Fundacja Na Rzecz Wsparcia Dziecka i Rodziny Estera

  • Home
  • Fundacja Na Rzecz Wsparcia Dziecka i Rodziny Estera

Fundacja Na Rzecz Wsparcia Dziecka i Rodziny Estera Jesteśmy organizacją pozarządową o charakterze
non-profit zajmującą się szeroko rozumianą pomocą dzieciom ich rodzinom i opiekunom.

A Ty, co dziś dobrego powiedziałeś swojemu dziecku?
07/08/2026

A Ty, co dziś dobrego powiedziałeś swojemu dziecku?

Ku refleksji wszystkich rodziców...Nie po to by oskarżać i biczować się, ale by wejść w refleksję i poglębić samoświadom...
01/08/2026

Ku refleksji wszystkich rodziców...Nie po to by oskarżać i biczować się, ale by wejść w refleksję i poglębić samoświadomość 💗

Jak dziecko przeżywa żałobę? Żałoba u dzieci wygląda inaczej niż u dorosłych – i to nie oznacza, że dziecko przeżywa ją ...
29/07/2026

Jak dziecko przeżywa żałobę?
Żałoba u dzieci wygląda inaczej niż u dorosłych – i to nie oznacza, że dziecko przeżywa ją słabiej.
Kilka faktów, które warto znać:
🔹 Dzieci do 2-3 lat nie rozumieją pojęcia śmierci, ale wyczuwają zmiany w otoczeniu i zachowaniu opiekunów – reagują niepokojem, regresją, zaburzeniami snu czy jedzenia.
🔹 Dzieci w wieku 4-7 lat często postrzegają śmierć jako coś odwracalnego i czasowego – mogą pytać, kiedy zmarła osoba wróci, a przez myślenie życzeniowe czuć się winne temu, co się stało.
🔹 Dopiero między 9. a 10. rokiem życia dzieci zyskują pełną świadomość ostateczności, nieodwracalności i powszechności śmierci.
🔹 Emocje dziecka bywają zmienne i „niepasujące" do sytuacji – śmiech pięć minut po płaczu, odgrywanie pogrzebu w zabawie czy zaskakująco „techniczne" pytania to normalna część procesu, nie brak wrażliwości.
Jak wspierać dziecko w żałobie?
✅ Rozmawiaj otwarcie, prostym i konkretnym językiem
✅ Zapewnij poczucie bezpieczeństwa i stałość rutyny
✅ Pozwól wyrażać emocje bez oceniania i pospieszania
✅ Nie wzmacniaj poczucia winy, nie mów "jak trzeba przeżywać żałobę"
✅ Obserwuj – jeśli objawy się nasilają lub trwają długo, warto skorzystać ze wsparcia specjalisty
Dziecięcej żałoby nie "leczymy" – tworzymy dla niej bezpieczną przestrzeń.
Warto korzystać z gotowych materiałów. Polecamy🌷

📚 Nie każde dziecko potrafi zapytać. Nie każdy dorosły potrafi odpowiedzieć.

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? O chorobie? O stracie ukochanego dziadka, mamy, taty czy ukochanego zwierzęcia?

To jedne z najtrudniejszych rozmów, z jakimi mierzą się rodzice, dziadkowie, opiekunowie i nauczyciele. Często chcemy chronić dzieci przed bólem, dlatego zmieniamy temat, szukamy eufemizmów albo milczymy. Tymczasem dzieci i tak widzą, czują i przeżywają. Potrzebują przede wszystkim naszej obecności, szczerości i języka, który będzie dla nich bezpieczny i zrozumiały.

Dlatego w Biblioteczkach Nadziei znajdziecie wyjątkowe książki, które pomagają oswoić trudne emocje i rozpocząć rozmowę. Są wśród nich m.in.:
📖 Kiedy nadchodzi smutek,
📖 Żaba,
📖 Moje lata. Ćwiczenia w żałobie,
📖 Pana Teodora,
📖 Księga Imogi oraz inne wartościowe publikacje.

To nie są książki o śmierci. To książki o miłości, tęsknocie, pamięci i nadziei. Pomagają dzieciom nazwać to, co czują, a dorosłym znaleźć słowa, których czasem tak bardzo brakuje.

Wierzymy, że rozmowa nie odbiera dzieciom poczucia bezpieczeństwa. To właśnie cisza i niedopowiedzenia często budzą większy lęk niż prawda przekazana z czułością.

Jeśli w Twoim domu lub otoczeniu jest dziecko, które doświadcza straty lub zadaje trudne pytania, zajrzyj do Biblioteczki Nadziei. Być może właśnie tam znajdziecie historię, która stanie się początkiem ważnej rozmowy.

❤️ Bo dzieci nie potrzebują idealnych odpowiedzi. Potrzebują dorosłych, którzy odważą się być obok.

Co sadzicie o takich rozmowach?

Polecamy...
28/07/2026

Polecamy...

25/07/2026

Kolonie i obozy to dla wielu dzieci pierwszy krok w stronę samodzielności. Dlatego tak istotne jest, by ten krok wykonywały w sposób bezpieczny i były wyposażone w narzędzia, które będą je chroniły przed zagrożeniami.

Przed wyjazdem warto z dzieckiem porozmawiać o bezpieczeństwie w sposób budujący ich odporność, uważność i zaufanie - w tym mogą pomóc GADKI, czyli proste zasady, które zwiększą jego ochronę przed krzywdzeniem, w tym wykorzystywaniem sek*ualnym.

Taka rozmowa daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, a rodzicom pewność, że wyposażyli je nie tylko w latarkę i krem z filtrem, ale również w umiejętności, które mogą okazać się najważniejsze.

Pięć zasad GADKI, które warto przypomnieć przed wyjazdem:

G – Gdy mówisz „nie", to znaczy „nie".

Każde dziecko ma prawo odmówić kontaktu lub zachowania, które narusza jego granice.

A – Alarmuj, gdy potrzebujesz pomocy.

Dziecko powinno wiedzieć, do którego wychowawcy, kierownika czy innego zaufanego dorosłego może się zwrócić.

D – Dobrze zrobisz, mówiąc o tajemnicach, które Cię niepokoją.

Nie każda tajemnica jest dobra. Jeśli sekret budzi lęk, wstyd lub poczucie winy, należy o nim powiedzieć.

K – Koniecznie pamiętaj, że Twoje ciało należy do Ciebie.

Szacunek do granic dziecka powinien być oczywistością dla wszystkich dorosłych.

I – Intymne części ciała są szczególnie chronione.

Dziecko powinno wiedzieć, że nikt nie ma prawa naruszać jego intymności poza sytuacjami związanymi z opieką czy leczeniem.

W rozmowach o bezpieczeństwie coraz częściej pojawia się pojęcie safeguardingu. Choć brzmi obco, kryje się za nim bardzo prosta idea, stworzenie takiego środowiska, w którym ryzyko krzywdzenia dzieci jest jak najmniejsze, a dorośli wiedzą, jak zapobiegać przemocy i jak reagować, gdy pojawi się zagrożenie. Safeguarding przypomina, że to przede wszystkim dorośli są odpowiedzialni za stworzenie bezpiecznych warunków.

Więcej informacji o programie GADKI można znaleźć na stronie internetowej gadki.fdds.pl

Polecamy
25/07/2026

Polecamy

Czy publikowanie zdjęć dziecka w internecie może wpływać na jego rozwój i poczucie tożsamości?

Sharenting, czyli udostępnianie przez rodziców zdjęć i informacji o dzieciach w mediach społecznościowych, od lat budzi dyskusję. Najczęściej rozmawiamy o prywatności czy bezpieczeństwie. Coraz częściej pojawia się jednak jeszcze jedno pytanie: jak cyfrowy ślad tworzony przez dorosłych wpływa na samo dziecko?

W najnowszym numerze kwartalnika „Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka” ukazał się artykuł Zuzanny Rożek „Sharenting a ochrona wizerunku i prywatności dziecka – potrzeby i perspektywy rozwoju polskiego ustawodawstwa”, który analizuje to zjawisko z perspektywy prawa oraz praw dziecka.

Autorka zwraca uwagę, że rozwój mediów społecznościowych sprawia, iż granica między prawem rodziców do dzielenia się swoim życiem a prawem dziecka do prywatności staje się coraz trudniejsza do wyznaczenia. Artykuł podejmuje również refleksję nad tym, czy obecne przepisy w wystarczającym stopniu chronią dzieci oraz jakie zmiany legislacyjne mogą być potrzebne w przyszłości.

📖 Artykuł dostępny jest bezpłatnie w formule open access:
https://dzieckokrzywdzone.fdds.pl/index.php/DK/article/view/1003

Sfinansowano z Funduszu Sprawiedliwości, którego Dysponentem jest Minister Sprawiedliwości

📍Praca szuka człowieka - udostęniajcie ⬇️⬇️⬇️Miejsce pracy: Lipno, woj. kujawsko -pomorskie
04/07/2026

📍Praca szuka człowieka - udostęniajcie ⬇️⬇️⬇️
Miejsce pracy: Lipno, woj. kujawsko -pomorskie

Kochani! Znów rekrutujemy :)Szukasz elastycznej pracy w przyjaznym gronie, chcesz się rozwijać zawodowo? Napisz do nas l...
04/12/2025

Kochani! Znów rekrutujemy :)
Szukasz elastycznej pracy w przyjaznym gronie, chcesz się rozwijać zawodowo? Napisz do nas lub zadzwoń. :)

Bardzo prawdziwy tekst. Trochę długi,  ale wart uwagi ⬇️⬇️⬇️
17/11/2025

Bardzo prawdziwy tekst. Trochę długi, ale wart uwagi ⬇️⬇️⬇️

Jest mnóstwo "Domów Dobrych", z których codziennie rano wychodzą dzieci i codziennie do swojego "Domu Dobrego" wracają.

Czy dziecko zawsze wie, że to co się dzieje jest poza normą. że to przemoc?

Michał zna tylko swój dom - jeśli ma 5 - 9 lat może nie mieć wielkiego porównania. Kiedy jest u kolegi w gościach nie widzi matki kolegi rozliczającej się we łzach z paragonów i uzasadniającej zakup drugiej pary skarpetek. No ale w jego domu rozliczanie z paragonów też nie odbywa się przy gościach. Wiele dzieci nie wie, że to co dzieje się w ich domu jest przemocą. Bo to ich norma. Tylko to znają. Jak dowiadują się, że to co znają z domu nie jest normą?

"Byłem u kolegi i jego mama rozlała cały kompot. Prawie zsikałem się ze strachu, że jego tata zaraz ją zbije. Ale on się rzucił ze ścierką sprzątać", "W Rossmanie jedna pani powiedziała, że zgubiła portfel, a jej mąż ją pocieszał, że nic się nie stało i że on zaraz zadzwoni do banku. Przysięgam pani, ona się wcale nie bała, proszę mi wierzyć, wcale", "Jak mój tata podnosi rękę to nasz pies się kładzie, a jak sąsiad podnosi rękę to pies skacze do zabawy". “Heniek powiedzial mamie, ze dostal uwagę, a ona powiedziala “Chodz się najpierw przytul. Ale on najpierw powinien dostac lanie albo karę od mamy. Jak pani mysli?”. Te okruchy konfrontacji z tym, że inni mają inaczej wyglądają bardzo różnie.

Dzieci, które rozumieją, że to przemoc żyją w niewyobrażalnym lęku, że spotka je to samo. Widzą, że mama siada do stołu z podbitym okiem, pękniętą wargę, strupami pod nosem. Widziały jak tata wystawił ją na dwór i stała w klapkach i w majtkach na balkonie. Ośmioletni Michał wie, że te wszystkie potworne rzeczy mogą spotkać i jego. Skoro dorosła mama nie dała rady się obronić, powtrzymać tego co się codziennie powtarza, to jak Michał o wadze 28 kilogramów poradzi sobie z pięścią? On wie, z jaką siła ta pięść spada. Michał widzi jak się tę matkę upokarza przy ludziach "No powiedz ile zarabiasz. Powiedz. Zawsze dzieciom mówię, nie uczcie się to skończycie jak matka". Michał wie, że, kiedy przyjdą do niego koledzy lepiej nie mieć w ojcu wroga, bo może zrobi żarcik o tym, jak Michał posikał łóżko rok temu? Lepiej nie ryzykować.

Dzieci na filmie widzą matkę zbitą, skrwawioną, upadającą i reagują całkiem spokojnie. Również dlatego, że chronią siebie. Czy z perspektywy ośmiolatka jest w tym domu ktoś, kto go ochroni?

Dziecko żyjące w domu z przemocą żyje w ciągłym napięciu. Jego układ nerwowy jest wyczulony, umie zdiagnozować tempo kroków, siłę z jaką zrzuca się buty w przedpokoju, subtelną zmianę tonu w "Już wróciłem". Mózg ciągle rejestruje i zlicza objawy ewentualnej utraty kontroli, nadchodzącej złości. Jest w ciągłym pobudzeniu, bo tornado jest zawsze na horyzoncie. Czujność gwarantuje szanse na przeżycie. Może uda się złamać swój lęk i jakoś tatę udobruchać? Pokazać laurkę, zaśpiewać piosenkę, rozśmieszyć. Dziecko staje się instalacją odgromową w domu. Ale z napięciem, które zbiera zostaje samo.

Mózg Michała się nie uczy. Jak w takim poziomie przeciążenia miałby się uczyć? Jakie znaczenie ma matematyka, tabliczka mnożenia i fotosynteza, jeśli o 17.00 drzwi zamykają się z trzaskiem, buty lecą z hukiem, a mama w panice sprawdza, czy ma wszystkie paragony, bo codziennie musi się z nich rozliczyć i wiadomo juz jak ten dzień się skończy.

To jest układ nerwowy, który wstaje rano pełen drutu kolczastego, żwiru i szkła. Nie ma w domu dorosłego, który byłby bezpieczną przystanią, miałby w sobie spokój i przestrzeń, żeby pomieścić emocje dziecka. Bo dzieci regulują się w kontakcie z bezpiecznym, bliskim i spokojnym dorosłym. Wstaje i kładzie się z potłuczonym szkłem w środku. Bo przerwy pomiędzy kolejnymi wybuchami nigdy nie są wystarczająco krótkie.

Ten układ nerwowy idzie do szkoły. Może reagować płaczem na najmniejszą porażkę - bo nie ma już ani milimetra miejsca na frustrację, niepowodzenie i dodatkowe napięcie. Żle napisana litera może być ostatnią kroplą, która przeleje czarę - dziecko podrze zeszyt, skopie plecak, rzuci piórnikiem i i ucieknie z lekcji. Wydaje się, że z powodu litery.

Michał przez lata słyszy "Mama doprowadziła tatę do szału. Mogła nie pyskować.", "Tata jest zmęczony, nic się nie stało", "Mama musiała się czepiać i proszę, podziękujcie jej, że znowu nie idziemy na basen, bo jej krew leci z nosa. A wystarczyło przynieść paragon". Mózg ośmiolatka słyszy, że nie idą na basen, bo mama specjalnie rozzłościła tatę. Jaką częścią mózgu dziecko ma zrozumieć, że to manipulacja? Tata mówi jak działa wiertarka i mówi co się zadziało przed chwilą. Na jakiej podstawie dziecko ma zweryfikowac, w co ma wierzyć. Dziecko widzi płaczącą mamę, ale słyszy, że nic się nie stało. Jak Michał ma zrozumieć reakcje kolegów, czy jeśli kolega płacze - to coś się stało, czy nie?

To jest dziecko, które często nie wie co czuje, jest odcięte, zamrożone. Musi odciąć się od swojego lęku, ciągłego poczucia zagrożenia - żeby przetrwać. Bo 365 dni w roku żyje w obliczu ewentualnego, nieprzewidywalnego wybuchu agresji. Zagrożenie nie znika, układ nerwowy nie ma wytchnienie i regeneracji więc wyłącza bezpiecznik. Ponieważ trudno odciąć się od jednej emocji - układ nerwowy odcina wszystko. Ale przecież odcięte napięcie i pobudzenie ciągle siedzi w środku, daje odczucie nieokreślonego niepokoju, dyskomfortu, rozkojarzenia, trudność w skupieniu się. To ciśnienie, które rozsadza od środka lubi się wydostać na przykład samookaleczeniami.

To jest dziecko, które może zamrozić się w schemacie uległości, przytakiwania, wykonywania poleceń i odczytywania oczekiwań dorosłych zanim zostaną wypowiedziane. Może być ulubienicą nauczyciela. Układ nerwowy tego dziecka wie, że trzeba być zawsze krok przed dorosłym, żeby nie prowokować. Dorosłych warto mieć po swojej stronie.

To jest Kasia, która może być autorką różnych trudnych zachowań wobec dzieci, wykluczających i upokarzających. Bo to jedyny moment w ciągu doby, kiedy to ona kontroluje sytuację, kiedy to nie ona się boi, to nie ona ucieka.

To może być Zosia, która przekracza swoje granice: nagra filmik jak tańczy w samych majtkach, pozwoli się upokorzyć za pozory przyjaźni. Skąd ona ma wiedzieć gdzie przebiegają granice. Wczoraj widziała mamę w majtkach i bosą stojącą na balkonie. Tata wyjaśnił, że nic się nie dzieje. Mama wie, że ma wybór: pyskować albo nie. Wszystko jest w porządku, jedz Zosiu zupę. Skoro to jest normalne - to filmik w majtkach tym bardziej.

To może być Bartek, który z łatwością uderzy kogoś w przedszkolu, bo kipi w nim strach, że mamie leciała krew z ucha, pamięć jej pisków z łazienki i atmosfera potwornego napięcia ze śniadania. Którą częścią czteroletniego mózgu ma to wyregulować, ponazywać i przeanalizować? Bartek cały czas topi się w adrenalinie i kortyzolu i na najmniejszą frustrację reaguje tym co adrenalinowy lot ma w ofercie.

To może być Paweł, który ciągle inicjuje działania związane z przekraczaniem granic, ma skłonność do zachowań ryzykownych, często ściąga na siebie systemowe konsekwencje bo pomazał auto polonistce, wysypał ziemię z doniczki na biurko nauczyciela, podpalił flagę na boiksu. Układ nerwowy Pawła od początku swojego istnienia funkcjonuje w kortyzolowej kąpieli, w ciągłym pobudzeniu i chociaż to go przeciąża - to jest jedyne środowisko w jakim umie funkcjonować. Dlatego organizuje sobie ciągłe źródła pobudzenia i zastrzyki nowej dawki. Czy robi to świadomie, planowo? Oczywiście, że nie.

To są dzieci, w których krzyczący nauczyciel może wywołać paraliżujący strach, bo wydzierający się dorosły działa jak odgłos wystrzału na kogoś, kto uciekł z obszaru wojny.

U starszych dzieci to są objawy stresu pourazowego, w końcu 15 latek od piętnastu lat mieszka w domu, w którym patrzy na przemoc wobec najbliższych. Czyli przeszedł więcej niż weteran czterech tur w Afganistanie. I ma siedzieć w szkole, być grzeczny, nie być bezczelnym, grzecznie się odzywać i czemu jest taki rozkojarzony i nic nie notuje? Co robi z układem nerwowym 15 lat doświadczania lęku, bezradności, złości, poczucia winy, wstydu, upokorzenia, a to wszystko zanurzone w ciągłej gotowości i czujności? Otóż robi różne rzeczy.

Nie ma jednej ścieżki. Nie ma jednego szablonu i wzoru, który odcisnąłby się w tak samo w każdym układzie nerwowym. Dlatego każdy kto pracuje dzieci powinien mieć uważne, czułe oko. Świeże spojrzenie, które nie zamyka się w perspektywie "Nieeee, tata ordynator, mama prawniczka, to na pewno coś innego. Nieee". Przemoc mieszka w wielu domach. Także w tych, które aż proszą się o definicję "domów dobrych".

Dla każdego rodzica ważna jest wiedza o tym jak obniżać napięcie i regulować skumulowane emocje dziecka, które lubią się wylać w okienkach "przed zaśnięciem / przed szkołą"- pakiet strategii przyślę Wam w czwartek newsletterem. Nie w kontekście przemocy, to jest po prostu ważne dla każdego rodzica. Jesli chcesz czytac kolejny elaborat zapraszam https://agnieszkamisiak.pl/moj-newsletter/

Takie długie posty nie zachęcają, ale bywa, że krótko się nie da. Myslisz, ze to wazne? Udostępnij.

Address


87-645

Alerts

Be the first to know and let us send you an email when Fundacja Na Rzecz Wsparcia Dziecka i Rodziny Estera posts news and promotions. Your email address will not be used for any other purpose, and you can unsubscribe at any time.

Contact The Practice

Send a message to Fundacja Na Rzecz Wsparcia Dziecka i Rodziny Estera:

Shortcuts

  • Want your practice to be the top-listed Clinic?

Share