecności pola, w rytmie tchnienia.
W tej chwili, gdy myśl ustępuje miejsca z daleka,
ołówek w piórniku odpoczywa, a kartka czeka.
A oni — mali, brodaci, Szeptuś i Mruczek na stole —
poprawiają dialogi, dopisują emocje, grając swoje role.
Doprowadzają zakończenie książki od marzeń do wydania,
bo gdy autor zamyka oczy — dusza pisze pełne zdania.
Przez dobre duszyczki, przez chochliki, które mają wiedzę,
że każda historia dojrzewa w ciszy — a ja w tej ciszy siedzę.
A tak czy inaczej — w tej całej opowieści,
czas pokaże, czy w Ridero książka się zmieści.
© Włodzimierz H. Dzięgielewski — słowa, zdjęcie i chochliki z mojej pracowni
Ridero Ridero.ru Fundacja Grand Press