04/07/2026
Kontynuujemy nasz cykl rozmów o psychoanalizie i psychoterapii psychoanalitycznej dzieci i młodzieży ✨
Specjalnie dla Was przybliżamy sylwetki naszych Nauczycieli i Superwizorów, pytając ich o to, co według nich jest najistotniejsze w podejściu psychoanalitycznym, szczególnie w pracy z dziećmi i młodzieżą.
Każdą z osób prosimy o odpowiedź na kilka pytań dotyczących ich wyborów zawodowych oraz tego, co chcieliby przekazać osobom rozpoczynającym swoją pracę.
Dziś na nasze pytania odpowiada Marzena Kaim – Marzena Kaim
Psychoanalityczka Szkoleniowa IPA, Psychoanalityczka DiM, Superwizorka PTPP, Superwizorka Psychoterapii DiM PTPP
W rozmowie Marzena Kaim opowiada m.in.:
▪️ dlaczego wybrała psychoanalizę i psychoterapię psychoanalityczną,
▪️ jak rozpoczęła się jej droga do pracy z dziećmi i młodzieżą,
▪️ co jest dla niej najważniejsze w pracy psychoterapeutycznej,
▪️ jak rozumie rolę pracy z uczniami i osobami szkolącymi się,
▪️ oraz co chciałaby przekazać osobom rozpoczynającym pracę psychoterapeutyczną z dziećmi i młodzieżą.
Dlaczego psychoanaliza i psychoterapia psychoanalityczna?
Bezpośrednio po studiach zaczęłam pracę w dopiero co utworzonym Ośrodku terapeutycznym dla dzieci autystycznych. To były lata 80-siąte, a słowo „autyzm” oznaczało wówczas co innego niż teraz. Byliśmy młodym zespołem - w zasadzie wszyscy tuż po studiach, bez uprzedniego doświadczenia w pracy terapeutycznej. Oczywiście nie byliśmy przygotowani do takiej pracy, ale byliśmy pełni entuzjazmu i wiary w siebie. Ponieważ trafiały do nas bardzo zaburzone dzieci, szybko zrozumieliśmy jak bardzo brakuje nam wiedzy. Szukaliśmy odpowiedzi: jak trafić do tych dzieci. Nie tylko autystycznych, bo trafiały do nas dzieci z różnymi zaburzeniami. I właśnie wtedy szczęśliwie miałam okazję zapoznawać się z pracami terapeutów psychoanalitycznych takich jak M. Klein, A. Freud, R. Eksteina, D. Winnicotta. Nie było wtedy ich prac przetłumaczonych na polski. Ale były osoby które tłumaczyły je dla siebie i dzieliły się tym co zrobiły - Ewa Modzelewska-Kossowska, Anna Czownicka. To było nowe i odkrywcze, ale co najważniejsze - zaczęło przynosić efekty. Nie od razu, bo pierwsze próby stosowania tej skromnej na tamten moment wiedzy, były często nieudolne, pełne błędów, ale i tak przynosiły pozytywne efekty. Zauważalne. W przeciwieństwie do stosowania innych metod terapeutycznych. W pewnym sensie, nie było już odwrotu od stosowania takiego podejścia. Wreszcie można było zrozumieć coś głębiej i użyć to rozumienie w terapii. No i w dodatku to było fascynujące. I nadal jest.
Dlaczego psychoterapia dzieci i młodzieży?
Swoją pracę terapeutyczną zaczęłam od dzieci i przez 17 lat pracowałam tylko z nimi. Chociaż to nie do końca prawda, bo pracując z dziećmi pracujemy też z ich rodzicami. Nie da się tego uniknąć. Ale wtedy tego tak nie pojmowałam. Po studiach nie czułam się przygotowana do pracy terapeutycznej, a taka mnie pociągała. Praca z dziećmi wydawała mi się dużo łatwiejsza niż z dorosłymi (teraz wiem że jest odwrotnie).
Czasem decyduje przypadek. I czasem się zastanawiam czy moje losy zawodowe potoczyłyby się inaczej gdybym nie trafiła po trzecim roku studiów na obóz dzieci autystycznych gdzie przez dwa tygodnie każde z nas miało pod opieką jedno dziecko. Rodzice tych dzieci po raz pierwszy mieli wakacje bez dzieci. To było mocne doświadczenie, które mnie wciągnęło i nie tylko mnie, bo w zasadzie prawie wszyscy którzy tam byliśmy zostaliśmy dziecięcymi terapeutami. Co bym robiła zawodowo gdybym akurat wtedy, kiedy skończyłam studia nie został utworzony Ośrodek terapii dla takich dzieci? Gdybym na swojej drodze nie spotkała takich osób jak profesor Hanna Olechnowicz i Magda Grodzka, które stworzyły i ten obóz i Ośrodek?
A ponieważ zawsze lubiłam przebywać z dziećmi i dzieci też mnie lubią, więc może ta wzajemność mnie uwiodła? Nigdy nie straciłam przyjemności obserwowania dzieci, ich zabaw, sposobu myślenia, tego jak bardzo potrafią nas zaskoczyć, rozbawić, urzec... Świat dzieci cały czas wydaje mi się fascynujący.
Ale też wierzę, że odpowiednia wczesna interwencja terapeutyczna może zasadniczo poprawić/wpłynąć na rozwój dziecka, uchronić je przed cierpieniem. Sądzę, że jeśli chcemy żeby nasz świat był lepszy, to musimy zadbać o rozwój i zdrowie dzieci od początku, od ich przyjścia na świat. Jest to podstawowy warunek do budowania lepszego dorosłego świata.
Co jest dla mnie najważniejsze w pracy psychoterapeutycznej?
Oczywiście, nie możemy dobrze pracować nie mając do tego właściwego przygotowania. Dlatego odbycie własnej psychoanalizy, stały proces uczenia się, studiowania, uczestniczenia w superwizjach, konferencjach, wykładach, jest niezbędny. Ale to wszystko będzie nic nie warte, jeśli nie będzie temu towarzyszyć prawdziwe zaangażowanie, otwarcie na poznanie drugiego, akceptacja inności, ciekawość i pokora do niewiedzy. Musimy lubić naszą pracę.
Co jest dla mnie najważniejsze w pracy z uczniami?
Kiedy przeczytałam to pytanie, to przez dłuższą chwilę nie rozumiałam: „co to za pytanie? To chyba pomyłka, przecież ja nikogo nie uczę, nie jestem nauczycielką". I można powiedzieć że odczytałam je dosłownie. Chociaż w tym dosłownym odczytaniu jest też prawda. Nie mam przygotowania dydaktycznego. Robię to intuicyjnie, a to nie zawsze musi oznaczać, że robię to dobrze. Jednak kłopot ze zrozumieniem pytania coś mówi o tym, co w procesie superwizji, czy też podczas prowadzenia seminariów, jest dla mnie ważne. Traktowanie innych jako partnerów, kolegów w zawodzie. Przedstawienie mojego sposobu myślenia z równoczesną akceptacją ich sposobu pracy. Każdy ma własny sposób wyrażania myśli, własną drogę odkrywania i sądzę, że to ważne aby tego nie zniszczyć. Równie ważne jest aktywizowanie „ucznia", pokazywanie, że praca terapeutyczna ma sens, że może dać sporo satysfakcji, że liczne przeszkody w trakcie szkolenia często przekuwają się w coś dobrego. Mam nadzieję, że czasem mi się to udaje.
Co chciałabym powiedzieć osobom chcącym rozpocząć pracę psychoterapeutyczną z dziećmi i młodzieżą?
Praca z dziećmi i młodzieżą nie jest łatwa, bo zawsze za takim pacjentem stoi realny rodzic, z którym też musimy nawiązać dobry kontrakt. Nasza praca od tego zależy. Bywa frustrujące, że nie zawsze to się udaje, Zdarza się, że to rodzic przerywa terapię dziecka, pomimo, a czasem właśnie dlatego, że proces terapeutyczny toczy się dobrze. Z drugiej strony, to jest też praca, która potrafi dać dużo satysfakcji, bo często zmiany funkcjonowania dziecka odbywają się na naszych oczach. To ogromna przyjemność i radość widzieć jak dzięki terapii dziecko wraca na właściwy tor rozwoju, jak lepiej sobie radzi z trudnościami życiowymi, jak śmielej wchodzi w kolejne fazy rozwojowe.