Tomasz Kościelny Psychoterapeuta

Zadzwoń Strona internetowa Kontakt: praktyka

Tomasz Kościelny Psychoterapeuta Jestem certyfikowanym psychoterapeutÄ , doradcÄ biznesowym oraz ds. komunikacji. Pracuję w gabinecie na Żoliborzu w nurcie psychodynamicznym.

POMAGAM PSYCHOTERAPIĄ
👉Wesprę Cię w problemach osobistych
👉Pomogę odbudować Twój związek
⭐️12 lat doświadczeń, europejski certyfikat
Zapisz się 👇
[email protected], +48 692 139 940
zarezerwuj sesję https://tomaszkoscielny.pl/zarezerwuj-wizyte/ Zajmuję się terapiÄ indywidualnÄ , terapiÄ par i małżeństw oraz rodzin, a także terapiÄ grupowÄ . Udzielam porad psychologicznych. Posiadam The European Certificate of Psychotherapy, który jest wydawany przez European Association for Psychotherapy (EAP), największą europejskÄ organizację psychoterapeutycznÄ , zrzeszajÄ cÄ około 30 modalności psychoterapeutycznych. Ukończyłem Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, które spełnia wymogi certyfikacyjne Polskiego Towarzystwa Psychologicznego i Polskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. Jestem członkiem nadzwyczajnym Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Syndrom MünchhausenaZespół Münchhausena to zaburzenie psychiczne z grupy tzw. zaburzeń pozorowanych. Ludzie dotknięci ty...
28/07/2026

Syndrom Münchhausena

Zespół Münchhausena to zaburzenie psychiczne z grupy tzw. zaburzeń pozorowanych. Ludzie dotknięci tym syndromem ogromnie pragną uwagi i współczucia innych. To pragnienie doprowadza do sytuacji, w której pozorują choroby, okaleczając się, fałszując badania, a także okłamując krewnych i specjalistów.

Nazwa tego rzadkiego zaburzenia ma swój źródłosłów w postaci żyjącego w osiemnastowiecznych Niemczech barona Hieronima Karla Friedricha von Münchhausena, który po odejściu z carskiej armii opowiadał w towarzystwie nieprawdopodobne historie, rzekomo ze swojego życia. Baron był pierwowzorem literackiej postaci powieści Rudolfa Ericha Raspego.

Opanowana tym schorzeniem osoba usiłuje zdobyć współczucie innych, wyolbrzymiając i pozorując swoje przypadłości, w tym poważne schorzenia. I wcale nie chodzi tu o zdobycie wymiernych korzyści, np. odszkodowanie czy zwolnienia w pracy. Chorzy chętnie godzą się na nawet nieprzyjemne procedury medyczne, włączając w to operacje. Potrafią przy tym celowo pogarszać stan zdrowia, np. infekując rany, powodując świadomie poparzenia, zjadając przeterminowane jedzenie, a nawet trujące substancje. Zdarza im się również fałszować wyniki badań i odgrywać objawy medyczne: bóle stawów, gorączkę, wymioty, biegunkę, utratę wzroku, słuchu czy drgawki.

Największe znaczenie w pojawieniu się tego syndromu mają czynniki psychologiczne; przeżycie nadużyć czy zaniedbań w dzieciństwie, przejście licznych pobytów w szpitalach czy traumy. Wśród objawów lekarze wymieniają niespójną, a przy tym dramatyczną historię medyczną, częste zmienianie specjalistów i ośrodków leczenia, a także rozległą wiedzę medyczną. Cierpiące na zespół Münchhausena często cierpią na zaburzenia tożsamości i obniżenie samooceny.

Problem zwykle pozostaje z chorym przez całe życie, można jednak próbować nauczyć się lepiej sobie z nim radzić podczas psychoterapii. Ze wsparcia powinna też korzystać rodzina chorego.

Skruszeni w sercuCo to jest skrucha? Co to za emocja, obecnie chyba trochę mało popularna? To poczucie winy i żal, że po...
02/06/2026

Skruszeni w sercu

Co to jest skrucha? Co to za emocja, obecnie chyba trochę mało popularna? To poczucie winy i żal, że popełniliśmy błąd lub zrobiliśmy coś, czego żałujemy. Komponentą skruchy jest chęć naprawy wyrządzonych szkód. To uczucie szlachetne, a konstatacja skruszonego serca, wymaga wnikliwej autorefleksji, a także dużej dawki pokory wobec siebie samego, swojego światopoglądu i zasad oraz wobec innych. Uznajemy, że popełniliśmy błąd, że mamy ograniczenia.

Dla ludzi religijnych skrucha to warunek odpuszczenia grzechów. Skrucha bywa utożsamiana z wyrzutami sumienia. Kiedy żałujemy, że popełniliśmy jakieś zło, bardzo chcemy cofnąć czas, żeby to się wcale nie przydarzyło. A skoro to niemożliwe, jakoś to wynagrodzić, odpracować, zadośćuczynić naszym „ofiarom”, nawet jeżeli ofiarą tą jesteśmy my sami. Bo przecież jest to możliwe. Odczuwając skruchę, kruszejemy, miękniemy, stajemy się bardziej wrażliwi.

Czy to przepustka do niepopełniania tych samych błędów w przyszłości? Niekoniecznie, niestety. Mamy słabą wolę, a nasza natura jest bardzo ułomna. Do czego zatem jest ona potrzebna? Uczy nas nie tylko pokory, ale i realizmu w samoocenie. Lżej sądzimy innych, wiedząc, że i my popełniamy błędy, czasem niemałe. Skrucha rodzi nadzieję i wiarę, że błędy mogą być wybaczone, choć może nie zawsze zostaną zapomniane. Nie zerujemy rachunku, robimy autokorektę.

Wielu wychodzi z takiej sytuacji silniejszymi i mądrzejszymi, bardziej wyrozumiałymi również dla innych i ich słabości.

Syndrom Tomka SawyeraTen syndrom nie ma oficjalnego, potwierdzonego jakimikolwiek badaniami odniesienia do psychologii, ...
16/04/2026

Syndrom Tomka Sawyera

Ten syndrom nie ma oficjalnego, potwierdzonego jakimikolwiek badaniami odniesienia do psychologii, a tym bardziej medycyny.

Termin nawiązuje do postaci głównego bohatera powieści Marka Twaina „Przygody Tomka Sawyera”, którego osobowość bywa kojarzona symbolicznie z charakterystyką osób cierpiących na ADHD. Tom Sawyer to nastolatek pełen energii, niepokorny i pomysłowy, a przez to często wpadający w opały.

W potocznym rozumieniu, tzw. osoby ADHD-owe cechuje impulsywność i niecierpliwość, działanie pod wpływem chwili, bez zastanowienia nad konsekwencjami decyzji, niekończenie zadań, a także potrzeba ciągłego ruchu i wstręt do rutyny. Ale także bogata wyobraźnia i potrzeba fantazjowania oraz niepokojąca chęć poszukiwanie wrażeń i skłonność do ryzyka. Są w tym pakiecie także odwaga i lojalność wobec przyjaciół. W kontekście psychologicznym, te cechy, takie jak: impulsywność, trudności z koncentracją i przestrzeganiem zasad, to wstęp do, wcale nie błahej, diagnozy ADHD.

Ale mamy i inny aspekt interpretacji tego określenia. Dotyczy psychologii funkcjonowanie portali społecznościowych, takich jak Facebook, które stanowią fenomen obyczajowy, socjologiczny a nawet filozoficzny. Naukowcy z UJ pochylili się nad specyfiką tego wycinka rzeczywistości w publikacji „Facebook. Oblicza i dylematy”. W niej to T. Goban-Klas przywołuje metaforę Tomka Sawyera, by opisać mechanizmy działania social mediów. Tomek Sawyer musi pomalować płot, ale ponieważ wcale mu się nie chce, przedstawia swoim przyjaciołom tę czynność jako coś ponad standardowo atrakcyjną i wciągającą, więc ci szybciutko robią to za niego.

Na podobnej zasadzie działają media społecznościowe. Ludzie chętnie i dobrowolnie odbębniają całą robotę wypełniania cyfrowego szkieletu kontentem, wrzucając filmiki i zdjęcia, które generują lajki, i przyciągają reklamodawców, a także… manipulacyjnych dysponentów treści w sieci.

Zachwyt większy niż podziwLubimy podziwiać, lajkowć, wstawiać czerwone serduszka. Podziw to fajna emocja, bo prowadzi do...
01/04/2026

Zachwyt większy niż podziw

Lubimy podziwiać, lajkowć, wstawiać czerwone serduszka. Podziw to fajna emocja, bo prowadzi do chęci naśladowania tego, co godne jest owego podziwu, ciągnie nas w górę, za kimś, kto dokonał czegoś imponującego, zachwycającego.

No właśnie, a czym jest zachwyt? Zachwyt to bardzo silna emocja, którą możemy wyrażać gestem, westchnieniem, mimiką twarzy, a nawet całym ciałem, klaszcząc, śmiejąc się czy pohukując na koncercie. Istnieje powiedzenie o omdleniu z zachwytu, czy byciu powalonym zachwytem. Mówimy więc o poważnych sprawach. Można zastygnąć w oniemieniu, możemy poczuć się wstrząśnięci do głębi tym, co nas zachwyca.

Zachwyt przypomina w pewnym stopniu doznania związane z seksualnością, ponieważ potrafi w znacznym stopniu zaspokoić nasze potrzeby i pragnienia, pozostawiając nas z uczuciem głębokiego spełnienia i zarazem zaspokojenia, radości i przyjemności.

Kolejna składowa zachwytu to łyk pokory, bo czasem to przekracza nasze możliwości, ale także motywuje, by dążyć do takiego stanu.
Ale do czego właściwie potrzebny nam zachwyt? To emocja, która pokazuje piękno i bogactwo otaczającego świata, uświadamia nam, co może nas poruszać, pokazuje nam stopnie naszej własnej wrażliwości na estetykę, intelektualne poruszenia. W zachwycie wielką rolę pełni również wola – to my uznajemy coś za idealne, zachwycające. To dobrze, bo daje świadomość, że sami możemy się świadomie wprowadzać w ten stan!

PrzepraszamTo słowo, które wielu osobom niełatwo przechodzi przez gardło. Bywa odbierane jako synonim klęski w jakiejś b...
17/03/2026

Przepraszam

To słowo, które wielu osobom niełatwo przechodzi przez gardło. Bywa odbierane jako synonim klęski w jakiejś batalii, przyznania się do winy, do której być może na tym etapie konfliktu czy kłótni wcale się nie poczuwamy.

Można jednak na to słowo spojrzeć inaczej. „Przepraszam” mówmy wtedy, kiedy czujemy, że w naszej różnicy zdań nie wszystkie furtki są już zamknięte. „Przepraszam” to inaczej: „wyciągam rękę” – do kompromisu, do dalszej rozmowy w duchu bardziej ugodowym, przyjaznym. „Przepraszam” to także sposób pokazania drugiej osobie, że ją dostrzegamy, że szanujemy jej uczucia. Że zdajemy sobie sprawę, iż wcześniejszy przebieg rozmowy mógł ją dotknąć, a nawet zranić.

Słowo magiczne, obierające rozmowę z agresji. To jedno z najbardziej empatycznych słów na całej kuli ziemskiej. I jednocześnie jedno z najbardziej otwierających na drugiego człowieka.

Syndrom tiaryMało kto dziś z całkowitą pewnością umiałby bez wahania zdefiniować ten przedmiot. Co to jest tiara? To pię...
10/03/2026

Syndrom tiary

Mało kto dziś z całkowitą pewnością umiałby bez wahania zdefiniować ten przedmiot. Co to jest tiara? To piękne nakrycie głowy, oczywiście pochodzące z czasów historycznych, rodzaj korony noszonej głównie przez kobiety. Współcześnie kojarzy nam się raczej z koroną papieską, która swą nazwę wzięła od typu konstrukcji tego nakrycia głowy – składa się z trzech diademów, zaś jej szczyt zdobi krzyżyk. Jak na symbol władzy i godności przystało, wysadzana bywa kamieniami szlachetnymi i perłami.

Co więc ta królewska korona ma wspólnego z kobietami, dotkniętymi syndromem tiary? Wśród większości pań dominuje przekonanie, że wystarczy być sumiennym i pracowitym, aby nasze ciche starania zostały zauważone, docenione i wyróżnione.

Jeśli wykonujemy swoją pracę dobrze, mamy dobre wyniki, a nasz zawodowy team doskonale sobie radzi, to wszystko jak nic skończy się pomyślnie. Najprawdopodobniej zostaniemy wreszcie docenione. Skoro poświęcamy dla pracy wszystko, łącznie z życiem osobistym, klienci i szefowie są z nas bardzo zadowoleni, to niechybny znak, że i decydujący o awansach i podwyżkach również to widzą. Skoro zaś widzą, to już za chwilę otrzymamy naszą tiarę – naszą nagrodę w postaci docenienia przez awans, premię czy inną korzystną zmianę na swoim stanowisku pracy.

Niestety, możemy się ogromnie rozczarować. Może być tak, że naszej sumiennej pracy nikt nie zauważył, a ci, którzy powinni docenić, po prostu uważają ją za nasz obowiązek i oczywistość. Syndrom tiary skazuje więc wiele kobiet na oczekiwanie awansu czy podwyżki, a może chociaż wyróżnienia czy pochwały. Tymczasem nawet najlepszy pracownik, może się nie doczekać zasłużonych nagród, jeśli nie podejmie własnej inicjatywy.









ProszęKiedy myślimy o jednym z najważniejszych „magicznych słów” w relacjach z innymi, słowie „proszę”, odruchowo konotu...
10/02/2026

Proszę

Kiedy myślimy o jednym z najważniejszych „magicznych słów” w relacjach z innymi, słowie „proszę”, odruchowo konotujemy je po stronie słabości. Bowiem, rozumując prostą logiką codzienności, uznajemy za oczywiste, że kiedy o coś prosimy, przyznajemy się tym samym do pewnej niewystarczalności, potrzeby wsparcia, decyzji o oddaniu części wpływu i kontroli komuś obok nas.

Jednak dodanie tego słowa jako wzmocnienie grzecznościowe nazwania naszych własnych potrzeb i oczekiwań w gruncie rzeczy jest dowodem siły. Samoświadomości, która pozwala zaufać drugiej osobie na tyle, by skorzystać z jej wiedzy i kompetencji, jakiejś mocy, której my nie mamy.

A w sytuacjach kiedy „proszę” jest grzecznościowym wzmocnieniem naszej asertywności (np. kiedy mówimy: „proszę, nigdy więcej tak wobec mnie nie postępuj, bo mnie to rani”), to naprawdę słowo magiczne, które ma zaczarować rozmówcę nie jakąś naszą uległością, ale raczej mocą, która mamy. Ta moc to umiejętność poproszenia, gdy tak naprawdę moglibyśmy żądać czy zabraniać. W sytuacji, kiedy wiedząc, że druga osoba przekracza nasze granie, nie walimy na odlew w twarz, tylko z godnością i kulturą, ale stanowczo prosimy o poszanowanie nas. Słowo proszę jest wtedy wyrazem naszego szacunku do tej osoby, który jest niezależnym od jej czynów, a trwałym ze względu na to, że to nadal drugi, ważny dla nas człowiek.













ZawiśćMocna emocja, nielubiana, trudna. A jednak istnieje i dobrze wiemy, że mimo negatywnych ocen, wielu ludzi ją odczu...
27/01/2026

Zawiść

Mocna emocja, nielubiana, trudna. A jednak istnieje i dobrze wiemy, że mimo negatywnych ocen, wielu ludzi ją odczuwa. Co, więcej daje jej upust, czasem poprzez plotki, czasem nawet konkretne, świadome działania, będące jej efektem.

Spokrewniona z zazdrością, a jednak wiele od niej silniejsza. Dąży czasem do krzywdzenia, bo nie polega na chęci posiadania zazdroszczonego dobra, ale do odebrania go drugiemu. Zazwyczaj połączona jest z wielką niechęcią i brakiem sympatii. A to dlatego, że jej komponentą jest kompleks niższości.

Gdy ją odczuwamy, wynika to z faktu, że ktoś obok jest beneficjentem dóbr lub przyrodzonych cech, których my mamy niedostatek. Jeśli chcemy ją odróżnić od zazdrości, najłatwiej zadać pytanie, czy chcemy takich uczuć jak inni, ich udanych relacji, czy raczej ich przedmiotów oraz przymiotów, posiadanego wpływu, władzy. Zazdrość może być wykorzystana do motywacji, pracy nad pożądanymi cechami czy osiągnięciami, ale zawiść skutkuje wolą deprecjonowania i niszczenia. Skoro ja tego nie mam, niech i on nie ma.

Zawiść prowadzi do cieszenia się cudzym nieszczęściem, obwiania innych za nasze niedobory czy klęski. Często pełza podstępnie, bo nie wypada wyrażać jej otwarcie. Przez to, niepoddana refleksji, potęguje w nas złość, smutek, frustrację, prowadząc do agresji. Całkowicie blokuje emocje, takie jak: podziw, uznanie, zachwyt. Jest pochodną mechanizmu obronnego w sytuacjach uczucia niższości i braku, a chronić nas ma przez przyznaniem się do własnej niedoskonałości. Niestety bardzo rzadko motywuje do zmiany.

Ta emocja dość wcześnie pojawia się w naszej reakcji na otoczenie, bo pierwszy raz czujemy ją wobec własnej mamy. Jest naturalna, ale ciężka, bo zmusza do uznania, że nie na wszystko mamy wpływ, że nie istnieją osoby doskonałe. Co może dać dobrego? Mądrze rozpoznana, uczy pokory, skupienia się na własnych dostępnych zasobach i odpuszczenia sobie porównań z innymi.













Syndrom TetrisaGraliście kiedyś w Tetrisa tak często i długo, że po zamknięciu nadal widzieliście pod powiekami spadając...
21/01/2026

Syndrom Tetrisa

Graliście kiedyś w Tetrisa tak często i długo, że po zamknięciu nadal widzieliście pod powiekami spadające kawałki? Potem pudełka na półce wyglądają tak, jakby można je było idealnie ułożyć, by zdobyć punkty. To objawy efektu Tetrisa.

Zjawisko nazwane tak na cześć gry logicznej A. Pażytnowa z 1985 r. opisuje, jak powtarzalne czynności kształtują myśli, percepcję, a nawet sny. Co dzieje się w naszym mózgu, gdy nie możemy przestać układać wyimaginowanych klocków?

Efekt Tetrisa pojawia się, gdy długotrwałe powtarzanie jednego zadania powoduje jego infiltrację do podświadomości, a potem generuje pojawianie się obrazów hipnagogicznych (wizji przed snem), snów lub zmienionej percepcji świata rzeczywistego. Muzycy „słyszą” nuty po długich ćwiczeniach a szachiści wizualizują szachownice w snach. Nasze mózgi kontynuują znane zadanie, nawet gdy nie jesteśmy już w nie świadomie zaangażowani.
Mózg nieustannie poszukuje wzorców, przeprogramowując się w odpowiedzi na częste bodźce.

Efekt Tetrisa jest wynikiem neuroplastyczności, czyli zdolności mózgu do wzmacniania połączeń neuronowych pod wpływem powtarzających się zadań. Mózg przetwarza powtarzające się bodźce na poziomie podświadomości, wzmacniając proces uczenia się nawet poza stanem czuwania. Badania z wykorzystaniem rezonansu magnetycznego pokazują, że gra w Tetrisa angażuje wiele obszarów mózgu; korę wzrokową, odpowiedzialną za przetwarzanie kształtów i ruchu; korę przedczołową, która odpowiada za rozwiązywanie problemów i podejmowanie decyzji oraz hipokamp (pamięć przestrzenna i uczenie się).

Choć widok fantomowych klocków Tetris może wydawać się bezsensownym dziwactwem, efekt Tetrisa ma pozytywne zastosowania: konsolidację pamięci i naukę, zastosowanie terapeutyczne w pracy psychoterapeuty z pacjentem, przełamywanie złych nawyków i obudzenie kreatywności. Efekt Tetrisa pokazuje, jak powtarzanie wzmacnia pamięć. Mózg kontynuuje przetwarzanie materiału nawet po zakończeniu zadania, dlatego uczniowie mogą odnieść korzyści z metody nauki opartej na wizualizacji lub wzorcach, aby poprawić zapamiętywanie.

Tetris zmniejsza liczbę flashbacków w zespole stresu pourazowego (PTSD). Angażując się w stymulujące zadanie wizualne, osoby są w stanie ograniczyć zdolność mózgu do odtwarzania traumatycznych obrazów, zmniejszając wpływ emocjonalny. Tetris może być pomocny w radzeniu sobie z lękiem lub natrętnymi myślami. Powtarzalny, ustrukturyzowany charakter gier logicznych, może stanowić „kotwicę”, która pomaga ludziom oderwać się od negatywnych lub niepokojących myśli.

Niezależnie, czy układacie klocki w Tetrisie, czy odtwarzacie w myślach scenariusze z życia wzięte, efekt Tetrisa to fascynujący przykład, że nasz mózg adaptuje się do powtarzających się bodźców. Choć może się to wydawać jedynie dziwacznym efektem ubocznym grania, pokazuje on, jak doświadczenie kształtuje percepcję, pamięć, a nawet zdolność rozwiązywania problemów.




Ekscytacja, czyli już za chwilęKiedy mówimy, że jesteśmy czymś podekscytowani, to znaczy że czegoś bardzo, ale to ogromn...
15/01/2026

Ekscytacja, czyli już za chwilę

Kiedy mówimy, że jesteśmy czymś podekscytowani, to znaczy że czegoś bardzo, ale to ogromnie oczekujemy.

Co więcej, w ekscytacji, choć wieloma symptomami fizycznymi, które jej towarzyszą, może przypominać lęk czy zdenerwowanie, jest również zawarte spodziewanie się pozytywnego efektu tego napięcia. Więc ekscytujemy się, gdy jesteśmy niemal na sto procent pewni nadejścia jakiegoś momentu czy wydarzenia, które przyniesie nam radość, satysfakcję, przyjemność, spełnienie.

No tak, ale co po drodze? Zanim ekscytacja przyniesienie wyczekiwane spełnienie, możemy ją odczuwać podobnie jak np. napięcie przed testem na studiach. Możemy się lekko pocić, mieć przyspieszony oddech, a nawet akcję serca. Możemy się rumienić, może chcieć nam się pić. A z przyjemniejszych objawów, możemy czuć motyle brzuchu, możemy się w niekontrolowany sposób uśmiechać, na myśl o czekających nas miłych doznaniach.

Po co człowiekowi takie silne emocje jak ekscytacja? No cóż, nasze życie nie może się toczyć po nieustannie równej ścieżce bez zakrętów, bez dołków i wzniesień. Jeśli tak silna emocja doczeka się spodziewanego wypełnienia w jakimś fantastycznym wydarzeniu, spotkaniu czy przepięknej chwili, warto było czekać, nawet w wielkim napięciu.

Dobre chwile budują emocjonalną mapę wspomnień, do których możemy wracać, gdy życie biegnie nudno i niemrawo. A zapamiętamy je tym mocniej, w im większym ekscytacji go oczekiwaliśmy.

W terapii indywidualnej (https://tomaszkoscielny.pl/ser.../psychoterapia-indywidualna) często pracujemy właśnie z tymi zapisami – bo im silniejsze było oczekiwanie i ekscytacja, tym głębiej dane doświadczenie zapisuje się w psychice i może stać się zasobem na przyszłość.












Adres

Warsaw

Godziny otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Wtorek 08:00 - 17:00
Środa 14:00 - 21:00
Czwartek 08:00 - 19:00
Piątek 08:00 - 13:00

Telefon

+48692139940

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Tomasz Kościelny Psychoterapeuta opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Kontakt: Praktyka

Wyślij wiadomość do Tomasz Kościelny Psychoterapeuta:

Skróty

Udostępnij