Ilona Rajecka - psychoterapeuta

Ilona Rajecka - psychoterapeuta Jestem psychoterapeutą w nurcie integracyjnym w trakcie 4-letniego całościowego szkolenia w Szkole Psychoterapii. Prowadzę również szkolenia i warsztaty.

Oferuję psychoterapię, pomoc psychologiczną, psychoedukację.

"Nasi bliscy potrafią dokonywać katastrofalnych wyborów życiowych, a my nie zawsze możemy ich powstrzymywać. Zamiast zaa...
07/06/2026

"Nasi bliscy potrafią dokonywać katastrofalnych wyborów życiowych, a my nie zawsze możemy ich powstrzymywać. Zamiast zaakceptować smutek płynący z bezradności, próbujemy ich zmieniać, co ma ulżyć nam samym. Gdy dajemy im dobre rady, spotykamy się z gniewem lub, w najlepszym przypadku, z zażenowaniem. Wydaje się nam, że gasimy cudze pożary, a tak naprawdę chcemy uporać się z własnymi pożarami smutku, bólu, złości i poczucia straty. A tego ognia nie ugasimy, lejąc wodę na innych. Najlepsze, co możemy zrobić dla naszych bliskich, to wyrzec się własnych projekcji i samemu stosować się do rad, których udzielamy."
- J. Frederickson, "Kłamstwa, którymi żyjemy".

Często pod maską "dobrych rad" oraz chęci pomocy innym, ukrywamy tak naprawdę własny ból, smutek, złość, naszą bezradność. Zamiast "gasić cudze pożary", powinniśmy się zająć własnymi emocjami, które wywołuje w nas ta sytuacja. Najlepsze, co możemy zrobić dla bliskich, to nie zasypywanie ich radami, ale odpuszczenie kontroli, uszanowanie ich autonomii - nawet wtedy, gdy wiąże się ona z pozwoleniem im na popełnianie własnych błędów.
Prawdziwe wsparcie nie polega na narzucaniu innym gotowych rozwiązań, ale na towarzyszeniu im w trudnych chwilach, akceptacji ich wyborów, dawaniu poczucia bezpieczeństwa.

Fot. pexels

"Najpierw nie mogłem się doczekać matury i rozpoczęcia studiów, a potem skończenia studiów i dostania pracy, a potem zał...
02/06/2026

"Najpierw nie mogłem się doczekać matury i rozpoczęcia studiów, a potem skończenia studiów i dostania pracy, a potem założenia rodziny i posiadania własnych dzieci, a potem tego, by dzieci dorosły na tyle, bym mógł znowu skupić się na mojej karierze, a potem nie mogłem się doczekać emerytury. A teraz nie mam już na nic siły i nagle zdałem sobie sprawę z tego, że zapomniałem żyć"
-L. Wubbels

Jak tylko zdam, jak dorosnę, jak dostanę pracę, jak założę rodzinę....Byle mieć to za sobą, byle do piątku, byle do urlopu, byle do.....Przebiegamy przez życie, rozglądając się jedynie za kolejnymi zakrętami, bez zatrzymywania się, bez spaceru. Traktujemy teraźniejszość jak niechciany przystanek przesiadkowy, zupełnie nie zauważając, że właśnie ten zwyczajny przystanek jest naszym prawdziwym i jedynym życiem. Zamiast po prostu "być", stale coś robimy, by zasłużyć na to, by w końcu zacząć żyć - tylko....kiedy to nastąpi?🤔

Nigdy nie jest za późno, aby zacząć żyć w czasie teraźniejszym. Zwolnij i zacznij od dziś✨



Fot. pexels

🚩 Niedostępność emocjonalna: Dlaczego bliskość z niektórymi wydaje się niemożliwa?Czy zdarzyło Ci się kiedyś poczuć, że ...
08/04/2026

🚩 Niedostępność emocjonalna: Dlaczego bliskość z niektórymi wydaje się niemożliwa?
Czy zdarzyło Ci się kiedyś poczuć, że im bardziej starasz się zbliżyć do partnera, tym bardziej on się oddala? A może na początku było idealnie, a potem nagle wszystko się zmieniło - przyszedł chłód i pustka?

Niedostępność emocjonalna to niezdolność do zbudowania uczuciowej, głębokiej więzi z inną osobą. To mur, który chroni przed bliskością, ale jednocześnie niszczy relacje.

Jak to wygląda w praktyce?
🎭 Faza pierwsza: idealna maska
Osoby niedostępne emocjonalnie często dobrze radzą sobie na początku znajomości chociażby dlatego, że często nawiązują relacje z nowymi partnerami. Mogą wydawać się szczere, pełne pasji, okazywać zainteresowanie i uwagę. Jednak jest w tym pewien haczyk:
* skupienie na Tobie, nie na sobie: taka osoba stawia Ciebie w centrum, aby zaangażować Cię w relację, podczas gdy sama nie inwestuje w nią nic własnego - unika emocjonalnego zaangażowania, a pytania natury emocjonalnej, osobistej pozostawia bez odpowiedzi. Jest to więc jednostronna relacja. Więź którą odczuwa partner osoby niedostępnej emocjonalnie, to więź z samym sobą;
* intensywność bez głębi: początek jest ekscytujący, ale kiedy przychodzi czas na wejście w etap intymności i stałości – osoba ta nagle „ulatnia się” lub dystansuje, gdyż nie wie jak nawiązać bliskość emocjonalną.

🛡️ Jak broni się osoba niedostępna emocjonalnie?
Kiedy relacja wymaga emocjonalnego zaangażowania, pojawiają się mechanizmy obronne:
* intelektualizacja: zamiast mówić o uczuciach, osoby niedostępne analizują fakty. Powiedzą Ci, co się stało, ale nie powiedzą, jak się z tym czują;
* unikanie odpowiedzi: pytania o uczucia, emocje pozostają bez echa;
* przerzucanie winy: często zaprzeczają problemom, twierdząc, że to partner jest „zbyt wymagający” lub „przewrażliwiony”;
* reaktywność: żyją z dnia na dzień, przeskakując z relacji w relację, bez jasnych celów i chęci budowania wspólnej przyszłości.

💔 Perspektywa partnera
Dla osoby zaangażowanej taki związek jest wyczerpujący. Czujesz się w takiej relacji opuszczony, manipulowany. Masz wrażenie, że wykonujesz całą pracę za dwoje, a Twoje potrzeby są ignorowane. Często czujesz niepokój przed rozmową o uczuciach, obawiając się gwałtownej reakcji lub całkowitego chłodu partnera.

🔍 Jakie są przyczyny niedostępności emocjonalnej?
To często wyuczony w dzieciństwie mechanizm:
* brak zaufania do własnych emocji: często już jako dzieci osoby te nauczyły się tłumić uczucia;
* negatywne stany umysłu: przebywanie częste np. w lęku, gniewie, depresji działają jak blokada – nie pozwalają na kontakt z emocjami;
* lęk przed pochłonięciem: obawa, że bliskość wiąże się z utratą siebie i swojej wolności;
* brak kontaktu z samym sobą: nie potrafią nazwać tego, co czują, więc nie potrafią również odczytać emocji u innych.

🌱 Czy jest nadzieja na zmianę?
Osoby niedostępne emocjonalnie często nie są świadome swojego problemu. Kluczem jest wybór. Zmiana jest możliwa tylko wtedy, gdy dana osoba poczuje, że jej dotychczasowy styl życia ją ogranicza.

Pomocna okazuje się terapia, która pozwala:
✅ nawiązać kontakt z dawnym bólem, ale tym razem w bezpiecznych warunkach;
✅ nauczyć się nazywać i przeżywać emocje;
✅ zrozumieć, że dostępność emocjonalna to umiejętność, którą można wypracować.

Pamiętaj: Zdrowa relacja to taka, w której obie strony są obecne - nie tylko fizycznie, ale też emocjonalnie. Nie da się zbudować więzi w pojedynkę.



Fot. J. Ustinova

"Dawno temu nauczyłem się, że jeżeli dwoje ludzi ma jakiś problem i nie rozmawia o tym, to nie jest w stanie rozmawiać o...
06/04/2026

"Dawno temu nauczyłem się, że jeżeli dwoje ludzi ma jakiś problem i nie rozmawia o tym, to nie jest w stanie rozmawiać o żadnych innych ważnych rzeczach. To miejsce tutaj - wskazałem na przestrzeń między nami - musi być wolne od wszelkich niedomówień."
- I. Yalom ("Mama i sens życia. Opowieści psychoterapeutyczne")

Znasz to uczucie "nieobecnej obecności"? Tego ciężaru w pokoju, który wisi w powietrzu, choć nikt o nim nie mówi?

Jeżeli dwoje ludzi w relacji milczy o wspólnym problemie, to z czasem tracą oni umiejętność autentycznego rozmawiania o czymkolwiek innym. Między dwojgiem ludzi wyrasta niewidzialna bariera, która zniekształca każdy inny komunikat. To o czym milczą, nie znika, to rośnie. Jeżeli w relacji nie ma miejsca na trudne tematy, to bezpieczeństwo jest tylko pozorne.

Podobnie jest w gabinecie terapeutycznym - przestrzeń między terapeutą, a pacjentem/klientem musi być "czysta". Niedomówienia, niewypowiedziane pretensje, lęk - tworzą mur, który uniemożliwia głęboką pracę.
Odwaga, by nazwać to, co trudne, co budzi złość, wstyd, opór - pozwala na prawdziwy postęp. To właśnie ta trudna szczerość buduje największe bezpieczeństwo.

Prawdziwa bliskość nie rodzi się tam, gdzie nie ma problemów, ale tam, gdzie żaden z nich nie pozostaje przemilczany.



Fot. pexels

"Życie jest niesprawiedliwe – ci, którzy cierpią najwięcej w dzieciństwie, na ogół cierpią najwięcej jako dorośli i to w...
05/04/2026

"Życie jest niesprawiedliwe – ci, którzy cierpią najwięcej w dzieciństwie, na ogół cierpią najwięcej jako dorośli i to w okolicznościach zadziwiająco przypominających scenariusze z dzieciństwa. Co więcej, obserwując sytuacje z życia dorosłego, można dojść do wniosku, że to cierpiący sam je wywołuje."

- Nancy McWilliams

Czy odnosisz czasem wrażenie, że życie nie jest sprawiedliwe, bo najtrudniejsze doświadczenia z dzieciństwa wracają do Ciebie w życiu dorosłym? Nie jest to kwestia pecha ani świadomego wyboru cierpienia. Jest to mechanizm przymusu powtarzania.
Nasz umysł ma tendencję do wracania do miejsc i sytuacji, w których został zraniony. Robi to po to, aby napisać inne zakończenie tej samej historii.

Jaki jest tego efekt?
Zamiast uleczenia, często nieświadomie odtwarzamy ten sam ból, przeżywamy to samo cierpienie. Wybieramy to, co znane, ponieważ w znanych schematach - nawet tych toksycznych - czujemy się
"u siebie". Jest to paradoksalnie bezpieczniejsze emocjonalnie dla nas, bo przewidywalne. Nasz umysł wybiera scenariusze, które potrafi obsługiwać, nawet jeśli ceną jest dla nas cierpienie.

I tak na przykład wybieramy osoby, które przypominają nam raniących rodziców. Podświadomie wierzymy, że tym razem uda nam się zdobyć miłość i akceptację, których nie otrzymaliśmy w dzieciństwie. Kieruje nami ukryta nadzieja, że tym razem wynik będzie inny - że uda nam się "naprawić" przeszłość i w końcu wygrać.

Jak sobie z tym radzić?
pierwszym etapem jest zrozumienie, że nie jesteśmy biernymi ofiarami losu, lecz działamy według nieuświadomionego wzorca. Praca terapeutyczna z przymusem powtarzania wymaga rozpoznania schematu i jego przeformułowania.

Twoja przeszłość, to tylko rozdział, a nie cała książka. Historia, która ukształtowała Cię w dzieciństwie, nie musi być Twoim wyrokiem. Masz moc, aby porzucić ten ciężar, który niesiesz od lat. Pierwszym krokiem do wolności nie jest ucieczka, ale zauważenie wzorca, nazwanie go i ostatecznie - pozwolenie mu odejść.

Pamiętajmy! Nie mamy wpływu na początek swojej historii, ale to my trzymamy pióro, którym możemy napisać jej zakończenie.



Fot. pexels

"Jeśli szukamy wolności od własnych uczuć, chowając się za mechanizmami obronnymi, prowadzimy życie wiecznych uciekinier...
22/03/2026

"Jeśli szukamy wolności od własnych uczuć, chowając się za mechanizmami obronnymi, prowadzimy życie wiecznych uciekinierów.
(...)
Pragniemy wolności niemożliwej – wolności od konfliktów, od uczuć, od życia i od śmierci. Szukamy jej tam, gdzie jej nie ma – we własnych złudzeniach, wyobrażeniach i fantazjach.
(...)
Wolność, którą realnie posiadamy, pozwala nam kochać i przyjmować to, co jest. Gdy przestajemy uciekać od rzeczywistości i otwieramy się na nią, okazuje się że właśnie odnaleźliśmy wolność, której szukaliśmy."
- J. Frederickson, "Kłamstwa, którymi żyjemy".

Im bardziej próbujemy uciec od trudnych emocji, tym bardziej stajemy się więźniami własnych mechanizmów obronnych.
Spokój mylimy z unikaniem. Myślimy, że odcinając się od smutku, stajemy się bezpieczni, wolni, a w rzeczywistości stajemy się tylko bardziej odizolowani.

Budujemy wokół siebie mury. Uciekamy w ekran telefonu, nadmiar pracy, używki. To nie czyni nas wolnymi - to czyni nas wiecznymi uciekinierami.

Wolność nie polega na "wycinaniu" z życia tego, co nam nie pasuje. Pojawia się ona wtedy, gdy odważymy się stanąć twarzą w twarz z rzeczywistością. Kiedy przestajemy walczyć z tym, co czujemy, z naszym wnętrzem, odzyskujemy naszą wolność.

Prawdziwa wolność, to nie ucieczka od własnych uczuć. To zgoda na to, by je czuć❤️



fot. Pixabay

Syn nieobecnego ojca 👥💔Steve Biddulph (psycholog i terapeuta rodzinny) w swojej książce "Męskość. Nowe spojrzenie", podk...
06/03/2026

Syn nieobecnego ojca 👥💔

Steve Biddulph (psycholog i terapeuta rodzinny) w swojej książce "Męskość. Nowe spojrzenie", podkreśla, że "ojcowska rana" nie pozwala mężczyznom się rozwijać i być szczęśliwymi. Według niego, dopiero uzdrowienie relacji z ojcem jest kluczem do dobrego samopoczucia mężczyzny i pozwala odblokować nurt męskości.

Fizyczna lub emocjonalna nieobecność ojca ma destrukcyjny wpływ przede wszystkim na synów. Ojciec jest pierwszym dorosłym mężczyzną w życiu syna – wzorcem, przez którego pryzmat syn uczy się świata. Obserwując ojca, uczy się jak radzić sobie z porażką, jak z szacunkiem traktować kobiety, jak mądrze odpoczywać.

Pułapka „robienia” zamiast „bycia”
Brak tego „żywego lustra” sprawia, że dorosły syn porusza się w świecie po omacku. Często wpada w pułapkę kompulsywnego działania: goni za sukcesem, statusem, pieniędzmi, próbując wypełnić wewnętrzną pustkę. Dorosły syn wpada w pułapkę „robienia” zamiast „bycia”. To gonitwa, której nie da się
wygrać, ponieważ wciąż próbuje on udowodnić swoją wartość ojcu, którego przy nim nie ma. Taki mężczyzna nie potrafi odpoczywać bez poczucia winy, każda chwila wytchnienia wydaje mu się „marnowaniem czasu”. Często ucieka wtedy w „odpoczynek destrukcyjny” – używki, sport ponad siły czy pracoholizm - gdyż nie
wie jak w sposób świadomy dbać o regenerację. Niezaspokojony głód ojca zmusza do ciągłego udowadniania swojej wartości. Biegnie za kolejnym „trofeum”, które ma uciszyć wewnętrzny brak. Nawet po osiągnięciu sukcesu czuje się jak oszust, wierząc, że na swój sukces nie zasłużył.

Walka pomiędzy zależnością a niedostępnością
Mężczyzna, z niezaspokojonym głodem ojca, może stać się nadmiernie zależny od emocjonalnej uwagi kobiety - zamiast być jej partnerem, staje się „kolejnym dzieckiem”, wymagającym nieustannego potwierdzania jego wartości, której szuka na zewnątrz, bo nie znajduje jej w sobie. Z drugiej strony, taki mężczyzna może tworzyć wokół siebie wewnętrzny mur. Ta emocjonalna niedostępność chroni go przed zranieniem, ale jednocześnie uniemożliwia autentyczną bliskość w relacji. W efekcie jest obecny fizycznie, ale nieosiągalny emocjonalnie.

Relacyjne zagubienie: miły facet lub dyktator
Brak męskiego wzorca uniemożliwia synowi naukę łączenia siły z wrażliwością. W dorosłym życiu może to skutkować niszczącymi relację skrajnościami:
- nadmierną uległością – typ „miłego faceta”, który przez całkowite podporządkowanie próbuje zasłużyć na miłość, panicznie
bojąc się porzucenia, które zna z relacji z ojcem,
- agresją i dystansem – szorstka maska, dystans, mają udowodnić męskość poprzez dominację i brak emocji.

To ojciec powinien być dla syna pierwszym nauczycielem, który wprowadza go w świat relacji – pokazując synowi, jak odnosi się do matki (czy z czułością, szacunkiem, potrafi się z nią nie zgadzać) tworzy mapę przyszłych jego relacji.

Depresja ukryta pod złością
U synów nieobecnych ojców pojawić się może depresja maskowana
złością. Ponieważ nikt nie nauczył ich w jaki sposób przeżywać trudne emocje, to zamieniają lęk i bezradność w wybuchy gniewu. Pod tą złością kryje się ból porzuconego dziecka, którego dorosły mężczyzna nie potrafi nazwać ani ukoić.

Obcy wśród swoich
Często pojawia się również dojmujące uczucie bycia „obcym wśród
swoich”. W męskim towarzystwie taki syn czuje się bardziej jak obserwator niż jak uczestnik. Ma wrażenie, że inni otrzymali w dzieciństwie „tajny kod” lub „instrukcję obsługi męskości”, do czego on nie ma dostępu. Skutkuje to ciągłą autokontrolą, lękiem przed "zdemaskowaniem" swojej rzekomej nieadekwatności, traktowaniem żartów czy spojrzeń innych mężczyzn jak potencjalnego zagrożenia, co uniemożliwia mu autentyczne uczestnictwo w takich grupach.
Dodatkowo, taki mężczyzna zmaga się z problemem autorytetu. Ojciec był dla niego pierwszym zawiedzionym autorytetem, co w dorosłym życiu owocuje albo podświadomym buntem wobec liderów i szefów, albo przesadną, lękową uległością, byleby tylko zyskać chwilową akceptację.

" "Powrót" do ojca i wybaczenie mu tego, że nie jest taki, jakiego byś sobie życzył lub potrzebował, jest koniecznym krokiem na drodze do szczęśliwej dorosłości" (S. Biddulph, Męskość. Nowe spojrzenie). "



fot. B.Price

"Żaden człowiek i żaden ludzki los nie może być porównywany z innym człowiekiem i innym losem. Każda sytuacja jest niepo...
01/02/2026

"Żaden człowiek i żaden ludzki los nie może być porównywany z innym człowiekiem i innym losem. Każda sytuacja jest niepowtarzalna i każda wymaga innych reakcji".
- Viktor Frankl, "Człowiek w poszukiwaniu sensu"

Często wpadamy w pułapkę porównywania się do innych osób - swojego wnętrza (lęków, wątpliwości) do czyjegoś "zewnątrz" (wykreowanej maski). Obserwujemy cudze sukcesy, jednocześnie karcąc się za własne trudności.

Prawda jest jednak taka, że ludzki los jest unikalny i nie należy go porównywać. Każdy z nas niesie swój własny bagaż doświadczeń, ma inną wrażliwość, inne zasoby. Nigdy nie widzimy "pełnego równania" cudzego życia.

To, co dla kogoś jest zwykłą trudnością, dla Ciebie może być ciężarem trudnym do uniesienia. Nie ma uniwersalnej miary cierpienia. Twoje cierpienie nie musi być "większe" od cierpienia innych, by było ważne i godne zaopiekowania❤️



fot. A. Öz

Dwa głosy w Twojej głowie - który z nich ma rację?🧠🗣️Czy zauważyłaś/eś, że w Twojej głowie mieszkają dwaj zupełnie różni...
26/01/2026

Dwa głosy w Twojej głowie - który z nich ma rację?🧠🗣️

Czy zauważyłaś/eś, że w Twojej głowie mieszkają dwaj zupełnie różni rozmówcy: "Surowy Recenzent" i "Czuły Opiekun"?

❌"Surowy Recenzent" - (dla Ciebie): jest on bezlitosny, oskarżycielski, apodyktyczny, wyniszczający. Gdy popełniasz błąd, mówi: "Do niczego się nie nadajesz. Znowu to samo. Inni są lepsi od Ciebie".
✅"Czuły Opiekun" - (dla innych) - jest opiekuńczy, pełen empatii i wsparcia. Gdy Twój przyjaciel mówi: "Zawaliłem, nie dam rady", Opiekun odpowiada: "Spokojnie, każdemu się zdarza. Odpocznij, jestem przy Tobie".

Dlaczego dla innych potrafisz być wyrozumiały, a dla siebie jesteś bezlitosnym oskarżycielem? Prawda jest taka, że łatwiej jest nam się troszczyć o innych niż o siebie. Łatwiej jest nam współczuć bliskiej osobie, a w stosunku do siebie stosować autokrytykę.

Kiedy następnym razem zaczniesz biczować się myślami - zatrzymaj się na chwilę, weź głęboki oddech i zapytaj siebie: "Czy powiedziałabym/powiedziałbym to mojemu przyjacielowi?" Jeżeli odpowiedź brzmi "nie", to spróbuj jeszcze raz sformułować tę myśl do siebie, ale tym razem głosem przyjaciela, kogoś, kto Cię kocha. Pożyczaj ten głos tak długo, aż stanie się on Twoim własnym głosem.

📌Pamiętaj: te same słowa wsparcia, które dajesz innym, należą się również Tobie. Ty też potrzebujesz usłyszeć: "Dasz radę. Jestem przy Tobie"❤️



fot. F. Maderebner

Depresja u mężczyzn nie zawsze płacze. Czasem klnie, wybucha i ucieka w pracę❗⚡W naszej kulturze wciąż obecny jest obraz...
23/01/2026

Depresja u mężczyzn nie zawsze płacze. Czasem klnie, wybucha i ucieka w pracę❗⚡

W naszej kulturze wciąż obecny jest obraz "silnego mężczyzny", który nie płacze i nie okazuje słabości. Efekt? W dorosłym życiu wielu mężczyzn ma problem z rozpoznawaniem i wyrażaniem emocji. Przez to depresja u mężczyzn często bywa "niewidzialna" - mylona z wypaleniem, przejściowym kryzysem, trudnym charakterem.

Jak choruje mężczyzna?
Męska depresja to często złość, a nie smutek. Zamiast łez pojawiają się:
- wybuchowość, frustracja, gniew;
- poczucie pustki, beznadziei;
- trudności z koncentracją;
- ucieczka (w pracoholizm, sport, ekran telefonu, gry komputerowe, używki).

To próba "wyłączenia" głowy, która nie daje spokoju. Mężczyzna w depresji jest fizycznie obecny, ale psychicznie niedostępny. Milczy, zamyka się w sobie, odpycha tych, których kocha, szuka adrenaliny tam, gdzie wcześniej zachowywał ostrożność. Gdy ciało nie może już znieść napięcia, pojawia się bezsenność, ból pleców, żołądka (dochodzi do somatyzacji emocji).

Sygnały, wobec których nie powinieneś przejść obojętnie:
⚠️przesadna reakcja (ktoś zajechał Ci drogę, a Ty wpadasz w furię, której nie możesz opanować);
⚠️ potrzeba odcięcia (pijesz więcej, scrollujesz telefon do nocy, uciekasz w pracę, byle nie zostać sam na sam ze swoimi myślami);
⚠️utrata zainteresowania dotychczasowym hobby (rzeczy, które kiedyś sprawiały Ci radość, teraz robisz mechanicznie lub w ogóle nie masz na nie siły);
⚠️zmęczenie, na które nie pomaga sen;
⚠️izolacja, osamotnienie (myślisz, że nikt Cię nie rozumie, że ze wszystkim musisz radzić sobie sam).

Jeżeli zauważasz u siebie powyższe sygnały, nie czekaj. Porozmawiaj z kimś zaufanym, skorzystaj z profesjonalnej pomocy - skonsultuj się z terapeutą, który pomoże Ci odzyskać realny wpływ na Twoje życie.

Pamiętaj: prośba o pomoc to nie kapitulacja. To decyzja o odzyskaniu kontroli nad własnym życiem. Prawdziwa siła to umiejętność przyznania, że ciężar stał się zbyt duży, by nieść go samemu 💪

Adres

Warsaw
Warsaw

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 20:00
Wtorek 08:00 - 20:00
Środa 08:00 - 20:00
Czwartek 08:00 - 20:00
Piątek 08:00 - 20:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ilona Rajecka - psychoterapeuta umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij

Kategoria