27/09/2026
Od pewnego czasu bywam na tzw. ptasich spacerach, w czasie których w towarzystwie przewodnika ornitologa i grupy innych osób obserwujemy ptaki. Robię to również samodzielnie.
Stało się to dla mnie czymś więcej niż tylko sposobem spędzania czasu. Jest rodzajem hobby, fascynacji, a chyba nawet pasji.
Wczoraj kolejny wspaniały spacer – tym razem w towarzystwie Krzysztofa Tabernackiego, w ramach „Kursu ABC rozpoznawania ptaków” - organizowanego przez OTOP - Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków - który właśnie za chwilę zakończę egzaminem. Trzymajcie kciuki. :)
Lubię w tych spacerach to, że uczą patrzeć.
Nagle zwykły spacer przestaje być tylko spacerem. Zaczynam zauważać ruch w koronach drzew, słyszeć głosy, których wcześniej nie rozpoznawałam, wypatrywać czegoś, co jeszcze przed chwilą było zupełnie niewidoczne. Okazuje się, że obok nas istnieje cały świat, którego wcześniej właściwie nie dostrzegałam.
Jest w tym coś bardzo przyjemnego – wyjście z własnych myśli i skierowanie uwagi na to, co dzieje się wokół. Trochę uważności, trochę ciekawości, trochę dziecięcego „co to jest?”.
I coraz częściej myślę o tym, co kontakt z przyrodą robi z nami. Co sprawia, że obserwowanie ptaków potrafi tak bardzo przyciągnąć uwagę, uspokoić, zaciekawić? I czy można na przyrodę patrzeć również z perspektywy psychologii – jako na coś, co jest częścią naszego doświadczenia człowieka?
To temat, który od jakiegoś czasu coraz bardziej mnie interesuje. Myślę, że jeszcze będę do niego wracać.
A ja ostatnio coraz częściej patrzę w górę. 🐦
Na zdjęciu gąsiorek, którego wczoraj nie widziałam, ale udało się kilka miesięcy temu.