11/07/2026
„Tyle ćwiczysz… to ile już schudłaś?” To chyba pytanie, które słyszę najczęściej. 😅
A więc… przez ostatnie 5 tygodni schudłam całe 0,4 kg.
I wiecie co? Jestem z tego naprawdę zadowolona.
Dlaczego?
Bo moim celem nie jest jak najszybsze zrzucenie kilogramów. Chcę przede wszystkim spalać tkankę tłuszczową i budować mięśnie, czyli zrobić tzw. rekompozycję sylwetki.
Moje efekty po 5 tygodniach:
- masa ciała: -0,4 kg
- tkanka tłuszczowa: -0,9 kg
- masa mięśniowa: +0,5 kg
- woda w organizmie: +0,4 kg
- wiek metaboliczny: z 28 na 25 lat – czyli aż o 10 lat mniej niż mój rzeczywisty wiek!
Jakiś czas temu świadomie zwolniłam tempo. Ze względu na anemię i niedobory postawiłam na mocne odżywienie organizmu. Z keto przeszłam na low carb, jem więcej wartościowych produktów, a mój deficyt kaloryczny to zaledwie około 200–250 kcal dziennie, a w niektóre dni to nawet 0.
Zmieniłam też treningi. Są trochę lżejsze niż wcześniej, a bieganie zamieniłam na spokojny marsz pod górę na bieżni.
Nie ćwiczę po to, żeby tylko spalać kalorie, bo za utratę tkanki tłuszczowej odpowiada przede wszystkim deficyt kaloryczny. Trening ma dla mnie inne zadanie – pomóc zachować i budować mięśnie, poprawić skład ciała i sprawność.
To nie jest spektakularna metamorfoza w 30 dni. To spokojna, przemyślana droga, dzięki której chcę nie tylko dobrze wyglądać, ale przede wszystkim czuć się dobrze i zadbać o zdrowie.
Bo waga to tylko liczba. Czasami praktycznie stoi w miejscu, a sylwetka zmienia się bardziej, niż mogłoby się wydawać.
A Wy? Nadal oceniacie efekty tylko po wadze, czy zdarza Wam się zrobić analizę składu ciała? 👇😊
P.S. Nie są to dane z domowej wagi. Oba pomiary wykonałam na profesjonalnym analizatorze składu ciała Tanita. Dzięki temu mogłam porównać nie tylko kilogramy, ale przede wszystkim ilość tkanki tłuszczowej, mięśni, poziom nawodnienia i inne parametry. To właśnie dlatego tak lubię analizę składu ciała – pokazuje znacznie więcej niż sama liczba na wadze.