Środowiskowy Dom Samopomocy Pod Daszkiem

  • Home
  • Środowiskowy Dom Samopomocy Pod Daszkiem

Środowiskowy Dom Samopomocy Pod Daszkiem Jesteśmy ŚDS dla osób wykazujących zaburzenia psychiczne oraz dla osób z otępieniem.

Korowód Wolski, park Sowińskiego 14.06.2026r. Jesteśmy i My. Torby własnoręcznie szyte przez naszych podopiecznych.
14/06/2026

Korowód Wolski, park Sowińskiego 14.06.2026r. Jesteśmy i My. Torby własnoręcznie szyte przez naszych podopiecznych.

09/06/2026

André-François Raffray szacowny notariusz z Arles w Prowansji uważał, że zrobił interes życia. I w pewien sposób się nie pomylił.

Jeanne Calment miała bardzo ładne mieszkanie nad sklepem w centrum miasta, które chciała sprzedać. Na dodatek miała 90 lat.

Te dwa czynniki przekonały go, aby podpisać z nią umowę dożywocia.

Czyli kwadrat jest jego, ale Jeanne może tam mieszkać do swojej śmierci. Na dodatek co miesiąc André miał jej wypłacać 2500 franków. Całkiem sporo, bo średnie wynagrodzenie we Francji wynosiło wtedy około 1500-2000 franków miesięcznie

Raffray szybko policzył, że inwestycja zwróci mu się w dziesięć lat. Bo Jeanne ile mogła pożyć? Pięć lat? Nie więcej.

(Oczekiwana długość życia Francuzki wynosiła wtedy 74,5 roku, jeśli dożyła 90 lat - to wydłużała się do 95 roku).

Liczby nie kłamią, prawda? Prawda???

Notariusz zdziebełko się pomylił. Bo Jeannenie nie zmarła po pięciu latach. Płacił dalej. Po dziesięciu też nie. Płacił dalej. Ani po 15. Tak, płacił dalej.

Notariusz nie wiedział, że miał monstrualnego pecha, i że liczby i statystyka go oszukały. Nie wiedział, ze Jeannenie miała zostać najdłużej żyjącym człowiekiem w historii. Notariusz wypłacał rentę przez 30 lat. W końcu zmarł, mając lat 77.
Nigdy nie spędził w "swoim" mieszkaniu ani jednej nocy.

Wdowa po rejencie przejęła spłaty. Jeanne odmeldowała się do krainy wiecznych emejzingów mając 122 lata i 164 dni.

Paliła jednego papierosa dziennie aż do 117. roku życia. Co tydzień zjadała kilogram czekolady. Codziennie piła kieliszek wina. W wieku 85 lat zaczęła uprawiać szermierkę. Na rowerze jeździła do setnych urodzin.

Jej życie było... pełne. Doświadczyła właściwie wszystkiego.

Mając 13 lat spotkała Vincenta van Gogha w Arles. Robił akurat zakupy w sklepie jej wuja. Kupował płótna do obrazów. Była ostatnią żyjącą osobą, która mogła o malarzu opowiedzieć na podstawie własnych doświadczeń. Stwierdziła, że był brzydki, schorowany i nieuprzejmy. Kiedy nakręcono o van Goghu film, stała się najstarszą kobietą, którą pokazano na ekranie.

To były czasy, kiedy młoda dziewczyna uczyła się do 16 roku życia, a później to miał być już ślub i dzieci.

Calment, która była typową chłopczycą, zaczęła buntować się przeciw tym schematom już od najmłodszych lat.

W katolickiej szkole dla dziewcząt uczyła się matematyki, nauk przyrodniczych i szycia, a dodatkowo pobierała prywatne lekcje gry na fortepianie.

Mając 21 lat wyszła za mąż za swojego kuzyna, bogatego właściciela sklepów. Majątek męża pozwolił jej na to, aby nie przejmować się prozą rzeczywistości. Nie pracowała. Pierwszy rok małżeństwa spędzili na podróżach. Chodziła do teatru i opery, grała w tenisa, jeździła na wrotkach i łyżwach.

Mąż nie narzucał żonie tradycyjnej roli ani nie oczekiwał, że będzie odpowiadać stereotypowemu wizerunkowi kobiety.

Zaczęła palić po ślubie (skandal).

Od męża nauczyła się polować. Razem zabierali swojego spaniela Lucky'ego na polowania na kuropatwy, dziki i króliki. Została nawet przewodniczącą lokalnego stowarzyszenia myśliwskiego, a inni myśliwi nadali jej przydomek „Madame Partridge” („Pani Kuropatwa”).

Nigdy nie wahała się próbować nowych rzeczy i niczego się nie bała. Bywało to źródłem sporów z mężem. Ten trochę marudził, ale na wszystko jej pozwalał.

Przeżyła swoją jedyną córkę (ta zmarła w wieku 36 lat na zapalenie płuc). Przeżyła swojego męża - zmarł mając 74 lata po zjedzeniu deseru przyrządzonego z zepsutych wiśni. Przeżyła swojego wnuka -zmarł w wyniku ran po wypadku samochodowym.

Mimo to cały czas była uśmiechnięta. I nastrojona optymistycznie.

(nie ma żadnego wyścigu, jest on tylko w twojej głowie)

Była samodzielna. Dopiero w 1985 roku, mając 109–110 lat, przeniosła się do domu opieki „La Maison du Lac" w Arles (dom przybrał później jej imię).

Notariusz i jego rodzina przez lata wpłacili jej grubo ponad dwukrotność wartości mieszkania.

Jak to ujęła Jeannenie przed śmiercią: „W życiu czasami robi się złe interesy.”

09/06/2026

Zanurz się w renesansowym świecie dwóch geniuszy sztuki! „Leonardo versus Michał Anioł – pojedynek gigantów Renesansu” to immersyjna wystawa w Art Box Experience, Fabryka Norblina. Odkryj dzieła mistrzów w 3D, wybierz swojego faworyta i przeżyj niezapomniane artystyczne starcie. Kup b...

Dzisiaj Seniorzy z chorobą Alzheimera rozpoczęli przygotowanie do Świąt Wielkanocnych. Dekorowanie kolorowych zajączków ...
25/03/2026

Dzisiaj Seniorzy z chorobą Alzheimera rozpoczęli przygotowanie do Świąt Wielkanocnych. Dekorowanie kolorowych zajączków wprowadziło wszystkich w radosny, świąteczny nastrój.

Przez ostatnie dwa tygodnie Seniorzy z chorobą Alzheimera wyczarowywali piękne wiosenne  stokrotki. Nasze stokrotki wysz...
18/03/2026

Przez ostatnie dwa tygodnie Seniorzy z chorobą Alzheimera wyczarowywali piękne wiosenne stokrotki. Nasze stokrotki wyszły większe i bardziej kolorowe od naturalnych. Ozdobiliśmy nimi salę zajęć. Zrobiło się jeszcze radośniej i w pełni jesteśmy przygotowani na nadejście WIOSNY ⚘️🌼🌷🌸🦋🐛🐌🐝☘️🍀

Krokusy i przebiśniegi już gotowe, Ale Seniorzy z chorobą Alzheimera nadal czarują wiosnę. Tym razem wykonali piękne tul...
05/03/2026

Krokusy i przebiśniegi już gotowe, Ale Seniorzy z chorobą Alzheimera nadal czarują wiosnę. Tym razem wykonali piękne tulipany do dekoracji sali zajęć.

Wiosna u Seniorów z chorobą Alzheimera. Te piękne krokusy i przebiśniegi Seniorzy wykonali z plasteliny. Przypominają na...
05/03/2026

Wiosna u Seniorów z chorobą Alzheimera. Te piękne krokusy i przebiśniegi Seniorzy wykonali z plasteliny. Przypominają nam, że wiosna coraz bliżej.

Drodzy Państwo, jesteśmy ośrodkiem specjalizującym się m.in. w problemach związanych z demencją, która pojawia się ostat...
02/03/2026

Drodzy Państwo, jesteśmy ośrodkiem specjalizującym się m.in. w problemach związanych z demencją, która pojawia się ostatnio u coraz większej liczby osób. Stres, niedosypianie, zła dieta, podatność genetyczna itd. itd. Lista źródeł choroby wydłuża się z każdym nowym badaniem naukowym. Leki opóźniają chorobę, ale póki co jej nie leczą. Diagnoza przynosi strach, co będzie dalej, zarówno dla Osób chorych jak i dla Ich Bliskich. Jak wspomniałam, nie ma jeszcze leków, które leczą przyczyny choroby, jedynie mogą opóźnić jej rozwój. Ale trzeba działać szybko. Nie czekać. Zacząć leczenie, kiedy jeszcze objawy są łagodne. Leki są niezwykle ważne, ale to nie wszystko. Osoba musi cały czas być aktywna umysłowo i fizycznie. Rozwiązywanie krzyżówek tego nie załatwi. Potrzebny jest profesjonalny program aktywizujący. Taki program ma nasz ośrodek na Woli. Pracujemy od rana do godziny 14.30. W tym czasie mamy zajęcia w przemiłej grupie. Są to treningi pamięci i mowy, gimnastyka ogólna, gimnastyka dla mózgu, treningi kulinarne, zajęcia manualne, biblioterapia, muzykoterapia i wiele innych. Zapewniamy też herbatę, kawę i gorący posiłek. Zapraszamy do naszego ośrodka Osoby we WCZESNYM STADIUM choroby Alzheimera lub innej formy zdiagnozowanej demencji. Tel. 22 631 10 96

Dzień dobry po świętach. Dużo się u nas działo. Niestety ochrona danych osobowych nie pozwoliła nam na publikację zdjęć,...
29/01/2026

Dzień dobry po świętach. Dużo się u nas działo. Niestety ochrona danych osobowych nie pozwoliła nam na publikację zdjęć, ponieważ byli na nich nasi Podopieczni. W każdym razie czas świąteczny powoli się u nas kończy. Przygotowujemy się za to do Walentynek. Przez ostatni tydzień przygotowywaliśmy dekoracje walentynkowe, które dzisiaj zastąpiły dekoracje świąteczne.

Kiedy wiosną Seniorzy z chorobą Alzheimera powołali do życia piękne kwitnące drzewo nie przypuszaliśmy, że zostanie ono ...
08/12/2025

Kiedy wiosną Seniorzy z chorobą Alzheimera powołali do życia piękne kwitnące drzewo nie przypuszaliśmy, że zostanie ono z nami na cały rok. Jesienią oczarowało nas kolorowymi liśćmi, a teraz podziwiamy je w zimowej szacie. Tak oto żyjemy zgodnie z cyklem natury przez cztery pory roku.

Address

Żytnia 75/77, 01-149 Warszawa

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Środowiskowy Dom Samopomocy Pod Daszkiem posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Środowiskowy Dom Samopomocy Pod Daszkiem:

Shortcuts

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share