26/06/2026
Jeszcze tydzień temu powiedziałbym, że to nie dla mnie. Dziś robię to drugi dzień z rzędu.
Nie zmieniłem godziny, o której wstaję. Zmieniłem tylko jedną rzecz po przebudzeniu.
Od kilku miesięcy wstaję około 5:30, czasem nawet trochę wcześniej.
Do tej pory mój poranny rytm był dość przewidywalny: szklanka wody, zimny prysznic, śniadanie, kawa i wyjazd do pracy.
Od dwóch dni do mojego porannego rytmu doszedł jeszcze jeden element, około 6:00 wychodzę pobiegać.
Nawet mimo ostatnich upałów we Wrocławiu i okolicach. Rano jest jeszcze znośnie, a przy okazji dzień zaczyna się zupełnie inaczej.
Po prostu chciałem przełamać jeden ze swoich codziennych schematów.
Ostatni rok był dla mnie czasem wielu zmian i nauki. Jedna z najważniejszych lekcji jest prosta: trwałe zmiany zwykle zaczynają się od małych decyzji podejmowanych każdego dnia.
To dopiero drugi dzień, więc nie będę udawał, że wszystko nagle się zmieniło.
Ale już widzę, że inaczej zaczynam poranek i mam więcej energii niż zwykle.
Przez lata pracowałem przy maszynach, a dziś nadal jestem związany z przemysłem. Coraz częściej myślę, że skoro maszyny wymagają regularnego serwisu, to człowiek też powinien zadbać o siebie, zanim zapali się kontrolka.
A Ty?
Jaki jeden nawyk chciałbyś zbudować albo jaki schemat przełamać?
To pierwszy post z krótkiej serii o małych zmianach, które chcę wprowadzać w swoim życiu. Zobaczymy, gdzie zaprowadzi mnie ten eksperyment.