Agnieszka Niedźwiedź Psychoterapia

Agnieszka Niedźwiedź Psychoterapia Witaj! Jestem certyfikowanym psychoterapeutą integratywnym. Skontaktuj się ze mną, jeśli potrzebujesz wsparcia!
(1)

Pomagam kobietom, mężczyznom, nastolatkom i ich rodzicom w lepszym poznaniu emocji, stawianiu granic
i budowaniu satysfakcjonujących relacji.

Poniedziałkowy ListCzy naprawdę musisz być taka dzielna?Dzień dobry.„Bądź dzielna.”Ile razy słyszałaś to zdanie?Kiedy bo...
25/08/2026

Poniedziałkowy List
Czy naprawdę musisz być taka dzielna?

Dzień dobry.

„Bądź dzielna.”
Ile razy słyszałaś to zdanie?
Kiedy bolało.
Kiedy się bałaś.
Kiedy chciało Ci się płakać.
„No już. Nie płacz. Bądź dzielna.”
I być może nikt nie chciał Cię wtedy skrzywdzić.
Może właśnie tak próbowano dodać Ci siły.
Tylko że mała dziewczynka mogła usłyszeć coś zupełnie innego:

„Żeby być dzielną, nie mogę czuć.”
Więc byłaś dzielna.
Ocierałaś łzy.
Nie mówiłaś, że się boisz.
Nie prosiłaś, żeby ktoś został.
Z czasem nauczyłaś się nawet mówić:
„Nic mi nie jest.”
wtedy, kiedy było Ci bardzo źle.
Dziewczynka dorosła.
Dzisiaj potrafi naprawdę dużo.
Pracuje.
Dba o dzieci.
Pomaga innym.
Organizuje.
Dźwiga.
Kiedy życie się rozpada, słyszy:
„Ty sobie poradzisz. Ty jesteś silna.”
I radzi sobie.
Tylko czasami nikt już nie pyta:
„A jak Ty się z tym wszystkim czujesz?”
Może więc dzielność wcale nie polega na tym, żeby nie płakać.
Może możesz płakać — i być dzielna.
Bać się — i być dzielna.
Powiedzieć:
„Nie daję już rady.”
i nadal być dzielna.
Może prawdziwa siła nie polega na oddzieleniu się od swoich emocji.
Może polega na tym, że potrafisz przy nich zostać.
I jest jeszcze coś.
Twoje dziecko też kiedyś będzie się bało.
Będzie płakało.
Będzie cierpiało.
I być może właśnie wtedy możesz podarować mu coś, czego sama kiedyś potrzebowałaś.
Zamiast:
„Bądź dzielna.”
powiedzieć:
„Widzę, że się boisz. Jestem przy Tobie.”
Bo dziecko nie musi nauczyć się, jak nie czuć.
Potrzebuje nauczyć się, że nie zostanie samo z tym, co czuje.

Na ten tydzień zostawiam Ci jedno pytanie:

Kiedy ostatni raz pozwoliłaś sobie nie być tą, która daje radę?

Nie musisz niczego z tym robić.

Po prostu zauważ.

Dziękuję, że znowu pozwoliłaś mi przez chwilę Ci potowarzyszyć.

21/08/2026

List 6A jeśli nie musisz już wszystkiego kontrolować?Dzień dobry.Ostatnio pomyślałam o tym, jak często słyszę od kobiet:...
11/08/2026

List 6
A jeśli nie musisz już wszystkiego kontrolować?

Dzień dobry.
Ostatnio pomyślałam o tym, jak często słyszę od kobiet:
„Muszę mieć wszystko pod kontrolą.”
Dzieci. Dom. Pracę. Relację.
To, co wydarzy się jutro.
Czasami nawet to, co pomyślą i poczują inni.
Z zewnątrz może wyglądać to jak perfekcjonizm.
Ale czasami pod kontrolą wcale nie mieszka potrzeba perfekcji.
Czasami mieszka tam lęk.
Wyobraź sobie małą dziewczynkę.
Wraca do domu i nie wie, jaki będzie dzisiejszy wieczór.
Czy mama będzie spokojna.
Czy tata będzie w dobrym humorze.
Czy można się śmiać.
Czy lepiej być cicho.
Zaczyna więc obserwować.
Słucha kroków.
Patrzy na twarze.
Wyczuwa napięcie.
Uczy się przewidywać.
Bo jeśli potrafi przewidzieć, co za chwilę się wydarzy, choć przez moment czuje się bezpieczniej.
Mijają lata.
Dziewczynka dorasta.
Dom jest już inny.
Ale ona nadal próbuje przewidywać.
Czy partner jest zły.
Dlaczego nie odpisał.
Czy dziecku na pewno nic się nie stanie.
Czy wszystko przygotowała.
Czy ktoś nie będzie zawiedziony.
Jakby gdzieś głęboko nadal wierzyła:
„Jeśli będę wystarczająco uważna, nic złego mnie nie zaskoczy.”
I może dlatego tak trudno Ci odpuścić.
Nie dlatego, że jesteś „kontrolująca”.
Może kiedyś kontrola pomagała Ci stworzyć odrobinę bezpieczeństwa w świecie, który nie zawsze był bezpieczny.
Dlatego nie chcę Ci powiedzieć:
„Po prostu odpuść.”
Chcę zaprosić Cię do czegoś innego.
Kiedy następnym razem poczujesz, że musisz coś sprawdzić, przewidzieć albo dopilnować...
zatrzymaj się.
I zapytaj:
„Czy naprawdę muszę to kontrolować?
Czy próbuję w ten sposób poczuć się bezpiecznie?”
Zmiana nie zaczyna się od wyrwania sobie kontroli z rąk.
Zaczyna się od zrozumienia, dlaczego tak mocno się jej trzymasz.
A później, bardzo powoli, możesz zacząć doświadczać czegoś nowego:
Nie wiem, co się wydarzy.
Nie mam wpływu na wszystko.
A jednak jestem bezpieczna.
Na ten tydzień zostawiam Ci jedno pytanie:

Co próbujesz kontrolować nie dlatego, że musisz — ale dlatego, że wtedy czujesz się bezpieczniej?

Nie musisz odpowiadać od razu.
Może wystarczy, że zaczniesz to zauważać.
Bez oceniania.
Z ciekawością.
Z czułością.
Dziękuję, że znowu pozwoliłaś mi potowarzyszyć Ci przez chwilę.

Agnieszka

05/08/2026

Nie rodzimy się z lękiem przed złością.
Uczymy się go.
Czasami bardzo wcześnie.
A później przez lata mylimy złość z brakiem miłości.
Tymczasem złość nie jest przeciwieństwem dobra.
Bardzo często jest strażniczką naszych granic.

Nie odpowiadaj od razu.
Zabierz to pytanie ze sobą na dziś.


List 5Dzień dobry.Jest takie zdanie, które bardzo często słyszałam.Może Ty też."Grzeczne dziewczynki się nie złoszczą."N...
03/08/2026

List 5

Dzień dobry.

Jest takie zdanie, które bardzo często słyszałam.
Może Ty też.

"Grzeczne dziewczynki się nie złoszczą."

Na pierwszy rzut oka brzmi niewinnie.
Nawet troskliwie.
Bo przecież rodzice chcieli wychować dobre dziecko.
Posłuszne.
Uprzejme.
Lubiane.
Tylko że dziecko nie słyszy tego zdania tak, jak wypowiada je dorosły.

Dziecko słyszy:

"Kiedy się złoszczę... coś jest ze mną nie tak."
A przecież złość pojawia się wtedy, kiedy wydarza się coś ważnego.

Kiedy ktoś przekracza nasze granice.
Kiedy dzieje się niesprawiedliwość.
Kiedy coś nas boli.
Złość sama w sobie nie krzywdzi.

Ona mówi:
"Zatrzymaj się."
"Spójrz."
"Tutaj jest coś ważnego."
Kiedy jednak przez lata uczymy się ją zatrzymywać...
ona nie znika.
Zmienia tylko miejsce.
Czasami zamienia się w poczucie winy.
Czasami w smutek.
Czasami w nieustanne zmęczenie.
A czasami...
wybucha dokładnie wtedy,
kiedy najmniej tego chcemy.
Na nasze dzieci.
Na partnera.
Na samych siebie.
I wtedy pojawia się wstyd.
"Jaka ze mnie matka..."
"Nigdy nie powinnam była tak powiedzieć."
Ale może...

to nie złość jest problemem.

Może problemem jest to,
że przez tyle lat nikt nie nauczył Cię,
jak być z nią bez lęku.
W gabinecie często mówię,
że emocje są jak goście.
Nie każdy przychodzi z dobrą wiadomością.
Ale każdy przychodzi z jakimś powodem.
Złość bardzo często przychodzi powiedzieć:
"Tutaj ktoś przekroczył Twoje granice."
"Tutaj znowu zapomniałaś o sobie."
"Tutaj bardzo Cię boli."
Może więc nie chodzi o to,
żeby przestać się złościć.
Może chodzi o to,
żeby nauczyć się słuchać,
co Twoja złość próbuje Ci powiedzieć.
Na ten tydzień zostawiam Ci jedno pytanie.
Nie po to,
żeby siebie ocenić.
Po to,
żeby siebie lepiej usłyszeć.
Kiedy ostatni raz Twoja złość próbowała Cię ochronić?

Dziękuję,
że znowu pozwoliłaś mi potowarzyszyć Ci przez chwilę.

Do przeczytania za tydzień.

Agnieszka





31/07/2026

29/07/2026

Adres

Wiwulskiego 21/4
Wroclaw

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Agnieszka Niedźwiedź Psychoterapia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Praktyka

Wyślij wiadomość do Agnieszka Niedźwiedź Psychoterapia:

Skróty

Udostępnij

Kategoria