Patryk Madaliński - Psychoterapia CBT

Strona internetowa

Patryk Madaliński - Psychoterapia CBT Prowadzę gabinet psychoterapii „W drodze do siebie”, stacjonarnie na warszawskiej Woli i online 💬
📩 Zarezerwuj termin konsultacji ⤵️

Po sytuacji, w której zrobiliśmy coś zawstydzającego, nasz umysł potrafi wracać do niej jeszcze długo po tym, jak dla in...
23/08/2026

Po sytuacji, w której zrobiliśmy coś zawstydzającego, nasz umysł potrafi wracać do niej jeszcze długo po tym, jak dla innych osób właściwie przestała mieć znaczenie.

Przejęzyczyliśmy się podczas rozmowy. Powiedzieliśmy coś niezręcznego. Zaczerwieniliśmy się. Nie wiedzieliśmy, co odpowiedzieć. I kilka godzin później nadal odtwarzamy tę sytuację w głowie, próbując ustalić: „jak wypadłem?”, „co oni sobie o mnie pomyśleli?”, „dlaczego tak się zachowałam?”.

W psychologii społecznej opisuje się tzw. efekt reflektora (spotlight effect) - tendencję do przeceniania tego, jak bardzo inni ludzie zwracają uwagę na nasze zachowanie, wygląd czy popełniane przez nas błędy.

My mamy dostęp do całego swojego doświadczenia: pamiętamy napięcie, własne myśli, ton głosu i każdy szczegół sytuacji. Druga osoba najczęściej widzi tylko jej niewielki fragment, a chwilę później wraca do swoich spraw, problemów i tego, jak sama została odebrana.

W modelu lęku społecznego Clarka i Wellsa podobny proces opisuje się jako analizowanie sytuacji po jej zakończeniu (post-event processing). Człowiek wielokrotnie odtwarza spotkanie, koncentrując się przede wszystkim na tym, co mogło pójść źle. Z czasem sama analiza może zwiększać przekonanie, że rzeczywiście „wypadłem/am źle”, mimo że nie pojawiły się nowe informacje, które by to potwierdzały.

To, że wracamy do jakiegoś wydarzenia przez kilka godzin albo dni, nie oznacza więc, że inni ludzie poświęcają mu równie dużo uwagi.

Czas, przez jaki myślimy o własnym błędzie, nie jest miarą tego, jak ważny był on dla innych osób.

Z czułością
Patryk

Depresja: objawy, czynniki ryzyka i leczenie. Jak rozumie ją terapia poznawczo-behawioralna?Depresja nie ogranicza się d...
12/08/2026

Depresja: objawy, czynniki ryzyka i leczenie. Jak rozumie ją terapia poznawczo-behawioralna?

Depresja nie ogranicza się do obniżonego nastroju. Może obejmować zmianę sposobu myślenia, spadek energii i aktywności, zaburzenia snu, trudności w relacjach, osłabienie koncentracji oraz zmniejszoną zdolność odczuwania przyjemności.

W ujęciu terapii poznawczo-behawioralnej objawy depresji mogą być podtrzymywane przez wzajemnie wzmacniające się mechanizmy: ograniczenie aktywności, wycofanie, utratę dostępu do doświadczeń dających poczucie przyjemności lub wpływu oraz negatywny sposób interpretowania siebie, świata i przyszłości.

W nowym artykule wyjaśniam, jakie objawy mogą wskazywać na depresję, jakie czynniki zwiększają ryzyko jej wystąpienia, jak CBT rozumie mechanizmy podtrzymujące obniżony nastrój oraz jakie formy leczenia są rekomendowane w aktualnych wytycznych NICE.

Link do artykułu znajdą Państwo w komentarzu.👇🏻

Cześć, mam na imię Patryk i prowadzę Gabinet Psychoterapii CBT „W drodze do siebie” na warszawskiej Woli oraz online. 🌿J...
10/08/2026

Cześć, mam na imię Patryk i prowadzę Gabinet Psychoterapii CBT „W drodze do siebie” na warszawskiej Woli oraz online. 🌿

Jestem psychologiem, pedagogiem i psychoterapeutą poznawczo-behawioralnym w trakcie czwartego, ostatniego roku szkolenia w szkole Psychoterapii Crescentia. Pracuję z osobami dorosłymi oraz młodzieżą od 16. roku życia.

Specjalizuję się w pracy z zaburzeniami lękowymi - m.in. lękiem społecznym, uogólnionym, panicznym i lękiem o zdrowie - oraz zaburzeniem obsesyjno-kompulsyjnym (OCD). Pracuję również z osobami doświadczającymi trudności w regulacji emocji i impulsywności oraz z osobami z ADHD.

Bliskie jest mi podejście terapii „szytej na miarę”, czyli takiej, która dostosowana jest do indywidualnych potrzeb i tempa pacjenta.

Pracuję w sposób ustrukturyzowany i oparty na metodach o potwierdzonej skuteczności. W zależności od potrzeb korzystam również z elementów i podejść trzeciej fali terapii poznawczo-behawioralnej, m.in. ACT i terapii schematów.

To, co dla mnie najważniejsze to relacja – oparta na zaufaniu, autentyczności i szacunku. Pierwszą zasadą, którą wprowadza w relacji terapeutycznej jest zachęcenie do tego, żebyśmy spojrzeli na problem pacjenta z ciekawością, a nie oceną.

Ocena łatwo prowadzi do etykietowania: „taki już jestem” albo „coś jest ze mną nie tak”. Ciekawość pozwala natomiast zadawać bardziej pomocne i wspierające pytania: „Dlaczego zachowuje się w ten sposób?”, „Jakie doświadczenia mogły wpłynąć na powstanie takiego sposobu reagowania?”, „Co mogę spróbować zrobić inaczej?”.

Stale rozwijam swój warsztat poprzez szkolenia i warsztaty, a swoją pracę regularnie poddaję superwizji.

Czasem chcielibyśmy, żeby uzdrowienie wyglądało jak jeden wyraźny moment, że coś zrozumiemy, zamkniemy przeszłość i od r...
04/08/2026

Czasem chcielibyśmy, żeby uzdrowienie wyglądało jak jeden wyraźny moment, że coś zrozumiemy, zamkniemy przeszłość i od razu poczujemy się spokojni, zdrowi, bezpieczni.

Chcielibyśmy (i to całkowicie zrozumiałe), żeby jedna rozmowa, jedna decyzja, jedna sesja albo jedno odkrycie sprawiły, że to, co bolało przez lata, przestało mieć znaczenie tu i teraz.

To, co wydarzyło się w przeszłości, często zostawia w nas ślad nie tylko w pamięci, ale też w ciele, w sposobie reagowania, w relacjach, w przekonaniach o sobie i innych.

Dlatego uzdrawianie nie powinno polega na tym, że nagle „wymazujemy” przeszłość.

Raczej powinniśmy uczyć się patrzeć na nią inaczej: z większą czułością i rozumieniem tego, że dawne reakcje często były próbą przetrwania, a nie dowodem słabości.

W terapii ten proces bywa nierówny. Czasem pojawia się poczucie ulgi. Czasem wraca stary lęk. Czasem wydaje się, że już coś mamy przepracowane, a potem jedna sytuacja znowu dotyka, triggeruje to samo miejsca.

To nie znaczy, że stoimy w miejscu.

To może znaczyć, że układ nerwowy, emocje i nasze wewnętrzne schematy potrzebują czasu, żeby nauczyć się czegoś nowego i mogą w trudnych momentach wracać tam gdzie boli. I to zupełnie naturalne.

Uzdrowienie z przeszłości wymaga czasu, odwagi, łagodności dla siebie i wsparcia.

Możemy też potrzebować do tego bezpiecznej obecności drugiej osoby, żeby stopniowo zobaczyć: „to, co mnie spotkało, miało znaczenie”, „moje reakcje miały sens”, „nie muszę już traktować siebie tak surowo, jak kiedyś traktowano mnie”.

I może właśnie na tym polega zmiana?

Nie na tym, że przeszłość znika, ale na tym, że przestaje za nas decydować o tym, jak żyjemy i czujemy dzisiaj.

Z czułością,
Patryk

Często budujemy ściany w relacjach z innymi ludźmi, żeby chronić nasza wrażliwość. Po trudnych doświadczeniach, odrzucen...
03/08/2026

Często budujemy ściany w relacjach z innymi ludźmi, żeby chronić nasza wrażliwość.

Po trudnych doświadczeniach, odrzuceniu, krytyce, zawstydzeniu albo braku bezpieczeństwa możemy nauczyć się, że lepiej nie pokazywać za dużo. Nie prosić. Nie mówić, że coś nas boli i dotyka. Nie potrzebować. Nie zbliżać się za bardzo.

W terapii schematów można rozumieć to jako strategię radzenia sobie: wycofanie, odłączenie emocjonalne albo unikanie podatności na zranienie.

Taka strategia zwykle nie pojawia się bez powodu. Kiedyś mogła naprawdę pomagać nam przetrwać, ograniczyć ból albo zmniejszyć ryzyko kolejnego rozczarowania.

Problem zaczyna się wtedy, gdy “ściana”, która miała chronić nas przed zranieniem, zaczyna chronić także przed bliskością.

Bo kiedy:
- nie mówimy, czego potrzebujemy - inni nie mogą odpowiedzieć na nasze potrzeby.
- nie pokazujemy słabości - inni widzą tylko dystans.
- nie dopuszczamy nikogo bliżej - może i czujemy się bezpieczniej, ale coraz bardziej samotnie.

Pamiętajmy, że granica pomaga decydować, kto i w jaki sposób może być blisko nas, jednocześnie ściana nie dopuszcza bliskości w ogóle.

Warto zacząć od małego sprawdzenia: czy w tej relacji mogę pokazać trochę więcej siebie i nadal będzie bezpiecznie?

Bo ochrona jest potrzebna. Ale nie każda ochrona nam służy.

Z czułością,
Patryk

Perfekcjonizm: kiedy wysokie standardy przestają pomagać? O perfekcjonizmie w ujęciu terapii poznawczo-behawioralnej.Per...
02/08/2026

Perfekcjonizm: kiedy wysokie standardy przestają pomagać? O perfekcjonizmie w ujęciu terapii poznawczo-behawioralnej.

Perfekcjonizm często bywa mylony z ambicją, odpowiedzialnością albo sumiennością. Problem nie polega jednak na samym posiadaniu wysokich standardów, ale na tym, że z czasem mogą one zacząć regulować poczucie własnej wartości.

W ujęciu CBT perfekcjonizm staje się klinicznie istotny wtedy, gdy błąd przestaje być informacją, a zaczyna być traktowany jako dowód porażki, niewystarczających kompetencji albo utraty kontroli.

Osoba może wtedy nadmiernie sprawdzać, poprawiać, odkładać zadania, unikać oceny albo pracować ponad swoje siły, żeby zmniejszyć lęk przed niedoskonałym wykonaniem.

Na chwilę może to dawać ulgę, ale długofalowo często podtrzymuje napięcie, samokrytykę, prokrastynację i przekonanie, że bezpieczeństwo zależy od kontroli, bezbłędności i spełniania bardzo wysokich wymagań.

W nowym artykule staram się wyjaśnić, czym perfekcjonizm różni się od zdrowych standardów, jak wiąże się z prokrastynacją, jakie są jego rodzaje i jak rozumie go terapia poznawczo-behawioralna.

Link do artykułu znajdą Państwo w komentarzu.👇🏻

W szkole uczono nas patrzeć na nasze działanie przez prosty podział: zdałeś / nie zdałeś, dobrze / źle, umiesz / nie umi...
02/08/2026

W szkole uczono nas patrzeć na nasze działanie przez prosty podział: zdałeś / nie zdałeś, dobrze / źle, umiesz / nie umiesz.

To w dorosłości często daje nam perspektywę, że są tylko dwie możliwości - możemy odnieść sukces albo ponieść porażkę.

Warto pamiętać, że jeżeli tę perspektywę przenosimy na nasze życie, pracę, relacje, czy terapię może zrobić nam krzywdę.

Bo wtedy pojawia się myślenie zero-jedynkowe (dychotomiczne):

0️⃣ - nie robię nic, bo i tak nie zrobię tego idealnie 🆚
1️⃣ - jeśli już coś robię, to muszę zrobić to na 100%.

A przecież między 0% a 100% jest jeszcze 99% innych możliwości: można zrobić coś na 20%, zacząć od 10% i mieć dzień na 60%.

Można zrobić coś wystarczająco dobrze, bez doprowadzania siebie do przeciążenia.

Myślimy, że perfekcjonizm da nam wysokie standardy, ale często jest lękiem przebranym za ambicję: lękiem przed oceną, błędem albo tym, że ktoś zobaczy, że nie jesteśmy idealni i wszystkowiedzący.

Pamiętaj, że „wystarczająco dobrze” jest zawsze DOBRE - i może to być 20%, 40%, 10%, a czasami 90%.

Nie wszystko musi być idealne (na 100%), żeby miało wartość i sens.

Kiedy wydarza się coś przykrego, umysł często ocenia sytuację z perspektywy aktualnego pobudzenia emocjonalnego. To, co ...
28/07/2026

Kiedy wydarza się coś przykrego, umysł często ocenia sytuację z perspektywy aktualnego pobudzenia emocjonalnego.

To, co dzieje się „dziś”, może wydawać się nam większe, bardziej ostateczne i trudniejsze do uniesienia, niż będzie odbierane po czasie.

Emocje wpływają na sposób interpretowania sytuacji. Gdy jesteśmy w silnym lęku, wstydzie, złości albo smutku, łatwiej pojawiają się myśli typu: „nie poradzę sobie”, „to mnie zniszczy”, „to już zawsze tak będzie”.

Jednym z pomocnych narzędzi może być dystans czasowy. Nie polega on na bagatelizowaniu problemu, ale na sprawdzeniu, czy aktualna ocena sytuacji nie jest zawężona przez emocje.

Można zapytać:

- jak będę patrzeć na to za tydzień?
- jakie znaczenie może mieć to za miesiąc?
- czy za rok będę oceniać tę sytuację tak samo?
- co w tej chwili jest faktem, a co przewidywaniem mojego umysłu?

Nie każde trudne doświadczenie szybko traci dla nas znaczenie. Niektóre sytuacje wymagają czasu, wsparcia i realnego przepracowania. Ale często to, co dziś zajmuje całą przestrzeń psychiczną, z czasem staje się jednym z wielu doświadczeń - nadal ważnym, ale już nie tak dominującym.

Warto o tym pamiętać szczególnie wtedy, gdy emocje podpowiadają, że obecny stan będzie trwał zawsze.

Z czułością,
Patryk

Unikanie często zaczyna się od przewidywania: „to będzie za trudne”, „nie dam rady”,„ nie chcę tego czuć”, „najpierw mus...
27/07/2026

Unikanie często zaczyna się od przewidywania: „to będzie za trudne”, „nie dam rady”,
„ nie chcę tego czuć”, „najpierw muszę się lepiej przygotować”.

W terapii poznawczo-behawioralnej unikanie rozumiemy jako strategię regulowania napięcia. Ma chronić przed lękiem, wstydem, oceną, konfliktem, poczuciem porażki, czy przeciążeniem.

I można powiedzieć, że w krótkiej perspektywie - naprawdę działa.

Odkładam trudną rozmowę - napięcie spada.
Nie idę w stresujące miejsce - czuję ulgę.
Nie podejmuję próby - nie muszę mierzyć się z możliwością błędu.

Problem polega na tym, że mózg uczy się wtedy bardzo konkretnej zależności: „ulga pojawiła się dlatego, że uniknąłem”. Nazywamy to wzmacnianiem unikania. Im częściej korzystamy z tej strategii, tym bardziej sytuacja zaczyna wyglądać na niebezpieczną, a własne możliwości na niewystarczające.

Unikanie daje chwilową ulgę, ale często zawęża życie na dłużej, prowadząc do długotrwałego cierpienia.

Oczywiście nie chodzi o zmuszanie się do wszystkiego, tym bardziej ponad swoje siły. Chodzi bardziej o sprawdzanie przewidywań lęku w zaplanowany i bezpieczny sposób.

Warto siebie zapytać:

- czego dokładnie unikam?
- przed jakim uczuciem mnie to chroni?
- jaką ulgę daje mi to teraz?
- jaki koszt poniosę, jeśli będę unikać dalej?
- co mój lęk przewiduje, że się stanie?
- jak mogę to sprawdzić wykonując mały krok?

Dopiero kontakt z sytuacją daje nowe dane i możliwość weryfikacji przewidywania.

Może się okazać, że rozmowa była trudna, ale możliwa do przejścia. Emocje były silne, ale z czasem zaczęły opadać. Błąd był nieprzyjemny, ale nie oznaczał katastrofy.

Zmiana często zaczyna się nie od gotowości, tylko od pierwszego sprawdzenia, czy lęk rzeczywiście mówi nam prawdę. A my wiemy, że lęk lubi się często mylić.

Z czułością,
Patryk

Adres

Jana Kazimierza 49
Warsaw
01-267

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Patryk Madaliński - Psychoterapia CBT opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria